• Artykuły
  • Forum
  • Ciekawostki
  • Encyklopedia
  • Językoznawcy u prezydenta: promujmy polszczyznę w nauce

    22.02.2012. 07:04
    opublikowane przez: Redakcja Naukowy.pl

    Za zagrożenie dla kondycji polszczyzny uznali językoznawcy zebrani na wtorkowej konferencji "Polszczyzna czterech pokoleń" w Pałacu Prezydenckim w Warszawie projekt resortu nauki zakładający wyższe ocenianie publikacji naukowych napisanych w języku angielskim niż po polsku.



    Zdaniem językoznawców może to w krótkim czasie doprowadzić do poważnego kryzysu polszczyzny naukowej. W nauce realia zmieniają się tak szybko, że język wymaga nieustannego przystosowywania się do opisu nowych faktów, nieznanych wcześniej zagadnień. Jednym z zadań naukowca jest znalezienie języka adekwatnego do opisywanych problemów. Jeżeli premiowane będzie dokonywanie tego procesu w języku angielskim, polskie prace naukowe być może staną się dostępne dla szerszego grona odbiorców, ale straci na tym polszczyzna, która przestanie nadążać za rozwojem nauki - mówiła Katarzyna Kłosińska z Rady Języka Polskiego.

    "Jeżeli będzie się wymagać od naukowców, by pisali głównie po angielsku, to następne pokolenia będą żyły w przeświadczeniu, że polszczyzna rzeczywiście jest czymś gorszym niż język angielski" - powiedziała Kłosińska. Wtórował jej prof. Walery Pisarek: "Kilku stuleci potrzebowała polszczyzna, by wykształcić się na język obsługujący wszystkie dziedziny życia. Stopniowej utracie przez język tej zdolności sprzyja uzależnianie oceny prac naukowych od języka ich publikacji z uprzywilejowaniem języków innych niż polski. Apeluję o wprowadzenie stosowanej w innych krajach zasady, że warunkiem dotowania ze środków publicznych wszelkich publikowanych w języku innym niż polski prac naukowych jest opatrzenie ich polskojęzycznymi streszczeniami" - powiedział Pisarek.

    Wtorkowe spotkanie w Pałacu Prezydenckim odbyło się 21 lutego - w Międzynarodowym Dniu Języka Ojczystego. Jednym z celów spotkania była ocena kondycji współczesnej polszczyzny. Zebrani zgodzili się, że zalew zapożyczeń z języka angielskiego nie jest wielkim zagrożeniem. Polszczyzna nie raz w swej historii przeżyła taką inwazję obcych wyrazów - tak było we wczesnym średniowieczu z językiem czeskim, potem z łaciną, francuskim i rosyjskim.

    Historia pokazuje, że język radzi sobie doskonale z takim zalewem - część słów początkowo odbieranych, jako obce zostaje przez język przyswojona, zyskuje polską odmianę, część po pewnym czasie traci urok nowości i zanika - tłumaczyli językoznawcy. Natomiast pewnego rodzaju zagrożeniem, zdaniem prof. Jerzego Bralczyka, może się okazać język nowych środków komunikacji - internetu, a zwłaszcza sms-ów. "Powszechne przy korzystaniu z takich mediów jest gubienie ogonków polskich liter takich jak +ą+, +ę+, kreseczek nad +ś+, +ć+. Może to doprowadzić do zaniku tych pięknych i charakterystycznych dla polszczyzny znaków" - mówił Bralczyk.

    Natomiast prof. Andrzej Markowski uważa, że za wcześnie jeszcze na ocenę wpływu nowych mediów na współczesną polszczyznę. "Przez ostatnie 15 lat w polszczyźnie zaszła rewolucja - Polacy zaczęli pisać! Przed erą internetu i sms-ów pisanie uprawiali uczniowie, naukowcy, pisarze, ale przeciętny Polak ograniczał swoją aktywność pisarką do kilku zdań na pocztówce znad morza. Po upowszechnieniu internetu zaczęliśmy powszechnie pisać komentarze, maile, sms-y. Wobec internetowej odmiany polszczyzny językoznawcy są bezradni, bo kompletnie nie pasują tutaj dawne kryteria oceny poprawności języka pisanego. Zmiana techniki spowodowała trwałą zmianę w języku. Ponieważ na razie nie wypracowaliśmy nawet narzędzi do jej opisu, naprawdę trudno oceniać tę zmianę" - mówił Markowski.

