Polski Serwis Naukowy - OnLine od 1999 roku
RSS
Czwartek, 31 maja 2012
Petronia, Bożysława, Ernestyna, Teodor
 1891: budowa Kolei Transsyberyjskiej
 1970: zagłada miasta Yungay w Peru
 WHO: Dzień bez Papierosa
Nowe publikacje
Post dodany: |21 Lut 2009|, 2009 20:21
Data rejestracji: 10 Sty 2009 postów: 58
Czy jest ktoś kompetentny na forum, kto może mi, laikowi wyjaśnić, zdefiniować krótko, węzłowato i logicznie, w kilku zdaniach łącznie, pojęcia podane w temacie? Z góry dziękuję .
Post dodany: |22 Lut 2009|, 2009 10:31
Data rejestracji: 18 Lip 2007 postów: 2351
Te pojęcia są zdefiniowane w każdym podręczniku od WOS-u. A jak nie masz, to na Wiki na pewno znajdziesz...

Profil PW e-mail
»więcej
Opis: Perfekcjonista
Wiek: 22 Pomógł: 435 razy
Post dodany: |22 Lut 2009|, 2009 14:54
Data rejestracji: 10 Sty 2009 postów: 58
Owszem, w podręcznikach i Wikipedii można znaleźć wiele definicji dotyczących państwa.
Jednak coś mi się tam nie zgadza.
Moim zdaniem, Państwo, jako jeden podmiot, powinno mieć jedną definicję, tak jak każda jedna rzecz posiada jedną definicję, ponieważ jest jedną rzeczą.
Z dwu definicji jednej rzeczy tylko jedna jest prawidłowa, zatem prawdziwa, lub żadna.
Dlatego jak czytam: „definicja politologiczna państwa” i „definicja prawna państwa”, to coś mi się nie zgadza. I politologiczna i prawna, to razem – naukowa. I o taką, jedną, wspólną, czyli naukową definicję zapytałem na forum. Takiej jednej definicji nigdzie dotąd nie znalazłem. Dlatego podjąłem próbę stworzenia takiej definicji. Raczej tym pytaniem prowokuję do dyskusji, niż oczekuję wskazania podręcznika lub skierowania do Wiki. Niemniej, dziękuję.
Moim zdaniem, prawidłowa, jedna, naukowa definicja Państwa jest następująca:
Państwo, to posiadacze: razem, lub osobno kraju, dóbr, talentów, suwerenności.
Z tego wynika, że Państwo może być zorganizowane, lub nie posiadać własnej organizacji.
Władza, to organizacja Państwa składająca się z patriotów tego Państwa.
Patrioci Państwa posiadający władzę, tworzą ojczyznę tego Państwa.
Ojczyzna, to część zorganizowanego Państwa na którego czele stoją patrioci tego Państwa, którzy są jednocześnie patriotami utworzonej przez to Państwo ojczyzny.
Patrioci zatem, to część Państwa która dzierży władzę tego Państwa w ojczyźnie tego Państwa i o tym, całym Państwie, nie tylko tym zorganizowanym w ojczyźnie, decydują.
Państwo zatem, to twór w Świecie Ludzkości, którego ojczyzna jest tylko, najlepiej zorganizowaną, z najlepszych synów narodu, najsilniejszą częścią.
Pozostałe części Państwa znajdujące się poza ojczyzną to macierz, ojcowizna i emigracja.
Administracja państwowa, to fachowcy wywodzący się z nadania (nominacji)Państwa (nie muszą pochodzić z tego Państwa), podlegli władzy tego Państwa, przez tę władzę kontrolowani, postępujący zgodnie z prawem ustanowionym przez władzę Państwa dla dobra tego Państwa.
Czyli, różnica między władzą Państwa a administracją państwową jest taka, że administracja nie musi być patriotyczna, lecz musi być fachowa i kontrolowana, a władza jest wyselekcjonowana jako najlepsza z najlepszych, musi być patriotyczna, czyli taka, która życie ojczyzny przedkłada ponad własne istnienie, nie podlega kontroli, lecz pochodzi z wyboru, i musi należeć do tego Państwa.
Dlatego najmniejsza skaza, jakakolwiek, moralna, osobista, zawodowa, materialna u przedstawiciela władzy, lub brak jego transparentności dyskryminuje go z udziału we władzy Państwa.
W Polsce tak nie jest. ale to inny temat.
Post dodany: |24 Mar 2009|, 2009 18:10
Data rejestracji: 24 Mar 2009 postów: 1
Takie piszesz bzdury, że głowa boli. Twoja definicja nie ma nic wspólnego z nauką.
Jest kilka definicji państwa, podstawowe definicje to właśnie prawna ( z nauk prawniczych) i politologiczna.
