• Artykuły
  • Forum
  • Ciekawostki
  • Encyklopedia
  • Bitwa pod Grunwaldem - cztery godziny, które wstrząsnęły Europą

    03.07.2010. 11:49
    opublikowane przez: Maksymilian Gajda

    Wtorkowy poranek 15 lipca 1410 roku był chłodny. Po całonocnej ulewie pozostał tylko niewielki deszcz. Wiatr był na tyle silny, że zrezygnowano z rozstawienia królewskiego namiotu kaplicznego. Na trzeci sygnał trębacza, 40-tysięczna armia polsko-litewska dosiadła koni i ruszyła polnymi drogami na wschód.

    Piętnastokilometrowy marsz prowadził przez płonące wsie, podpalone przez straż przednią. Minięto Jankowice i Gardyny. Stąd wojsko zakręciło na północ, by przez Turowo i Browinę dotrzeć do położonego nad jeziorem Łubień Ulnowa. Dochodziła godzina ósma. Deszcz przestał padać, zza chmur wyszło słońce. Król Władysław Jagiełło zdecydował się na postój. Na wzgórzu u południowego skraju jeziora czeladź obozowa zajęła się rozstawianiem królewskiego namiotu, bowiem Jagiełło każdy dzień rozpoczynał od wysłuchania mszy.

    Otoczone lasem jezioro nie było widoczne z oddali. Porastający wzgórze las oraz sąsiadujące z nim zadrzewione wzniesienia nie pozwalały na głębsze wejrzenie w przedpole. Jeszcze przed mszą ubezpieczenia doniosły, że od zachodu zbliżają się główne siły krzyżackie. Król przyjął tę wieść ze spokojem. Zanim zagłębił się w modlitwie, nakazał zaalarmować wojska oraz wysłać kilka chorągwi pod dowództwem marszałka Zbigniewa z Brzezia, by uchwyciwszy kraniec lasu i obserwowały poczynania Krzyżaków.

    Spokój króla nie był udawany. Zgodnie z planem wojny ustalonym z wielkim księciem litewskim Witoldem podczas zjazdu w Brześciu Litewskim w grudniu 1409 roku, planowano połączenie armii polskiej i litewskiej oraz wyruszenie wprost na krzyżacką stolicę, Malbork. Prawdziwym zamiarem nie było obleganie tej potężnej twierdzy, lecz zmuszenie przeciwnika do stoczenia walnej bitwy. Oczekiwana bitwa właśnie nadchodziła.

    Przyjęty w Brześciu plan kampanii zakładał starcie generalne. Dotąd wojny Polski z Zakonem miały charakter ograniczony. Do pierwszej z nich doszło na początku XIV wieku, 80 lat po sprowadzeniu Zakonu na ziemie polskie. Począwszy od przybycia Krzyżaków w 1226 roku aż po zajęcie przez nich Pomorza Gdańskiego w roku 1309, Zakonu nie uważano za wroga. Zgodnie z oczekiwaniami księcia Konrada Mazowieckiego, Krzyżacy ujarzmili Prusów, uwalniając Mazowsze od najazdów kłopotliwych sąsiadów z północy.

    Przyszłość pokazała, że zwalczanie Prusów z pomocą Krzyżaków było jak przysłowiowe gaszenie ognia benzyną. W miejsce konglomeratu plemion, u północnej granicy Polski wyrosło scentralizowane państwo o zasobnym skarbcu i dużych zdolnościach mobilizacyjnych. Samych braci-rycerzy w Zakonie Krzyżackim nie było więcej niż 1500. Jeśli jednak doliczymy do nich służących Zakonowi współbraci, miejscowe rycerstwo zobowiązane do służby wojskowej, najemników i zagranicznych gości, to zdolność mobilizacyjna Zakonu sięgała kilkunastu tysięcy ludzi. Co więcej, Zakon miał ambitne plany poszerzania swych posiadłości. Już w XIII wieku, zanim jeszcze opanowano w całości kraj Prusów, Krzyżacy uzyskali monopol w dziele nawracania na chrześcijaństwo pogańskich Litwinów. Rzecz jasna chodziło o nawracanie z bronią w ręku, jak przystało na zakon rycerski.

    W 1309 roku Zakon wystąpił przeciw atakującym Gdańsk Brandenburczykom interweniując na prośbę wiernych Władysławowi Łokietkowi obrońców miasta. Odpędziwszy najeźdźców, zakonnicy zajęli miasto i gród, a 13 listopada dokonali rzezi obrońców i mieszczan. Rok potem Zakon zajął całe Pomorze Gdańskie, a wielki mistrz przeniósł się na stałe z Wenecji do Malborka.

    W ten sposób rozpoczął konflikt polsko-krzyżacki o Pomorze. Wojna z lat 1327-1332 oraz kilkakrotne procesy między Polską a Zakonem nie przyniosły rozstrzygnięcia. Biorąc pod uwagę siłę Zakonu król Kazimierz Wielki zdecydował się zawrzeć z Krzyżakami pokój w Kaliszu w 1343 roku. Na jego mocy Pomorze pozostawało przy Zakonie jako "wieczysta jałmużna".

    Sytuacja zmieniła się radykalnie po unii polsko-litewskiej zawartej w 1385 roku. Litwa schyłku XIV wieku nie była już niewielkim państwem. Dzięki ekspansji na tereny księstw ruskich stała się rozległym państwem wręcz imperium, o powierzchni 600 tys. km kw, kilkakrotnie przekraczającej powierzchnię Polski, nie mówiąc już o terytorium Zakonu. Oficjalnie pogańska, miała Litwa pod swą władzą licznych prawosławnych poddanych, których nie zmuszano do porzucenia chrześcijaństwa. Rosnąca potęga Litwy była neutralizowana przez Zakon dzięki wykorzystaniu rywalizacji między potomkami księcia Giedymina. Zaangażowanie Litwinów na wschodzie powodowało, że rycerze zakonni wspierani przez cudzoziemców przybywających by walczyć z poganami, pustoszyli północną część kraju.

