Polski Serwis Naukowy - OnLine od 1999 roku
RSS
Czwartek, 31 maja 2012
Petronia, Bożysława, Ernestyna, Teodor
 1891: budowa Kolei Transsyberyjskiej
 1970: zagłada miasta Yungay w Peru
 WHO: Dzień bez Papierosa
Nowe publikacje
Post dodany: |16 Sie 2007|, 2007 15:42
Data rejestracji: 11 Mar 2007 postów: 22
Od dawna mam problem. Moja skóra na twarzy jest bardzo dziwna. Wystarczy ciepła temperatura, zimne powietrze lub wysiłek fizyczny, abym był cały czerwony na twarzy. Kiedy się zestresuję czerwienię się bardzo, a jak przejdzie czynnik stresujący moja twarz pozostaje czerwona (tylko trochę mniej). Praktycznie cały czas jestem podrumieniony pod oczami (takie placuszki krwi) nawet kiedy jestem w stanie spoczynku. Jakby co, to moje ciśnienie jest 117/68, a puls 70. Czasami udaje mi się wyglądać normalnie (zero rumieńców).
Czy to rzeczywiście jest wina zbyt płytko położonych naczyń krwionośnych i zbyt dużej ich elastyczności? Jeżeli tak, to czy jest sposób na wyleczenie tego? Jakieś kremy obkurczające naczynka (jeżeli tak to jakie)?
Nie chciałbym żadnych zabiegów laserowych sobie robić bo mnie po prostu na to nie stać.
Post dodany: |18 Sie 2007|, 2007 21:58
Data rejestracji: 28 Kwi 2006 postów: 1749
| Cytat | W sieci naczynek
Początkowo czerwienienie się ma charakter przejściowy. Polega na rozkurczu naczyń krwionośnych. Występuje w odpowiedzi na bodźce emocjonalne, nagłe zmiany temperatury, spożywanie ostrych i gorących pokarmów. O takiej skórze mówi się, że jest nadmiernie aktywna. Zdrowe naczynia krwionośne również potrafią się rozszerzać. Tyle że one szybko się rozszerzają, a także równie szybko kurczą. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy czerwienisz się z byle powodu, twoja cera zaś długo nie chce zblednąć. Wskutek spowolnionego opróżniania się naczyń na zewnątrz przesiąka płyn. Każdy kolejny nagły rumień, niestety, utrwala ten stan. Naczynia kurczą się coraz wolniej. Dodatkowo pojawiają się drobne pajączki. W końcu rumień potrafi zagościć na dobre wraz ze stanem zapalnym. Niestety, zaniechanie leczenia może prowadzić do rozwoju trądziku różowatego (rosacea). Warto więc jak najszybciej zgłosić się do dermatologa, który zastosuje odpowiednią kurację. |
ten opis chyba pasuje? jesli tak to to porpstu pekajace naczynka. Mowi sie ze łykanie rutinoscorbinu pomaga, ale z tego co wyczytałam na tej stronie to to i kremy na nic sie zdadza. wiem z elaser drogi, ale t 1 sposob ktory usunie to. Inne sposoby zahamuja dalszy rozwoj, wiec najlpiej poprostu jak najszybciej udac sie do dermatologa po leki.
i pamiętaj, że to ja pierwsza zjechałam Twój wiersz (:
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Wersja do druku
Dodaj temat do Ulubionych
|
Powered by
phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
|