Post dodany: |24 Mar 2009|, 2009 19:22
Data rejestracji: 10 Sty 2009 postów: 58
Co to jest Twoim zdaniem nauka i czym się ona różni od wiedzy? Co ma wspólnego wiedza, wiara, doświadczenie i teoria?. Co to jest w istocie swej definicja i jak się ona ma do nauki, wiary, doświadczenia i teori?. Jeśli ustalimy te fakty, to będę rozumiał o co Ci tak naprawdę chodfzi gdy twierzdisz, że " twoja definicja nie ma nic wspólnego z nauką".
Do tego czasu nadal będę się upierał przy swoim, że każda jedność, którą jest także państwo, ma swoją jedną pełną defincję, która oddaje w pełni istotę rzeczy i nieskończoną ilość cząstkowych definicji, które na tę jedną, ostateczną definicję się składają. I właśnie "definicja socjologiczna państwa", "definicja prawna państwa", "definicja terytorialna państwa" to definicje cząstkowe państwa, które "krążą" wokół pełnej definicji państwa,są jego cząsteczkowym obrazem, lecz nie dotykają nawet, nie są jego istotną, czyli jednoznaczną definicją.
Pozdrawiam
Post dodany: |30 Mar 2009|, 2009 22:08
| Cytat | | Co to jest Twoim zdaniem nauka i czym się ona różni od wiedzy? |
Moim zdaniem nauka to usystematyzowany zbiór wiedzy, oparty na systematycznych badaniach, a wiedza to uporządkowany zbiór informacji, jakie posiada człowiek.
Post dodany: |31 Mar 2009|, 2009 14:05
Data rejestracji: 29 Lut 2008 postów: 256
filemonie, ależ ty zakładasz, że istnieje coś takiego jak państwo (może w sferze idei?) i próbujesz to zdefiniować. A pawda jest chyba taka, że ludzie zaczęli się organizować i w pewnym momencie ktoś zapytał : A może nazwijmy to państwem i inni się zgodzili. W innym czasie i miejscu ktoś inny zadał to samo pytanie (w innym języku) i znowu znalazł aprobatę. Potem jakiś facet z pierwszego plemienia (narodu?) zawędrował do plemienia drugiego i tam zaczął uczyć się obcego sobie języka, po opanowaniu podstawowych słówek trafił na nowy wyraz i po wysłuchaniu tłumaczeń powiedział : To chyba musi znaczyć państwo i tak stworzył "słownik" języka tego plemienia. Nie muszę chyba mówić, że ustrój jednak w tym drugim plemieniu wyglądał inaczej, więc państwo w pojęciu tego pierwszego plemienia to tak naprawdę nie było. Oczywiście później dołączyło do tego mnóstwo narodów, każde z innym pojęciem "państawa".
Jasne, że teraz możesz powiedzieć: państwo to jest to i to, eliminując z tego pojęcia powiedzmy 50% tworów, które za państwa uchodziły, ale skąd wiesz, że definicja będzie prawdziwa? Skąd wiesz, że istnieje w ogóle jakaś prawdziwa definicja?
Czy nie nadajemy po prostu znaczenia jakimś nazwom, aby porządkować świat, aby łatwiej było nam go pojąć i opisać? Kulturoznawców interesuje coś innego niż politologów, czy historyków, tak więc każdy ma inną definicję. Co w tym złego?
Jesteś zwolennikiem idei Platona?
Post dodany: |2 Kwi 2009|, 2009 00:46
Data rejestracji: 10 Sty 2009 postów: 58
Nauka, to rzeczywiście zbiór wiedzy. Czy usystematyzowany, to sprawa dyskusyjna. Gdybyś uwzględnił fakt, że Wszechświat się rozszerza nieustannie, a wraz z nim rozszerza się świat Ludzkości, a wraz z nim rozszerza się nauka, zatem stwierdziłbyś nieomylnie, że nauka, to pewien, stale rozszerzający się zakres wszechświata i świata ludzkości, pewien stale rozszerzający się zbiór.
Nie jestem matematykiem z wykształcenia, ale trzymając się języka matematyki powiemy, że każdy zbiór zbudowany jest z elementów. Część tych elementów tworzy obwód tego zbioru. Reszta elementów tego zbioru z wyjątkiem elementów obwodowych tworzy wnętrze tego zbioru. Oprócz obwodu i wnętrza tego zbioru istnieje jego zewnętrze, które nie jest zbudowane z jego elementów. Zależność między obwodem a jego wnętrzem jest taka, że wnętrze objęte obwodem należy do tego obwodu. Zarówno obwód jak i wnętrze stworzone są z tej samej materii.
Ale, patrząc od wewnątrz na ten zbiór, to obwód także należy do wnętrza: jest jego ostatnią zewnętrzną warstwą.
I działa tu taki mechanizm: Jak rozszerza się obwód zbioru, to rozszerza się jego wnętrze. Oraz, jak rozszerza się wnętrze, to rozszerza się i obwód. Zewnętrze Wiedzy i nauki do zbioru Wiedzy i nauki nie należy. Zewnętrze zbioru wiedzy i nauki, to np. Wiara i religia (kto wierzy nie szuka wyjaśnienia naukowego)
Taki zbiór złożony z jednakowej cząstki elementarnej – materii wewnątrz buzuje, miesza się, zachowuje się podobnie jak wyrobione ciasto drożdżowe. Co jakiś czas, na górze tworzą się pęcherze, które powiększają jego obwód i rozrywają się.
