Droga Czytelniczko, Drogi Czytelniku,

Czerniak złośliwy jest często występującym nowotworem złośliwym skóry. Niestety wyniki leczenia czerniaka w Polsce należą do najgorszych w Europie. Niezrozumiałe pozostają przyczyny późnego rozpoznawania czerniaka skóry, którego diagnostyka jest najprostszą i najtańszą w całej onkologii.

Kierujemy do Ciebie prośbę o wypełnienie anonimowej ankiety, która pozwoli na ocenę naszej wiedzy o czerniaku skóry, a w szczególności o profilaktyce i leczeniu tej choroby.
Czas jaki to zajmie - około 10-15 minut.

Czy chcesz pomóc w badaniach naukowych - odpowiedzieć na nasze pytania?

TAK, wypełniam
NIE, odmawiam

Zebrane informacje wykorzystane zostaną wyłącznie do celów naukowych
Polski Serwis Naukowy - OnLine od 1999 roku RSS RSS
  auto?
Środa, 23 maja 2012
Leontyna, Jan, Iwona, Symeon
 Światowy Dzień Żółwia
 1911: została otwarta Nowojorska Biblioteka Publiczna
 2006: pojawił się system operacyjny Microsoft Windows Vista w wersji Beta 2
Dodaj do: 
Dodaj link do serwisu Facebook   Dodaj link do opisu GG  Dodaj link do serwisu Wykop   Dodaj link do serwisu Google   Dodaj link do serwisu Twitter  Dodaj link do serwisu Wyczaj.to   Dodaj link do serwisu Gwar  

Dodaj link do serwisu Delicious  Dodaj link do serwisu Digg   Dodaj link do serwisu Furl   Dodaj link do serwisu Reddit   Dodaj link do serwisu Slashdot  Dodaj link do serwisu Technorati   Dodaj link do serwisu YahooMyWeb
Nowe publikacje
Artykuły
Wydarzenia
Kompendium
Skocz do:  
Czy wierzę w Boga ?
Post dodany: |21 Wrz 2007|, 2007 19:59
Data rejestracji: 26 Cze 2007 postów: 786
cytuj
" "

Joey napisał/a
Hej przyjacielu, mam rozumieć, że niewiara nie niesie ze sobą żadnych konsekwencji. Nie chciałbym źle zinterpretować Twoich słów, dlatego proszę o wyjaśnienie


Mich@l napisał/a
Koncepcją przeciwną jest powiedzieć głośno wierzę. I wierzyć. Zauważ, że prawdziwa wiara, w przeciwieństwie do niewiary pociąga za sobą szereg konsekwencji, przyjmowanych dobrowolnie, ale mimo wszystko... :)


Muszę przyznać, że wyraziłem się zbyt ogólnie, więc postaram się to uściślić.

Zawęźmy zatem wiarę do dwóch typów.

Możemy wierzyć w obrębie danego wyznania, a zatem obowiązują nas jego kodeks etyczny, filozofia, interpretacja w sprawach związanych z wiarą/moralnością, nakazy, zakazy etc.

Drugą opcją jest wiara moja własna prywatna, oparta na moim systemie wartości, oraz pewnym systemie etycznym, lub kompilacji kilku, czasem może na zniekształconym (wybiórczym) obrazie danej religii.

W przypadku niewiary, wydaje mi się, że sytuacja przedstawia się podobnie, tzn. zakładając nieobecność (całkowitą lub częściową) Boga, odrzucamy też wszelkie mniej lub bardziej zinstytucjonalizowane przejawy Jego kultu wraz z wypływającymi z tego w sposób naturalny obowiązkami, możemy przyjąć natomiast wybrany system filozoficzny/etyczny, ew. stworzyć swój własny, oparty najczęściej, jak już pisałem, na kompilacji innych systemów lub ich części, co mimo wszystko, wydaje mi się, że wiąże się z mniejszymi ograniczeniami, niż wiara w obrębie danej religii.
Ostatnio zmieniony przez Mich@l |22 Wrz 2007|, 2007 10:27, w całości zmieniany 4 razy  


Profil
PW
»więcej


 
^
Post dodany: |22 Wrz 2007|, 2007 10:22
Data rejestracji: 03 Lis 2005 postów: 206
cytuj
" "

Hihi i się nie zawiodłem :)

Pięknie zostały obnażone wszystkie słabości mojego rozumowania, co niezmiernie mnie cieszy.

