Droga Czytelniczko, Drogi Czytelniku,

Czerniak złośliwy jest często występującym nowotworem złośliwym skóry. Niestety wyniki leczenia czerniaka w Polsce należą do najgorszych w Europie. Niezrozumiałe pozostają przyczyny późnego rozpoznawania czerniaka skóry, którego diagnostyka jest najprostszą i najtańszą w całej onkologii.

Kierujemy do Ciebie prośbę o wypełnienie anonimowej ankiety, która pozwoli na ocenę naszej wiedzy o czerniaku skóry, a w szczególności o profilaktyce i leczeniu tej choroby.
Czas jaki to zajmie - około 10-15 minut.

Czy chcesz pomóc w badaniach naukowych - odpowiedzieć na nasze pytania?

TAK, wypełniam
NIE, odmawiam

Zebrane informacje wykorzystane zostaną wyłącznie do celów naukowych
Polski Serwis Naukowy - OnLine od 1999 roku RSS RSS
  auto?
Czwartek, 31 maja 2012
Petronia, Bożysława, Ernestyna, Teodor
 1891: budowa Kolei Transsyberyjskiej
 1970: zagłada miasta Yungay w Peru
 WHO: Dzień bez Papierosa
Dodaj do: 
Dodaj link do serwisu Facebook   Dodaj link do opisu GG  Dodaj link do serwisu Wykop   Dodaj link do serwisu Google   Dodaj link do serwisu Twitter  Dodaj link do serwisu Wyczaj.to   Dodaj link do serwisu Gwar  

Dodaj link do serwisu Delicious  Dodaj link do serwisu Digg   Dodaj link do serwisu Furl   Dodaj link do serwisu Reddit   Dodaj link do serwisu Slashdot  Dodaj link do serwisu Technorati   Dodaj link do serwisu YahooMyWeb
Nowe publikacje
Artykuły
Wydarzenia
Kompendium
Fizyk: cząstka Higgsa nie jest "boska"

Opublikowane przez: Przemysław Szydzik

Dodano: |10 Maj 2010|, 2010 05:19
cytuj
" "

Cząstka Higgsa, której istnienie próbują potwierdzić naukowcy pracujący w CERN, to nie jest "boski" obiekt. To niejako produkt uboczny teorii opisującej masę cząstek elementarnych - tłumaczy fizyk z Uniwersytetu Warszawskiego prof. Stefan Pokorski.

Pod koniec marca w ośrodku badawczym Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych CERN pod Genewą zostały wznowione eksperymenty z użyciem najnowocześniejszego na świecie akceleratora cząstek o nazwie Wielki Zderzacz Hadronów - ang. Large Hadron Collider (LHC). LHC ma kilka zadań, ale najczęściej wymienia się jedno z nich: poszukiwanie "boskiej cząstki", która miałaby wyjaśniać zagadkę masy wszystkich pozostałych cząstek elementarnych. O owym tajemniczym obiekcie mówi się "cząstka Higgsa", "bozon Higgsa" lub po prostu "Higgs", od nazwiska fizyka teoretyka Petera Higgsa, który od lat 60. pracował nad zagadnieniem masy cząstek.

Jak powiedział w rozmowie z PAP prof. Pokorski, pojawiające się w mediach enigmatyczne stwierdzenie, że cząstka Higgsa "nadaje cząstkom masę" jest nieprawdziwe. Koncepcja, że taka cząstka istnieje, wynika z obliczeń, które mają rozstrzygnąć problem naukowców z określeniem tego, od czego zależy masa cząstek elementarnych. Sama cząstka Higgsa jednak, jak podkreślił, żadnego wpływu na masę cząstek nie ma. "Jest ona +produktem ubocznym+ teorii" - zaznaczył fizyk. Zdaje się więc, że "Higgs" na swój medialny status "boskiej cząstki" zasłużył sobie tylko tym, że jego istnienie przewiduje jedna z wersji teorii, tłumaczącej od czego zależy masa. "To zresztą najprostszy z istniejących modeli" - ocenił prof. Pokorski.

Określenie "prosty model" dla fizyka oddziaływań elementarnych nie oznacza jednak tego samego, co dla przeciętnego człowieka. W rzeczywistości chodzi o bardzo skomplikowane zależności między cząstkami i wieloletnie poszukiwania teorii, która w jak najbardziej spójny sposób opisywałaby je wszystkie naraz.

