• Artykuły
  • Forum
  • Ciekawostki
  • Encyklopedia
  • Rekonstrukcje historyczne w Polsce stają się coraz popularniejsze

    25.08.2010. 00:53
    opublikowane przez: Redakcja Naukowy.pl

    Rekonstrukcje historyczne, m.in. Bitwa pod Grunwaldem i oblężenie Malborka, Powstanie Wielkopolskie i Bitwa Warszawska z 1920 r. - z roku na rok stają się coraz popularniejsze. W rozmowie z PAP rekonstruktorzy przekonują, że takie inscenizacje mają sens, bo popularyzują historię Polski; z kolei ekspert ostrzega przed "popkulturowością". Rekonstrukcje historyczne coraz częściej zastępują tradycyjne formy upamiętnień rocznic ważnych wydarzeń czy postaci. Walki piechoty i kawalerzystów z bolszewikami na przedpolach Warszawy pod Ossowem, inscenizacja bitwy Słowian i Wikingów, zmagania średniowiecznych wojów czy epizody z Powstania Warszawskiego to słynne już rekonstrukcje, gromadzące każdego roku i miłośników historii - "rekonstruktorów", i publiczność. Łączą one w sobie elementy gry, zabawy i edukacji. Mają swoich wielkich zwolenników, ale budzą też zastrzeżenia nadmierną widowiskowością, co powoduje, że dramat historycznych wydarzeń zamienia się w rozrywkę.

    Inscenizacje historyczne wpisują się w charakter współczesnej kultury, w której rozmywa się podział na działającego na scenie artystę i na przyglądającą mu się biernie publiczność - ocenił w rozmowie z PAP wicedyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego, historyk i socjolog dr Dariusz Gawin.

    Podkreślił, że rekonstrukcje wypływają z potrzeby uczestnictwa w procesie upamiętniania wydarzeń, które są istotne dla narodowej tożsamości. "W ten sposób zaciera się granicę pomiędzy uczestnikiem a widzem. W inscenizacjach nie ma sztywnych reguł; by w nich uczestniczyć nie musisz być naukowcem czy artystą. Każdy może zostać rycerzem czy członkiem grupy rekonstrukcyjnej" - zauważył.

    W jego ocenie, coraz popularniejsze w ostatnich latach inscenizacje, np. wielkich zwycięstw polskiego oręża jak Bitwa pod Grunwaldem czy też Bitwa Warszawska z 1920 r., są przejawem zmiany kulturowego wzorca dotyczącego tego, jak upamiętniać ważne wydarzenia.

    "Widać wyraźnie, że przesuwają się tradycyjne formy upamiętnień, takie jak: oficjalne uroczystości państwowe, apele poległych czy msze św. - w stronę upamiętnień, które już odpowiadają nowoczesnym formom kultury. To może być, np. koncert, gra miejska czy właśnie rozgrywana w jakiejś realnej przestrzeni inscenizacja" - tłumaczył Gawin podkreślając, że realizacja tych "nowoczesnych upamiętnień" w miejscach, gdzie dokładnie przed laty rozgrywały się prawdziwe wydarzenia historyczne są często ich dodatkowym uatrakcyjnieniem.

    Gawin zwrócił też uwagę, że rekonstrukcji nie przygotowują profesjonalne firmy, których działanie jest obliczone na zysk, ale wynikają z entuzjazmu ludzi, którzy przez krótki czas zamieniają się w postaci sprzed lat. "W pewnym sensie to jest tak, że grupy rekonstrukcyjne są elementem społeczeństwa obywatelskiego, one są absolutnie dobrowolne i powstają na zasadzie samoorganizacji. To dobrze, że tym ludziom nikt nie karze tego robić, ale sami się tym zajmują" - dodał historyk.

    Zastrzegł jednak, że w inscenizacjach historycznych wątpliwości może budzić ich nadmierna widowiskowość. "Nie ma problemu, o ile dotyczy to rekonstrukcji np. Bitwy pod Grunwaldem, która rozegrała się 600 lat temu i w związku z tym nie angażuje politycznych emocji. Natomiast rekonstrukcje, które dotykają historii najnowszej, dotyczące II wojny światowej, mogą zbliżać się do granicy, kiedy taka rzecz staje się dyskusyjna. Np. był pomysł w Warszawie robienia rekonstrukcji w rocznicę likwidacji getta warszawskiego. Nasuwa się pytanie, czy można rekonstruować gwałty i zbrodnie, które wówczas w kwietniu 1943 r. rozgrywały się na ulicach Warszawy? Wątpię. Tym bardziej, że wciąż mogą żyć świadkowie i ofiary tej tragedii" - ocenił historyk.