Otóż obwód tego zbioru, to jest jego byt. Byt tego zbioru, to jest Wiedza, która się ciągle rozszerza.
Każdy byt – obwód posiada swe wnętrze, czyli naturę. Natura, to zbiór poszczególnych odrębności złożona z cząstek elementarnych połączona w różne konfiguracje. Takie złożone w różne konfiguracje cząstki elementarne – natura bytu, to w społeczeństwie demokracje. Nauka, to jest wnętrze zbioru zwanego Wiedzą, zamknięte w obwodzie tego zbioru czyli Wiedzy. Zatem, patrząc z punktu widzenia nauki, Wiedza także jest nauką.
Nauka ze swego wnętrza rozpycha zakres wiedzy(„bombelkuje”) przedostaje się na jej powierzchnię w sposób nieusystematyzowany, niekontrolowany, często przypadkowy, choć przeważnie zamierzony, i tam się „rozrywa” i wylewa po powierzchni wiedzy, tworząc jej wierzchnią warstwę. Do czasu, aż następny „bąbelek” nauki nie przebije się i położy na powierzchni nową warstwę wiedzy. Ten proces trwa nie tylko od zarania Ludzkości, ale od zarania Wszechświata, Wszystkiego i Boga.
W tworzeniu potęgi Wiedzy biorą udział wszyscy ludzie, cała Ludzkość, nie tylko naukowcy. Naukowcy mają największy udział w rozwijaniu poszczególnych dziedzin nauki, lecz nie zawsze, i nie całej Wiedzy. Koronnym przykładem jest Jezus z Nazaretu który odkrył filozoficzną trójcę, a który fakultetów filozoficznych nie kończył, i za filozofa nie jest dotąd uznawany. Bywa niestety, bardzo często, że ludzie uznani przez ludzi za wybitnych naukowców naukowcami okazują się, po wiekach, nie być, a ich wynalazki uznawane przez ludzi za wielkie naukowe odkrycia, odkryciami naukowym w swej istocie nigdy nie były i nie są; nie poszerzają w żaden sposób zakresu Wiedzy, lecz są uprawdopodobnioną częścią ich wiary.
I odwrotnie. To co przez współczesnych za naukę nie jest uznawane (jak odkrycie filozoficzne trójcy), czy w ogóle przez ludzkość, jest nauką „w każdym calu” i zakres wiedzy poszerza.
Nie jestem naukowcem. To nie znaczy, że nie jestem w stanie dokonać naukowego, a nawet epokowego naukowego odkrycia. Mam do tego prawo. Czy mam predyspozycje i czy dane mi będzie to szczęście, nie wiem. Wiem natomiast, że definicja państwa brzmi tak, jak podałem to w swym poście: Państwo, to posiadacze: talentów, ojczyzny, kraju i dóbr z niego płynących. Państwo może być zorganizowane, wtedy posiada swą władzę, lub niezorganizowane, wtedy swej władzy nie posiada.
Państwa wynikają z narodów. Jaki naród, takie jego państwo. Państwo to wolny naród. Zniewolony naród traci status Państwa, spada do poziomu państwowości. Państwowość, to zniewolone państwo(PRL, to państwowość polska pod panowaniem ZSRR, a nie wolne państwo Polski).
Każdy zbiór, wracając do matematyki, złożony jest z elementarnych elementów materii, nawet wtedy, gdy nie zdajemy sobie z tego sprawy, gdy widzimy jego wielkie złożone odrębności (elementy) .
Każdy zbiór i jego elementy, to każdy byt i jego natura, to każda wiedza(byt) i jej nauka(natura).
Byt i natura razem, to jak matka i ojciec. Matka i ojciec rodzi swe dziecko, czyli istotę. Istota, to najważniejsza część, najwyższe osiągnięcie ojca i matki - wiedzy i nauki.
Istotą wiedzy i nauki jest definicja. Definicja, to najwyższe osiągnięcie Wiedzy i nauki. Wiedza i nauka składa się, w ostateczności, z samych definicji.
Najpierw są to definicje małe, młode czyli istotne(dzieci), następnie przeradzają się w definicje naukowe (matka) i definicje na których stoi, oparta jest cała Wiedza(ojciec). Wiedza, nauka i definicja, to razem trójca filozoficzna którą odkrył, w innej postaci Jezus z Nazaretu.
Jednak trójca to jeszcze nie komplet. Ojciec, matka i dziecko, każde osobno, to także jeszcze nie kompletna i ostateczna ich jedna postać. Jedną postacią ojca, matki i dziecka razem, jest ich czwarta, wspólna postać. Ta postać nazywa się rodzina. Jedną postacią Wiedzy, nauki i definicji razem jest ich czwarta wspólna postać, odpowiednik rodziny - informacja. Informacja zawiera w sobie Wiedzę, naukę i definicję. Wiedza, nauka i definicja zawarte w jednej informacji, to dopiero kompletny kwartet który daje osobie pełnię świadomości o stanie wszystkiego, wszechświata, ludzkości i boga.
