Polski Serwis Naukowy - OnLine od 1999 roku
NOWE PUBLIKACJE
Artykuły
Doniesienia
Wydarzenia
Twoja wyszukiwarka
Szukasz pomocy lub dodatkowych informacji?
Zadaj pytanie na naszym Forum:
1) wybierz z górnego menu odpowiednią dziedzinę
2) następnie założ temat w dziale Dyskusje albo Zadania...
Jeśli nie posiadasz konta - zarejestruj się w kilka chwil :)

Dodaj do: 
Dodaj link do serwisu Facebook   Dodaj link do opisu GG  Dodaj link do serwisu Wykop   Dodaj link do serwisu Google   Dodaj link do serwisu Twitter  Dodaj link do serwisu Wyczaj.to   Dodaj link do serwisu Gwar   Dodaj link do serwisu Delicious  Dodaj link do serwisu Digg   Dodaj link do serwisu Furl   Dodaj link do serwisu Magnolia  Dodaj link do serwisu Reddit   Dodaj link do serwisu Simpy   Dodaj link do serwisu Slashdot  Dodaj link do serwisu Technorati   Dodaj link do serwisu YahooMyWeb
Ważne pojęcia
Zobacz także
Zagadnienie


To hasło encyklopedii posiada podstrony: 1 [2], [3]

Niemieccy spadochroniarze z granatnikiem na Monte Cassino

Bitwa pod Monte Cassino (zwana także Bitwą o Rzym) – seria bitew pomiędzy wojskami alianckimi a Wehrmachtem, które miały miejsce w 1944 w rejonie klasztoru Monte Cassino.

//

Przyczyny bitwy

Po wylądowaniu aliantów na Sycylii (1943) sytuacja Włoch stała się beznadziejna. III Rzesza zmuszona była wesprzeć niepewnego sojusznika na nowym froncie, a po kapitulacji marszałka Pietro Badoglio – rozpoczęła okupację kraju. Mimo to alianci posuwali się nieustannie na północ.

Niemcy, zdając sobie sprawę ze strategicznego znaczenia wzgórza Monte Cassino, zbudowali na nim (i sąsiednich wzniesieniach) pas umocnień, zwany linią Gustawa. Podejmowane kilkakrotnie próby zdobycia wzgórza przez wojska Sprzymierzonych (od stycznia 1944 r.) spełzły na niczym, żadnego efektu nie przyniosły też ciężkie bombardowania lotnicze. Droga na Rzym była nadal zamknięta.

Również próba ominięcia Monte Cassino poprzez desant pod Anzio nie przyniosła spodziewanych rezultatów – aliantom udało się zdobyć przyczółek, ale nie osiągnęli wyznaczonych celów i okrążenie wojsk niemieckich nie powiodło się. W tej sytuacji dowództwo alianckie postanowiło wznowić ataki na wzgórze od strony Cassino.

Przebieg operacji

Ataki prowadzono w trzech fazach, ale wszystkie uderzenia zakończyły się ich klęską. Dopiero czwarta faza zakończyła się sukcesem.

Operacja Shingle

22 stycznia 1944 jako pierwsi uderzyli Amerykanie. 5 Armia rzuciła wprost na Cassino i dolinę rzeki Liri 36. dywizję piechoty. Pod wieczór straty wyniosły 1050 ludzi i szturm trzeba było przerwać. Jeszcze większe straty ponieśli szturmujący na lewym skrzydle Francuzi.

11 lutego do szturmu na Monte Cassino wysłano 34. dywizję amerykańską atakującą kluczowe wzgórze Monte Calvario (wzgórze 593) oraz poprzez Monte Castellone na przełęcz Widmo i farmę Albaneta. Na skutek ciężkich strat 34. dywizji (np. w 1 i 3 batalionie 141 i 142 pułku pozostało zaledwie 9% początkowej liczebności), 12-13 lutego zastąpiła ją 36. dywizja amerykańska która odpierała niemieckie kontruderzenie na Monte Castellone, zakończone niepowodzeniem (Niemcy stracili ok. 150 żołnierzy). 36. dywizja amerykańska zajmowała stanowiska na Monte Castellone do 20 lutego. Straty amerykańskie wyniosły ogółem 5 dywizji (36. i 34. dywizja amerykańska, 56. i 5. dywizja brytyjska oraz 3. dywizja algierska).

Do 15 lutego zgromadzono nowe siły do ataku na Monte Cassino, były to 4. dywizja hinduska, 2 dywizja nowozelandzka oraz 78. dywizja brytyjska.