    Dodał też, że z samej swej istoty widowiskowość zakłada rozrywkę, co czyni inscenizację "popkulturową". "To jest duży problem, który pojawia się przy rekonstrukcjach i będzie się pojawiał. Z pewnością jednak spektakularność jest atutem widowisk, ponieważ żaden apel poległych ani msza święta ku czci poległych czy rocznicy nie przyciągnie młodych ludzi tak skutecznie jak rekonstrukcja" - podsumował historyk.

    Największą rekonstrukcją w tym roku w Polsce była Bitwa pod Grunwaldem, którą na Warmii i Mazurach odtwarzało ponad 2 tys. rycerzy, w tym stu konnych, z wykorzystaniem dziesiątek bombard (machin oblężniczych miotających kamienie). Widowisku, które przygotowano w związku z 600. rocznicą wielkiego zwycięstwa polskiego i litewskiego oręża, towarzyszyła osada rycerska, setki kramów rzemieślników i prawdopodobnie 200 tys. widzów (wielu nie dojechało, bo utknęli w korkach).

    Kilkudniowe obchody pod Grunwaldem są wyjątkowe: każdy element uzbrojenia czy stroju uczestników musi być wzorowany na tych historycznych. Nie wolno używać zwykłych namiotów, kocherów, konserw, współczesnych butelek, opakowań. Oczywiście można wlać współczesne piwo do glinianego dzbana...

    "Podliczyłem, ile sami rekonstruktorzy wydali na uzbrojenie, transport, pobyt. Wyszło mi w sumie 24 mln zł. Jestem pełen podziwu dla tych ludzi. Szczególnie w tym roku, gdy w zbrojach wyszli w pole przy 30-stopniowym upale" - powiedział PAP Jacek Szymański, jeden z organizatorów części historycznej, od 12 lat odtwórca roli króla Jagiełły.

    "Dlaczego warto robić rekonstrukcje? Przyznam, że my przyjechaliśmy dla siebie, by przeżyć to jeszcze raz, i to w roku jubileuszowym. Ale korzyści są chyba oczywiste: to produkt turystyczny, promocja regionu, goście z kraju i całego świata, popularyzacja historii. Ludzie są żądni wiedzy. Wiem o tym, bo po bitwie dostałem tysiące maili" - mówił Szymański.

    W jego ocenie, w Polsce na widowiskach historycznych zbyt często pojawiają się politycy. "Znam inscenizacje bitwy pod Hastings czy pod Agincourt i tam nikt nie wchodzi z polityką, nikt nie zasłania turystom widoku namiotem dla vipów, czy nie zabiera czasu na bitwę wręczaniem odznaczeń. Po prostu jest szacunek dla tradycji i dla widzów, a nie puste słowa o tożsamości" - mówi Szymański.

    Jedną z najciekawszych imprez plenerowych było także związane z Bitwą pod Grunwaldem "Oblężenie Malborka", które przedstawiło Muzeum Zamkowe w Malborku. Pod krzyżackim zamkiem swój obóz rozbili polscy rycerze, którzy prezentowali potyczki rycerskie, były też pokazy średniowiecznego rzemiosła, kuchni, muzyki i tańca.

    Kulminacyjnym punktem "Oblężenia Malborka" była inscenizacja bitwy nawiązująca do wydarzeń z 1410 r., kiedy to wojska polsko-litewskie pod wodzą króla Władysława Jagiełły szturmem natarły na malborską twierdzę.

    Jak zapewniła Katarzyna Spychała z firmy zajmującej się organizacją spektaklu, rekonstruktorzy byli wyposażeni w pełen przegląd uzbrojenia charakterystycznego dla początku XV wieku. "Był więc trebusz (machina miotająca - PAP), bombardy i hakownice" - powiedziała Spychała.

    Alicja de Rosset z Muzeum Zamkowego w Malborku powiedziała PAP, że "takie inscenizacje historyczne warto robić, bo są one wyjątkową okazją do zobaczenia na własne oczy tego, co działo się i jak wyglądało 600 lat temu". Poinformowała, że organizacja "oblężenia" finansowana jest z budżetu muzeum oraz dzięki sponsorom.