Dla porządku oddam się starożytnej greckiej tradycji powtórzenia 'zarzutów', czyli napisze jak ja zrozumiałem odpowiedź i obronę racji, by zażegnać ewentualną bezprzedmiotowość dyskusji.

>Nomad Soul & Einstein: uważają że (jeśli się mylę proszę poprawić)
-antropomorfizacja boga nawet dla celów teoretycznych jest niedozwolona, a głównym przymiotem baga=absolutu jest jego niewyrażalność
-porównanie absolutu do człowieka jest tak samo absurdalne jak porównywanie (go?-z definicji języka personalizacja) z jakimkolwiek innym zmysłowo postrzeganym bytem
+ciężko się z tym nie zgodzić, lecz podejrzewam że liberalizacja przy opisie boga nie powinna być odbierana ideowo, to znaczy że jeśli ktoś mówi że wierzy w Boga ojca, nie powinno się tego odbierać jako że wierzy starego dziadka co ma wątrobę i siwą brodę. Bóg ojciec może być równie ciepłą myślą jak i dobrym słowem. Wielkość analogi nie pozwala nam nawet zbliżyć się podmiotu, stwierdzenie ojciec może wynikać tylko z doświadczenia uczucia.
-stosowany język w opisie Boga jest tak bardzo konkretny że całkowicie zniekształca nam obraz podmiotu.
+tutaj muszę przyznać że bez założenia antropomorfizującego Boga niema szans obalenia tej tezy, żeby ją obalić trzeba założyć że Bóg jest uczciwy i objawiając się ludziom nie oszukuje ich, a z objawienia można odczytać że Bóg posiada cechy podobne do ludzkich.

co do cytatu, to wskażę kilka uchybień we wnioskowaniu, które w pewnym stopniu podważają wnioski z niego płynące.

'...Ponieważ na tym poziomie egzystencji zrozumienie powiązań przyczynowych jest zazwyczaj niewielkie, umysł ludzki mami nas istotami bardziej lub mniej podobnymi do nas, od których woli i działania zależą przeżycia, jakich się obawiamy....'

w tym stwierdzeniu traktuje się umysł ludzki jako oddzielną od osoby go posiadającej jednostkę osobową, założona jest schizofreniczna natura ludzka w, której nieświadoma część podpowiada świadomiej co ma robić-założenie nieuprawnione

'...Tęsknota za posiadaniem przywódcy, miłością i oparciem, jest bodźcem do tworzenia społecznego lub moralnego pojęcia Boga....'

Argument socjologiczny, z mocą działania na boga wytworzonego na gruncie socjologi, niemożna tego argumentu przenosić na Boga w ogóle(na przykład filozoficznego pierwszego Poruszyciela)

'...W swoim nagradzaniu i karaniu istota ta sądziłaby w pewnej mierze siebie samą....'

Logicznie poprawne, jednak głosząc takie twierdzenie autor zakłada przesłankę, którą chce obalić, jednocześnie traktują tą przesłankę wyrywkowo. Zakłada że Bóg ma cechy antropomorficzne i nic więcej. Uczciwe rozumowanie powinno wyglądać podobnie: Bóg jest bytem antropomorficzny=>więc powinien mieć wolną wolę=>więc nie można wykluczyć że sam mógł ograniczyć swoją wszechmoc dzieląc się wolną wolą z innymi bytami=>a więc pojęcie wszechmocy, woli, prawdy i sprawiedliwości powinno na nowo być zrewidowane =>Nagradzanie i karanie Absolutu nie przebiega już wewnątrz osoby absolutu

trzeba powiedzieć jeszcze o podszywaniu się pod absolut przy formułowaniu tezy o karaniu i nagradzaniu. Nawet jeśli z punktu widzenia człowieka wygląda że Absolut każe sam siebie dla czego rzeczywistość miała być właśnie taka jak z punktu widzenia człowieka.

'...Dla kogoś niezłomnie przekonanego o przyczynowej prawidłowości wszystkiego, co się dzieje, idea istoty ingerującej w bieg zdarzeń wszechświata jest całkowicie niemożliwa-jest tak jednakże przy założeniu, iż traktuje on hipotezę przyczynowości naprawdę poważnie....'