    Konflikt polsko-krzyżacki wszedł w nową fazę, gdy w 1401 roku doszło do porozumienia Witolda z Jagiełłą, kończącego wieloletni konflikt między nimi. Choć pierwsze powstanie na rządzonej przez Krzyżaków Żmudzi, które wybuchło w 1401 roku zostało stłumione, następny konflikt był nieuchronny. Rządzący Zakonem od 1407 roku wielki mistrz Ulryk von Jungingen szykował się do wojny, o czym świadczą zapasy broni gromadzone w przeddzień wojny przekraczające roczne możliwości produkcyjne całego polskiego przemysłu zbrojeniowego.

    Wielka wojna


    Gdy w 1409 roku wybuchło kolejne powstanie na Żmudzi, a do Malborka udał się jako polski poseł arcybiskup gnieźnieński Mikołaj Kurowski, wielki mistrz zdecydowany był na wojnę. Gdy Kurowski wdał się w ustną sprzeczkę z von Jungingenem, ten skorzystał z okazji i wypowiedział wojnę. Wkrótce potem, w końcu 1409 roku, siły krzyżackie zajęły przygraniczną ziemię dobrzyńską. Jak zwykle, nie oszczędzano ani przeciwnika, ani ludności cywilnej. Największym ciosem okazało się zdobycie Bydgoszczy, opanowanej dzięki zdradzie mieszczan. Miasto odzyskano szturmem w październiku 1409 roku, po czym Władysław Jagiełło zgodził się na rozejm do zachodu słońca 24 czerwca 1410 roku.

    Tymczasem trwały przygotowania polsko-litewskie. Zimę spędzono rozsyłając wici, uzupełniając szeregi o najemników, kompletując uzbrojenie i polując, by zaopatrzyć armię w żywność na czas kampanii. A wojska spodziewano się niemało. Dziś ocenia się liczebność rycerstwa polskiego pod Grunwaldem na 20 tys., podczas gdy pod litewskimi 40. chorągwiami stanąć mogło około 10 tys. ludzi. Mowa tu tylko o konnych wojownikach, a należy do tego dodać przecież obsługę taborów i czeladź obozową. Wielka armia mogła liczyć i 40 tys. ludzi. Siły krzyżackie zmobilizowane na wojnę ocenia się na nieco ponad 20 tys., z czego część rozrzucono po zamkach wzdłuż Wisły.

    Koncentracja Małopolan i rycerstwa Rusi Czerwonej miała miejsce w Wolborzu w czerwcu 1410 roku. Stąd ruszono na Czerwińsk, gdzie planowano połączenie sił z rycerstwem wielkopolskim. W tym samym czasie cieśle pod kierunkiem mistrza Jarosława montowali elementy mostu pontonowego, spławionego do Czerwińska z puszczy kozienickiej. Przeprawa armii przez szerokie na 500 metrów koryto Wisły trwała trzy dni. 2 lipca wojska polskie połączyły się w sąsiedztwie klasztoru kanoników regularnych z siłami mazowieckimi i Litwinami. Wielki mistrz długo nie chciał przyjąć do wiadomości wyolbrzymionych wieści o "powietrznym moście" zbudowanym przez Polaków. Chcąc nie chcąc, von Jungingen musiał w końcu przygotować się na marsz sprzymierzonych wzdłuż wschodniego brzegu Wisły. Nadal jednak nie wiedział czy celem Jagiełły jest tylko ziemia dobrzyńska, czy też zamierza on wtargnąć w głąb państwa zakonnego.

    7 lipca siły polsko-litewskie zatrzymały się na trzydniowy postój w położonym u granicy krzyżackiej Bądzynie. 9 lipca przekroczono granicę Prus Krzyżackich pod Lidzbarkiem. Na szerokim polu, król nakazał rozwinąć sztandary i odmówił uroczystą modlitwę. Pisze kronikarz Jan Długosz, którego ojciec brał udział w sławetnej bitwie:
    "Wziąwszy do rąk swoich chorągiew wielką, na której wyszyty był misternie orzeł biały z rozciągnionymi skrzydłami, dziobem rozwartym i koroną na głowie, jako herb i godło całego królestwa polskiego, przy rozwinięciu jej ze łzami w oczach taką wyrzekł modlitwę:

    Ty, któremu wiadome są wszystkich serc tajemnice, wprzódy jeszcze niżeli w myśli powstaną, Boże litościwy! Ty widzisz z Twojej wysokości, że do obecnej, na którą wchodzę, wojny mimowolnie wciągniony, poczynam ją pełen ufności w Twojem i Chrystusa Syna Twego miłosierdziu".

    Wojsko zaintonowało "Bogurodzicę". Słuchający śpiewającego króla rycerze mieli podobno łzy w oczach. Zaraz potem rozłożono się obozem niedaleko złupionego właśnie Lidzbarka Chełmińskiego. By przywrócić w szeregach dyscyplinę, Jagiełło nakazał surowo ukarać dwóch Litwinów, którzy zbeszcześcili miejscowy kościół. W obecności wojsk, wielki Witold nakazał ich powiesić. Wyrok wymierzyć mieli sobie sami. Makabryczna ceremonia miała na celu nie tyle przywrócenie dyscypliny we własnych szeregach, ile przebłaganie Boga za grzech. Nie oznaczało to, że w następnych dniach gwałty przeciw ludności ustały. Były wszak normalnym sposobem prowadzenia wojny i zmuszenia przeciwnika do walnej bitwy. Chodziło tylko o to, aby ich nadmiar nie odwrócił przychylności sił niebieskich.