    O tym, że warto upamiętniać zwycięstwa polskiego oręża mówią także miłośnicy kawalerii, którzy każdego roku przedstawiają m.in. walki z bolszewikami na przedpolach Warszawy pod Ossowem. Jedną z pierwszych grup rekonstruktorskich, która już od kilkunastu lat zajmuje się odtwarzaniem przebiegu Bitwy Warszawskiej z 1920 r. jest Stowarzyszenie Miłośników Kawalerii im. 1 Pułku Ułanów Krechowieckich w Kobyłce.

    Według jego prezesa Andrzeja Michalika, wcielającego się w postać rotmistrza i prowadzącego szarże kawaleryjskie, rola słynnego Cudu nad Wisłą jest w Polsce nadal niedoceniana. "To, co Polacy zrobili w 1920 r. dla Polski, a przede wszystkim dla Europy i całego świata, tego się nie da opowiedzieć. Gdyby nie to zwycięstwo może nie mówilibyśmy po polsku. Na szczęście jest grupa zapaleńców, która poświęca swój czas i pieniądze, żeby tę historię przypomnieć" - przekonywał Michalik.

    Inscenizacja bitwy Słowian i Wikingów to cieszący się największą popularnością punkt programu Festiwalu Słowian i Wikingów, który co roku odbywa się w zachodniopomorskim Wolinie.

    Podczas bitwy wykorzystywana jest zrekonstruowana broń średniowieczna - skandynawska, wikińska. Wykonywana jest przez rzemieślników z materiałów, które były wykorzystywane już w czasach średniowiecza. Najczęściej jest to broń z metalu i drewna. Każdy z uczestników musi samodzielnie zaopatrzyć się w narzędzia służące do walki oraz strój z lnu, wełny czy skóry.

    Dzień przed rozpoczęciem bitwy wojowie przechodzą specjalne kontrole, podczas których wodzowie grup orzekają o sprawności posługiwania się bronią przez nich. Na tej podstawie wojowie są dopuszczani do wszelkich pojedynków. W trakcie kontroli ma miejsce także weryfikacja broni. Wodzowie sprawdzają broń, która ze względów bezpieczeństwa musi posiadać tępe ostrze i jeśli spełnia wyznaczone normy, zostaje dopuszczona do wykorzystania w inscenizacji.

    W bitwie bierze udział około 400 uczestników, którzy są podzieleni na 2 drużyny. Wynik nie jest wyreżyserowany. Wygrywa silniejsza i bardziej zaprawiona w boju drużyna.

    Organizator części historycznej festiwalu Wojciech Celiński uważa, że warto przygotowywać tego typu rekonstrukcje, ponieważ "pokazuje się to, co było. Prezentuje się kulturę Wolina, którego historia staje się słynna na całą Europę". Jego zdaniem, festiwal popularyzuje historię, gdyż "przybywając do osady na Wolinie turysta może wszystkiego dotknąć, sam wziąć udział w niektórych wydarzeniach".

    Festiwal zazwyczaj finansowany jest przez sponsorów indywidualnych. Jedna z edycji została dofinansowana przez resort kultury. Na festiwal co roku przyjeżdżają uczestnicy, m.in. z Rosji, Litwy, Czech, Niemiec, Anglii, Francji, Islandii i Stanów Zjednoczonych.

    Rekonstrukcje wydarzeń z czasów Powstania Wielkopolskiego przygotowują od lat przy okazji rocznic powstania w Poznaniu miłośnicy historii ze Stowarzyszenia Grupy Rekonstrukcji Historycznej 3 Bastion Grolman. "Jesteśmy stowarzyszeniem, które specjalizuje się w Powstaniu Wielkopolskim. Przygotowania do kolejnych rocznic Powstania trwają ponad rok, na bieżąco współpracujemy z historykami, docieramy do źródeł historycznych. Sami szyjemy sobie mundury, sami też staramy się też o pieniądze, bo tylko część dostajemy od organizatorów obchodów" - powiedział Adam Gajda ze Stowarzyszenia Grupy Rekonstrukcji Historycznej 3 Bastion Grolman.

    Z kolei Grupa Rekonstrukcji Historycznej "Grupa Operacyjna Śląsk" interesuje się okresem międzywojnia i kampanii wrześniowej. Jej członkowie uczestniczą w inscenizacjach batalii w różnych częściach kraju, na Śląsku - m.in. w inscenizacji bitwy wyrskiej, określanej też jako bitwa pod Mikołowem. To jeden z epizodów obrony Górnego Śląska we wrześniu 1939 r. w dniach 1-3 września w rejonie miejscowości Wyry i Gostyń starło się kilkanaście tysięcy żołnierzy polskich i niemieckich.