I jeszcze jedno. Nie cała wiedza bierze się z badań. Z badań bierze się część wiedzy. Nie mniejsza część wiedzy bierze się z przemyśleń i niezbadanych, nieprzewidzianych działań. Także z zabawy.
Post dodany: |2 Kwi 2009|, 2009 09:57
Data rejestracji: 29 Lut 2008 postów: 256
| Cytat | | Wiem natomiast, że definicja państwa brzmi tak, jak podałem to w swym poście (...) |
Ale definicji może być milion, bo dla każdego to może coś innego znaczyć. Uważasz, że istnieje obiektywnie coś takiego jak "byt" państwa, a może "idea" państwa i jest to po prostu dane i stałe?
Post dodany: |11 Kwi 2009|, 2009 03:08
Data rejestracji: 10 Sty 2009 postów: 58
11.04.2009
Państwo
waruno, ja nie „zakładam, że istnieje coś takiego jak państwo, tym bardziej nie zakładam że istnieje ono w sferze idei i nie próbuję tego zdefiniować”.
Nie „zakładam”, tym bardziej „nie zakładam że istnieje państwo w sferze idei” ponieważ nie ma takiej potrzeby. Nie ma potrzeby „zakładania”, ponieważ państwo istnieje w Świecie Ludzkości bez wątpienia.
W Świecie Ludzkości (Świat i Ludzkość zasługują na dużą literę bo to pierwszorzędne byty) podobnie jak i we Wszechświecie, Wszystkim i Bogu obowiązują pewne zasady, z których pierwszorzędną jest Zasada Jednego Razu. Ta zasada mówi po prostu, że Wszystko, Wszechświat, Ludzkość i Bóg jest tylko jeden, jest tylko raz. To znaczy, że Wszystko, Wszechświat, Ludzkość i Bóg, jest aż jeden raz. Jeden raz, to niewiele, ale jeden raz, w porównaniu do nic, to ogrom, który może być nieskończony.
Wszystko, Wszechświat, Ludzkość i Bóg, w Jednym Razie, to Absolut. Absolut, to byt maksymalny.
Generalnie byt maksymalny, jak każdy byt składa się z czwórcy (analogicznie do trójcy), który w swych poprzednich postach nazywałem kwartetem. Nie jestem jeszcze zdecydowany, która z tych nazw jest bardziej odpowiednia, która w ostateczności czemu odpowiada, a czemu służy, dlatego w tym poście w ramach eksperymentu używał będę sformułowania „Czwórca”.
Czwórcę każdego bytu widać w jego układzie współrzędnym, który zawsze każdy byt sobą reprezentuje. Oczywiście Absolut, byt maksymalny, składa się z samych bytów, od najmniejszego (cząstki elementarnej), który jest złożonością nierozdzielną, do największych, złożonych, które się łączą i rozłączają (Wszystko), dodają i odejmują(Wszechświat), mnożą i dzielą(Ludzkość), potęgują i pierwiastkują(Bóg).
Zatem cokolwiek, co tylko znajduje się w Absolucie, tworzy Absolut, składa się na Absolut, jest Absolutem, także jest bytem. Bytem jest wobec tego każde jedno Państwo. Każde jedno państwo jest bytem oddzielnym, odrębnym. Bytem, odrębnym, jest, wobec tego, „państwo w świecie idei”, bytem jest państwo Polski, bytem jest państwo historyczne, bytem jest państwo Inków, itd. itp.
wśród tych różnych „państw” niezmiennym, jednym bytem jednego Absolutu jest jedno słowo, jeden znak, jedna jedność, - Państwo.
I to jedno Państwo w jednym Absolucie może mieć zgodnie z Zasadą Jednego Razu, i ma, tylko jedną definicję. Ta definicja brzmi następująco: Państwo to posiadacz(e) talentów, kraju, dóbr, wolności(suwerenności). Państwo może mieć wymiar indywidualny - jegomości, lub zbiorowy - tożsamości.
Państwo w wymiarze indywidualnym - jegomości, to każdy jeden Pan.
Pan jest wtedy Panem, gdy posiada talent, kraj, czyli swoją własność Ziemską, dobra ziemskie(nie własność - Ziemską, bo ta jest krajem) i wolność.
Człowiek, który jest posiadaczem tylko siebie i jest wolny, lecz nie posiada talentu, własności Ziemskiej i dóbr ziemskich, to także Pan, lecz nie pochodzący z Państwa, lecz z Plebsu.
Plebs, to niższe warstwy Państwa wywodzące się z niższych partii narodu.
