We wrześniu pomarańczowa rewolucja w Idei
19.08.2005
Już od września właściciele telefonów w sieci komórkowej Idea będą musieli zacząć wymawiać jej nową obcobrzmiącą nazwę - Orange.
Za to dwie pozostałe sieci - Plus i Era - zaczekają z podobnymi zmianami, na które naciskają ich zagraniczni udziałowcy - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
Już w pierwszym tygodniu września ma ruszyć kampania nowej marki. Należy ona do France Telecom, inwestora w TP SA (47,5 proc. udziałów) i jej komórkowej Idei. Francuzi zmienili na Orange nazwy kontrolowanych przez siebie sieci komórkowych w 16 krajach (obsługują one łącznie 54 mln klientów). Teraz przyszedł czas na Polskę.
Jak przypomina "Gazeta Wyborcza" w kwietniu tego roku szefowie Orange (Sanjiv Ahuja), TP SA (Marek Józefiak) i Idei (Jean-Marc Vignolles) uroczyście poinformowali o porozumieniu w tej sprawie. Kosztu tzw. rebrandingu nie podali, a jedynie czas potrzebny na jego przeprowadzenie: 6-12 miesięcy. Eksperci przewidywali początek kampanii raczej w grudniu - wówczas liczba potencjalnych klientów jest najwyższa. .
Rebranding to ogromna operacja - może kosztować nawet 100 mln zł, z czego połowę pochłonęłaby reklama (tyle kosztowała głośna zeszłoroczna promocja siostrzanej marki Ery - Heyah). Jest gigantyczna suma zważywszy, że operatorzy komórkowi wydają na reklamę w telewizji średnio po 7-8 mln zł miesięcznie.
Przedstawiciele branży reklamowej są zaskoczeni, że tych pieniędzy "nie widać jeszcze na rynku". Rezerwacje miejsca w mediach są niezwykle skromne, co może wskazywać albo na ograniczony zasięg kampanii albo jej rozłożenie w bardzo długim czasie.
Wszystko objęte jest wielką tajemnicą. Nie wiadomo np., czy oprócz Idei zniknie również submarka jej telefonów na kartę - POP (na pewno nie od razu, bo w obiegu jest mnóstwo kart-zdrapek pod tą nazwą). Niewykluczone, że zostanie wydzielona jako tani operator dla młodzieży, na wzór Heyah - czytamy w "Gazecie"
- Spodziewam się, że cała operacja będzie rozłożona w czasie, a nowa marka najpierw obejmie klientów biznesowych. Gwałtowna zmiana i zbyt intensywna kampania byłyby obarczone wielkim ryzykiem dla pozycji operatora na rynku, biorąc pod uwagę dużą siłę marki Idea - tłumaczy "GW" analityk Deutsche Banku Krzysztof Kaczmarczyk.
Wg "Gazety Wyborcze" za zmianą marki idą duże koszty. Będzie się ona wiązać nie tylko z kosztowną kampanią wizerunkową, ale też zmianą wystroju 1,1 tys. punktów Idei (koszt może wynieść ponad 50 mln zł), wymianą papieru firmowego czy strony internetowej. Ta ostatnia - orange.pl została w ubiegłym roku wykupiona za 200 tys. euro.
Największy koszt to jednak opłaty licencyjne - w myśl umowy Grupa TP SA przez dziesięć lat będzie płacić Francuzom co roku równowartość 1,6 proc. obrotów Idei (to stawka dla wszystkich sieci Orange). Dałoby to około 1,1 mld zł.
Do zmiany marki przymierzają się również konkurenci Idei na komórkowym rynku - Era i Plus GSM. Udziałowcami obu sieci są paneuropejscy giganci Deutsche Telekom i Vodafone. Chcą przejąć nad nimi kontrolę i narzucić swoje marki (T-Mobile i Vodafone).
---
Ja jestem w Erze na szczęscie