    "Takie inscenizacje mają sens. Zwykle w czasie rocznic przypominają ludziom, co działo się na ich ziemi przed kilkudziesięcioma laty. To takie samo upamiętnienie jak pomniki czy tablice, ale w żywej i atrakcyjnej formie" - uważa Piotr Skupień z "Grupy Operacyjnej Śląsk".

    Inscenizacje wydarzeń ze znacznie starszych historycznych czasów - np. bitwy pod Racławicami czy pokazy walk wojów z X i XI wieku - można często oglądać na zamku w Chudowie. Co roku w wakacje organizowany jest Jarmark Średniowieczny - wielka, tradycyjna impreza rycerska w międzynarodowej obsadzie. Widzowie mogą oglądać turnieje i bitwy rycerzy, pokazy konne i prezentację starych rzemiosł.

    Na Dolnym Śląsku jedną z najprężniej działających grup rekonstrukcyjnych jest Infanterie - Regiment von Alvensleben (No. 33). Grupa nawiązuje do pułku pruskiej piechoty, którego III batalion stacjonował w twierdzy w Srebrnej Górze w latach 1777-1807.

    Grupa rekonstrukcyjna dysponuje umundurowaniem, które jest wierną kopią mundurów pruskich piechoty linowej z lat 1806-1807. W rekonstrukcjach wykorzystują broń palną - karabiny strzałkowe, armaty i moździerze - oraz przedmioty codziennego użytku z przełomu XVIII i XIX w.

    Na co dzień Infanterie - Regiment von Alvensleben (No. 33) stacjonuje w twierdzy w Srebrnej Górze, gdzie odbywa się co roku największa inscenizacja z jego udziałem - rekonstrukcja obrony twierdzy przed Wielką Armią Napoleona z 1807. Co roku w tej rekonstrukcji bierze udział prawie 200 osób, zużywane jest ponad 100 kilogramów prochu strzelniczego.

    Jak powiedział PAP prezes Sowiogórskiego Towarzystwa Historyczno-Krajoznawczego Kazimierz Gądek, w którego ramach działa grupa rekonstrukcyjna, inscenizacje są częściowo finansowane z budżetu gminy, która dostała na ten cel pieniądze z projektu unijnego. "My, jako organizatorzy nie czerpiemy z tego zysku, a do wyjazdów w teren musimy częstokroć dokładać" - powiedział Gądek.

    Według prezesa rekonstrukcje historyczne to dobry pomysł na promocję historii. "Na co dzień osoby z naszej grupy rekonstrukcyjnej w umundurowaniu oprowadzają turystów po twierdzy w Srebrnej Górze. Częstokroć ci turyści wracają i zainspirowaniu rekonstrukcją i opowieściami naszych przewodników, podkreślają, że w domu zgłębiali tematy z okresu, który przedstawimy" - mówił prezes.

    nno/ ant/ kon/ pdo/ epr/ rpo/ bls/ abe/ mhr/

    PAP - Nauka w Polsce

    bsz

    Czy wiesz ĹĽe...? (beta)
    Rekonstrukcja – szereg działań związanych z odtwarzaniem wydarzeń historycznych. W Polsce jeszcze nie ma jednej, przypisanej mu nazwy. Określana jest nazwami: rekonstrukcja militarna, inscenizacja bitwy, festyn historyczny, widowisko historyczne itp. Żywe muzeum (ang. living museum) – rodzaj muzeum, w którym bądź odgrywane są historyczne wydarzenia ukazujące życie w dawnych czasach, zwłaszcza w perspektywie etnograficznej lub historycznej, bądź zainscenizowane jest proces wytwarzania danego towaru handlowego w aspekcie techniczno-technologicznym, zwłaszcza rzemieślniczym (tzw. lekcje żywej historii). Szczególną odmianą żywego muzeum jest żywy skansen (tylko w języku polskim, w pozostałych językach nie ma wyodrębnienia). Niekiedy jako żywe muzeum określa się grupy rekonstrukcji historycznej odgrywające scenki historyczne na zamówienie w muzealnych obiektach historycznych. Historyczne rekonstrukcje to zbiór działań, podczas których ich uczestnicy odtwarzają w strojach i za pomocą artefaktów wytworzonych współcześnie, względnie oryginalnych, konkretne wydarzenia z przeszłości (najczęściej bitwy) lub różnorodne aspekty życia w wybranym okresie historycznym.