Filozoficznie szkolny błąd, i nawet z punktu widzenia współczesnej fizyki stwierdzenie nieuprawnione. Nie wiem czy to moje pycha, czy niechęć do autorytetów, ale myślę że jak by nie Bohr ten stary piernik ;) nie opamiętał by się i sam nie miał by wątpliwości do tego co głosi.

Z punktu widzenia filozofii(mocno powiązanej z fizyką):
-wszechświat to funkcja chaotyczna (stwierdzenie techniczne)(krytycznie zależna od warunków początkowych) Absolut mógł by sterować wszechświatem właśnie nimi (abstrahując już od innych cech Absolutu i możliwości jakie mu dają)
Z punktu widzenia fizyki:
-mechanika kwantowa przed, która tak strasznie bronił się na piernik głosi probabilistyczny okład stanów molekularnych, co z definicji przekreśla system niezłomnie przyczynowej prawidłowości wszystkiego.

I jeszcze małe pytanie Nomad Soul
Jakie atrybuty ma Bóg, i jaka jest jego definicja ? (tylko proszę się nie wymigiwać od odpowiedzi ;) )

Profil
PW
e-mail
www
»więcej


 
^
Post dodany: |22 Wrz 2007|, 2007 10:50
Data rejestracji: 26 Cze 2007 postów: 786
cytuj
" "

Feler404 napisał/a
Jakie atrybuty ma Bóg, i jaka jest jego definicja ? (tylko proszę się nie wymigiwać od odpowiedzi ;)


Definicja Boga

rww napisał/a
Ciężko będzie nam ustalić definicję Boga lub boga z jednego powodu.

Aby coś, cokolwiek zdefiniować trzeba to coś poznać. Jeśli nie znam futrzaka nizinnego to nie będę w stanie podać jego definicji


;)
Ostatnio zmieniony przez Mich@l |22 Wrz 2007|, 2007 10:51, w całości zmieniany 1 raz  


Profil
PW
»więcej


 
^
Post dodany: |22 Wrz 2007|, 2007 12:37
Data rejestracji: 20 Wrz 2006 postów: 273
cytuj
" "

Dziękuję Mich@l, już wszystko jasne i nie potrzebuję Twoich słów podważać.
Pozdrawiam.

Profil
PW
»więcej


 
^
Post dodany: |22 Wrz 2007|, 2007 13:51
Data rejestracji: 03 Lis 2005 postów: 206
cytuj
" "

Achh niech się dzieje :)
>Mich@l
pozwól drogi kolego że cię teraz zaatakuje, a pośrednio zaatakuje cytowaną osobę. Zakładając że poznanie, nie koniecznie wiąże się z poznaniem ostatecznym dlaczego uważasz że koleżanka Nomad Soul nie zna Boga ? A skoro zna(choć trochę, lub wydaję się że zna) to dlaczego nie może podać jej definicji ? Poza tym definicja niekoniecznie musi (choć powinna) być sprawa, skuteczna, akceptowalna i potwierdzalna. W naszej dyskusji nie spodziewamy się jakiś super- uniwersalnej definicji, potrzebna ona jest tylko(lub przede wszystkim) do weryfikacji koncepcji wiary, różnicy poglądów i ich przyczyn.

Więc dalej czekamy na definicje.

Profil
PW
e-mail
www
»więcej


 
^
Post dodany: |22 Wrz 2007|, 2007 15:55
Data rejestracji: 13 Wrz 2007 postów: 25
cytuj
" "

O rety, ale dyskusja się nam rozwinęła ;)

Feler404 napisał/a
>Nomad Soul & Einstein: uważają że (jeśli się mylę proszę poprawić)
-antropomorfizacja boga nawet dla celów teoretycznych jest niedozwolona, a głównym przymiotem baga=absolutu jest jego niewyrażalność

Może niedozwolona to nazbyt mocne sformułowanie - bo owszem, teoretyzować w ten sposób można, jednak jest to postępowanie o tyle niebezpieczne, że może doprowadzić nas do uproszczeń - i dopiero one są według mnie niedozwolone, gdy ze sfery "gdybologii" przejdą do sfery przekonań :)

Feler404 napisał/a
-porównanie absolutu do człowieka jest tak samo absurdalne jak porównywanie (go?-z definicji języka personalizacja) z jakimkolwiek innym zmysłowo postrzeganym bytem
(...)
-stosowany język w opisie Boga jest tak bardzo konkretny że całkowicie zniekształca nam obraz podmiotu.

