Polski Serwis Naukowy - OnLine od 1999 roku
RSS
Poniedziałek, 21 maja 2012
Wiktor, Donata, Pudens, Donat
 2006: trzęsienie ziemi w Polkowicach
 2002: początek Narodowego Spisu Powszechnego
 Światowy Dzień Kosmosu
Nowe publikacje
Post dodany: |13 Paź 2006|, 2006 11:32
Data rejestracji: 13 Paź 2006 postów: 1
Witam!
Mam kłopot. Od 3 lat mam przysądzone alimenty na mojego ojca-alkoholika. Alimenty wprawdzie nie są wysokie 150zł., chciałabym jednak pozbyć się obowiązku ich płacenia. Zacznę może od początku:
Mój ojciec jest alkoholikiem od prawie 10 lat. Byliśmy nieźle sytuowaną rodziną ale mój ojciec wszystko zaprzepaścił. Na początku próbowałyśmy z mamą go ratować ale on twierdził że sobie poradzi... i tak sobie poradził że wszystko zabrał komornik. Zostawił moją mamę i brata bez środków do życia. Ja wyszłam za mąż i wraz z mężem prowadzimy własną firmę. Ojciec stracił wszystko... tylko mieszkanie udało mi się z mężem kupić na licytacji komorniczej żeby je uratować. Mój ojciec jednak odwoływał się od tej egzekucji przez ponad dwa lata. W tym czasie mieszkał w tym mieszkaniu i za nic nie płacił. Zadłużył mieszkanie na ponad 5000zł. Przed trzema latami wniósł sprawę o alimenty. Sąd zasądził mi alimenty w wys. 150zł. - jednak nie daję ich w gotówce lecz noszę do ustalonego sklepu i tam mój ojciec ma sobie wybierać w "naturze" (art. spożywcze itp.). Przez pierwsze pół roku faktycznie brał sobie żywność na własne potrzeby. Później jednak wpadł na pomysł i zaczął wybierać po 10kg. cukru, drogie kawy, herbaty, żeby sprzedawać. Wszystko po to aby odzyskać pieniądze - żeby mieć za co pić! Stołuje się w kuchni Brata Alberta więc może sobie na takie rzeczy pozwolić - głodny raczej nie jest.
Mam w związku z tym zapytanie. Czy ktoś mógłby mi doradzić co zrobić.
Ponieważ mój ojciec źle wykorzystuje moją pomoc w formie alimentów, jest nałogowym alkoholikiem, spłacam za niego zadłużenie w spółdzielni mieszkaniowej, nie mówiąc już o innych drobnych pożyczkach pieniężnych, których mi nie zwrócił. Ponadto mój ojciec ma 58 lat więc mógłby jeszcze pracować - ale mu się nie chce. To jest taki typ człowieka, że nie pójdzie do byle jakiej pracy.... nie będzie zamiatał ulic itp. Ewidentnie poszedł na tzw. łatwiznę i zamiast samemu radzić sobie z życiem, żeruje na mnie. Ponad to ma czwórkę rodzeństwa, która również mogłaby mu pomóc, ale wszyscy się od niego odwrócili. Cała odpowiedzialność spadła na mnie. Czytałam że rodzeństwo również ma obowiązek pomóc w formie alimentów. Czy ja mogę złożyć taki wniosek do sądu? Ogólnie jestem już załamana całą tą sytuacją. Mój mąż jest wściekły, a ja bezradna. Rozumiem że są pewne przepisy, ale czy muszą być one interpretowane tak bezdusznie? Przecież mój ojciec sam wybrał sobie takie życie, nikt mu nie kazał pić! Wręcz przeciwnie, moja mama robiła co mgła aby go z tego wyciągnąć, ale on nie przyjmował żadnej pomocy - twierdził, że nie ma problemu. Co w takiej sytuacji ze mną? Czy ja nie mam prawa ułożyć sobie życia, dorobić się czegoś? Czy muszę żyć z piętnem ojca - alkoholika i całymi tego konsekwencjami?:(
Bardzo proszę o pomoc, z góry bardzo dziękuję.
Post dodany: |13 Paź 2006|, 2006 12:08
Data rejestracji: 30 Cze 2006 postów: 350
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Wersja do druku
Dodaj temat do Ulubionych
|
Powered by
phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
|