    10 lipca wojska polsko-litewskie podeszły pod Kurzętnik, gdzie znajdował się dogodny bród przez Drwęcę. Podchodzono od wschodu. Po tej samej stronie rzeki stał krzyżacki zamek. Na drugim brzegu już od wczoraj gromadziły się główne siły Zakonu z wielkim mistrzem na czele. Forsowanie Drwęcy w obliczu sił krzyżackich byłoby samobójstwem. Następnego dnia rano dano znak do odwrotu i w ciągu jednego, upalnego dnia, armia polsko-litewska pokonując 42 km, oderwała się od przeciwnika.

    Po jednodniowym odpoczynku pod Działdowem, ruszono na północ, w kierunku Dąbrówna. To niewielkie, acz umocnione miasteczko, zasłaniało wąski, zaledwie trzystumetrowy, przesmyk między jeziorami Małą i Wielka Dąbrową. Gdyby udało się tamtędy przecisnąć, można by idąc na północ wyminąć źródła Drwęcy i ruszyć na Malbork. Pokonawszy ponad 20 km wojska stanęły pod miasteczkiem 13 lipca przed wieczorem. Po trzygodzinnej walce zdobyto umocnienia. Obrońców wycięto, nie oszczędzono też ludności cywilnej, która zbiegła się do miasta z kilku okolicznych powiatów, szukając w nim schronienia. Na próżno. Okrucieństwo zdobywców nie było przypadkowe. Chodziło o sprowokowanie Krzyżaków do walnej rozprawy zanim jeszcze wojska staną pod Malborkiem. I cel osiągnięto: 14 lipca spędzono w pobliżu wypalonych ruin Dąbrówna. Skoro świt Polacy i Litwini ruszyli na wschód, by o 8 rano dotrzeć do jeziora Tego dnia zapaść musiała decyzja o obejściu jeziora. Skoro świt ruszono w drogę.

    Bitwa

    15 lipca, około 8, wojska polsko-litewskie stanęły u południowego wybrzeża jeziora Łubień. Od zachodu nadchodzili Krzyżacy. Król wysłuchiwał dwóch mszy, podczas gdy wojska litewskie szykowały się do bitwy na prawym skrzydle, a polskie na lewym i w centrum. Krzyżacy nadeszli od Fryngowa. Między Stębarkiem, Łodwigowem i Grunwaldem rozbili obóz, ubezpieczając namioty powiązanymi przez łańcuchy wozami. Ukrytych w zaroślach sił polsko-litewskich nie było widać.

    Wielki mistrz czekał 4 godziny aż sprzymierzeni przystąpią do bitwy. W tym czasie Jagiełło wysłuchał kolejnych mszy, dokonał pasowania na rycerzy, wydał dyspozycje do bitwy, a nawet zadbał o rozstawienie wart z zapasowymi końmi, na wypadek konieczności odwrotu.. Krzyżacy nie zdecydowali się na atak. Nie widząc przeciwnika, bali się zasadzki. Oba wojska rozdzielała licząca około 5 km, pagórkowata przestrzeń. Przez środek pól grunwaldzkich płynął, nieistniejący już dziś Wielki Strumień.

    Gdy król kończył swe poranne czynności i zakładał hełm, doniesiono mu o pojawieniu się w polskim obozie dwóch heroldów. Jeden z nich był wysłannikiem cesarza Zygmunta Luksemburskiego, drugi reprezentował księcia szczecińskiego Kazimierza, przebywającego w krzyżackim obozie. Przybysze wręczyli Jagielle i Witoldowi dwa miecze i zadeklarowali gotowość do cofnięcia szeregów krzyżackich, by Polacy i Litwini mogli wyjść na odkryty teren. W całej ceremonii nie byłoby nic nadzwyczajnego, gdyby nie obraźliwe słowa, jakimi przedstawili swe propozycje:

    "Wielki mistrz pruski Ulryk" " mówili " "śle tobie i twojemu bratu przez nas, swoich heroldów, te dwa miecze w pomoc do zbliżającej się walki, abyś przy tej pomocy i orężu nie tak gnuśnie i z większą niżeli okazujesz odwagą wystąpił do bitwy; a iżbyś się nie chował w tych gajach i zaroślach, ale na otwartym polu wyszedł walczyć".

    Miecze przyjęto, a hardą wypowiedź puszczono mimo uszu. Zapamiętali ją za to historycy, zarówno autor anonimowej Kroniki konfliktu Władysława króla polskiego z Krzyżakami, powstałej krótko po wojnie, jak i Jan Długosz. Zinterpretowali to jako zapowiedź krzyżackiej klęski. Rycerze z czarnymi krzyżami popełniali w ten sposób najcięższy z możliwych grzechów " superbię, czyli grzech pychy.

    Skierowany na północny-zachód front polsko-litewski liczył około 3 km szerokości. Wojska stały pogrupowane chorągwiami. A tych było 51 polskich i 40 litewsko-ruskich. Głębokość ugrupowania na lewym, czyli polskim skrzydle, wynosiła zapewne do 3 km, na skrzydle zaś litewskim " 2. Witold pozostał wśród swoich na prawym skrzydle, król Władysław zaś odjechał w towarzystwie niewielkiej chorągwi na pobliski wzgórek, skąd mógł obserwować przebieg wydarzeń.