Dokładnie ;)

Feler404 napisał/a
+ciężko się z tym nie zgodzić, lecz podejrzewam że liberalizacja przy opisie boga nie powinna być odbierana ideowo, to znaczy że jeśli ktoś mówi że wierzy w Boga ojca, nie powinno się tego odbierać jako że wierzy starego dziadka co ma wątrobę i siwą brodę. Bóg ojciec może być równie ciepłą myślą jak i dobrym słowem. Wielkość analogi nie pozwala nam nawet zbliżyć się podmiotu, stwierdzenie ojciec może wynikać tylko z doświadczenia uczucia.

:) nie sądzę, by dzisiaj ktokolwiek utożsamiał wyznawanego przez siebie Boga Ojca z takim staruszkiem. Natomiast, gdy piszę o "uczłowieczonym" Bogu, chodzi mi bardziej o nadawanie tej "istocie" ludzkich cech, wskazywanie na pewne podobieństwa istoty ludzkiej z "istotą boską" (mentalne, moralne itd.) - zakładam, że nadawanie takiej "istocie" kształtu, cielesności jest nonsensowne - chyba nawet dla samych wierzących ? ( znak zapytania, bo nie mam pojęcia, jak poszczególni wyznawcy pojmują wyrażenie "Bóg osobowy" ) :)

Feler404 napisał/a
+tutaj muszę przyznać że bez założenia antropomorfizującego Boga niema szans obalenia tej tezy, żeby ją obalić trzeba założyć że Bóg jest uczciwy i objawiając się ludziom nie oszukuje ich, a z objawienia można odczytać że Bóg posiada cechy podobne do ludzkich.

Ale założenia pozostaną zawsze tylko założeniami :) możemy przyjąć, że mamy do czynienia z "antropomorfizującym Bogiem", który nam się objawia itd., ale czy nie jest to właśnie pułapką - oddaleniem się od prawdy w drodze uproszczenia natury tej "istoty"? :)
A może Bóg, Absolut jest w swojej złożoności, doskonałości i nieskończoności właśnie poza zasięgiem ludzkiego poznania? ;) Jeśli tak - co w gruncie rzeczy stanowi moje "religijne credo" ;) - to odpowiedź na Twoje pytanie:

Feler404 napisał/a
Jakie atrybuty ma Bóg, i jaka jest jego definicja ?

udzielona przeze mnie, byłaby pozbawiona najmniejszego sensu - zawsze byłaby równie prawdziwa, co fałszywa - nigdy w pełni zadowalająca i wyczerpująca :) a przede wszystkim - niesprawdzalna ;) i, jakby nie patrzeć, wszelka próba definicji Absolutu byłaby zbyt mocno poddana subiektywizacji (niekoniecznie zamyślonej ;) ) i na pewno charakteryzowałoby ją "ludzkie" uproszczenie ;)

Pozwolę sobie wdać się jeszcze w polemikę w związku z cytatem pana E. ;)

Feler404 napisał/a
'...Ponieważ na tym poziomie egzystencji zrozumienie powiązań przyczynowych jest zazwyczaj niewielkie, umysł ludzki mami nas istotami bardziej lub mniej podobnymi do nas, od których woli i działania zależą przeżycia, jakich się obawiamy....'

w tym stwierdzeniu traktuje się umysł ludzki jako oddzielną od osoby go posiadającej jednostkę osobową, założona jest schizofreniczna natura ludzka w, której nieświadoma część podpowiada świadomiej co ma robić-założenie nieuprawnione

