• Artykuły
  • Forum
  • Ciekawostki
  • Encyklopedia
  • Dr Małogorzata Krzyżowska z Karolinska Institutet o badaniach nad HIV, gruźlicą i malarią

    06.08.2010. 04:18
    opublikowane przez: Redakcja Naukowy.pl

    Przez dekady od odkrycia zakażenia wirusem HIV jako odrębnej jednostki chorobowej, wszyscy badacze szukali sposobu na szczepionkę która miała chronić przed zakażeniem. Jak twierdzi zeszłoroczna laureatka nagrody Nobla za odkrycie HIV - Francoise Barre-Sinoussi wierzono, że tradycyjne sposoby Ludwika Pasteura muszą przynieść efekt. Po cichu wiadomo też było, że zespół, który najszybciej opracuje szczepionkę ma zagwarantowaną nagrodę Nobla, a firmy farmaceutyczne ogromne zyski. "To był potężny doping, który doprowadził donikąd" - uważa dr Małgorzata Krzyżowska z Department of Microbiology, Cell and Tumor Biology w Karolinska Institutet w Sztokholmie.

    - Szwecja jest krajem, gdzie prowadzi się relatywnie dużo badań nad zakażeniami. Jakie Pani zdaniem są obecnie najważniejsze kierunki badawcze, jeśli idzie o choroby zakaźne?

     

    - W mojej opinii to gruźlica, malaria i oczywiście HIV. Szwecja jest krajem posiadającym praktykę w leczeniu tych chorób z powodu rosnącej imigracji, swobodnego przepływu ludzi i coraz częstszych wyjazdów na wakacje w kraje strefy, gdzie istnieją choroby w Polsce praktycznie nieznane np. malaria. Podobne czynniki zaczynają działać i w Polsce, tak więc wkrótce i nam takie choroby jak malaria przestaną się wydawać egzotyczne i odległe.

     

    Coraz większym problemem jest gruźlica, która wraca i w to często postaci lekoopornej bardzo trudnej jeśli wręcz nie niemożliwej do leczenia. Naprawdę to ciągle zresztą mamy niewiele informacji o tej od dawna znanej chorobie. Przez rok prowadziłam w Szwedzkim Instytucie Kontroli Chorób Zakaźnych SMI w Sztokholmie - i także częściowo w Polsce - badania nad substancją lipidowo-cukrową wydzielaną przez prątki gruźlicy. Jest ona jednym z mechanizmów odpowiedzialnych za rozbrajanie układu odpornościowego zakażonej osoby, i co ciekawe, znajdywana jest w moczu osób z gruźlicą. Koledzy z SMI konstruują coś w rodzaju testu paskowego do badania moczu pod kątem zakażenia. Badania te nadal trwają.

     

    Jest jeszcze trzecia choroba z wielkiej trójki - HIV. Według danych resortu zdrowia w Polsce relatywnie mało jest zakażonych - około 30 tys. Ale czy taka jest prawda? Sprawa Simona Mola ujawniła, jak niewiele osób wykonuje testy na obecność wirusa. Tymczasem za wschodnią granicą Polski, głównie na Ukrainie, sytuacja epidemiologiczna jeśli chodzi o HIV jest bardzo zła; piszą o tym często zachodnie media, a Science poświeciła sytuacji HIV w Rosji i byłych republikach radzieckich specjalny numer na początku lipca. Nie chodzi o to, iż chcę w jakikolwiek sposób straszyć - po prostu uważam, że nie można już wierzyć, że HIV to problem jedynie narkomanów i homoseksualistów. W EU liczba nowych zakażeń najszybciej rośnie w grupie osób heteroseksualnych.