    Prof. Walery Pisarek żałuje, że wiele pięknych polskich wyrazów bezpowrotnie zanika. "Zapytałem studentów o znaczenie słowa +drzewiej+ i usłyszałem, że znaczy to +zmieniaj się w drzewo+. Okazuje się też, że młodzi ludzie nie rozumieją już znaczenia takich słów jak +samotrzeć+, +lice+. Tymczasem wielokrotnie wyśmiewana polszczyzna kancelaryjna lat 60. ma się całkiem nieźle z jej frazami +na dzień dzisiejszy+, +na ten moment+, +na obecną chwilę+, a ośmieszany w latach 50. rusycyzm +wieduszczyj+, czyli wiodący, wprowadzony został w świetle jupiterów do nazw instytucji mających wzbudzić szacunek" - mówił Pisarek.

    Zapytani o rolę państwa w chronieniu polszczyzny zebrani językoznawcy zgodzili się, że sankcje, ewentualna cenzura poprawnościowa, nic tu nie dadzą, lepszą drogą jest propagowanie dobrych wzorców. "Na pewno państwo może się zatroszczyć o to, aby błędów językowych nie było choć w podręcznikach szkolnych. Warto też zwrócić uwagę na poprawność języka, jakim posługują się politycy w wystąpieniach publicznych. W Polsce jednym z wymogów zostania urzędnikiem państwowym jest znajomość jakiegoś języka obcego, ale nie ma wymogu posługiwania się poprawną polszczyzną. A może taki wymóg powinien obowiązywać?" - zastanawiała się Kłosińska.

    Konferencja "Polszczyzna czterech pokoleń" została zorganizowana pod patronatem Prezydenta RP dla uczczenia przypadającego 21 lutego Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego.

    PAP - Nauka w Polsce

    aszw/ ls/ jbr/bsz


    Fot. Od lewej: wokalistka Gaba Kulka, raper Marcin Matuszewski (Duże Pe), prof. Jerzy Bralczyk, prof. Andrzej Markowski, red. Jerzy Sosnowski, prof. Walery Pisarek, prozaik Jacek Bocheński oraz dr Katarzyna Kłosińska podczas spotkania z cyklu Forum Debaty Publicznej pt. "Polszczyzna czterech pokoleń" w Pałacu Prezydenckim.  PAP/Andrzej Hrechorowicz


    Czy wiesz ĹĽe...? (beta)
    Rada Języka Polskiego – instytucja opiniodawczo-doradcza w sprawach używania języka polskiego. RJP została powołana Prezydium Polskiej Akademii Nauk na mocy uchwały nr 17/96 z dnia 9 września 1996 roku. Jej działalność została znormalizowana przez Ustawę o języku polskim z dnia 7 października 1999 roku, na mocy której RJP funkcjonuje od maja 2000 roku. Pierwszym przewodniczącym RJP został Walery Pisarek, od maja 2000 roku zastąpił go Andrzej Markowski. Wiceprzewodniczącymi RJP są Jerzy Bralczyk i Maciej Zieliński, sekretarzem – Katarzyna Kłosińska. W jej skład wchodzą znawcy następujących dziedzin: antropologii kultury, dziennikarstwa, historii, historii i kultury polskiej, informatyki, językoznawstwa, językoznawstwa angielskiego, literatury, medycyny, oświaty, prawa, publicystyki, semiotyki, teatru, teologii, teorii literatury, translatoryki. Turcyzm – zapożyczenie językowe z języka tureckiego lub któregokolwiek z języków tureckich. Większość zapożyczeń takich w języku polskim pojawiła się w okresie ożywionych kontaktów Rzeczypospolitej z Turcją, czyli w XVI i XVII w. Wiele z tureckich wyrazów przyswojonych przez polszczyznę dotyczy ówczesnych realiów, zwłaszcza militarnych. Przykłady turcyzmów w języku polskim: Żargon matematyczny – żargon wykorzystywany przez matematyków, różniący się od literackiej polszczyzny przede wszystkim w zakresie semantyki. Niniejszy artykuł ma na celu objaśnienie znaczeń zwrotów potocznych używanych w matematyce w odmiennym znaczeniu.