Nie rozumiem zbytnio, skąd wniosek, iż Einstein oddzielnie traktuje umysł ludzki i samego człowieka, a co za tym idzie - nadaje mu rzekomo cechy schizofreniczne ;) wskazał on - co jest faktem - że w prymitywnych społecznościach różne zjawiska przyrodnicze - z uwagi na niewystarczającą wiedzę tych ludzi, by racjonalnie je sobie wytłumaczyć - odbierane są jako nadnaturalne, co mimochodem wzbudza strach i niepewność o swój byt i spycha tok myślenia tych ludzi na tory mistycyzmu i duchowości (gwałtowna burza z piorunami - bóg X się gniewa itp.). Jak więc widać, wcale takie zachowanie nie oznacza, że coś - "część nieświadoma" umysłu - wpływa na "część świadomą" i wywołuje u danej jednostki religijność - bo przecież jednostka, dochodząc do konkluzji "burza jest objawem boskiego działania" myśli w pełni świadomie - a stwierdzenie to, jak pisałam, jest wynikiem niewystarczającej wiedzy. Tego wyszczególnionego w cytacie przez Ciebie zdania nie należy odczytywać w oderwaniu od zdania go poprzedzającego ;)

Feler404 napisał/a
'...Tęsknota za posiadaniem przywódcy, miłością i oparciem, jest bodźcem do tworzenia społecznego lub moralnego pojęcia Boga....'

Argument socjologiczny, z mocą działania na boga wytworzonego na gruncie socjologi, niemożna tego argumentu przenosić na Boga w ogóle(na przykład filozoficznego pierwszego Poruszyciela)

Einstein skupia się na różnych "źródłach" wiary w Boga i sposobu postrzegania go przez różne grupy ludzi na różnym etapie rozwoju cywilizacyjnego, jednak nie podaje jednego konkretnego "praźródła". Nie próbuje też na podstawie wszystkich wyodrębnionych przez siebie "źródeł" przedstawić nam ostatecznego "obrazu" Boga. Moim zdaniem uczciwe posunięcie, bo nikt nie jest w stanie taki "obraz" sklecić ;)

Feler404 napisał/a
'...W swoim nagradzaniu i karaniu istota ta sądziłaby w pewnej mierze siebie samą....'

Logicznie poprawne, jednak głosząc takie twierdzenie autor zakłada przesłankę, którą chce obalić, jednocześnie traktują tą przesłankę wyrywkowo. Zakłada że Bóg ma cechy antropomorficzne i nic więcej. Uczciwe rozumowanie powinno wyglądać podobnie: Bóg jest bytem antropomorficzny=>więc powinien mieć wolną wolę=>więc nie można wykluczyć że sam mógł ograniczyć swoją wszechmoc dzieląc się wolną wolą z innymi bytami=>a więc pojęcie wszechmocy, woli, prawdy i sprawiedliwości powinno na nowo być zrewidowane =>Nagradzanie i karanie Absolutu nie przebiega już wewnątrz osoby absolutu

trzeba powiedzieć jeszcze o podszywaniu się pod absolut przy formułowaniu tezy o karaniu i nagradzaniu. Nawet jeśli z punktu widzenia człowieka wygląda że Absolut każe sam siebie dla czego rzeczywistość miała być właśnie taka jak z punktu widzenia człowieka.

Trafne spostrzeżenia :) fakt, że Einstein traktuje ten problem fragmentarycznie, jednak zwróćmy uwagę, że nie jest wcale przekonany o słuszności tego, co pisze - to tylko jego przypuszczenia; stąd tyle znaków zapytania i wątpliwości, sformułowań "w pewnej mierze" itd. Myślę, że Einstein nie czuł się osobą na tyle kompetentną i zaznajomioną w temacie, by wysunąć ostateczny sąd odnośnie wolnej woli człowieka i roli, jaką odgrywa przy niej Bóg - jeśli rzeczywiście odgrywa (antropomorfizacja!). Wszak nawet wśród samych teologów, biblistów i innych specjalistów zajmujących się tym zagadnieniem toczą się nieustanne spory :)

Feler404 napisał/a
'...Dla kogoś niezłomnie przekonanego o przyczynowej prawidłowości wszystkiego, co się dzieje, idea istoty ingerującej w bieg zdarzeń wszechświata jest całkowicie niemożliwa-jest tak jednakże przy założeniu, iż traktuje on hipotezę przyczynowości naprawdę poważnie....'

Filozoficznie szkolny błąd, i nawet z punktu widzenia współczesnej fizyki stwierdzenie nieuprawnione. Nie wiem czy to moje pycha, czy niechęć do autorytetów, ale myślę że jak by nie Bohr ten stary piernik ;) nie opamiętał by się i sam nie miał by wątpliwości do tego co głosi.