     

    Tak naprawdę problem z opracowaniem terapii tych trzech chorób polega na tym, że jedynym źródłem materiału do badań są sami ludzie. Nie ma naprawdę dobrego - czyli naśladującego przebieg choroby u człowieka oraz w miarę taniego w utrzymaniu - modelu badawczego, na którym można by prześledzić poszczególne fazy zakażenia i móc testować leki. W przypadku HIV nie można tej choroby badać na myszach. Jedynym modelem zwierzęcym, u którego rozwija się AIDS jest zakażenie małp - rezusów małpim wirusem niedoboru odporności - SIV. Koszt takich prac jest ogromny a otrzymywane informacje - ograniczone - gdyż naturalnym gospodarzem SIV są mangaby, które pomimo wysokich ilości wirusa w organizmie nie rozwijają niedoborów immunologicznych. Podobnie się ma sprawa jeśli chodzi o malarię i gruźlicę. W przypadku gruźlicy jedynie świnka morska rozwija w płucach zmiany najbardziej podobne do tych obserwowanych w płucach człowieka - czyli gruzełki. Natomiast większość specyficznych odczynników do badania układu odpornościowego jest konstruowana pod kątem badania człowieka lub myszy. Oczywiście zawsze można je sobie produkować samemu, badać małpy itd. Ale koszty są tak wysokie, że powodują iż badania podstawowe nad wielką trójką chorób zakaźnych są dostępne jedynie dla bardzo bogatych ośrodków badawczych, czy wręcz wymagają badań sponsorowanych.

     

    - Jakie widzi Pani miejsce w tych badaniach dla naukowców z Polski?

     

    - Ich udział w takich badaniach jest niewątpliwie trudny, zważywszy nie tylko na słabe dofinansowanie nauki w Polsce, ale również zapóźnienia wynikające z przyczyn technicznych. Brak też konkurencji, która wymuszałaby bardziej wydajne prowadzenie badań, nawet w oparciu o te skromne, tym bardziej cenne środki finansowe. Z perspektywy zachodniej nauka w Polsce przypomina wąż gryzący własny ogon - często mamy już naprawdę niezłe zaplecze techniczne i ciekawe wyniki ale brak nam kontaktów z Zachodem, brak dobrej bazy fachowej literatury oraz finansów wystarczających na efektywne wykorzystanie tego co już mamy. Efekt? - projekty i badania o słabej sile przebicia w UE. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich ośrodków, pracowni, badaczy. Teoretycznie wstąpienie Polski do Unii Europejskiej otworzyło przed naszymi badaczami nowe perspektywy - w postaci stypendiów naukowych dla doktorantów, dla tzw. post-doków (Marie Curie Fellowships) oraz grantów wieloośrodkowych z udziałem partnerów zagranicznych. Wszystko to w zasięgu ręki, a stypendia stanowią dla młodego badacza wielką przepustkę do świata nauki, ale Po pierwsze, aby takie stypendium otrzymać, potrzebne jest pokonanie góry papierów i dużo szczęścia. Po drugie - młodym polskim uczonym ciężko przebić się na Zachodzie. Dlaczego? Dlatego, że nie mają bazy naukowej. Nie wiedzą więc nad czym prowadzi się badania w przodujących ośrodkach i jakie są tych badań wyniki. Jeśli nawet czytają publikacje, to przecież dotyczą wyników badań zrobionych zwykle około 5 lat wcześniej. Tymczasem świat już poszedł o te 5 lat do przodu, a polscy młodzi naukowcy o tym nie wiedzą, bo nie jeżdżą na kongresy czy konferencje Generalnie nie jest też świetnie ze znajomością języków, zwłaszcza angielskiego, który jest dla obecnie świata nauki lingua latina.