Operacja Avenger

Drugie uderzenie (operacja Avenger 8 Armii brytyjskiej), rozpoczęte 15 lutego przez 2. dywizję nowozelandzką, miało za zadanie odciążyć atakowany przez niemiecką 14. Armię przyczółek pod Anzio (zdobyty wcześniej w ramach operacji Shingle). Nowozelandczycy zaatakowali w kierunku Monte Cassino z użyciem wsparcia lotniczego i artyleryjskiego, jednak 18 lutego zmuszeni byli wycofać się ponosząc ciężkie straty (utrzymano jedynie most kolejowy na rzece Rapido). 15-17 lutego Królewski Pułk Sussex atakował bezpośrednio wzgórze 593.

18 lutego 2 bataliony Gurkhów (Gurkha Rifles) z Królewskiego Pułku Sussex (wchodzący w skład 4. dywizji hinduskiej) zaatakowały ponownie wzgórze Monte Calvario (593) oraz wzgórze 444, 445 i 569. Mimo iż zajęto na pewien czas kluczowe wzgórze 593, jeszcze tego samego dnia na skutek ciężkich strat i ostrzału niemieckiego z okolicznych bunkrów wycofano się. Straty Gurkha Rifles wyniosły łącznie 245 żołnierzy.

Operacja Dickens

Po czterech tygodniach, 15 marca (operacja Dickens) rozpoczęło się trzecie, najbardziej krwawe z dotychczasowych, natarcie. Na klasztor szły trzy dywizje: 4. hinduska, 2. nowozelandzka i 78. angielska. Po jedenastu dniach na podstawy wyjściowe spełzły niedobitki. W korpusie nowozelandzkim straty były tak duże, że musiano rozwiązać formację. Alianci (Amerykanie, Brytyjczycy, Hindusi i Nowozelandczycy) stracili około 4 tysięcy ludzi, nie zdobywając wzgórza.

Operacja Honker

Walki II Korpusu

Główną siłę atakującą czwartego natarcia (operacja Diadem, 11-19 maja) stanowił II Korpus Polski pod dowództwem gen. Władysława Andersa. Kryptonim operacji, jeśli nie przypadkowy, został dobrany wyjątkowo trafnie. "Honk" w języku angielskim to krzyk dzikich gęsi wracających do swych gniazd. "Honker" to coś lub ktos wydający takie dźwięki. Dla polskich tułaczy było to wyjątkowo wymowne.

Atak rozpoczął się o godz. 1:00 12 maja wsparty ostrzałem artyleryjskim przed północą poprzedniego dnia. Żołnierze atakowali w zaminowanym, niemal nieosłoniętym terenie, pod niemieckim ostrzałem prowadzonym z bunkrów, stanowisk artylerii i moździerzy, których nie była w stanie zniszczyć ponad godzinna nawała ogniowa z 1060 dział.

Do natarcia na wzgórza "593" i "569" ruszył 2. batalion ppłk. Tytusa Brzoski z 3 DSK. Na prawym skrzydle wchodził w "Gardziel", z zadaniem zdobycia Massa Albaneta, 1 bat. ppłk. Raczkowskiego wzmocniony czołgami, działami samobieżnymi i saperami. Oba bataliony wyposażone były w granatniki i piaty dla rozbijania bunkrów. Mimo silnych ogni zaporowych artylerii niemieckiej i ostrzału z broni małokalibrowej z doskonale zamaskowanych bunkrów, 2. bat. opanował wzgórze "593" i ruszył na "569", ale został zatrzymany tracąc wielu zabitych i rannych. Nieco później doszlusował 1. batalion, który w drodze stracił 2 czołgi i prawie wszystkich saperów próbujących prowadzić rozminowanie pod ogniem.

Nieprzyjaciel próbował kontratakować z rejonu San Lucia i Castellone batalionami spadochroniarzy, ale wszystkie te uderzenia zostały odparte. Najdłużej walczył 2. bat. 3 DSK tkwiący na "593", który do godz. 6:18 odparł cztery uderzenia. Dla wzmocnienia podciągnięta została kompania kpt. Radwańskiego z 3. bat., ale sytuacja była nadal ciężka. Do 8:30 polegli dowódcy obu czołowych kompanii i dowódca rzutu obronnego mjr Rawicz-Rojek, a dowódca batalionu ppłk Brzosko był ciężko kontuzjowany. O godz. 8:30 wyszło kolejne, piąte niemieckie kontrnatarcie, które – choć odparte – nie wróżyło nic dobrego na przyszłość.