Wszystko zaczęło się od analizy znanego od stu lat zjawiska - rozpadu beta, który w uproszczeniu polega na przemianie neutronu w proton, a ściślej biorąc - na rozpadzie neutronu na proton, elektron i antyneutrino. Zjawisko takie zachodzi w jądrach pierwiastków promieniotwórczych. Badając ten proces, naukowcy obliczyli, że w trakcie tej przemiany musi dochodzić do emisji nieznanej wcześniej cząstki, którą nazwano "bozonem w". Cząstka "w" pojawia się i prawie natychmiast znika w trakcie procesu rozpadu beta "rozpadając się" na elektron i antyneutrino, a pojawia się na tak krótki czas, że określa się ją mianem wirtualnej. Potwierdzono jednak, poprzez doświadczenia w jednym z akceleratorów w CERN, że cząstka taka istnieje (stało się to w 1983 r.), więc teoretyczne wyliczenia okazały się słuszne.

Fizyków, pracujących nad tym zagadnieniem, od początku zastanawiała analogia między rozpadem beta a innym, znanym już wcześniej procesem - emisją fotonów przez elektrony. W obu przypadkach jedna cząstka jest emitowana przez drugą. W obu przypadkach też, ten wyemitowany obiekt pozwala na wzajemne oddziaływanie między cząstkami. O ile jednak, w przypadku elektronów, foton jest nośnikiem oddziaływań elektromagnetycznych, to w procesie rozpadu beta cząstka "w" jest przekaźnikiem oddziaływań, które nazwano słabymi. Zasada jest jednak ta sama - fizycy próbowali więc użyć do opisania obu tych zjawisk podobnych metod matematycznych. Okazało się, że nie jest to takie proste.

Oddziaływania elektromagnetyczne (czyli zachowanie fotonów emitowanych przez elektrony) opisywane są przez cztery podstawowe równania klasycznej elektrodynamiki, sformułowane w połowie XIX wieku przez szkockiego fizyka Jamesa Clerka Maxwella. Maxwell traktował te oddziaływania jak falę, a nie strumień cząstek, niemniej późniejsza koncepcja Einsteina, że oddziaływania elektromagnetyczne są przenoszone przez cząstki - fotony, nie podważyła prawdziwości jego obliczeń. "Równiania Maxwella są niezmienne wobec kilku podstawowych przekształceń matematycznych. Niezmienność równań Maxwella względem tych przekształceń ma podstawowe znaczenie. Wydaje się, że odzwierciedla ona fundamentalne prawa przyrody określane mianem symetrii" - podkreślił prof. Pokorski.

Jak dodał, Maxwell nie przewidział jednak w swoich równaniach, że oddziaływania mogą być przenoszone przez cząstki posiadające masę. Fotony jej nie mają - są w uproszczeniu porcjami czystej energii. Cząstka "w", będąca nośnikiem oddziaływań słabych, ma jednak bardzo dużą masę. "Równania Maxwella, jeśli nadal mają pozostać niezmienne względem wspomnianych wyżej przekształceń matematycznych , nie dopuszczają uwzględnienia tej różnicy" - tłumaczył prof. Pokorski. Naukowcy, pewni, że fundamentalne prawa przyrody zwane symetriami, na których oparte sa równania Maxwella, są słuszne także dla oddziaływań słabych, musieli znaleźć sposób na wyeliminowanie tej sprzeczności.

"Stąd wzięła się koncepcja, że zjawiska zachodzące pod wpływem oddziaływań słabych mogą wprawdzie być opisane przez równania podobne do równań Maxwella, ale nie zachodzą one w idealnej próżni, pozbawionej wszelkich oddziaływań. Gdyby zachodziły w idealnej próżni, cząstki rzeczywiście nie miałyby masy. Ale zrodziło się przekonanie, że tak nie jest, bo przecież wiadomo, że bozon +w+ ma bardzo dużą masę. Stąd pojawiła się koncepcja, którą można by nazwać koncepcją +eteru+. Czyli że próżna nie jest próżnią, ale że jest wypełniona +eterem+ - czymś, co wyhamowuje pęd cząstek" - tłumaczył prof. Pokorski.