Cytat ten wiąże się z poruszonym wcześniej przez Einsteina założeniem braku wolnej woli - jeśli "coś" kieruje wszechświatem i wpływa na bieg zdarzeń - jak można mówić o wolnej woli? ;) i w tym kontekście, przy założeniach pana E. (których prawdziwości on sam w żaden sposób nie był w stanie sprawdzić ;) wybrał analizę jednej z wielu możliwości i jej się trzyma ), przedstawiony wniosek jest poprawny :) we wszystkich innych - można go poddać w wątpliwość, a nawet obalić ;)

Pozdrawiam :)

P.S. Czy mam do czynienia z osobą po studiach filozoficznych, fizycznych lub teologicznych? Mam takie wrażenie ;)


Profil
PW
»więcej


 
^
Post dodany: |23 Wrz 2007|, 2007 17:16
Data rejestracji: 26 Cze 2007 postów: 786
cytuj
" "

rww napisał/a
Ciężko będzie nam ustalić definicję Boga lub boga z jednego powodu.

Aby coś, cokolwiek zdefiniować trzeba to coś poznać. Jeśli nie znam futrzaka nizinnego to nie będę w stanie podać jego definicji


Feler404 napisał/a
Zakładając że poznanie, nie koniecznie wiąże się z poznaniem ostatecznym dlaczego uważasz że koleżanka Nomad Soul nie zna Boga?
A skoro zna(choć trochę, lub wydaję się że zna) to dlaczego nie może podać jej definicji ? Poza tym definicja niekoniecznie musi (choć powinna) być sprawa, skuteczna, akceptowalna i potwierdzalna. W naszej dyskusji nie spodziewamy się jakiś super- uniwersalnej definicji, potrzebna ona jest tylko(lub przede wszystkim) do weryfikacji koncepcji wiary, różnicy poglądów i ich przyczyn.


Podając ten cytat nie odnoszę go do nikogo konkretnego. Zauważ, że rww użył 1 osoby liczby mnogiej, a zatem wydaje mi się, że stwierdzenie to miało charakter ogólny.

Założenie, że uważam, że koleżanka Nomad Soul nie zna Boga uważam za nadinterpretację :)

Chciałem jedynie zasugerować trudności w sformułowaniu jedynej prawdziwej i obiektywnej definicji Boga, co zresztą sam zauważyłeś w dalszej części swojej wypowiedzi, a co zostało także poruszone we wskazanym temacie.

Wracając do poznania - myślę, że niezależnie od jego domniemanego stopnia, ma ono charakter bardzo subiektywny, taka też więc będzie definicja na nim oparta.

Oczywiście później dowiedziałem się, że właśnie o taką definicję Ci chodziło :)

Nomad Soul napisał/a
P.S. Czy mam do czynienia z osobą po studiach filozoficznych, fizycznych lub teologicznych? Mam takie wrażenie ;)


Hmm, ja też mam takie wrażenie... ;)
Obstawiałbym fizyczne...
Ostatnio zmieniony przez Mich@l |23 Wrz 2007|, 2007 17:18, w całości zmieniany 2 razy  


Profil
PW
»więcej


 
^
Post dodany: |24 Wrz 2007|, 2007 20:14
Data rejestracji: 03 Lis 2005 postów: 206
cytuj
" "

>Nomad Soul
Hihi :) po raz pierwszy miałem okazje czytać apologie poglądów 'pierwszego' obywatela Wirtembergii. Całkiem pouczające, więc dalej będziemy szukać dziur w rozumowaniu niedoszłego skrzypka i apologetki, przy okazji kleić na prentce dziury we własnym ;)

Zanim przejdę do meritum muszę wyrazić smutek iż mimo gorących namów nie udało mi się namówić pani apologetki(Wy też macie wrażenie że język polski nielubi feminizacji w pewnych rejonach ?) do sformułowania definicji i atrybutów Absolutu. W ramach uczciwości podam 'swoją' definicji oraz atrybuty Absolutu.

Absolut to Ktoś(byt)'naj-zbliżony', nad, którego(co) nic więcej nie może być pomyślane ? Inaczej: Jeśli myślimy o Absolucie, żadna myśl nie może być większa (wznioślejsza). Zakładam tutaj tylko personalizacjie, nie antropomorfizacje bytu.

