Polski Serwis Naukowy - OnLine od 1999 roku
RSS
Czwartek, 31 maja 2012
Petronia, Bożysława, Ernestyna, Teodor
 1891: budowa Kolei Transsyberyjskiej
 1970: zagłada miasta Yungay w Peru
 WHO: Dzień bez Papierosa
Nowe publikacje
Post dodany: |21 Sty 2005|, 2005 17:25
Data rejestracji: 21 Sty 2005 postów: 458
Dobra jestem swojego rodzaju wybrzydzającym storzeniem. krótko - niezbyt lubię matmę. Jednak chciałabym ją zaczac lubieć - musze bo od tego zalezą moje wyniki na koniec gim, czy testu mat - przyr. A chciałabym wyopaśc naprawde dobrze. Czy znacie jakies patenty na to aby polubić matmę??
Post dodany: |22 Sty 2005|, 2005 09:39
Data rejestracji: 12 Sie 2004 postów: 73
pewnie
być z niej dobrym, wtedy rozwiązywanie nowych zadań stwarza przyjemność. oczywiście trochę zadań trzeba robić samemu, a jak znam życie na etapie gimnazjum jest to niemożliwe. ma się rozumieć robienie coś więcej niż to co trzeba.
ale jakby ktoś chciał to może robić zadania ze zbioru zadań, który może sobie wypożyczyć w bibliotece, a w nim oprócz zadań znaleźć również rozwiązania tych zadań.
ps: wcale nie pozycjonuję tego wątku pod "zadań"
Post dodany: |22 Sty 2005|, 2005 12:01
Data rejestracji: 05 Gru 2004 postów: 464
podziwiam matematyków....
potraficie zrozumieć i opisać świat za pomocą liczb....
ja wogole nie potrafie zrozumieć świata.....
gdy juz wydaje mi sie ze wiem, okazuje sie jednak ze nie wiem, albo ze wiedzialem ale zapomnialem, lub wiedzialem nie tak jak powinienem wiedziec lub wiedzialem ze nie moge wiedziec..... i znowu to samo... nie wiem - wiem -nie wiem - jutro bede wiedzial..... o tak...... napewno......zaczekam na nowy dzien.....ale czym jest dzien ???? a moze dzien jutrzejszy to dzien wczorajszy..... dzien zaczyna biologicznie czy astronomicznie..... moze moj umysl dalej spi...... nie wiem....
Post dodany: |22 Sty 2005|, 2005 14:26
Data rejestracji: 21 Sty 2005 postów: 458
eee... myśliciel jakiś czy cuś <drapie się po głowie> ja pytam o matme
Post dodany: |27 Sty 2005|, 2005 03:13
Data rejestracji: 05 Gru 2004 postów: 67
| Musahar napisał/a | podziwiam matematyków....
potraficie zrozumieć i opisać świat za pomocą liczb....
|
No, w sumie to faktycznie w matematyce sa liczby. Ale...Mozna uprawiac bardzo zaawansowana matematyke bez udzialu liczb, tzn zapisac pare kartek proza (jakies rozumowanie) albo uzywac symboli albo bawic sie w geometrie, gdzie liczby padaja nieczesto.
W ogole to dopiero na studiach matematyka staje sie ciekawa. Na przyklad zaczynamy sie zastanawiac co to jest odleglosc. Ano, odleglosc to specjalna funkcja, ktora dwom punktom z jakiejs przestrzeni przypisze liczbe dodatnia. Na przyklad na plaszczyznie dwywymiarowej moze to byc wzorek pitagorasa (wzor na odleglosc dwoch punktow w ukladzie kartezjanskim). Dochodzimy do wniosku, ze to nie musi byc tylko ten wzor. Odleglosc powinna spelniac jakies ogolne warunki. Jakie? Jakies sensowne, na przyklad takie:
Niech d bedzie odlegloscia, A i B jakimis punktami. Funkcja odleglosci d powinna byc taka, ze:
1) d(A,B) > 0 i d(A,A)=0, czyli jesli punkty sa rozne to ich odleglosc jest niezerowa. Ale punkt sam od siebie jest oddalony o zero.
2) d(A,B) = d(B,A) -- odleglosc nie zalezy od kolejnosci argumentow.
3) d(A,C) <= d(A,B) + d(B,C) -- nierownosc trojkata czyli pojscie na skroty.
Majac takie ogolne zasady mozemy wymyslac juz rozne funkcje odleglosci. Wystarczy, ze beda spelnialy te warunki. Acha: funkcje d nazywamy metryka
A teraz ciekawostka. Kolo na plaszczyznie to zbior punktow oddalonych od srodka nie bardziej niz o jakis dany promien np. R. Niech A to bedzie srodek, R promien kola. Zbior punktow X kola na plaszczyznie mozemy zapisac tak:
kolo = { X : d(X,A) <= R }
co czytamy tak: zbior takich punktow X, ze odleglosc X od A nie przekracza R.
