Legendarny lider pierwszej „Solidarności”, Andrzej Gwiazda, odmówił przyjęcia nagrody Truman – Reagan, zwanej Medalem Wolności, przyznawanej przez amerykańską Fundację Pomnika Ofiar Komunizmu. Poniżej, za portalem
Obywatel prezentujemy stanowisko Andrzeja Gwiazdy w tej sprawie.
List Andrzeja Gwiazdy
do Lee Edwardsa,
Prezesa Fundacji Pomnika Ofiar Komunizmu
Szanowny Panie,
Jest wielkim dla mnie zaszczytem odznaczenie Medalem Wolności Truman - Reagan i możliwość reprezentowania tych, którzy 25 lat temu solidarnościowym strajkiem doprowadzili do powstania wolnego związku zawodowego „Solidarność”. Miliony Polaków zaufały nam i podjęły ryzyko przeciwstawienia się całej potędze systemu komunistycznego. Na wywalczonym skrawku wolności budowaliśmy podstawy wolnej i demokratycznej Polski, w której każdy obywatel jest ważny i potrzebny i każdy może liczyć na solidarność innych.
Dziękujemy prezydentowi J. Carterowi, który jesienią 1980 roku ostrzegł władze na Kremlu, że Stany Zjednoczone nie zgodzą się na interwencję w Polsce. Dziś już wiemy, że nasza pokojowa rewolucja mogła się udać Mogliśmy rozmontować komunistyczny system bez rozlewu krwi, ponieważ „Solidarność”, mimo licznej agentury, skutecznie broniła demokracji i swojej niezależności, a Kreml liczył się z możliwością utraty władzy w Polsce.
Kres pokojowej rewolucji położył stan wojenny. 13 grudnia 1981 generał Jaruzelski w obronie władzy PZPR i SB wyprowadził wojsko na ulice. Czołgi rozbiły bramy strajkujących zakładów pracy, zginęli ludzie, aresztowano tysiące działaczy „Solidarności”. Dziękujemy Amerykanom i prezydentowi Reaganowi za solidarność w tym czasie. Miliony Polaków w niezwykle trudnych warunkach podjęły walkę o uwolnienie więźniów politycznych i przywrócenie możliwości działania „Solidarności”. Ci ludzie, którzy pozostali wierni ideom i zasadom „Solidarności”, wierzyli, że ich walka nie pójdzie na marne. Stało się inaczej, a prawda o najnowszej historii Polski ciągle jest ukrywana przed społeczeństwem.
Ludzie nie wiedzą, dlaczego za niepodległość musieliśmy zapłacić utratą majątku wypracowanego przez kilka pokoleń i zniszczeniem gospodarki. Nie wiedzą, jakim sposobem pierwszym prezydentem niepodległej Polski został generał Jaruzelski. Nie zorientowali się, że w 1989 roku pod nazwą „Solidarność” powołano inną organizację, która w żadnym sensie nie była kontynuacją pierwszej „Solidarności”. (Dołączam list do Parlamentu Europejskiego uzasadniający to twierdzenie:
List )
Te manipulacje umożliwiły przeprowadzenie transformacji ustroju w Polsce zgodnie z interesem oligarchów totalitarnego państwa, pod dyktando doradców międzynarodowych organizacji finansowych, bez pytania narodu o zdanie. Teraz miliony Polaków bezrobotnych, bezdomnych, pozbawionych pewności jutra, żyje na marginesie społeczeństwa bez pomocy i nadziei na lepszą przyszłość. Czy „Solidarność” może święcić swój triumf, chociaż Polska formalnie jest wolna i demokratyczna?
Pierwsza „Solidarność” przegrała. Druga „Solidarność” zawiodła zaufanie członków. Nie mogłem temu zapobiec, ale nie mogę stanąć obok Lecha Wałęsy, który działał w przeciwnym niż ja kierunku. Dołączyłbym do tych, którzy twierdzą, że pierwsza „Solidarność” była tylko piękną utopią, którą należało zniszczyć, że nie stanowiła realnej alternatywy dla systemu komunistycznego. Chcę pozostać wśród tych, którzy zachowali nadzieję na przyszłość, którzy wierzą, że lepszy świat jest możliwy, tak jak wierzyliśmy 25 lat temu.
Wiem, że nadal wielu ludzi ma do mnie zaufanie, ale nie mam dostępu do mediów. Nie mógłbym im wytłumaczyć, że przyjęcie Medalu Wolności w imieniu tych, którzy strajkowali 25 lat temu nie oznacza akceptacji dla drugiej „Solidarności” i jej polityki. Proszę zrozumieć trudną i skomplikowaną sytuację, w której postawił mnie bieg historii.
Jestem wdzięczny za zaproszenie, ale nie mogę go przyjąć.
Z poważaniem
Andrzej Gwiazda