    Weekend z historią na Trakcie Królewsko-Cesarskim w Poznaniu – impreza cykliczna, organizowana w Poznaniu, której celem jest pogłębienie świadomości historycznej mieszkańców, upowszechnienie historii Poznania a także ukazanie miejsc ważnych dla historii nie tylko miasta, ale całego narodu. Zwyczajowo na program weekendu składają się: wykłady historyczne, koncerty, wystawy okolicznościowe, inscenizacje historyczne, akcje plastyczne dla dzieci oraz wycieczki z przewodnikiem. Udział we wszystkich atrakcjach weekendu jest bezpłatny. Każdy weekend z historią poprzedza akcja edukacyjna prowadzona w poznańskich szkołach i przedszkolach. Głównym organizatorem i koordynatorem przedsięwzięcia jest Centrum Turystyki Kulturowej TRAKT, które działa w ścisłej współpracy z partnerami programu. Kopiec Jagiełły - 5-metrowy kopiec usypany w sierpniu 1959 przez uczestników Ogólnopolskiego Zlotu Zuchowych Kręgów Pracy Związku Harcerstwa Polskiego, w odległości 1,3 km na południowy wschód od Grunwaldzkiego Pomnika (Pomnika Zwycięstwa Grunwaldzkiego) na polu bitwy pod Grunwaldem. Miejsce to jest hipotetycznym stanowiskiem dowodzenia króla Władysława Jagiełły na krótko przed bitwą oraz w jej pierwszej fazie. Na szczycie kopca znajduje się maszt z symbolicznymi chorągwiami królewskimi.

    Panorama bitwy pod Grunwaldem − obraz z 1910 roku, ze zbiorów Muzeum Historycznego Miasta Lwowa, autorstwa Zygmunta Rozwadowskiego i Tadeusza Popiela, przedstawiający wizję bitwy pod Grunwaldem. Seria Wielkie Bitwy obejmuje srebrne monety kolekcjonerskie oraz obiegowe okolicznościowe o nominale 2 złote ze stopu Nordic Gold. Narodowy Bank Polski zainaugurował tę serię w 2010 roku. Jej celem jest przedstawienie wielkich bitew oręża polskiego. Pierwsze monety serii upamiętniły 600–lecie bitwy pod Grunwaldem i 400–lecie bitwy pod Kłuszynem.

    Kawaleria Ochotnicza (KO) – jeden z nurtów kultywowania tradycji Wojska Polskiego II Rzeczypospolitej. Są to oddziały współczesnej kawalerii nawiązujące umundurowaniem i regulaminami do polskiej kawalerii okresu międzywojennego. Jednakże w odróżnieniu od grup rekonstrukcji historycznej oddziały KO często modyfikują przedwojenne mundury (np. wprowadzając własne oznaczenia stopni) lub regulaminy. Sama idea Kawalerii Ochotniczej nie ogranicza się do rekonstrukcji historycznej, kładąc większy nacisk na szeroko pojętą edukację społeczeństwa, doskonalenie w sporcie jeździeckim oraz wychowanie młodzieży – co zbliża ją raczej do działań Harcerstwa. Wiele oddziałów współczesnej Kawalerii wzięło swój początek w oddziałach Kawalerii Harcerskiej. Bitwa o Monte Cassino (zwana także bitwą o Rzym) – w rzeczywistości cztery bitwy stoczone przez wojska alianckie z Niemcami, które miały miejsce w 1944 roku w rejonie klasztoru na Monte Cassino. Bitwa ta uznawana jest za jedną z najbardziej zaciętych (obok walk pod Stalingradem, na Łuku Kurskim, lądowania w Normandii i powstania warszawskiego) w czasie II wojny światowej. Brytyjski historyk Matthew Parker napisał: Bitwa o Cassino − największa lądowa bitwa w Europie − była najcięższą i najkrwawszą z walk zachodnich aliantów z niemieckim Wehrmachtem na wszystkich frontach drugiej wojny światowej. Po stronie niemieckiej wielu porównywało ją niepochlebnie ze Stalingradem.