    Dzisiejsze wyobrażenia, każą widzieć bitwę grunwaldzką jako starcie odzianych w zbroje ze stalowych płyt rycerzy. Tymczasem stanowić oni musieli mniejszość. W armii krzyżackiej pełne zbroje płytowe posiadali bracia-rycerze, być może część cudzoziemców. Większość natomiast, stanowili lekkozbrojni, strzelający z kuszy, lub z konia walczący na miecze. W armii polskiej, udział rycerzy z pełnym wyposażeniem była zapewne większy. Być może sięgał nawet 30 proc. wszystkich kombatantów. Owi najlepiej wyposażeni, tworzyli szpicę swych chorągwi, decydującą o jej sile uderzeniowej. Za nimi szła ława lekkozbrojnych, których zadaniem było pogłębianie wyłomów w szeregach przeciwnika.

    Około południa obie strony były już w pełni uszykowane, a ich szeregi dzieliła licząca 200-300 metrów przestrzeń. Na środku owej ziemi niczyjej stało sześć potężnych dębów, na których konary wspięli się żądni sensacji widzowie, zapewne z czeladzi obozowej. Na sygnał trąby szeregi sprzymierzonych zaintonowały Bogurodzicę.

    Jako pierwsze do szarży ruszyło prawe, litewskie, skrzydło. Trudno orzec czy był to efekt porywczości Witolda, czy też siła obyczaju, nakazującego rozpoczynać bitwę od ataku prawego skrzydła. Krzyżacy dali dwie salwy z bombard, które narobiły nieco huku, ale nie wyrządziły atakującym żadnych szkód. Zaraz potem sami ruszyli do szarży. Zwarciu szeregów towarzyszył zgrzyt słyszalny nawet w oddalonym o 3 km od pola bitwy polskim obozie. Impet Litwinów był tak wielki, że szereg przeciwny cofnąć się miał aż o 800 metrów. Chwilę później zwarły się szeregi lewego skrzydła. Uporczywa walka, toczona w niewielkim, ciepłym deszczu, trwała niespełna godzinę. Po tym czasie lepiej wyposażone wojska krzyżackie zyskały przewagę. Coraz więcej rycerzy litewsko-ruskich uchodziło z pola bitwy, aż wreszcie szyk załamał się i runął w tył. Do dziś trwa spór historyków, czy ucieczka Litwinów była spontaniczna, czy może zaplanowana, by wzorem mongolskim, wciągnąć przeciwnika w pościg, w którym załamie się jego szyk bojowy, co umożliwi eliminowanie pojedynczych wrogów. Wraz z Litwinami uchodzili też niektórzy rycerze polscy z chorągwi uszykowanych w bezpośrednim sąsiedztwie litewskim. Tyły podali nawet czescy najemnicy, skupieni pod chorągwią św. Jerzego, która cofnęła się aż po polski obóz, gdzie zbeształ ich za niegodną postawę podkanclerzy królestwa, ksiądz Mikołaj Trąba. Widać to podziałało, bowiem wkrótce potem Czesi, potępiwszy swego dowódcę, znów znaleźli się w pierwszej linii, w sąsiedztwie polskich oddziałów.

    Na lewym skrzydle sytuacja była mniej pomyślna dla Zakonu. Wprawdzie kilka kolejnych szarż prowadzonych osobiście przez wielkiego mistrza przełamywało się przez szyki polskie, ale front stopniowo przesuwał się w kierunku krzyżackiego obozu. Nadzieję na zwycięstwo krzyżackie zabłysła, gdy na moment zniknęła z pola widzenia chorągiew z białym orłem. Mogło to pociągnąć za sobą opłakane konsekwencje, bowiem zwinięcie sztandaru uchodziło za sygnał do odwrotu. Krzyżacy mieli wówczas zaintonować pieśń "Chrystus zmartwychwstał".

    Radość okazała się przedwczesna. Chwilę później sztandar podniesiono i bój trwał dalej. Jednocześnie szeregi krzyżackie coraz bardziej przerzedzały się. Widząc to, wielki mistrz zebrał rycerzy z 16 chorągwi i ruszył na ich czele z zamiarem uderzenia w bok wojsk polskich. Początkowo ruszyli na wschód, by ominąwszy polskie prawe skrzydło, zmienić kierunek na południowy. W ten sposób spodziewali się zaskoczyć Polaków, którzy mogliby wziąć szarżujących za powracających na pole bitwy Litwinów.

    Atakujący zbliżali się do pagórka, na którym stał król Władysław. Widząc to sekretarz królewski, Zbigniew Oleśnicki pędem dopadł do obserwujących manewry wielkiego mistrza rycerzy chorągwi krakowskiej, błagając ich o pomoc. Ci jednak zignorowali prośby, argumentując, że jeśli wyruszą w kierunku królewskiego pagórka, to ściągną nań uwagę Krzyżaków.

    Wielki mistrz i jego ludzie przemknęli obok króla. Podobno sam wielki mistrz okrzykiem herum! herum! zakazał swym rycerzom zbaczania ku nieznacznemu pocztowi polskiemu. Jedynie Łużyczanin Dypold von Kokeritz oderwał się od swoich i ruszył pod górę. Czoła stawił mu osobiście 60-letni Jagiełło i celnie zamierzywszy się kopią, trafił atakującego w twarz. Dogorywającego Dypolda dobił Zbigniew Oleśnicki, przez co starając się w latach późniejszych o godności kościelne, musiał prosić papieża o dyspensę.

    Zwarcie chorągwi prowadzonych przez wielkiego mistrza z Polakami zakończyło się klęską Zakonników. Już w pierwszym starciu poległ Ulryk von Jungingen, a wraz z nim większość wielkich urzędników krzyżackich. Do klęski przyczyniło się uderzenie polskiego odwodu w skrzydło atakujących.

