• Artykuły
  • Forum
  • Ciekawostki
  • Encyklopedia
  • Rak w Polsce: skuteczność leczenia zależy od miejsca zamieszkania

    24.02.2011. 00:19
    opublikowane przez: Redakcja Naukowy.pl

    W Polsce poprawiła się skuteczność leczenia raka, ale szanse na przeżycie chorych w znacznym stopniu zależą od tego, gdzie mieszkają, a raczej w jakim miejscu się leczą - wynika z najnowszego raportu Krajowego Rejestru Nowotworów.

    Jako pierwsza PAP informowała już, że w całym kraju średnio udaje się uzyskać tzw. pięcioletnie przeżycia u 42 proc. chorych na nowotwory złośliwe (u 33 proc. mężczyzn i 51 proc. kobiet). Dość mocno jednak zróżnicowana jest przeżywalność pacjentów leczonych w poszczególnych regionach i ośrodkach w kraju. O ile w województwie mazowieckim po upływie 5 lat od wykrycia choroby, średnio żyje 46,2 proc. chorych (kobiet i mężczyzn), to w lubuskim - jedynie 37 proc.

    W województwach wielkopolskim i podlaskim częściej niż w Opolskiem i Świętokrzyskim na raka prostaty chorzy umierają po pięciu latach. Na raka jelita grubego największa śmiertelność jest wśród mężczyzn w województwach śląskim, wielkopolskim i warmińsko-mazurskim (najmniejsza - w lubelskim małopolskim). A rak płuca jest najgroźniejszy w Warmińsko-Mazurskim oraz Kujawsko-Pomorskiem.

    "Adres zamieszkania jest czynnikiem prognostycznym, który mówi o tym jakie szanse na przeżycie ma w Polsce chory na raka" - powiedziała podczas konferencji prasowej dr Joanna Didkowska z Krajowego Rejestru Nowotworów. Wynika to z tego, że nie wszędzie dostęp do różnych terapii jest taki sam.

    Najbardziej jest to widoczne na przykładzie raka piersi. Najwięcej pięcioletnich wyleczeń uzyskuje się u kobiet leczonych w województwie mazowieckim i zachodniopomorskim. W tych regionach skuteczność leczenia sięga aż 79 proc. Porównywalna jest zatem do tej jaką osiąga się w krajach Zachodnich, np. w Wielkiej Brytanii.

    "Niestety, nie wszystkie ośrodki dysponują tymi samymi możliwościami leczenia. Wiele z nich nie ma sprzętu medycznego do terapii i diagnostyki niezbędnego w leczeniu różnego typu nowotworów" - mówi prof. Tadeusz Pieńkowski, szef kliniki nowotworów piersi i rekonstrukcji piersi Centrum Onkologii w Warszawie. Potrzebni są też doświadczeni specjaliści, zarówno ci, którzy planują i koordynują leczenie, jak też chirurdzy.

    Przykładem są lekarze specjalizujący się w operacjach raka piersi. Z międzynarodowych badań wynika, że dobre efekty uzyskują jedynie ci, którzy rocznie wykonują co najmniej 50 takich operacji. "Ale najlepiej oddać się w ręce chirurgów najbardziej doświadczonych, a do takich należą ci, którzy wykonują 200 tego typu zabiegów rocznie" - twierdzi prof. Pieńkowski.

    Zbyt duże jest rozproszenie na terenie kraju ośrodków zajmujących się chirurgią onkologiczną. W wielu z nich są lekarze, którzy wykonują jedynie kilka operacji usunięcia guza piersi, bo pracują w małych szpitalach, gdzie sporadycznie trafiają kobiety z tego typu nowotworem. Powodem jest niewłaściwe finansowanie takich operacji. Narodowy Fundusz Zdrowia zawiera kontrakty z około 400 szpitalami na terenie kraju, nawet z tymi, gdzie liczba zabiegów jest znikoma.

    "Nowotwory powinny być leczone przede wszystkim w wyspecjalizowanych, interdyscyplinarnych placówkach. Takie są też zalecenia zawarte w rezolucji parlamentu europejskiego - mówi prof. Pieńkowski. - Bo tylko w takich ośrodkach można chorym zapewnić kompleksowe leczenie, z wykorzystaniem najnowszych metod terapii".