     

    To jedna strona medalu. Jest jeszcze druga - eksportowanie do UE niezłej młodzieży, która nie bardzo może sobie u nas znaleźć miejsce. Co ma bowiem zrobić młody doktorant lub doktor po zachodnim dobrym stypendium w nauce w Polsce? Z przyczyn o których wspomniałam szybko straci kontakt z naukową czołówką i przestanie się liczyć. W efekcie często jeździ się ze stypendium na stypendium, osiadając w końcu w jednym z krajów Europy lub w USA. Też i dlatego, że na powrót takich ludzi nikt w Polsce nie czeka. Krajowe uczelnie i instytuty badawcze nie są zainteresowane ich pozyskaniem. No oczywiście jeśli by przyjechali z Zachodu z projektem i przywieźli pieniądze bądź sprzęt - wtedy zawsze znajdzie się wielu chętnych, żeby się do takiego działania "podłączyć". Ale jeżeli jest inaczej - miejsca dla nich i dla ich pomysłów nie ma.

     

    Oczywiście, są chlubne wyjątki. W mojej dziedzinie są instytuty w Polsce mające zachodnich stypendystów. Są uczeni publikujący w najlepszych pismach fachowych. Ale przewrotnie to tylko dowód, że w polskiej nauce, jeśliby rozsądnie zainwestować pieniądze - w bazy wiedzy, kontakty z zachodnią czołówka np. wspólne projekty, wzajemną konkurencje projektów badawczych - to wcale nie musiałaby ona być tak odległa od zachodniej.

     

    - Zajmowała się Pani także badaniami nad wirusem HIV. Dlaczego mimo wciąż pojawiających się komunikatów o nowych terapiach bądź szczepionkach przeciwko wirusowi HIV jako dotąd nie ma żadnego skutecznego leku?

     

    - Tu trzeba by się zapytać, dlaczego tak się stało. Odpowiedź jest prosta - przez dekady od odkrycia zakażenia wirusem HIV jako odrębnej jednostki chorobowej, wszyscy badacze szukali sposobu na szczepionkę, która miała chronić przed zakażeniem. Jak twierdzi zeszłoroczna laureatka nagrody Nobla za odkrycie HIV - Francoise Barre-Sinoussi wierzono, że tradycyjne sposoby Ludwika Pasteura muszą przynieść efekt. Po cichu wiadomo też było, że zespół, który najszybciej opracuje szczepionkę ma zagwarantowaną nagrodę Nobla, a firmy farmaceutyczne ogromne zyski. To był potężny doping, który doprowadził donikąd. Kilka lat temu sama zajmowałam się sprawdzaniem - dlaczego jedna z pierwszych eksperymentalnych szczepionek przeciwko HIV, nie działa. Duże nadzieje dla pacjentów, naukowców, ciężka praca dla badacza i. Z badań wyszło jednoznacznie, że tradycyjna szczepionka eksperymentalna nie tylko nie zadziałała, ale nawet nie wpłynęła znacząco na zdrowie i przeżycie zakażonych. Jedynie część pacjentów produkowała przeciwciała, ale dlaczego ci, a nie inni - tego do końca dalej nie wiadomo. Teraz trzeba pomnożyć jeden taki eksperyment przez kilkanaście-kilkadziesiąt podobnych i za każdym razem brak oszałamiających efektów.

     

    Wydano miliardy USD - około 10 mld - na całym świecie na poszukiwanie cudownej szczepionki, które raz na zawsze zamknie problem HIV. Zaniedbano badania podstawowe i dopiero od kilku lat środowisko naukowe zajmujące się HIV przyznało oficjalnie, że szczepionki raczej nie będzie i odtrąbiło odwrót do badań podstawowych, bo w sumie dalej posiadamy niewystarczającą wiedzę o tym wirusie, pozwalającą na skonstruowanie szczepionki, nawet terapeutycznej, która zwiększyłaby odporność tych już zakażonych. I to zaczyna nawet przynosić skutek - w ostatnich miesiącach pojawiły się naprawdę ciekawe doniesienia o możliwości skutecznego zapobiegania - za pomocą tzw. mikrobicydu niszczącego wirusa i chroniącego przed zakażeniem. Droga daleka, ale nie ma z niej odwrotu.