    Walczące jeszcze szeregi krzyżackie coraz bardziej cofały się w kierunku obozu. Na dodatek, na pole bitwy powracało coraz więcej Litwinów, którzy uderzyli na lewe skrzydło i tyły broniących się jeszcze Zakonników. Dochodziła czwarta popołudniu., gdy walka przemieniła się w bezładną ucieczkę, a ta w rzeź trwającą aż do zapadnięcia zmroku.

    Obóz krzyżacki zdobyto szybko. Według Jana Długosza, wystarczył na to zaledwie kwadrans. Znacznie dłużej trwało za to plądrowanie i rzeź obrońców, których nie oszczędzano, bo czeladź obozowa nie przedstawiała wartości jako jeńcy. Plądrowanie trwałoby dłużej, gdyby nie rozkaz królewski, nakazujący natychmiastowe zniszczenie znalezionych w obozie zapasów alkoholu "do którego żołnierstwo po pogromie nieprzyjaciół, znużone walką i skwarem letnim, rzuciło się było z chciwością dla ugaszenia pragnienia; jedni kołpakami, drudzy rękawicami, inni trzewikami nabierali wina i pili. Ale Władysław król polski, obawiając się, aby wojsko upojone winem nie obezwładniało [...] kazał wszystkie beczki porozbijać i wino wypuścić".

    Niedobitki krzyżackie, którym udało się uciec spod mieczy wroga, uchodziły traktem na Grunwald, Samin i Fryngowo. Niektórzy natknąwszy się na mokradła, zostali dogonieni i wyrżnięci. Inni, jak znany z buty komtur tucholski Henryk, złapany w odległej o 20 km wsi Elgnowo, zostali przez zwycięzców bezceremonialnie zabici. Podobny los spotkał dwóch innych dostojników Zakonu, komtura Pokarmina, Markwada von Salzbach i niejakiego Szumberga, których Jagiełło wydał Witoldowi. Ten zaś, mający z nimi zadawnione porachunki, kazał ich natychmiast ściąć.

    Niektórzy rozbitkowie dotarli do stołecznego Malborka już następnego dnia, niosąc wieść o klęsce. Był wśród nich wielki szpitalnik Werner von Tettingen, z racji urzędu najstarszy teraz dostojnik Zakonu. Stan jego nerwów był jednak tak zły, że podporządkował się komturowi Świecia, Henrykowi von Plauen, który w pośpiechu szykował obronę.

    Nad polem bitwy zapadał zmierzch, a wraz z nim rozpętała się burza. Nie było czasu na zbieranie rannych, czy oddawanie konającym ostatniej posługi. Przez całą noc szum deszczu mieszał się z jękami rannych i rzężeniem konających. Zaniedbano nawet dobijanie leżących na pobojowisku, co przy ówczesnym stanie medycyny było jedynym sposobem, by ulżyć ich cierpieniom. Po polu błąkały się jedynie cienie poszukującej łupu obozowej czeladzi.

    Nazajutrz, z rozkazu królewskiego, otoczono opieką tych rannych, którzy przetrwali noc i zaczęto poszukiwania znaczniejszych ofiar krzyżackich. Ciało wielkiego mistrza rozpoznano po znalezionym przy nim pektorale. Jego zwłoki, wraz z ciałami kilku najwyższych dostojników odesłano do Malborka na wozach. Innych pochowano w drewnianym kościele w Stębarku. Pospolitych poległych zakopano we wspólnych mogiłach. Kilka lat później Krzyżacy nakazali zebrać szczątki i umieścili je pod wybudowaną na polu kaplicą, po której do dziś pozostała jedynie sterta kamieni.

    Liczono jeńców, z których część uwolniono na znak łaski królewskiej, część " w tym niektórych braci zakonnych " odesłano do Polski, by tam czekać na stosowny okup. Straty krzyżackie szacuje się na 8 tysięcy poległych, w tym 203 braci-rycerzy, spośród 250 w bitwie uczestniczących. Łączne straty armii zakonnej, wraz z jeńcami ocenia się na 10-12 tysięcy. Straty polskie nie są znane. Trudno uwierzyć w relację Jana Długosza, który Krzyżakom przypisuje aż 50 tysięcy zabitych, a Polakom zaledwie dwunastu. Wydaje się, że straty litewskie mogły sięgać nawet połowy kontyngentu, polskie zaś były niższe, choć nieznane. Świadczy to, że bitwa miała charakter starcia kawaleryjskiego, złożonego z serii szarż i pojedynków, ale stosunkowo mało krwawego. Do rzezi doszło dopiero po załamaniu się sił krzyżackich i podczas ucieczki.

    Po bitwie


    Po trzydniowym pobycie na polu bitwy, wojska polsko-litewskie stanęły pod Malborkiem 25 lipca. Oblężenie tej trudnej do zdobycia twierdzy przeciągało się do września, gdy sprzymierzeni, znękani zarazą, musieli odstąpić od walki. W październiku 1410 roku pokonano krzyżacką odsiecz pod Koronowem. W lutym 1411 roku zawarto pierwszy pokój toruński. Na jego mocy Żmudź powracała do Litwy na czas życia Jagiełły i Witolda, a ziemia dobrzyńska do Polski. Ponadto Zakon miał zapłacić wysoki okup za wziętych do niewoli.