Atrybuty:
-wolna wola(samoświadomość): przesłanka: świadomość jest większa(cenniejsza) od jej braku
-dobroć(miłość): przesłanka: dobroć jest większa(piękniejsza) od jej przeciwności
(tutaj jest bardzo dużo ciekawych wątków jednak nie chce przedłużać)

Ale wracamy już do naszego muzykanta.
'...Ponieważ na tym poziomie egzystencji zrozumienie powiązań przyczynowych jest zazwyczaj niewielkie, umysł ludzki mami nas istotami bardziej lub mniej podobnymi do nas, od których woli i działania zależą przeżycia, jakich się obawiamy....'

I to właśnie ten moment jak się wydaje świadczy o schizofrenicznej koncepcji natury ludzkiej, poza tym, dlaczego, faktu powstania pierwotnych religii nie można tłumaczyć już pewnym przeskokiem myślowym ich założycieli opierającym się na wspaniałości i złożoności świata oraz poczucia własnej małości w perspektywie otaczającego świata. Czy można założyć że pierwotny mechanizm myślenia przyczynowo skutkowego pchnął założycieli pierwszych religii do wniosku o osobowym konstruktorze otaczającej ich przestrzeni ? Zwrócimy uwagę że np. piorun(zjawisko tajemnicze) nigdy nie był traktowany jak istota wyższa, lecz tylko jak jej przejaw, co nawet na gruncie dzisiejszej nauki nie jest do wykluczenia (rozszerzona zasada antropiczna). A jeśli można przyjąć powyższe założenie dlaczego ono miało by mieć mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia niż teza o 'produkcji' absolutu w ludzki umyśle pod wpływem strachu? Co do miło ukrytego oskarżenia o trywializacje, przyjmuję krytykę :) , postaram się już tego nie robić.

>odnośnie praźródeł religii
:wink: tu też się zgadzamy nikt nie może ich podać. Wszelkie przejawy pozytywnej teogenezy są jednak podejrzane więc zaczepiłem :razz:

>'...Einstein nie czuł się osobą na tyle kompetentną i zaznajomioną w temacie, by wysunąć ostateczny sąd odnośnie wolnej woli człowieka i roli, jaką odgrywa przy niej Bóg - jeśli rzeczywiście odgrywa (antropomorfizacja!). Wszak nawet wśród samych teologów, biblistów i innych specjalistów zajmujących się tym zagadnieniem toczą się nieustanne spory....'

Hihi i to jest piękne, zawsze będą powody do dyskusji... Jednak mam tutaj dla Was pewny eksperyment myślowy. Załóżmy że nasz muzyk 'piernik' jest pewny że człowiek wolnej woli niema, załóżmy równocześnie, ze pani apologeta muzyka jest pewna istnienia tej woli. Czy kolektywny podmiot muzyka piernika i avatarowej(choć podejrzewam że nietylko ;) ) estetki jest w posiadaniu odpowiedzi na pytanie czy człowiek posiada wolną wole ? Odpowiedź na to pytanie daje nam bardzo ciekawe konsekwencje.

Cytat
Cytat ten wiąże się z poruszonym wcześniej przez Einsteina założeniem braku wolnej woli - jeśli coś kieruje wszechświatem i wpływa na bieg zdarzeń - jak można mówić o wolnej woli? ;) i w tym kontekście, przy założeniach pana E. (których prawdziwości on sam w żaden sposób nie był w stanie sprawdzić ;) wybrał analizę jednej z wielu możliwości i jej się trzyma ), przedstawiony wniosek jest poprawny :) we wszystkich innych - można go poddać w wątpliwość, a nawet obalić ;)


Jeśli jest to jedna z alternatyw poprawnego rozumowania dla przyjętych przesłanek, moja krytyka gaśnie i staje się próżna.

>Mich@l
Czwany lis 1 os. l.m. ;) nieuprawnione założenie wypowiedziałem pchnięty lakonicznością postu.