     

    - Coraz częściej mówi się w środowisku immunologów o koinfekcjach czyli współzakażeniach; wejście do organizmu jednego wirusa czy bakterii ułatwiałoby wtedy penetrację innej. Na ile jest to problem istotny dla zdrowia?

     

    - Jest to problem istotny, dobrze poznany w parze HIV - gruźlica lub malaria. Jedno zakażenie osłabia organizm i ułatwia nabycie oraz rozwój kolejnego. I jest to problem, w efekcie którego w Afryce występuje nadumieralność ludzi z podwójnymi zakażeniami. Europejczyków może on bardziej dotyczyć w innym aspekcie - wszelkie stany zapalne, pochodzenia czy to bakteryjnego, czy też wirusowego w obrębie narządów płciowych będą wywoływać lokalne zniszczenie tkanek na wskutek odczynu zapalnego, a tym samym zniszczenie naturalnej ochrony przed zakażeniami. A są to otwarte wrota dla kolejnych zakażeń wirusowych czy bakteryjnych. Przykładowo, popularna opryszczka narządów płciowych, wywoływana przez jeden z herpeswirusów - HSV-2 to choroba często nawracająca i znacznie ułatwiająca nabycie kolejnego zakażenia - HIV. Badania nad mechanizmami zachowania integralności błon śluzowych - to czym się obecnie zajmuję - powinny pomóc w znalezieniu tzw. mikrobicydów, czyli leków stosowanych lokalnie, chroniących przed zakażeniami przenoszonymi drogą płciową.

     

    PAP - Nauka w Polsce, rozmawiał Marek Mejssner

     