W wymiarze zbiorowym Państwo to posiadacze tożsamości narodu, suwerenności narodu, racji narodu i honoru narodu. Państwo w wymiarze zbiorowym, to królestwo, a tożsamość narodu to król.
Zarówno jegomość – Pan i Tożsamość Król, każdy pan i każde Państwo wywodzą się z jednego narodu.
Ponieważ różne są narody, różne są tak samo ich Państwa. Dlatego też, skoro istnieje np. naród Francuski, to istnieje też Pan Francuz, i państwo - tożsamość Francuzki. Skoro istnieje naród Polski, istnieje także Pan - Polak i państwo – Polski itp. itd..
Państwa posiadają, państwa są posiadaczami.
Państwa wynikają z narodu na drodze ewolucji. Państwo, to kolejna po narodzie zbiorowa postać Ludzkości wynikła z jej ewolucji.
Oczywiście, przed narodem i państwem istnieją jeszcze inne, mniej rozwinięte, pochodzące z niższych warstw Świata Ludzkości - byty. Należą do nich narodowość i państwowość.
Narodowość, to byt niewolny, podporządkowany, poddany. Z niewolnej, podporządkowanej, poddanej, narodowości wynika państwowość.
Zatem w ojczyźnie Polski każdy Polak to Pan, w ojczyźnie – Polski jest Państwo Polski, a na obczyźnie każdy Polak to poddany innej niż Polski, tożsamości.
Z kolei na obczyźnie każdy Polak, to poddany innej tożsamości, innego króla. Na obczyźnie nie występuje wolny naród - Polski, lecz poddana narodowość polska.
Wolny naród Polski występuje tylko w wolnej ojczyźnie – tożsamości Polski.
Podobnie jest z Żydami:
Diaspora, to narodowość żydowska rozsiana po całym Świecie.
W Polsce, Europie, diaspora to narodowość żydowska. Z tej narodowości wynika polska i europejska państwowość żydowska w Polsce i Europie.
Po stworzeniu swej ojczyzny – Izrael, Żydzi dawniejsza poddana narodowość i państwowość żydowska uzyskała status Narodu i Państwa. To wielki, ogromny sukces, stworzyć Państwo i powołać do życia, zorganizować swoją ojczyznę.
Jak z powyższego wynika, ja nie „próbuję zdefiniować państwo”, ja już je zdefiniowałem!!!
„ A prawda jest chyba taka, że ludzie zaczęli się organizować i w pewnym momencie ktoś zapytał : A może nazwijmy to państwem i inni się zgodzili. W innym czasie i miejscu ktoś inny zadał to samo pytanie (w innym języku) i znowu znalazł aprobatę. Potem jakiś facet z pierwszego plemienia (narodu?) zawędrował do plemienia drugiego i tam zaczął uczyć się obcego sobie języka, po opanowaniu podstawowych słówek trafił na nowy wyraz i po wysłuchaniu tłumaczeń powiedział : To chyba musi znaczyć państwo i tak stworzył "słownik" języka tego plemienia. Nie muszę chyba mówić, że ustrój jednak w tym drugim plemieniu wyglądał inaczej, więc państwo w pojęciu tego pierwszego plemienia to tak naprawdę nie było. Oczywiście później dołączyło do tego mnóstwo narodów, każde z innym pojęciem "państwa"”.
Na początku był lud, z którego wynikła narodowość, której najwyższym stadium okazał się Plebs.
Plebs, to także początek tworzenia się narodów. Plebs, to część wspólna narodowości i narodu. Z czasem, Plebs rozwinął się zmężniał, nabrał(stał się posiadaczem) i zamienił się w długim procesie społecznym w Państwo. Przez długi czas, jeszcze współcześnie naród i państwo stosuje się zamiennie, a o granicę rozróżnienia tych dwu bytów bardzo trudno. W tym procesie ewolucyjnym, wraz ze wzrostem cywilizacji zanika, prawie całkowicie Plebs, który obecnie np. w Europie znajduje się w stadium marginalnym.
Kolejnym etapem rozwoju Ludzkości jest obywatelstwo, które zmierza do osiągnięcia stanu społeczeństwa( liberałowie twierdzą, że dążą do osiągnięcia pułapu „społeczeństwa obywatelskiego”, czyli, mówiąc obrazowo, w rzeczywistości dążą ze stanu kawalerskiego, do stanu „kawalerstwa dziecięcego”.
Zatem to nie jest tak w rzeczywistości, że to ludzie „umawiają się”, „godzą się lub nie” i tworzą ewolucję, w tym przypadku ewolucję procesu społecznego Ludzkości. Podobnie jest ze słowem, jego znaczeniem, wyrazem tego słowa i znaczeniem wyrazu tego słowa. One także podlegają procesowi ewolucji, i nie zależą od tego jak się ludzie umówią. W procesie ewolucji jedno z drugiego wynika i w wyniku tych dwu, powstaje trzecie. Najpierw wynika, powstaje, a dopiero później ludzie się umawiają(dlatego między innymi prawodawstwo nie nadąża za życiem).