    Bitwa pod Beresteczkiem – jedna z największych bitew lądowych XVII-wiecznej Europy, rozegrała się w dniach 28 czerwca-10 lipca 1651 roku pod Beresteczkiem na Wołyniu, w trakcie powstania Chmielnickiego, między wojskami polskimi pod dowództwem Jana Kazimierza, a siłami tatarsko-kozackimi. Bitwa zakończyła się zwycięstwem strony polskiej, które było zasługą dowodzącego wojskami polskimi Jana Kazimierza, który w trzecim dniu bitwy zastosował skuteczną taktykę szachownicową. Polegała ona na ustawieniu oddziałów piechoty na przemian z jazdą. W decydującej fazie bitwy ważne okazało się też wykorzystanie przez piechotę, znajdującą się w centrum ugrupowania polskiego, siły ognia muszkietów i artylerii.

    Festiwal Kultury Słowiańskiej i Cysterskiej w Lądzie - festiwal, który co roku odbywa się w Lądzie, przy zrekonstruowanym grodzie wczesnośredniowiecznym oraz w lądzkim klasztorze. Teren oraz najbliższe otoczenie grodu stanowią scenerię, w której organizatorzy przybliżają dorobek wczesnośredniowiecznej Polski i Słowiańszczyzny. W ciągu dwóch dni prezentowane są dawne rzemiosła, pokazy uzbrojenia i walk, inscenizacje historyczne, sceny z życia codziennego dawnych Słowian oraz zajęcia edukacyjne dla dzieci. Podczas IV już festiwalu odbywały się także koncerty muzyki dawnej (koncert zespołu „Kwartet Jorgi”, zespołu „Abalienatus”, koncert międzynarodowej grupy "Schola Teatru Węgajty”, koncert zespołu „Percival” z Lubina, zespołu „Redlin" z Jastrzębiej Góry, a także występ „Swarzęckiej Orkiestry Flażoletowej Muzyka i Taniec”).

    Airborne Muzeum "Hartenstein" w Oosterbeek (Holandia) opowiada historię Bitwy o Arnhem. W tym miejscu, w byłej kwaterze głównej wojsk Brytyjskich biorących udział w bitwie, dzięki rozległej kolekcji autentycznej broni, umundurowania, wyposażenia, a także wywiadów, zdjęć oraz filmów ukazany jest obraz Bitwy o Arnhem z września 1944 roku. Oprócz wystawianych eksponatów muzeum dysponuje również wielokrotnie nagradzaną Airborne Experience, gdzie zwiedzający wchodzą w sam środek bitwy. Muzeum nie koncentruje się tylko i wyłącznie na pokazaniu bitwy z perspektywy aliantów, ale pokazuje również to wydarzenie widziane oczami żołnierzy niemieckich oraz ludności cywilnej. Muzeum ma uzmysłowić zwiedzającym, że wolność nie jest czymś oczywistym. Dawno temu w Iłży – polski amatorski film historyczny z 2010 roku, nakręcony przez członków grupy rekonstrukcji historycznej. Jego realizacja trwała w sumie 4,5 roku. Film był wyświetlany podczas festiwali historycznych oraz spotkań klubowych.

    Pomnik pod Sokołowem - pomnik upamiętniający ofiary bitwy pod Sokołowem stoczonej 2 maja 1848 w czasie powstania wielkopolskiego 1848. W bitwie tej naprzeciw wojskom pruskim dowodzonym przez gen. A. Hirschfelda stanął oddział powstańców polskich wraz z tutejszymi chłopami pod dowództwem Ludwika Mierosławskiego. W zwycięskiej potyczce dla Polaków zginęło ponad 300 powstańców. Wydarzenie to upamiętnia również Pieśń o 1848 roku. Pomnik wykonano według wskazówek Cypriana Kamila Norwida, który pisał w jednym ze swoich listów: ...Niech na pomniku dla poległych będzie lemiesz i szabla w krzyż złożone, a nad niemi drugi krzyż. A ten pomnik niech będzie na usypanej wpierw mogiłce, bo mogiła rzecz ważna w symbolice słowiańskiej. Wielkie Oblężenie Malty – jedno z najważniejszych wydarzeń związanych z rozwojem terytorialnym Imperium osmańskiego. Oblężenie trwające od 19 maja do 8 września 1565 jest przez wielu uznawane za przełomowy moment w historii Imperium jako wydarzenie, które zahamowało rozwój terytorialny tego państwa. Według wielu historyków ustępuje jednak pod tym względem morskiej bitwie pod Lepanto.

    Dodano: 25.08.2010. 00:53  


    Najnowsze