Jak dodał, od czasów Newtona wiadomo, że masa obiektów to miara ich bezwładności. Inaczej mówiąc, masa decyduje o tym jaka siła jest potrzebna, żeby nadać jakiemuś ciału konkretny pęd. Czyli, jeśli wokół tych cząstek nie byłoby nic, co mogłoby powstrzymywać ich pęd, żadna z nich nie miałaby masy. Fakt, że różne cząstki mają różną masę, tłumaczy więc wyłącznie to, że poruszają się w jakimś "środowisku" (próżni która nie jest próżnią), które jedne z nich "wyhamowuje" bardziej, a inne mniej. Żeby wyobrazić sobie na czym to polega, można, jak mówił fizyk, posłużyć się analogią. "Wyobraźmy sobie, że próbujemy rozpędzić dwie bryły o tej samej masie, popychając je, żeby osiągnęły konkretny pęd. Aby wyeliminować oddziaływania grawitacyjne, które zakłócałyby pomiar masy, układamy te bryły np. na lodzie. Wtedy popychamy obie z tą samą siłą, a one osiągają ten sam pęd. Następnie to samo doświadczenie wykonujemy pod wodą. Jeśli jedna z tych brył jest wykonana np. ze szkła, a druga np. z drewna, to, pomimo przyłożenia tej samej siły, bryły będą poruszać się z inną prędkością, gdyż ich oddziaływanie z wodą (lepkość) jest rożne" - mówił prof. Pokorski. Wykonując to doświadczenie pod wodą dojdziemy więc do wniosku, ze masy tych brył są różne. Co więcej, gdybyśmy stale żyli pod woda to te bryły miałyby dla nas po prostu różne masy.

W ten sposób, jak wyjaśnił, fizycy doszli do tego, że równania podobne do równań Maxwella w prawidłowy sposób opisują także oddziaływania słabe, ale uwzględniają tylko zachowanie cząstek w teoretycznych warunkach, w których nic nie hamuje ich pędu. Żeby opisać realne, obserwowane w praktyce, zachowanie cząstek, konieczne było uzupełnienie teorii, pozwalające na uwzględnienie sytuacji, w której równania Maxwella opisywałyby zachowanie cząstek nie w idealnej próżni, ale właśnie w jakimś "eterze".

"Podstawowa koncepcja, do której doprowadziły poszukiwania, mówi, że wszędzie wokół nas znajdują się cząstki nazwane bozonami Nambu-Goldstone'a (od nazwisk fizyków, którzy ją zaproponowali). Cząstki te niejako przyciągają obiekty przenoszące oddziaływania słabe. W ten sposób wyhamowują pęd cząstek +w+, a nie mają wpływu na fotony. Cząstki Nambu-Goldstone'a są tym eterem, który, podobnie jak woda z naszego przykładu, silniej oddziałuje z niektórymi ciałami, niż z innymi" - tłumaczył prof. Pokorski. Zaznaczył, że cząstki Nambu- Goldstone'a, według teorii, są niezwykłe, bo nie mają ani masy, ani pędu, a ich jedyną rolą jest bycie punktem zaczepienia dla ładunków oddziaływań słabych. Ładunki te pozwalają im przyciągać inne cząstki z takimi ładunkami, tak jak cząstki z ładunkami elektrycznymi dodatnimi przyciągają cząstki z ładunkami elektrycznymi ujemnymi.

Jak dodał fizyk, tworząc najprostszą wersję takiej teorii, naukowcy zorientowali się, że jeżeli istniałyby owe bozony Nambu-Goldstone'a, to, aby obliczenia były zgodne, muszą istnieć też pewne inne cząstki, które wprawdzie na masę innych cząstek nie mają wpływu, ale same masę mają. I właśnie one - nazwane cząstkami Higgsa - mogą być szansą na potwierdzenie słuszności tej teorii. "Dlatego, chociaż cząstki Higgsa są produktem ubocznym teorii opisującej +eter+, to są ważne. Nie jest bowiem możliwe wytworzenie i zaobserwowanie w laboratorium bozonów Goldstone'a, które nie mają masy. Natomiast wytworzenie i zaobserwowanie cząstki Higgsa, jeśli ona istnieje, będzie możliwe" - tłumaczył.

Ale, jak zastrzegł, przy nieco bardziej skomplikowanym modelu teoretycznym, próżnia wypełniona bozonami Nambu-Goldstona może istnieć także bez istnienia cząstki Higgsa. "Wtedy trzeba będzie szukać innych doświadczalnych metod potwierdzenia poprawności takiego mechanizmu nadawania cząstkom masy" - dodał.