Ponieważ Absolut w swym postępowaniu stosuje absolutnie logikę(ma ją zakodowaną), a z niej wynika ciąg przyczynowo – skutkowy, dlatego też słowa, wyrazy i wynikające z nich nazwy i definicje nie są przypadkowe, „umowne”, lecz mają logiczny ciąg przyczynowo- skutkowy, który przedstawiłem wyżej w związku z Państwem. Problem w tym, że Absolut, to jednocześnie absolutny porządek i jednocześnie absolutny chaos. Ludzie nie znają klucza do odszukania i zrozumienia porządku, mimo że, jako cząstka Absolutu posiadają do niego (porządku) ciąg, mają go wszczepionego w swoje jestestwo. Ludzie wydobywają z olbrzymiego, absolutnego chaosu poszczególne cząsteczki porządku(nauka), także cząsteczki słów, logicznych ich ciągów przyczynowo- skutkowych. Ci , którym się to udaje w najwyższym stopniu, zostają bohaterami, a nawet świętymi.
Dlatego najprawdopodobniej mogło tak być, że to w kilkudziesięciu(w kilkuset ?) miejscach, prawie jednocześnie powstawały państwa i w różnych językach, różnie je, pod względem fonetycznym nazywano, różnych używano słów i wyrazów.
Jednak niezależnie od używanych słów i wyrazów, ich znaczenie musiało być, bo jest, i będzie nadal takie samo. To znaczenie, to PAŃSTWO.
Znaczenie, wyrazu i słowa to jak rzeźba, ślad powstały w wyniku zadziałania przedmiotu.
Nawet jeśli słowo będzie „biały”, a znaczenie zostawi po sobie „czarne”, to i tak wiadomo, że to nie było białe, lecz było „czarne”.
Podobnie jest z państwem. Możemy się różnie „umawiać” odnośnie „Państwa”, a znaczenie – ślad, zawsze będzie jeden, jedna prawdziwa, prawidłowa, poprawna i prawa definicja.
Bo Państwo, zawsze Państwo wyraża, a znaczy, - posiadaczy.
„Jasne, że teraz możesz powiedzieć: państwo to jest to i to, eliminując z tego pojęcia powiedzmy 50% tworów, które za państwa uchodziły, ale skąd wiesz, że definicja będzie prawdziwa? Skąd wiesz, że istnieje w ogóle jakaś prawdziwa definicja? Czy nie nadajemy po prostu znaczenia jakimś nazwom, aby porządkować świat, aby łatwiej było nam go pojąć i opisać?„
Generalizując powiem, że ponieważ Absolut jest prawdziwy, w nim Ludzkość, w nim narody i państwa, a w nich my, ludzie, także jesteśmy prawdziwi. Zatem i definicja państwa w absolucie jest prawdziwa. Że ona jest jedna i uniwersalna to pewne, bo w całym Absolucie nie ma podwójności: „dwu oryginałów”, „dwu prawd”, dwu „tych samych cząstek elementarnych”. „Wszystko jest raz” (cytuję sam siebie), niepowtarzalne, unikatowe, pierwszorzędne. Stąd wiem, ze i definicja Państwa może być i jest taka: jedna, jedyna, jednorodna. Ja tylko odkryłem ją w chaosie, i upubliczniam, poddaję ocenie.
Dziękuję także Tobie, waruno, i wszystkim innym czytelnikom tego tematu, że wykazaliście zainteresowanie zawartymi w nim moimi poglądami.
„Kulturoznawców interesuje coś innego niż politologów, czy historyków, tak więc każdy ma inną definicję. Co w tym złego?”
Odpowiem krótko: Chaos.
„Jesteś zwolennikiem idei Platona?”
Platon „po uszy tkwił w chaosie” i nie wiele można z jego nauk skorzystać. Nie jestem jego zwolennikiem. Mylił podstawowe pojęcia w tym państwa i władzy. Raczej, z mego punktu widzenia, zaliczyłbym Go bardziej do grona wyznawców tego w co wierzył, niż do grona naukowców, którzy stworzyli jakakolwiek teorię.
Moim zdaniem bliższym wydobycia z chaosu i rozwiązania zagadki stworzenia Wszystkiego, Wszechświata, Ludzkości i Boga był Spinoza.
„Ale definicji może być milion, bo dla każdego to może coś innego znaczyć. Uważasz, że istnieje obiektywnie coś takiego jak "byt" państwa, a może "idea" państwa i jest to po prostu dane i stałe?”
Z miliona definicji jednej rzeczy tylko jedna jest kompletna, pełna, prawdziwa, bez zarzutu, albo żadna.
Oczywiście że istnieje obiektywnie „coś takiego jak Byt (byt)”. Byty są z małej i z dużej litery”.
Nie tylko „ obiektywnie”, ale oczywiście i rzeczywiście. Powiem więcej: W całym naszym Absolucie są tylko i wyłącznie (B)byty. Każdy obwód, to byt. Każda myśl, to jakby „chmurka” w naszym umyśle, która też jest bytem. Miłość, to także pewien obwód, czyli (B)byt. Dusza, to także obwód (pętla która dusi), promień Słońca, Słońce, Kosmos, to także obwody, czyli Byty.