    Wielka bitwa, wielkie zwycięstwo, niezbyt korzystny pokój. W taki sposób interpretowało postanowienia toruńskie wielu historyków. Nie wzięli jednak pod uwagę, że na polach grunwaldzkich Zakon został złamany i odtąd nie śmiał już wystąpić w walnej bitwie przeciw Polakom. Następne wojny, a właściwie wyprawy przeciw państwu zakonnemu w latach 1414-1422, polegały na plądrowaniu państwa krzyżackiego przez wojska polskie. Nie doszło do wielkich starć, nie zdobyto wielkiej chwały (co wynagrodziły zapewne łupy). Efektem było za to wyczerpanie gospodarcze Zakonu, zmuszające go do nakręcania spirali fiskalizmu, co z kolei zniechęciło do krzyżackich panów ich pruskich poddanych. O ile w roku 1410 zachowali się oni wobec Zakonu lojalnie, o tyle po z górą 40 latach " w roku 1454 " podnieśli bunt i zwrócili się z prośbą o włączenie Prus do Polski. Stało się to faktem, przynajmniej w odniesieniu do Pomorza Gdańskiego i Warmii, dopiero po długich zmaganiach w 1466 roku, na mocy drugiego pokoju toruńskiego.

    Zwycięstwo grunwaldzkie uznano w Polsce i na Litwie za przełom w zmaganiach z Zakonem. Już w 1412 roku, dzień 15 lipca uznano za święto państwowe. W kościołach należało odprawiać uroczyste msze. Zachowana do naszych dni, Kronika konfliktu króla polskiego Władysława z Krzyżakami, dotarła do nas właśnie w formie kazania, wygłaszanego podczas owych uroczystych mszy.

    Michał Kopczyński

    Opublikowane za zgodną Muzeum Historii Polski
    źródło: MHP

    Czy wiesz ĹĽe...? (beta)
    Bitwa pod Grunwaldem (w literaturze niemieckiej pierwsza bitwa pod Tannenbergiem) – jedna z największych bitew w historii średniowiecznej Europy (pod względem liczby uczestników), stoczona na polach pod Grunwaldem 15 lipca 1410 w czasie trwania wielkiej wojny między siłami zakonu krzyżackiego wspomaganego przez rycerstwo zachodnioeuropejskie (głównie z Czech, z wielu państewek na Śląsku, z Pomorza Zachodniego i z pozostałych państewek Rzeszy), pod dowództwem wielkiego mistrza Ulricha von Jungingena, a połączonymi siłami polskimi i litewskimi (złożonymi głównie z Polaków, Litwinów i Rusinów) wspieranymi lennikami obu tych krajów (Hospodarstwo Mołdawskie, Księstwo Mazowieckie, Księstwo Płockie, Księstwo Bełskie, Podole i litewskie lenna na Rusi) oraz najemnikami z Czech, Moraw i z państewek ze Śląska oraz uciekinierami ze Złotej Ordy i chorągwiami prywatnymi (między innymi chorągiew z Nowogrodu Wielkiego księcia Lingwena Semena), pod dowództwem króla Polski Władysława II Jagiełły. Rozejm pod Brodnicą 1414: W kwietniu 1414 roku Polska i Litwa, po unii horodelskiej z 1413 roku, na zjeździe na Kujawach w miejscowości Grabie, ponownie wysunęły wobec zakonu krzyżackiego program roszczeń rewindykacyjnych obejmujących Pomorze Gdańskie, ziemię chełmińską, ziemię michałowską oraz posiadłości zakonu na Kujawach, Drezdenko i Santok oraz Żmudź i Jaćwież. Roszczenia polskie zostały przez władze krzyżackie odrzucone, co doprowadziło do rozpoczęcia tzw. wojny głodowej i wkroczenie w lipcu 1414 roku na teren Prus armii polsko-litewskiej oraz wojsk księcia śląskiego Konrada VII Białego. W trzymiesięcznej kampanii wojska przeszły szlakiem z 1410 roku przez okolice Grunwaldu do Nidzicy i dalej aż pod Elbląg niszcząc okolice w pobliżu których się znajdowały. W wyniku tej kampanii, wielki mistrz Michał Küchmeister zgodził się na ustępstwa wobec Polski, obejmujące możliwość zwrotu kujawskich posiadłości Zakonu, części południowej Pomorza Gdańskiego i ziemi chełmińskiej oraz Żmudzi. Ustępstwa te zostały przez przez Jagiełłę odrzucone ponieważ uznał je za niewystarczające. Miecze grunwaldzkie – dwa nagie miecze przekazane królowi polskiemu Władysławowi II Jagielle i wielkiemu księciu litewskiemu Witoldowi przez heroldów wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego Ulricha von Jungingena.

    Herb Księstwa Warmińskiego – Symbolem dominium warmińskiego i wyróżnikiem jego odrębności w Prusach i na zewnątrz był herb biskupstwa warmińskiego: w polu czerwonym biały Baranek Boży, krwawiący do kielicha, ze złotym nimbem, z chorągiewką, którą podtrzymuje uniesioną przednią nogą. Wizerunek baranka został umieszczony już w XIV w. na pieczęci obrazkowej. Z końca XIV w. jest baranek, który umieszczony był w zworniku na sklepieniu kościoła św. Katarzyny w Braniewie (obecnie przechowywany w Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie). Baranek Boży znajduje się zarówno na herbie biskupstwa warmińskiego, jak i na sztandarze. Podczas bitwy pod Grunwaldem biskup warmiński występował po stronie Krzyżaków. Chorągiew warmińska wraz z innymi chorągwiami krzyżackimi (w liczbie 51) została zdobyta przez wojsko polsko-litewskie króla Władysława Jagiełły. Zdobyte chorągwie jako wota zawisły w katedrze wawelskiej. Jan Długosz w dziele pt. "Banderia Prutenorum" wiernie odtworzył i opisał chorągwie krzyżackie. W czasach nowszych baranka przedstawiano zwykle bez kielicha, niekiedy w postawie klęczącej, natomiast tarczę wieńczono atrybutami właściwymi tytułowi książąt. Flaga Ostródy: Miasto Ostróda już w średniowieczu miało swoje barwy miejskie - swoją chorągiew. Ściślej biorąc była to równocześnie chorągiew miasta i komturii ostródzkiej. Chorągiew w tym wypadku była też znakiem rozpoznawczym Ostródy. Jej barwy znane są do dziś. Chorągiew ostródzka została zdobyta przez wojska Władysława Jagiełły w bitwie pod Grunwaldem w 1410 roku i umieszczona wraz z innymi w kaplicy św. Wojciecha na Wawelu.

