Polski Serwis Naukowy - OnLine od 1999 roku
RSS
Czwartek, 24 maja 2012
Zula, Jan, Maria, Joanna
 1945: utworzono Uniwersytet Łódzki, Politechnikę Łódzką, Politechnikę Gdańską i Politechnikę Śląską
 1543: zmarł Mikołaj Kopernik, astronom polski
 1931: w Raszynie uruchomiona zostaje najsilniejsza w Europie stacja radiofoniczna (moc 120 kW), która swym zasięgiem obejmuje całą Polskę
Nowe publikacje
Dominika Czachor ''Oddech życia strącony z piedestału''
Dodano:
|30 Cze 2011|, 2011 16:44
|
|
|
Nieważne czy wybieramy metodę usta-usta czy usta-nos – prowadzenia sztucznego oddychania powszechnie uważane jest za podstawową czynność ratującą ludzkie życie. Ale czy słusznie?
Najnowsze wytyczne Polskiej Rady Resuscytacji dopuszczają możliwość odstąpienia od oddechów zastępczych podczas wykonywania resuscytacji krążeniowo-oddechowej przez osoby niezwiązane zawodowo ze służbami ratunkowymi. Przyczynę tego odstępstwa mogą stanowić liczne błędy i stereotypy panujące wśród społeczeństwa. Należą do nich: wdmuchiwanie powietrza do żołądka osoby ratowanej (drogi oddechowe i pokarmowe mają wspólny odcinek), nie dotarcie powietrza do płuc wskutek nieprawidłowego udrożnienia dróg oddechowych.
W naszym społeczeństwie, na szkoleniach z pierwszej pomocy i BHP rzadko mówi się o tym dopuszczalnym odstępstwie, ponieważ budzi ono liczne kontrowersje - w końcu powietrze zawiera tlen, który jest nam niezbędny do podtrzymania życia i zatrzymania procesów zachodzących przy jego długotrwałym braku (m.in. uszkodzenia zachodzące w mózgu). Kontrowersje są spowodowane głównie błędnym przekonaniem, że samo prowadzenia sztucznego oddychania jest ważniejsze niż masaż serca i powoduje mniej szkód (np. połamane żebra). Jednak samo dostarczenie powietrza do płuc nie pomaga osobie ratowanej a dzieje się tak z prostej przyczyny – brak masażu serca (resuscytacji krążeniowej) uniemożliwia rozprowadzenie życiodajnego tlenu po organizmie, a szczególnie do mózgu, który jest wyjątkowo podatny na uszkodzenia wskutek braku tlenu.
Po głębszym przeanalizowaniu mechanizmów RKO okazuje się, że wykonywanie samych uciśnięć (szczególnie w przypadku osób niezwiązanych zawodowo ze służbami ratunkowymi) przynosi większe korzyści osobie ratowanej niż w przypadku wykonywania samych wdechów. Okazuje się bowiem, że przy prawidłowo udrożnionych drogach oddechowych, podczas wykonywania masażu serca zapewniony jest zasys powietrza do płuc będący efektem uciśnięć klatki piersiowej. Tym sposobem zapewniamy osobie ratowanej dostarczenie powietrza (wraz z tlenem), a także jego rozprowadzenie po organizmie, dzięki wykonywaniu masażu serca.
Warto przy okazji wspomnieć, że większość osób prowadzących sztuczne oddychanie wdmuchuje osobie ratowanej powietrze, które sam wydycha, a w wydychanym przez nas powietrzu nad zawartością tlenu przeważa zawartość dwutlenku węgla co z oczywistych przyczyn przemawia na korzyść wykonywania samych uciśnięć.
|
|
|
^ |
|
 |
|
Komentarze: brak |
|
Powered by
phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
|