Jednak, zdaniem prof. Pokorskiego, rzeczywistość może być jeszcze bardziej interesująca. "Istnieją teorie, z których wynika, że nie ma jednej cząstki Higgsa, ale jest ich kilka różnych. Te teorie wydają się lepsze, bo, gdyby się potwierdziły, to dawałyby możliwość obliczania masy cząstek. Teoria z jedną cząstką Higgsa wprawdzie wyjaśnia od czego masa cząstek zależy, ale nie daje możliwości jej obliczenia na podstawie innych parametrów. W tej koncepcji masa nadal pozostaje wartością daną, którą można tylko zmierzyć doświadczalnie . Tymczasem powinno być możliwe stworzenie teorii, pozwalającej na wyprowadzenie masy z obliczeń" - podkreślił.

Dlatego jednym z zadań naukowców, pracujących w CERN przy akceleratorze LHC, będzie ustalenie, czy istnieje jedna cząstka Higgsa, czy jest ich więcej. Możliwe jest też, że nie znajdą żadnej z nich. Wtedy przed fizykami teoretykami otworzy się pole do kolejnych dociekań na temat natury zjawisk zachodzących w świecie cząstek elementarnych. ULA

PAP - Nauka w Polsce

kap


Czy wiesz że...?
wersja BETA
W fizyce cząstek elementarnych, bozony cechowania są nośnikami oddziaływań podstawowych. Innymi słowy, cząstki elementarne, których oddziaływania są opisane przez teorię pola z cechowaniem powodują powstanie sił poprzez wymianę bozonów cechowania. pełny tekst
Bozon W (wuon) cząstka elementarna pośrednicząca w oddziaływaniach słabych, wymieniana przez elektrony, neutrina i inne cząstki oddziałujące oddziaływaniem słabym podczas zderzeń. Cząstka ta występuje w dwóch podstawowych postaciach: cząstki W i jej antycząstki W. Obie mają ten sam spin (równy 1) oraz masę, różnią się tylko ładunkiem elektrycznym. pełny tekst
Bozon W (wuon) cząstka elementarna pośrednicząca w oddziaływaniach słabych, wymieniana przez elektrony, neutrina i inne cząstki oddziałujące oddziaływaniem słabym podczas zderzeń. Cząstka ta występuje w dwóch postaciach: cząstki W i jej antycząstki W. Obie mają ten sam spin (równy 1) oraz masę, różnią się tylko ładunkiem elektrycznym. pełny tekst
Mikrocząstki cząstki materii, do których nie stosują się prawa fizyki klasycznej, a ruchem ich i wzajemnymi oddziaływaniami rządzą prawa teorii kwantów. Do nich należą cząstki o rozmiarach nie przekraczających rozmiarów atomów tzn. rzędu 10 cm i mniejszych. Są to więc głownie cząstki elementarne lub ich zespoły (np. jądra atomowe). pełny tekst
Mikrocząstki cząstki materii, do których nie stosują się prawa fizyki klasycznej, a ruchem ich i wzajemnymi oddziaływaniami rządzą prawa teorii kwantów. Do nich należą cząstki o rozmiarach nie przekraczających rozmiarów atomów tzn. rzędu 10 cm i mniejszych. Są to więc głownie cząstki elementarne lub ich zespoły (np. jądra atomowe). pełny tekst
Akcelerator kołowy (cykliczny) - akcelerator, w którym przyspieszane cząstki poruszają się po torach zbliżonych do kołowych i spiralnych. Zakrzywienie toru wywołuje się za pomocą elektromagnesów rozmieszczonych na planie zbliżonym do okręgu. Elektromagnesy wytwarzają, synchronicznie z przebiegiem cząstek, pole elektryczne o dużej częstotliwości, albo wirowe pole elektryczne wytwarzane przez zmienny strumień magnetyczny. Podczas jednego cyklu cząstki doznają niewielkiego wzrostu energii, dlatego aby otrzymać znaczny wzrost energii, cykl przyspieszania należy wielokrotnie powtórzyć. pełny tekst
Neutralino hipotetyczna cząstka, z której składa się zimna ciemna materia, czyli materia, której składniki poruszają się wolno (mała energia kinetyczna oznacza niską temperaturę cząstki). Neutralino mogło powstać w czasie Wielkiego Wybuchu. Jak dotąd go nie zaobserwowano. Według teorii neutralino ma być cząstką supersymetryczną usuwającą niezgodności w Modelu Standardowym cząstek elementarnych. pełny tekst