    tot/bsz


    Czy wiesz ĹĽe...? (beta)
    Szczepionki DNA to zazwyczaj koliste plazmidy, które zawierają geny kodujące antygeny konkretnych patogenów, przeciwko którym chcemy uzyskać odporność. Taki materiał, wszczepiony do ciała pacjenta (zazwyczaj domięśniowo) prowadzi do ekspresji genów, które zawiera. W wyniku tego komórki człowieka produkują białka, na które reaguje układ odpornościowy, jak w przypadku zwykłego zakażenia, dając dzięki temu odporność przeciwko konkretnym antygenom. W jednym plazmidzie można zmieścić geny dla kilku epitopów, dlatego można uzyskać odporność nawet przeciw kilku rodzajom patogenów. W plazmidach stosuje się promotory takich wirusów, jak CMV (cytomegalowirus) czy SV40. Zastosowanie kompleksów DNA–lipid po podaniu dożylnym daje lepszą odpowiedź, niż w przypadku podania DNA z samą tylko solą fizjologiczną. Obecnie przeprowadza się badania nad szczepionkami zapobiegającymi zakażeniom HIV, wirusami opryszczki, wirusowego zapalenia wątroby typu B, malarii, cytomegalii, grypy, wścieklizny, gruźlicy i innych. Dla szczepionek DNA przewiduje się również zastosowania na polu alergii, stwardnienia rozsianego, reumatoidalnego zapalenia stawów, chorób uwarunkowanych genetycznie oraz chorób nowotworowych. Szczepionka prepandemiczna przeciw grypie – szczepionka nowej generacji przeciwko grypie ptasiej. Jest przeznaczona do podawania osobom dorosłym (18–60 lat) w celu ochrony przed grypą ptasią, którą wywołuje szczep wirusa grypy A oznaczony H5N1. Zawiera fragmenty inaktywowanego (zabitego) wirusa A(H5N1) oraz system adiuwantowy. Wirus ptasiej grypy H5N1 jest uważany przez WHO za odmianę wirusa, która może stać się przyczyną kolejnej pandemii, w przypadku, gdyby doszło do jego mutacji i przekształcenia w szczep zaraźliwy dla człowieka. W związku z tym szczepionka jest przeznaczona do ewentualnych szczepień masowych. Charakteryzuje się zdolnością wywoływania odporności krzyżowej oraz ochrony przed nowymi odmianami wirusa H5N1. Została dopuszczona do obrotu 26 września 2008 na terenie wszystkich krajów UE decyzją Komitetu ds. Produktów Leczniczych Stosowanych u Ludzi (CHMP) po zapoznaniu się z materiałami i wynikami badań przedstawionymi przez producenta, jednocześnie zobowiązując go do monitorowania działań niepożądanych tak długo, jak szczepionka będzie znajdowała się w obrocie. Na rynku farmaceutycznym występuje pod nazwą Prepandrix® i Pandemrix®. Producentem jest firma GSK Biologicals. Kiła wrodzona – zakażenie krętkiem Treponema pallidum może nastąpić w każdym okresie ciąży, ale zmiany charakterystyczne dla kiły wrodzonej obserwuje się w przypadku zakażenia po 4 miesiącu ciąży, gdy zaczyna rozwijać się układ odpornościowy płodu. Wynika z tego, że patogeneza kiły wrodzonej zależna jest bardziej od odpowiedzi immunologicznej gospodarza niż od bezpośredniego szkodliwego wpływu T. pallidum. Ryzyko zakażenia płodu przez matkę chorą na kiłę wczesną wynosi 75–95% i zmniejsza się do około 35% jeżeli choroba trwa ponad 2 lata. Niewielkie ryzyko infekcji płodu dotyczy matek chorych na kiłę późną i utajoną. Natomiast zastosowanie odpowiedniego leczenia u matek przed 16 tygodniem ciąży powinno zapobiec zakażeniu płodu. Brak leczenia kiły u ciężarnej w 40% przypadków doprowadzi do śmierci płodu (częściej dochodzi do urodzeń martwych niż poronień), wcześniactwa, śmierci w okresie okołonoworodkowym lub rozwinięcia się objawów kiły wrodzonej. Przeprowadzone badania retrospektywne ujawniły, że u matek chorujących na kiłę ponad 2 lata 21% ciąż zakończyło się poronieniem lub urodzeniem martwego noworodka, 13% urodzeniem dziecka, która zmarło w pierwszych 2 miesiącach życia, 43% urodzeniem noworodka z cechami kiły wrodzonej a 23% urodzeniem zdrowego dziecka. Jak z powyższych danych wynika, najczęściej spotykaną sytuacją jest noworodek bez klinicznych cech choroby, ale z dodatnimi testami w kierunku kiły. W chwili obecnej uważa się, że wykonywanie testów w kierunku kiły we wczesnej ciąży jest uzasadnione ekonomicznie i zalecane wśród rutynowych badań w przebiegu ciąży. W grupach wysokiego ryzyka badania przesiewowe powinny być powtórzone także w III trymestrze ciąży jak i przy porodzie.

    Badanie słuchu – jest to ocena reakcji organizmu powstałej w wyniku stymulacji dźwiękowej. Badania słuchu dzielą się na badania subiektywne i badania obiektywne. Subiektywne badania słuchu, w przeciwieństwie do badań obiektywnych, wymagają aktywnej współpracy osoby badanej (od osoby badanej wymaga się świadomej informacji zwrotnej np. czy dźwięk jest słyszalny). Badania słuchu można podzielić również na badania progowe oraz nadprogowe. Celem badań progowych jest określenie najcichszego możliwego do usłyszenia dźwięku, w badaniach nadprogowych oceniana jest percepcja dźwięku powyżej progu słyszenia. W tym haśle opisano historię odkryć i badań nad chorobą wrzodową i Helicobacter pylori. W 2005 Barry Marshall i Robin Warren otrzymali nagrodę Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny za odkrycie, że powstawanie choroby wrzodowej jest spowodowane głównie przez zakażenie Helicobacter pylori, bakterię preferującą kwaśne środowisko, jakie występuje w żołądku. W wyniku tych odkryć, wrzody trawienne związane z zakażeniem H. pylori są obecnie leczone antybiotykami, które stosuje się w celu eradykacji zakażenia. Przez 30 lat przed ich odkryciem powszechnie wierzono, że powstawanie wrzodów trawiennych jest wywoływane przez nadmiar kwasu solnego w żołądku. W tym czasie kontrolowanie kwasowości środowiska było podstawową metodą leczenia wrzodów trawiennych, co przynosiło tylko częściowy sukces.