    Puryzm (od łac. purus – czysty) – postawa językowa charakteryzująca się rygorystyczną dbałością o poprawność i czystość języka, wynikającą z pobudek emocjonalnych, związanych z poczuciem, że język jest wartością wymagającą troski. Puryści dążą do usunięcia z języka lub niedopuszczenia do niego tych elementów, które uważają za niepoprawne lub szkodliwe. Dążenia te wynikają z ich przekonania, że jednostki mogą wpływać na kształt i rozwój języka. Puryści często wynajdują niepożądane przez siebie elementy językowe w tekstach pisanych lub wypowiedziach i zwracają na nie uwagę. W wersji umiarkowanej ich krytyka dotyczy elementów nowych w języku (np. zapożyczeń), w skrajnej natomiast – tych, które znajdują się w języku od dawna i nie budzą sprzeciwu w większości jego użytkowników. Do charakterystycznych sformułowań używanych przez purystów należą takie zwroty jak: „odchwaszczanie języka”, „odśmiecanie języka”, „czyszczenie języka”. Postawa purystyczna może być umotywowana rzeczywistym zagrożeniem języka, np. w sytuacji niewoli narodowej. Puryzm jest postawą najczęściej opisywaną przez badaczy. Gramatyka generatywna zamierza wyjaśnić kompetencję mówiącego (słuchającego) w zakresie tworzenia (rozumienia) zdań danego języka, polegającą między innymi na tym, że każdy mówiący jest zdolny do konstruowania zdań, których dotąd nie zbudował, a słuchający do rozumienia zdań, których dotąd nie słyszał. Inaczej mówiąc, każdy użytkownik języka jest w stanie rozstrzygnąć, czy dane zdanie należy do języka, w którym się wypowiada (jest poprawne w tym języku), czy też doń nie należy (jest w nim niepoprawne). Zdolność ta tłumaczy się faktem rozporządzania przez mówiącego skończoną liczbą reguł gramatycznych, za pomocą których tworzy on syntagmy i zdania ze znanych sobie wyrazów.

    Jerzy Reichan (ur. 1929 w Krakowie), prof. dr hab., dialektolog, polonista (z wykształcenia także anglista), językoznawca. Całe życie związany z Zakładem Dialektologii Polskiej (wcześniej: Pracownia Atlasu i Słownika Gwar Polskich) Instytutu Języka Polskiego PAN w Krakowie,którą przez lata kierował (obecnie Kierownikiem Zakładu jest prof. dr hab. Joanna Okoniowa), wieloletni redaktor Słownika gwar polskich PAN, autor książek i licznych artykułów poświęconych historii języka polskiego, dialektologii, geografii lingwistycznej i zjawiskom leksykalnym. Transkrypcja – w językoznawstwie system zapisu głosek danego języka za pomocą symboli graficznych (inaczej pisownia fonetyczna) lub system fonetycznej konwersji innego pisma. W szczególności może służyć do zapisu wyrazów jednego języka w formie pozwalającej łatwo odtworzyć brzmienie osobie go nie znającej – głoski jednego języka oddaje się wtedy znakami pisma innego języka, przy czym danej głosce nie zawsze musi odpowiadać tylko jeden znak, a niektóre znaki mogą być używane na oznaczanie kilku różnych głosek w języku wyjściowym. Transkrypcja taka zorientowana jest na odbiorcę posługującego się jednym, określonym językiem.

    Obecne zasady encykloepdyczności są o tyle kuriozalne, że nic nie mówią o dorobku naukowym. Rozumiem, że jest on kłopotliwy w jednoznacznej ocenie, a kryteria typu, rektor, prof. dr hab. są o tyle łatwe, że albo są albo ich nie ma. Jednak naukowiec ma badać i publikować wyniki badań, a nie wyłącznie robić tytuły czy brać funkcje. I to ranga tych badań, wyników, wyrażona jakością czasopism, gdzie są publikowane plus cytowalnością jest kluczowa dla oceny encyklopedyczności. Dlatego proponuję dodać zapis, że encyklopedycznym naukowcem jest osoba, która ma dajmy na to min. 7 publikacji w czasopismach międzynarodowych (tzn. anglojęzycznych, być może są też niemeickojęzyczne np. w archeologii) z listy fladelfisjkiej, lub 1 artykuł z najwyższych pism Nature, Science, lub wysoką dla danej dziedziny cytowalność lub kilka (2?) monografie naukowe autorskie. Uzasadnienie; w kwestionariuszu recenzenckim jest pytanie, a na stronach filadelfijskich pism opinia, że do publikacji przyjmuje się artykuły o ważnych dla nauki zagadnieniach i prezentujące ważne naukowe wyniki, z reguły jest zapis o ich ponadregionalności. W miarę wysoki IF oraz umieszczenie takich czasopism na liście ministerialnej, filadelf. w wyższych kategoriach niż lokalne, wskazuje, że podchodzą one na poważnie do swoich wytycznych. Skoro więc artykuł wychodzi, tzn. że zarówno 2-3-5 recenzentów specjalistów z danej branży, jak i redakcja uznała, że dany artykuł spełnia takie kryteria. Nie nam więc oceniać czy słusznie, przypomnę Wiki ma odtwarzać rzeczywistość, a nie ją naprawiać/weryfikować. Przyznaję, nie wiem jak tu umieścić humanistów - u nich chyba bardziej liczą się ksiązki, monografie niż artykuły. Może ktoś ma pomysł. Ostatnio masowe stało się zgłaszanie osób bez hab. i prof. do usunięcia tylko na tej podstawie. Moze warto przywrócić sens słowa naukowy, przez zwracanie uwagi też na dorobek --Piotr967 podyskutujmy 18:17, 29 paź 2012 (CET) Mówi się – cykliczny program poświęcony problemom językowym emitowany przez TVP Polonia w latach 19962007. Audycję prowadził prof. Jerzy Bralczyk. Była ona nadawana w piątki o 21:05 i trwała 20 minut. Widzowie mogli zadzwonić do studia i zadać pytanie językoznawcy. Możliwe było także wysyłanie listów. Program nie był nadawany w wakacje. Latem 2007 roku prowadzący powiedział podczas ostatniego odcinka, że "Mówi się" może zniknąć z ramówki TVP Polonia jesienią.