Cząstka minimalna Absolutu, która jest odwrotnie do niego proporcjonalna, to także minimalny obwód, czyli pole, minimalna masa, minimalny czas i minimalna energia. Zatem i energia i czas i masa, to obwód, czyli byt. „Idea państwa” to także pewien obwód występujący w świadomości osoby złożonej z cząstek Absolutu, zatem to także byt.
Nic w Absolucie nie jest stałe i dane raz na zawsze, także idea, także „idea państwa”. Idei jest tyle, ile myśli na ten temat. Niektóre tylko wydostają się z umysłu (z bytu) i znajdują swe miejsce w innym bycie, np. w publikacji.
Jednak co innego idea, co innego definicja, co innego słowo i wyraz, co innego znaczenie słowa i wyrazu. W Absolucie nie ma nic „na stałe”, są natomiast STANY. Stany są zmienne. Jak są zmienne? Popatrz na siebie. Też jesteś STANEM. Jednym z najwyższych stanów Absolutu. Fenomenalnym, niepowtarzalnym, wyjątkowym. Jak każdy człowiek.
[ Dodano: 11 Kwiecień 2009, 03:11 ]
11.04.2009
Państwo
waruno, ja nie „zakładam, że istnieje coś takiego jak państwo, tym bardziej nie zakładam że istnieje ono w sferze idei i nie próbuję tego zdefiniować”.
Nie „zakładam”, tym bardziej „nie zakładam że istnieje państwo w sferze idei” ponieważ nie ma takiej potrzeby. Nie ma potrzeby „zakładania”, ponieważ państwo istnieje w Świecie Ludzkości bez wątpienia.
W Świecie Ludzkości (Świat i Ludzkość zasługują na dużą literę bo to pierwszorzędne byty) podobnie jak i we Wszechświecie, Wszystkim i Bogu obowiązują pewne zasady, z których pierwszorzędną jest Zasada Jednego Razu. Ta zasada mówi po prostu, że Wszystko, Wszechświat, Ludzkość i Bóg jest tylko jeden, jest tylko raz. To znaczy, że Wszystko, Wszechświat, Ludzkość i Bóg, jest aż jeden raz. Jeden raz, to niewiele, ale jeden raz, w porównaniu do nic, to ogrom, który może być nieskończony.
Wszystko, Wszechświat, Ludzkość i Bóg, w Jednym Razie, to Absolut. Absolut, to byt maksymalny.
Generalnie byt maksymalny, jak każdy byt składa się z czwórcy (analogicznie do trójcy), który w swych poprzednich postach nazywałem kwartetem. Nie jestem jeszcze zdecydowany, która z tych nazw jest bardziej odpowiednia, która w ostateczności czemu odpowiada, a czemu służy, dlatego w tym poście w ramach eksperymentu używał będę sformułowania „Czwórca”.
Czwórcę każdego bytu widać w jego układzie współrzędnym, który zawsze każdy byt sobą reprezentuje. Oczywiście Absolut, byt maksymalny, składa się z samych bytów, od najmniejszego (cząstki elementarnej), który jest złożonością nierozdzielną, do największych, złożonych, które się łączą i rozłączają (Wszystko), dodają i odejmują(Wszechświat), mnożą i dzielą(Ludzkość), potęgują i pierwiastkują(Bóg).
Zatem cokolwiek, co tylko znajduje się w Absolucie, tworzy Absolut, składa się na Absolut, jest Absolutem, także jest bytem. Bytem jest wobec tego każde jedno Państwo. Każde jedno państwo jest bytem oddzielnym, odrębnym. Bytem, odrębnym, jest, wobec tego, „państwo w świecie idei”, bytem jest państwo Polski, bytem jest państwo historyczne, bytem jest państwo Inków, itd. itp.
wśród tych różnych „państw” niezmiennym, jednym bytem jednego Absolutu jest jedno słowo, jeden znak, jedna jedność, - Państwo.
I to jedno Państwo w jednym Absolucie może mieć zgodnie z Zasadą Jednego Razu, i ma, tylko jedną definicję. Ta definicja brzmi następująco: Państwo to posiadacz(e) talentów, kraju, dóbr, wolności(suwerenności). Państwo może mieć wymiar indywidualny - jegomości, lub zbiorowy - tożsamości.
Państwo w wymiarze indywidualnym - jegomości, to każdy jeden Pan.
Pan jest wtedy Panem, gdy posiada talent, kraj, czyli swoją własność Ziemską, dobra ziemskie(nie własność - Ziemską, bo ta jest krajem) i wolność.
Człowiek, który jest posiadaczem tylko siebie i jest wolny, lecz nie posiada talentu, własności Ziemskiej i dóbr ziemskich, to także Pan, lecz nie pochodzący z Państwa, lecz z Plebsu.