Moduł "Czy wiesz że...?" (wersja testowa, beta): definicje/pojęcia wygenerowane w obrębie tego modułu pochodzą z Wikipedii i udostępniane są na licencji Creative Commons: uznanie autorstwa, na tych samych warunkach, z możliwością obowiązywania dodatkowych ograniczeń. Dostęp do pełnej wersji każdego hasła (oraz dokładnch informacji na temat licencji, autora oraz edycji) możliwy jest po kliknięciu w odnośnik opisany jako "pełny tekst".
^
 
Komentarze:
przem_as




Profil
Dodano: |10 Maj 2010|, 2010 08:52. Data rejestracji: 22 Lip 2006- postów: 1989

cytuj
" "
Wreszcie jakiś porządny tekst o całej zabawie w LHC :)
^
 
lemon




Profil
Dodano: |10 Maj 2010|, 2010 09:19. Data rejestracji: 08 Kwi 2008- postów: 816

cytuj
" "
Redakcja napisał/a
Jak dodał, Maxwell nie przewidział jednak w swoich równaniach, że oddziaływania mogą być przenoszone przez cząstki posiadające masę. Fotony jej nie mają

Fotony mają masę

Podsumowując, w CERN doszli do wniosku, że mnieij wiedzą niż im się wydawało :mrgreen:
^
 
adalbert


Dodano: |10 Maj 2010|, 2010 10:14. -
cytuj
" "
Cytat
Inaczej mówiąc, masa decyduje o tym jaka siła jest potrzebna, żeby nadać jakiemuś ciału konkretny pęd. Czyli, jeśli wokół tych cząstek nie byłoby nic, co mogłoby powstrzymywać ich pęd, żadna z nich nie miałaby masy.

W ten sposób prosta droga do absurdu istnienia. Tekst artykułu dowodzi jedynie, że na dzisiejsze czasy, nie są wystarczające modele opisu materii i to wszystko. Cały powyższy opis o zmianie środowisk doświadczeń: lód-podwodne środowisko, to chyba błędny kierunek, skoro można wysnuć tak absuradlaną tezę: "nie miałaby masy".
^
 
Kris




Profil
Dodano: |12 Maj 2010|, 2010 13:41. Data rejestracji: 18 Lip 2007- postów: 2351

cytuj
" "
Masa w równaniu F=ma to masa bezwładna, czyli miara bezwładności. Ja rozumiem to tak, że jeśli ciało nie stawia oporu podczas rozpędzania to jego miara bezwładności jest zerowa, czyli nie ma masy bezwładnej.

Masa bezwładna i grawitacyjna (ciężka) to w teorii pojęcia wprowadzone zupełnie niezależnie. Węgierski uczony Eötvös udowodnił, że te masy są równe z dość dużą dokładnością. Einstein natomiast zasadę równoważności, czyli przyjęcie masa grawitacyjna = masa bezwładna, przyjął za punkt wyjścia do Ogólnej Teorii Względności. Powiedziałbym, upraszczając, że jeśli ciało o masie M nie przyciąga ciała o masie m różnej od 0, to M=0 [jednostka masy] i wszystko się zgadza w artykule, który uważam za wyjątkowo udany.

lemon napisał/a
Fotony mają masę

To ile wynosi? :smile:
Fotony mają, ale pęd.
^
 
lemon




Profil
Dodano: |12 Maj 2010|, 2010 14:04. Data rejestracji: 08 Kwi 2008- postów: 816

cytuj
" "
Kris napisał/a
lemon napisał/a

Fotony mają masę

To ile wynosi?
Fotony mają, ale pęd.


Wszystko ma masę. Tak powiedział mi kiedyś student fizyki, który dowiedział sie o tym na jednym z wykładów. Niestety nie pamiętam dobrze rozmowy, aby przytaczać dokładnych wartości. Pamiętam jednak tyle, że jeśli coś ma masę mniejszą niż bodajże \fs2 10^{-41} kilograma, to masę się po prostu zaniedbuje, gdyż nie spełnia ona swojej roli. Przykładem tego jest właśnie foton.
^
 
Skocz do:  

Dodaj temat do Ulubionych



Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group