    Respondent - osoba, której opinie stanowią przedmiot badania w naukach społecznych, najczęściej w badaniach kwestionariuszowych, także: telefonicznych, pocztowych, internetowych. W niektórych typach badań respondenci dobierani są do badań na podstawie założeń badania probabilistycznego. W praktyce opisu badań używa sie również słowa respondent w stosunku do pojedynczje osoby, która nie jest dobierana losowo, a z która prowadzi się na przykład wywiad swobodny. Monitor badań klinicznych (ang. Clinical Research Associate, CRA) – pracownik firmy sponsorującej badanie kliniczne lub jego przedstawiciel np. firma CRO (Contract Research Organization), którego głównym zadaniem jest monitorowanie badania. Monitor badań klinicznych jest odpowiedzialny za ocenę zgodności prowadzonego badania klinicznego z zasadami Dobrej Praktyki Klinicznej, zapewnienie przestrzegania protokołu badania, czuwanie nad bezpieczeństwem pacjentów uczestniczących w badaniu w tym prawidłowe raportowanie ciężkich zdarzeń niepożądanych, wyjazdy monitorujące do ośrodków badawczych, weryfikowanie danych wpisanych do Karty Obserwacji Klinicznej z historią choroby pacjenów, kontrolę gospodarki badanym produktem, raportowaniem po każdej wizycie monitorującej faktycznego stanu badania w poszczególnych ośrodkach badawczych, rejestrację badania w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Preparatów Biobójczych i Komisji Bioetycznej oraz rutynowymi kontaktami z zespołem badawczym każdego ośrodka uczestniczącego w badaniu. Jakość uzyskiwanych danych przez ośrodki badawcze jest na bieżąco kontrolowana przez Monitora Badań Klinicznych, jest to pierwsza osoba weryfikująca wiarygodność danych.

    Prątki inne niż gruźlicze (ang. Mycobacteria other than tuberculosis - MOTT), prątki niegruźlicze (ang. Nontuberculosis mycobacteria - NTM) lub prątki atypowe to grupa różnych gatunków prątków innych niż prątek gruźlicy (Mycobacterium tuberculosis), czyli wywołujący gruźlicę oraz Mycobacterium leprae, który ze względu na silnie odrębny przebieg choroby (trąd) został sklasyfikowany osobno. Obecnie stwierdza się wzrost liczby zachorowań wywołanych przez MOTT, którego nie można tłumaczyć jedynie ulepszeniem technik identyfikacji. W USA stanowią one 10% zakażeń prątkami (w niektórych rejonach ten odsetek wynosi 50%). Znacznym problemem klinicznym w leczeniu osób zakażonych prątkami atypowymi jest to, że wykazują one naturalną oporność wobec leków przeciwgruźliczych. Nauki stosowane – część zgromadzonej wiedzy, która umożliwia rozwiązywanie określonych rzeczywistych problemów albo część działalności naukowej, która jest podejmowana w celu rozwiązania tych problemów. Tak zdefiniowana „nauka stosowana” spełnia treściowe i metodologiczne wymagania stawiane „nauce”. Podział wszystkich nauk na podstawowe i stosowane jest dyskusyjny, ponieważ wszystkie badania naukowe zwykle przynoszą korzyści, a badania podejmowane w celu rozwiązania istniejących problemów często wymagają wzbogacenia wiedzy podstawowej.