    Lekcja języka polskiego – cykliczny dziesięciominutowy program telewizyjny nadawany w bloku Studia 2 Telewizji Polskiej w latach 70. XX wieku, prowadzony przez językoznawcę Walerego Pisarka (wtedy docenta, obecnie prof.).

    Maria Kamińska (ur. 29 lipca 1930 w Warszawie, zm. 9 czerwca 2011 w Łodzi) – profesor zwyczajny dr hab., językoznawca, polonistka, członek Międzynarodowej Komisji Socjolingwistycznej, Komitetu Językoznawstwa PAN, Towarzystwa Naukowego KUL, redakcji Rozpraw Komisji Językowej Łódzkiego Towarzystwa Naukowego. W Uniwersytecie Łódzkim od r. 1957 do 2008. W latach 1972-1981 prodziekan, w latach 1981-1987 dziekan Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Łódzkiego. Kierownik Katedry Historii Języka Polskiego i Filologii Słowiańskiej w latach 1981-1999, Katedry Historii Języka Polskiego w latach 1999-2001. Autorka prac naukowych z dziedziny językoznawstwa polskiego, głównie w zakresie historii języka, dialektologii, onomastyki i socjolingwistyki. Opublikowała m.in. monografie: Nazwy miejscowe dawnego województwa sandomierskiego, Cz. 1-2, (1964, 1965), Gwary Polski centralnej, Wrocław 1968, Psałterz floriański. Monografia językowa, Cz. 1-2, Łódź 1981, 1991, zbiór artykułów Polszczyzna mówiona mieszkańców Łodzi i okolic w ujęciu socjolingwistycznym, Łódź 2005, Wybór tekstów języka mówionego mieszkańców Łodzi i regionu łódzkiego, Łódź 1989 i 1992. Ponadto zredagowała prace zbiorowe Miasto — teren koegzystencji pokoleń (1997), Wielkie miasto. Czynniki integrujące i dezintegrujące (1993). Należała do założycieli uniwersyteckiego Ośrodka Badawczego Myśli Chrześcijańskiej, którym kierowała. Była członkiem dwóch zespołów synodalnych w Archidiecezji Łódzkiej: do spraw świeckich oraz do spraw nauczycieli akademickich.

    Ojczyzna polszczyzna – program telewizyjny, który był emitowany od 9 sierpnia 1987 do 21 czerwca 2007 na antenie TVP2 i produkowany przez TVP Wrocław, autorstwa Jana Miodka i Władysława Tomasza Stecewicza. Program prowadził prof. Jan Miodek. Była to forma krótkiego wykładu poświęconego wybranym problemom języka polskiego. Na początku każdego programu aktorzy związani z Wrocławiem cytowali związane z językiem polskim fragmenty powieści, m.in. Mickiewicza, Słowackiego itp. Program został zdjęty z anteny wiosną 2007 z powodu spadającej oglądalności i niezbyt atrakcyjnej porannej pory emisji. Kultura języka – termin językoznawczy, w Polsce różnie definiowany na przestrzeni lat. Najogólniejsza definicja Andrzeja Markowskiego brzmi: świadome i celowe posługiwanie się językiem we wszelkich sytuacjach komunikatywnych. Wyróżnia on także cztery precyzyjniejsze znaczenia tego terminu:

    Globish – podzbiór języka angielskiego sformalizowany przez Jean-Paula Nerrière. Termin ten Nerrière utworzył w 1989 po swoich podróżach biznesowych do krajów Dalekiego Wschodu. Globish wykorzystuje podstawowe reguły gramatyczne języka angielskiego oraz wyraźnie sprecyzowany zbiór 1500 najczęściej używanych angielskich słów. Według Nerrière nie jest to „język” ale „narzędzie” samo w sobie, jest to wspólna płaszczyzna, której nie-native speakerzy będą się trzymać prowadząc międzynarodowe interesy. Nerrière twierdzi, że osoby posługujące się językiem angielskim będą musiały dostosować się, albo wypadną z gry.

    Dodano: 22.02.2012. 07:04  


    Najnowsze