    Według zaleceń Unii Europejskiej, na 500 tys. mieszkańców powinien przypadać jeden ośrodek specjalizujący się w kompleksowym leczeniu raka piersi. W Polsce powinno być zatem około 80 takich placówek. Tymczasem takie leczenie oferują jedynie centra onkologii, m.in. w Warszawie, Gliwicach, Bydgoszczy, Krakowie i Kielcach oraz niektóre większe szpitale wojewódzkie.

    Nic dziwnego, że chorzy coraz częściej szturmują szpitale oferujące większe możliwości leczenia. Skutkiem tego są coraz dłuższe kolejki zarówno do przychodni, jak i na izbach przyjęć tych ośrodków. W warszawskim Centrum Onkologii każdego dnia zgłasza się około 1 tys. chorych, którzy od wczesnych godzin rannych ustawiają się tasiemcowych kolejkach do rejestracji.

    "Jeśli nic się nie zmieni, te kolejki będą coraz dłuższe, bo zachorowalność na nowotwory w Polsce od 30 lat gwałtownie rośnie" - mówi prof. Witold Zatoński, szef Zakładu Epidemiologii i Prewencji Nowotworów Centrum Onkologii w Warszawie. W 2008 r. zarejestrowano 156 tys. nowych zachorowań i 93 tys. zgonów. W 2025 r. przewiduje się, że na raka zachoruje już 176 tys. Polaków.

    "Za kilka lat liczba zgonów z powodu raka może być w naszym kraju taka sama jak w przypadku chorób układu krążenia, a nawet większa" - przewiduje prof. Zatoński. Tak jest już w Kanadzie. W 2005 r. liczba zgonów z obu przyczyn najpierw się tam zrównała, a od 2007 r. mężczyźni zaczęli częściej umierać na raka niż na zawały serca i udary mózgu.

    Podobne zmiany zachodzą również w Polsce. W ostatnich 20 latach ponaddwukrotnie zmniejszyła się liczba zgonów z powodu chorób sercowo-naczyniowych, a jednocześnie prawie dwa razy zwiększy się liczba zgonów z powodu nowotworów złośliwych.

    "Nie oznacza to, że rak jest chorobą śmiertelną, na którą niewiele możemy pomóc" - podkreśla prof. Zatoński. U coraz większej liczby chorych jest to choroba przewlekła, z którą żyją oni 10, 15, a nawet 20 lat i więcej, w zależności od typu nowotworu.

    Przykładem jest rak piersi. Od 1978 do 2008 r. liczba kobiet, która zachorowała na ten nowotwór w Polsce zwiększyła się dwuipółkrotnie, ale umieralność z tego powodu jest taka sama jak w latach 70. XX w.

    "Jednym z powodów jest upowszechnienie badań profilaktycznych, takich jak mammografia, które sprawiło, że rak piersi częściej jest wykrywany" - mówi dr Urszula Wojciechowska z Krajowego Rejestru Nowotworów. Postęp polega na tym, że rak piersi jest częściej wykrywany we wczesnym etapie rozwoju, gdy skuteczność leczenia jest znacznie większa. "Wystarczy, że zostanie wykryty guz o średnicy poniżej 2 cm, a szanse na wyleczenie się wynoszą ponad 90 proc." - mówi Wojciechowska. (PAP)

    zbw/ krf/ kap/


    Czy wiesz ĹĽe...? (beta)

    Rak gruczołu sutkowego (rak piersi, łac. carcinoma mammae) – najczęstszy nowotwór gruczołu sutkowego. Na świecie rak gruczołu sutkowego jest najczęstszym nowotworem złośliwym u kobiet. W Polsce w 2002 roku stanowił blisko 13% rozpoznań nowotworów złośliwych płci. Rak sutka występuje także u mężczyzn, jest jednak rzadki; zwykle jest też późno rozpoznawany. Od lat 70. notowano na całym świecie wzrost zachorowań na raka sutka, tendencja utrzymywała się do lat 90. Zjawisko to mogło być spowodowane zarówno zmianami w stylu życia kobiet w krajach zachodnich, jak i wzrostem wykrywalności raka.

    Rak gruczołu sutkowego (rak piersi, łac. carcinoma mammae) – najczęstszy nowotwór gruczołu sutkowego. Na świecie rak gruczołu sutkowego jest najczęstszym nowotworem złośliwym u kobiet. W Polsce w 2002 roku stanowił blisko 13% rozpoznań nowotworów złośliwych płci. Rak sutka występuje także u mężczyzn, jest jednak rzadki; zwykle jest też późno rozpoznawany. Od lat 70. notowano na całym świecie wzrost zachorowań na raka sutka, tendencja utrzymywała się do lat 90. Zjawisko to mogło być spowodowane zarówno zmianami w stylu życia kobiet w krajach zachodnich, jak i wzrostem wykrywalności raka.