    Polityka naukowa definiowana jest jako działalność państwa oraz innych instytucji publicznych mająca na celu takie wpływanie na naukę, które w sposób optymalny przyczyni się do wzrostu gospodarczego i rozwoju społecznego przy jak najlepszym wykorzystaniu środków na badania naukowe. Często do szeroko rozumianej polityki naukowej zalicza się także politykę innowacyjną, której zadaniem jest wprowadzanie wyników badań naukowych, wynalazków i usprawnień do praktyki gospodarczej. Jest to jedna z najmłodszych dziedzin polityki gospodarczej, ukształtowała się dopiero w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Przełomową datą jest rok 1935, kiedy to wydano pracę J.D.Bernala pt. "The Social Function of Science"("Społeczna funkcja nauki"), ujmującą całościowo problemy nauki we współczesnym świecie. W 1967r. we Frascati(Włochy) odbyła się konferencja przedstawicieli krajów skupionych w OECD, w trakcie której wypracowano wiele zaleceń i definicji dotyczących polityki naukowej, będących podstawą obecnego rozwoju tej dziedziny. Dzięki ustaleniom z 1967r. w wielu krajach, także w krajach rozwijających się, utworzono organy decyzyjne a szczeblu rządowym odpowiedzialne za politykę naukową.

    Szczepionka – preparat pochodzenia biologicznego, zawierający antygen, który stymuluje układ odpornościowy organizmu do rozpoznawania go jako obcy, niszczenia i utworzenia pamięci poszczepiennej. Dzięki tej pamięci, w przypadku kolejnego kontaktu z antygenem (infekcji), odpowiedź immunologiczna wykształca się szybciej i jest silniej wyrażona (odporność wtórna), co ma uniemożliwić naturalny przebieg choroby, wraz z wykształceniem się typowych dla niej objawów klinicznych. W skład szczepionki może wchodzić żywy, o osłabionej zjadliwości (atenuowany) lub zabity drobnoustrój, a także inne fragmenty jego struktury czy metabolity. Szczepionka może być skierowana przeciwko jednemu czynnikowi chorobotwórczemu (szczepionka monowalentna) lub skojarzona przeciwko kilku czynnikom jednocześnie (poliwalentna).

    Badania rynku to zespół czynności polegających na gromadzeniu informacji o zjawiskach i procesach na rynku, ich przyczynach, stanie aktualnym i tendencjach rozwojowych. Celem badań rynku jest zdobycie informacji o kształtowaniu się mechanizmów rynkowych takich, jak popyt, podaż, ceny, zachowania i preferencje konsumentów, działania konkurencji, funkcjonowanie systemu dystrybucji, sprzedaży itp. Badania rynku są częścią badań marketingowych. Prowadzenie badań rynku zarówno polepsza pozycje konkurencyjną przedsiębiorstwa jak i jest zalecane przez normy ISO 9000. Zanokcica opryszczkowa – zakażenie wału paznokciowego spowodowane przez wirusa opryszczki zwykłej. Zmiany są bolesne i ograniczają się do palców rąk. Rzadko infekcja może dotyczyć palców stopy albo oskórka paznokcia. Zanokcica opryszczkowa może być wywołana przez infekcję wirusem HSV 1 albo HSV 2. Zanokcica wywołana przez wirusa HSV 1 często występuje u pracowników opieki medycznej, którzy mają kontakt z wirusem; dotyczy to przeważnie stomatologów i pracowników medycznych narażonych na kontakt z wydzielinami z jamy ustnej. Zanokcica opryszczkowa często dotyczy również niemowląt ssących kciuki z pierwotnym zakażeniem jamy ustnej przez wirus HSV 1 (samozakażenie) przed serokonwersją i u dorosłych w wieku 20–30 lat po kontakcie z okolicą narządów płciowych osób zakażonych wirusem HSV 2. Zastosowanie ogólnych środków ostrożności doprowadziło do zmniejszenia częstości występowania zanokcicy opryszczkowej u narażonej grupy zawodowej.

    Dodano: 06.08.2010. 04:18  


    Najnowsze