Niespodzianka jest tak, ze w roznych metrykach kolo wyglada roznie. Moze np. wygladac jak kwadrat. Na tym polega matematyka. Nie skupia sie na jakis skomplikowanych rachunakch ale na tworzeniu nowych pojec i badaniu konsekwencji jakie one wprowadzaja. Mozemy np. rozwazac przestrzenie, ktorych elementami sa funkcje (np. sin(x), x*x, 2*x,...). Na tych przestrzeniach tez mozemy wprowadzic jakis sposob mierzenia odleglosci. Wtedy zaczyna sie jazda .
@Rochelle: A jak polubic matematyke? Po pierwsze trzeba miec dobrego nauczyciela albo kogos kto zacheci. Moze byc nawet jakas dobra ksiazka. Po drugie, niestety swiat jest okrutny i matematyka moze nie odwzajemnic naszych uczuc. To jest tak jak z muzyka, rysunkiem, sportem. Aby odnosic sukcesy trzeba miec talent. Sam talent nie cwiczony tez nic nie da.
Jesli nie zalezy Ci na odkrywaniu prawdziwej matematyki a chcesz pozostac w licealnym matriksie to glowa do gory. Poziom maturalny mozna wycwiczyc. To tylko kwestia wysiedzonych godzin.
PS. Jestem studentem matematyki ale nie nigdy nie smiem nazwac sie matematykiem.
Post dodany: |6 Lut 2005|, 2005 21:18
Data rejestracji: 05 Gru 2004 postów: 464
hehe, fajnie to przedstawiles, nie wszystko czaje, ale logicznie to wyglada :)
mnie sie podoba u matematyków z powolania ten zmysl i pomysl na pokazanie matematyki jako swietna zabawe,
a nie tak jak u mnie w budzie panie matemtyczka - oczywiscie ją szanuje bardzo bo potrafi rozwiazac wszystkie zadania z ksiazki,
ale nigdy nie zapomne jej skrzywienie i wyjeczanego:
"no mozna w sumie, ale nie tak sie uczylismy na lekcjach" -
bylo to w trakcie gdy stwierdzilem ,ze po cholere mam przesuwać jakis tam wykres o wektor v=[x,y] na osi wspolrzednych - skoro moge przesunac uklad wspolrzednych o wektor przeciwny :schock:
miejmy tylko nadzieje, że świat nie jest matematyką bo wszystko byłoby zaplanowane i żylibyśmy algorytmicznie....
przeżywam teraz prawdopodobieństwo całkowite....
pozdro.
Post dodany: |8 Lut 2005|, 2005 03:47
Data rejestracji: 05 Gru 2004 postów: 67
| Musahar napisał/a | miejmy tylko nadzieje, że świat nie jest matematyką bo wszystko byłoby zaplanowane i żylibyśmy algorytmicznie....
pozdro. |
Nie jest bo matematyka to tylko jezyk. Poza tym swiat pewnie nie jest algorytmiczny ale o tym powini wypowiadac sie juz fizycy.
Post dodany: |8 Lut 2005|, 2005 16:24
Data rejestracji: 05 Gru 2004 postów: 464
Matematyka to jezyk natury... no tak,
ale wiesz, wszedzie mozesz doszukac sie matmy, rozmnazanie królików i Fibonacci, złote podziały, w muzyce - harmonia zbudowana jest w bardzo , ale to bardzo matematycznych zaleznosciach .... bardziej niz fizycznych - bo to ogranicza sie do czestotliwosci, drganiu itp.
Post dodany: |13 Lut 2005|, 2005 22:40
Data rejestracji: 05 Gru 2004 postów: 67
No wlasnie. Kroliki swoja droga a ciag Fibonaciego opisujacy je swoja. Tak samo roza jako roslina i "roza" jako slowo. To drugie mogloby nie istniec gdyby nie bylo umyslu zdolnego do jego pamietania. Co prawda prawa matematyczne powinny byc tak czy siak ale...subtelna roznica w kazdym razie. I raczej filozoficzna -- mozesz traktowac obiekty matematyczne jako obiekty ktore sie odkrywa albo pojecia ktore sie wymysla.
Post dodany: |19 Lut 2005|, 2005 20:09
Data rejestracji: 19 Lut 2005 postów: 3
Uczę matmy od 4 lat i powiem tak: wielu moich uczniów polubiło zajęcia ze mną, ale nie matematyke samą w sobie, jesli dotychczas jej nie polubiłes(as), to moze byc problem...
Ale jak pisał Krzych, matematyczne tajniki ujęte w przestępny sposób są ciekawe i wciągające, najlepiej jakbys znalazł(a) kogos kto lubi matematykę i widzi w niej nie tylko wzory i schematy ale moc możliwości i wyzwań dla ciebie, tu cos zauważyć, tu cos pokombinować, odkryć, powiązać... sam mozesz szybko się zniechęcić, ale jakby ktoś pokazał ci pare matematycznych 'bajerów' mogło by Cię wciągnąć.
Często używam argumentu, że matematyka nie jest głupia, choćby dlatego, że bez niej nie byłoby komputera wogóle, nie wspomne o oprogramowaniu, które całe opiera się na matmie, funkcjach itd.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Wersja do druku
Dodaj temat do Ulubionych
|
Powered by
phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
|