    Rak gruczołu sutkowego (rak piersi, łac. carcinoma mammae) – najczęstszy nowotwór gruczołu sutkowego. Na świecie rak gruczołu sutkowego jest najczęstszym nowotworem złośliwym u kobiet. W Polsce w 2002 roku stanowił blisko 13% rozpoznań nowotworów złośliwych płci. Rak sutka występuje także u mężczyzn, jest jednak rzadki; zwykle jest też późno rozpoznawany. Od lat 70. notowano na całym świecie wzrost zachorowań na raka sutka, tendencja utrzymywała się do lat 90. Zjawisko to mogło być spowodowane zarówno zmianami w stylu życia kobiet w krajach zachodnich, jak i wzrostem wykrywalności raka.

    Rak płuca (inaczej rak oskrzela) – najczęstszy nowotwór złośliwy, na który umiera rocznie na całym świecie 1,3 mln osób. Jest jednym z najgorzej rokujących nowotworów. Stanowi najczęstszą przyczynę zgonów z powodu raka u mężczyzn i jest na 2. miejscu pod tym względem u kobiet. Obecny stan wiedzy wskazuje na to, że największy wpływ na ryzyko zachorowania na raka płuca ma długoterminowe narażenie na wdychane karcynogeny, a zwłaszcza dym tytoniowy. Wydaje się, że w rzadkich przypadkach zachorowań na raka płuca u osób, które nigdy nie paliły do zachorowania dochodzi najczęściej przez połączenie czynników genetycznych oraz ekspozycji na bierne palenie. Poza tym radon oraz zanieczyszczenie powietrza, także mają wpływ na powstawanie raka płuca.

    Rak płuca (inaczej rak oskrzela) – najczęstszy nowotwór złośliwy, na który umiera rocznie na całym świecie 1,3 mln osób. Jest jednym z najgorzej rokujących nowotworów. Stanowi najczęstszą przyczynę zgonów z powodu raka u mężczyzn i jest na 2. miejscu pod tym względem u kobiet. Obecny stan wiedzy wskazuje na to, że największy wpływ na ryzyko zachorowania na raka płuca ma długoterminowe narażenie na wdychane karcynogeny, a zwłaszcza dym tytoniowy. Wydaje się, że w rzadkich przypadkach zachorowań na raka płuca u osób, które nigdy nie paliły do zachorowania dochodzi najczęściej przez połączenie czynników genetycznych oraz ekspozycji na bierne palenie. Poza tym radon oraz zanieczyszczenie powietrza, także mają wpływ na powstawanie raka płuca.

    Rak płuca (inaczej rak oskrzela) – najczęstszy nowotwór złośliwy, na który umiera rocznie na całym świecie 1,3 mln osób. Jest jednym z najgorzej rokujących nowotworów. Stanowi najczęstszą przyczynę zgonów z powodu raka u mężczyzn i jest na 2. miejscu pod tym względem u kobiet. Obecny stan wiedzy wskazuje na to, że największy wpływ na ryzyko zachorowania na raka płuca ma długoterminowe narażenie na wdychane karcynogeny, a zwłaszcza dym tytoniowy. Wydaje się, że w rzadkich przypadkach zachorowań na raka płuca u osób, które nigdy nie paliły do zachorowania dochodzi najczęściej przez połączenie czynników genetycznych oraz ekspozycji na bierne palenie. Poza tym radon oraz zanieczyszczenie powietrza, także mają wpływ na powstawanie raka płuca.

    Implanty piersi – protezy stosowane w celu powiększenia rozmiarów kobiecych piersi z powodów kosmetycznych (tzw. augmentacja piersi, powiększenie piersi albo mammoplastyka z powiększeniem piersi) w celu odtworzenia brakującej usuniętej piersi (np. po mastektomii albo w wadach wrodzonych), a także w ramach zmiany płci. Według Amerykańskiego Towarzystwa Chirurgów Plastycznych, augmentacja piersi jest najczęściej wykonywanym kosmetycznym zabiegiem chirurgicznym w USA. W 2006 roku w tym kraju przeprowadzono 329000 takich zabiegów.

    Dodano: 24.02.2011. 00:19  


    Najnowsze