    Litewska wojna domowa 1381-1384 – pierwszy konflikt w walce o władzę nad Litwą pomiędzy kuzynami: Jagiełłą, wówczas wielkim księciem Litwy i przyszłym królem Polski a Witoldem. Konflikt rozpoczął się po tym, jak Jagiełło podpisał z Krzyżakami traktat w Dawidyszkach, który skierowany był przeciwko jego stryjowi Kiejstutowi, ojcu Witolda. Kiejstut na krótko objął władzę nad Wielkim Księstwem, ale został zdradzony przez zwolenników Jagiełły, przede wszystkim z Wilna. Podczas negocjacji o rozejmie Kiejstut i Witold zostali aresztowani i odtransportowani do zamku w Krewie. Kiejstut zmarł tydzień później w niejasnych okolicznościach, natomiast Witold zdołał zbiec i następnie zawarł sojusz z Krzyżakami. W konsekwencji ich połączone siły najechały ziemie litewskie. Johann von Sayn (zm. 15 lipca 1410) – rycerz zakonu krzyżackiego, formalnie tylko komtur lokalny kilku twierdz, miał jednak spory wpływ na politykę zagraniczną zakonu jako stały poseł na dwór Władysława Jagiełły.

    I powstanie pruskie wybuchło wiosną 1242 roku. Przyczyną niepokojów była klęska połączonych wojsk zakonów krzyżackiego i kawalerów mieczowych w bitwie z wojskami ruskimi na jeziorze Pejpus. Na wiadomość o krzyżackiej klęsce Świętopełk rozpoczął walkę o Wisłę. Ściągał cło ze statków zakonu, zajął niemieckie statki na Wiśle, a później wstrzymał całą żeglugę, co odcięło zamki krzyżackie od zaopatrzenia. Zachodnie plemiona Prusów wyrzekły się chrześcijaństwa. Krzyżacy zostali wyparci z większości miast. Największy sukces osiągnęli Prusowie latem 1243 roku w bitwie pod Rządzem w pobliżu Grudziądza, gdzie rozbili wojska krzyżackie. Krzyżacy zachowali jedynie silne grody: Elbląg i Bałga na wybrzeżu; Radzyń, Chełmno i Toruń na Ziemi Chełmińskiej. Powstanie zakończył układ w Dzierzgoniu podpisany 7 lutego 1249 r. Kopiec Jagiełły - 5-metrowy kopiec usypany w sierpniu 1959 przez uczestników Ogólnopolskiego Zlotu Zuchowych Kręgów Pracy Związku Harcerstwa Polskiego, w odległości 1,3 km na południowy wschód od Grunwaldzkiego Pomnika (Pomnika Zwycięstwa Grunwaldzkiego) na polu bitwy pod Grunwaldem. Miejsce to jest hipotetycznym stanowiskiem dowodzenia króla Władysława Jagiełły na krótko przed bitwą oraz w jej pierwszej fazie. Na szczycie kopca znajduje się maszt z symbolicznymi chorągwiami królewskimi.

    Bitwa nad Wiedroszą – starcie zbrojne, które miało miejsce w trakcie wojny litewsko-moskiewskiej, stoczone 14 lipca 1500 przez wojska litewskie pod wodzą hetmana wielkiego litewskiego Konstantego Ostrogskiego przeciwko wojskom moskiewskim dowodzonym przez kniazia Daniela Szczenii, 50 km na zachód od Kaługi. Do bitwy doszło wskutek nieostrożności hetmana, który nie czekając na koncentrację całości armii uderzył na 5-krotnie liczniejszego przeciwnika.

    Bitwa pod Chojnicami – starcie zbrojne, które miało miejsce 18 września 1454 roku w pobliżu Chojnic. W bitwie brały udział wojska polskie przeciwko wojskom zakonu krzyżackiego. Starcie, zakończone zwycięstwem strony krzyżackiej, było epizodem wojny trzynastoletniej. Krzyżacy dysponowali armią składającą się z około 9 000 jazdy i 6 000 piechoty pod dowództwem Bernarda Szumborskiego, zaś po stronie polskiej było 16 000 jazdy i parę tysięcy piechoty, w tym 500 najemników z Gdańska oraz 2000 najemników pruskich. Dowodził Kazimierz IV Jagiellończyk.

    Wielki marszałek zakonu krzyżackiego, niem. der Ordensmarschal lub Oberstmarschall – zastępca wielkiego mistrza w dowodzeniu wojskami, a na wypadek nieobecności wielkiego mistrza – wodzem sił zbrojnych zakonu. W obecności wielkiego mistrza dowodził taborami. Podczas pokoju dbał o wyszkolenie wojskowe wojsk krzyżackich, w wyprawie wojennej pilnował porządku marszów, obozowania, wysyłał straże. Bez pozwolenia jednak obecnego wielkiego mistrza nie miał prawa zaczynać bitwy. W Prusach był jednocześnie komturem królewieckim i na nim spoczywał obowiązek obrony zakonu od strony Litwy. Relikwiarz Thielego Dagistra von Loricha, znany w literaturze również jako Dyptyk elbląski – dzieło wykonane w 1388 roku na zlecenie komtura Thielego Dagistra von Loricha. W 1410 roku zdobyty przez wojska króla Władysława Jagiełły najpewniej podczas bitwy pod Grunwaldem a następnie ofiarowany przez polskiego monarchę katedrze w Gnieźnie. Relikwiarz zawiera relikwie i pamiątki Marii oraz świętych, których kult upowszechnił się na terenie państwa krzyżackiego, m.in. Barbary i Katarzyny. Cenny przykład sztuki krzyżackiej doby gotyku łączący rzeźbę ze złotnictwem.