Ale pozwól że skorzystam z owego niefortunnego założenia i utworze z niego przyczynek do przedstawiania innego frapującego problemu.
Subiektywność spostrzeżeń ludzkich odnośnie Absolutu: na jakiej podstawie formułujesz taką tezę ?
Przykłady obrazujące:
-Obserwując chciwego przedsiębiorce wykorzystującego wszytko i wszystkich, który na łożu śmierci(przeżycie egzystencjalne) zdaje sobie sprawę z konsekwencji własnego postępowania , filantropijnie oddaje wszytko fundacji dobroczynnej, sam umiera w skrajnym ubóstwie. Czyż prawdopodobieństwo przyczyn psychologicznych czy socjologicznych tego zdarzenia nie jest mizerne z prawdopodobieństwem przyczyn religijnych ? A jeśli tak to czy można snuć wnioski o atrybutach Absolutu z tego przykładu ?
-Człowiek od urodzenia niewidomy. Z wiarą jedzie na pielgrzymkę do miejscowości X, zachodzi tam do dziwnego zdarzenia w, którym ów człowiek zaznaje uzdrowienia. Medycyna wstrzymuje się od komentarzy. Czy poznanie Absolutu przez tego człowieka w opisanym zdarzeniu, zakładając interwencje Absolutu, może by czymś zanieczyszczone ?

Problem może nie jest taki oczywisty na jaki wygląda. Zobaczymy.

p.s.0 jeśli chodzi o mnie to poniekąd macie racje i można powiedzieć że jakieś tam prawo do wypowiadania się na temat bakcyla Bohra czy 'Muzyka' mam, choć szczerze mówiąc skomplikowana to sprawa.

p.s.1 ale co ważniejsze, czy wasze pasje też są oparte na, któryś z trzech filarów wspomnianych przez Zielonooką ? Hmm nie wątpię w to ;) , jednak chętnie posłucham o szczegółach.

Profil
PW
e-mail
www
»więcej


 
^
Post dodany: |24 Wrz 2007|, 2007 21:13
Data rejestracji: 13 Wrz 2007 postów: 25
cytuj
" "

Feler404 napisał/a
zanim przejdę do meritum muszę wyrazić smutek iż mimo gorących namów nie udało mi się namówić pani apologetki(Wy też macie wrażenie że język polski nielubi feminizacji w pewnych rejonach ?) do sformułowania definicji i atrybutów Absolutu.

W pewnym sensie je przedstawiłam ;) mocne uproszczenie z mojej strony:
Ja napisał/a
A może Bóg, Absolut jest w swojej złożoności, doskonałości i nieskończoności właśnie poza zasięgiem ludzkiego poznania? ;) Jeśli tak - co w gruncie rzeczy stanowi moje religijne credo ;) (...)

Dlatego napisałam następnie, że
Ja napisał/a
odpowiedź na Twoje pytanie (...) udzielona przeze mnie, byłaby pozbawiona najmniejszego sensu - zawsze byłaby równie prawdziwa, co fałszywa - nigdy w pełni zadowalająca i wyczerpująca (...)

;)

Feler404 napisał/a
Zwrócimy uwagę że np. piorun(zjawisko tajemnicze) nigdy nie był traktowany jak istota wyższa, lecz tylko jak jej przejaw, co nawet na gruncie dzisiejszej nauki nie jest do wykluczenia (rozszerzona zasada antropiczna). A jeśli można przyjąć powyższe założenie dlaczego ono miało by mieć mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia niż teza o 'produkcji' absolutu w ludzki umyśle pod wpływem strachu?

Hmm, ciekawe spostrzeżenie. Warte głębszego zastanowienia ;) dziękuję za naprowadzenie :)


Profil
PW
»więcej


 
^
Post dodany: |17 Cze 2011|, 2011 10:26
Data rejestracji: 17 Cze 2011 postów: 1
cytuj
" "

kaczan napisał/a
SeptuAginta napisał/a
Spróbuj żyć w/g niej


A jeśli w wielu miejscach są sprzeczne rzeczy? Np. Oko za oko ząb za ząb. A dalej. Jeśli kto uderzy Cię w jeden policzek nadstaw mu drugi. Powiedz co mam czynić? Cokolwiek bowiem zrobię będzie w sprzeczności z Biblią.


Jeżeli jesteś nie wierząca to co powiesz na temat opisów o śmierci? nurtuje mnie temat czemu ludzie wierzący często przypisują złe zdarzenia do przepowiedni, wróżb, zabobonów. do czego to prowadzi?
<Tu była reklama.>
Ostatnio zmieniony przez _Mithrandir |21 Cze 2011|, 2011 15:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
^
Skocz do:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do Ulubionych





Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group