W południe na "593" było już tylko 17 żołnierzy i 1 oficer. Resztę w miarę możności ściągano w tył, by obsadzić przynajmniej pozycje wyjściowe. Straty 3 DSK w dniu 12 maja wyniosły 700 ludzi, głównie z 1. i 2. batalionu.

Do ataku na "Widmo" szły bataliony 13. i 15. z 5 Brygady Wileńskiej płk. Kurka z 5 KDP gen. Sulika, oba wzmocnione przez saperów i miotacze ognia. Żołnierze bardzo dotkliwie odczuwali ostrzał artyleryjski w kamienistym terenie. Gdy między 2:30 a 3:00 wdarli się wreszcie na "Widmo", straty sięgały 20%. Siły nacierających topniały coraz szybciej. Kompanie lewoskrzydłowego 15. bat. zostały poderwane o 3:30 przez mjr. Gnatowskiego do ataku na "575", ale pod silnym ogniem zaległy. Prawoskrzydłowy 13. bat. ppłk. Kamińskiego bardzo ucierpiał od bocznego ognia z "San Angelo". Po opanowaniu szczytu kompanie ruszyły ku "San Angelo", ale po 200 metrach dotarły do głębokiej rozpadliny, która była pełna pułapek minowych i gniazd karabinów maszynowych. W obliczu całkowitej zagłady dowódca nakazał odwrót na "706", gdzie 14. bat. trzymał stanowiska wyjściowe. O godz. 14:00 dowódca Korpusu dał rozkaz wycofania na pozycje wyjściowe.

Polacy na "Widmie" 18 maja

Załamane natarcie, choć dotkliwe, przyniosło jednak pewne korzyści. Rozpoznano walką większość punktów ogniowych nieprzyjaciela, zlokalizowano baterie jego moździerzy. Jeńcy niemieccy informowali o bardzo złej sytuacji zaopatrzeniowej ich czołowych oddziałów i wyraźnym upadku morale. W tej sytuacji zapadła decyzja o powtórzeniu natarcia.

Przez następne cztery dni artyleria bez przerwy ostrzeliwała pozycje nieprzyjaciela. Nie próżnowało też lotnictwo. Nic też dziwnego, że drugi atak (rozpoczęty późnym wieczorem 16 maja) wreszcie przyniósł przełom na polskim odcinku. Tymczasem francuski Korpus Ekspedycyjny dokonał znacznych postępów na zachód od Doliny Liri i zmusił Niemców do odwrotu na Linię Hitlera. Niemiecka 1. Dywizja Spadochronowa po całodobowych walkach otrzymała rozkaz wycofania się. Polacy przechwycili meldunek niemiecki o wycofaniu się z klasztoru. Nakazano artylerii ostrzeliwać drogi odwrotu nieprzyjaciela. W nocy 17/18 maja 1944 Niemcy całkowicie opuścili klasztor, obawiając się okrążenia przez wojska alianckie z powodu przełamania ich linii obrony na zachód od Doliny Liri. Nad ranem zobaczono na ruinach klasztoru białą flagę. Wysłano patrol 12 Pułku Ułanów Podolskich, pod dowództwem ppor. Kazimierza Gurbiela, który wkroczył do ruin klasztoru, zajmując, zupełnie już opuszczone, obiekty. Wziął do niewoli ok. 20 rannych żołnierzy niemieckich i zatknął na murach najpierw proporzec 12 Pułku Ułanów, uszyty przez plut. Jana Donocika, a następnie polską flagę. Dopiero kilka godzin później na wyraźne polecenie gen. Andersa została obok polskiej flagi wywieszona flaga brytyjska. 18 maja 1944 r. w samo południe na ruinach klasztoru Monte Cassino polski żołnierz, plutonowy Emil Czech, odegrał nad ruinami klasztoru hejnał mariacki, ogłaszając zwycięstwo polskich żołnierzy. Droga na Rzym została otwarta. Wieczne Miasto Amerykanie zajęli 4 czerwca, a więc w dwa tygodnie po bitwie. Pod Monte Cassino siły niemieckie wiązały aliantów przez ponad cztery miesiące.

Polskie walki pod Monte Cassino były niezwykle krwawe, w natarciu zginęło 924 żołnierzy, 2930 zostało rannych, a za zaginionych uznano 345. Jednak już w czerwcu 2 Korpus Polski ponownie wkroczył do akcji, odznaczając się w bitwie o Anconę.



czytaj dalej: [2], [3]






Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group