    Traktat w Dawidyszkach (traktat w lasach dawidyskich) (lit. Dovydiškių sutartis) – tajny traktat podpisany 31 maja 1380 roku pomiędzy Jagiełłą, wielkim księciem litewskim i późniejszym królem Polski a Winrychem von Kniprode, wielkim mistrzem zakonu krzyżackiego. Traktat był skierowany przeciwko stryjowi Jagiełły, Kiejstutowi i w efekcie doprowadził do wybuchu pierwszej litewskiej wojny domowej w latach 1381-1384. Początki historii stosunków polsko-litewskich sięgają wieku XIII, gdy zjednoczone przez Mendoga państwo, zagarnąwszy część terenów ruskich, wdało się w pierwsze zatargi sąsiedzkie z książętami polskimi. Epoka wzajemnych walk i najazdów, choć na krótko przerwana sojuszem Władysława Łokietka z Giedyminem, trwała w praktyce do roku 1385, gdy zawarto pierwszą polsko-litewską unię personalną – unię w Krewie – często interpretowaną jako inkorporację Litwy przez Polskę.

    Annales seu cronicae incliti Regni Poloniae – Roczniki, czyli kroniki słynnego Królestwa Polskiego, autorstwa Jana Długosza, zaczęły powstawać już w 1455 roku. Zawarte tu są istotne zbiory wiedzy, z których korzysta wielu historyków. Między innymi na ich podstawie Henryk Sienkiewicz napisał Krzyżaków. Informacje te uzyskiwał Długosz ze źródeł, do których w większości inni kronikarze nie mieli dostępu, ponieważ pełnił on wcześniej dużo ważnych funkcji duchownych, a następnie został pomocnikiem króla Kazimierza Jagiellończyka. Miał przede wszystkim dostęp do dokumentów przechowywanych w kancelarii królewskiej. Z pewnością korzystał z oryginału Kroniki Konfliktu, znał również i uwzględnił relacje krzyżackie. W przypadku bitwy grunwaldzkiej bardzo wiele przejął z opowiadań jej uczestników. Należeli do nich - ojciec i stryj kronikarza, a przede wszystkim kardynał i biskup krakowski Zbigniew Oleśnicki, długoletni zwierzchnik i protektor Jana Długosza. Zapis kronik kończy się na roku 1480. Bitwa pod Żukowem – Najazdy Litwinów na ziemie polskie w latach pięćdziesiątych XIV wieku związane były ze zmaganiami Kazimierza Wielkiego z władcami Litwy o panowanie nad ziemiami księstwa halicko–włodzimierskiego po śmierci ostatniego tamtejszego władcy, Bolesława Jerzego. Do pierwszych starć między Polakami a Litwinami doszło już w 1340 roku, jednak decydujące walki o zdobycze terytorialne miały miejsce od końca lat czterdziestych. Wielka wyprawa króla polskiego w 1349 roku pozwoliła mu zająć cała Ruś halicką z Lwowem, Chełmem, Bełzem, Brześciem Litewskim i Włodzimierzem Wołyńskim. Z walkami o ziemie ruskie związane są najazdy litewskie w 1350 roku.

    Bitwa pod Chocimiem – bitwa stoczona 11 listopada 1673. Wojska koronne i litewskie pod dowództwem hetmana wielkiego koronnego Jana Sobieskiego odniosły zwycięstwo nad wojskami tureckimi pod wodzą Husejna Paszy (ok. 35 tys. umocnionych w dawnym – z czasów pierwszej bitwy chocimskiej w 1621 roku – obozie polskim). Dzięki błyskawicznemu szturmowi wojska polskie zdobyły obóz ze 120 działami i rozbiły pierwszą armię osmańską. Chocimska wiktoria, traktowana przez Polaków jako odwet za pokój buczacki, pozwoliła Sobieskiemu rok później wygrać elekcję i zasiąść na tronie Polski. Bitwa pod Aizkraukle miała miejsce dnia 5 marca 1279 r. pomiędzy siłami Wielkiego Księstwa Litewskiego pod dowództwem wielkiego księcia Trojdena a rycerzami Zakonu kawalerów mieczowych. Do starcia doszło w pobliżu Aizkraukle (niem: Ascheraden) na terenie dzisiejszej Łotwy. Bitwa zakończyła się klęską rycerzy zakonnych, którzy stracili 71 ludzi w tym Wielkiego Mistrza Ernsta von Rassburg i stojącego na czele rycerstwa duńsko-estońskiego Eilarta Hoberga.

    Kronika konfliktu (łac. Cronica conflictus Wladislai Regis Poloniae cum Cruciferis anne Christi 1410 pol. Kronika konfliktu Władysława króla polskiego z Krzyżakami w roku pańskim 1410) – kronika opisująca wielką wojnę z zakonem krzyżackim, stanowiąca obok Roczników Jana Długosza najważniejsze źródło historyczne informujące o tle oraz przebiegu bitwy pod Grunwaldem z 1410 roku.

    Dodano: 03.07.2010. 11:49  


    Najnowsze