Plebs, to niższe warstwy Państwa wywodzące się z niższych partii narodu.
W wymiarze zbiorowym Państwo to posiadacze tożsamości narodu, suwerenności narodu, racji narodu i honoru narodu. Państwo w wymiarze zbiorowym, to królestwo, a tożsamość narodu to król.
Zarówno jegomość – Pan i Tożsamość Król, każdy pan i każde Państwo wywodzą się z jednego narodu.
Ponieważ różne są narody, różne są tak samo ich Państwa. Dlatego też, skoro istnieje np. naród Francuski, to istnieje też Pan Francuz, i państwo - tożsamość Francuzki. Skoro istnieje naród Polski, istnieje także Pan - Polak i państwo – Polski itp. itd..
Państwa posiadają, państwa są posiadaczami.
Państwa wynikają z narodu na drodze ewolucji. Państwo, to kolejna po narodzie zbiorowa postać Ludzkości wynikła z jej ewolucji.
Oczywiście, przed narodem i państwem istnieją jeszcze inne, mniej rozwinięte, pochodzące z niższych warstw Świata Ludzkości - byty. Należą do nich narodowość i państwowość.
Narodowość, to byt niewolny, podporządkowany, poddany. Z niewolnej, podporządkowanej, poddanej, narodowości wynika państwowość.
Zatem w ojczyźnie Polski każdy Polak to Pan, w ojczyźnie – Polski jest Państwo Polski, a na obczyźnie każdy Polak to poddany innej niż Polski, tożsamości.
Z kolei na obczyźnie każdy Polak, to poddany innej tożsamości, innego króla. Na obczyźnie nie występuje wolny naród - Polski, lecz poddana narodowość polska.
Wolny naród Polski występuje tylko w wolnej ojczyźnie – tożsamości Polski.
Podobnie jest z Żydami:
Diaspora, to narodowość żydowska rozsiana po całym Świecie.
W Polsce, Europie, diaspora to narodowość żydowska. Z tej narodowości wynika polska i europejska państwowość żydowska w Polsce i Europie.
Po stworzeniu swej ojczyzny – Izrael, Żydzi dawniejsza poddana narodowość i państwowość żydowska uzyskała status Narodu i Państwa. To wielki, ogromny sukces, stworzyć Państwo i powołać do życia, zorganizować swoją ojczyznę.
Jak z powyższego wynika, ja nie „próbuję zdefiniować państwo”, ja już je zdefiniowałem!!!
„ A prawda jest chyba taka, że ludzie zaczęli się organizować i w pewnym momencie ktoś zapytał : A może nazwijmy to państwem i inni się zgodzili. W innym czasie i miejscu ktoś inny zadał to samo pytanie (w innym języku) i znowu znalazł aprobatę. Potem jakiś facet z pierwszego plemienia (narodu?) zawędrował do plemienia drugiego i tam zaczął uczyć się obcego sobie języka, po opanowaniu podstawowych słówek trafił na nowy wyraz i po wysłuchaniu tłumaczeń powiedział : To chyba musi znaczyć państwo i tak stworzył "słownik" języka tego plemienia. Nie muszę chyba mówić, że ustrój jednak w tym drugim plemieniu wyglądał inaczej, więc państwo w pojęciu tego pierwszego plemienia to tak naprawdę nie było. Oczywiście później dołączyło do tego mnóstwo narodów, każde z innym pojęciem "państwa"”.
Na początku był lud, z którego wynikła narodowość, której najwyższym stadium okazał się Plebs.
Plebs, to także początek tworzenia się narodów. Plebs, to część wspólna narodowości i narodu. Z czasem, Plebs rozwinął się zmężniał, nabrał(stał się posiadaczem) i zamienił się w długim procesie społecznym w Państwo. Przez długi czas, jeszcze współcześnie naród i państwo stosuje się zamiennie, a o granicę rozróżnienia tych dwu bytów bardzo trudno. W tym procesie ewolucyjnym, wraz ze wzrostem cywilizacji zanika, prawie całkowicie Plebs, który obecnie np. w Europie znajduje się w stadium marginalnym.
Kolejnym etapem rozwoju Ludzkości jest obywatelstwo, które zmierza do osiągnięcia stanu społeczeństwa( liberałowie twierdzą, że dążą do osiągnięcia pułapu „społeczeństwa obywatelskiego”, czyli, mówiąc obrazowo, w rzeczywistości dążą ze stanu kawalerskiego, do stanu „kawalerstwa dziecięcego”.
Zatem to nie jest tak w rzeczywistości, że to ludzie „umawiają się”, „godzą się lub nie” i tworzą ewolucję, w tym przypadku ewolucję procesu społecznego Ludzkości. Podobnie jest ze słowem, jego znaczeniem, wyrazem tego słowa i znaczeniem wyrazu tego słowa. One także podlegają procesowi ewolucji, i nie zależą od tego jak się ludzie umówią. W procesie ewolucji jedno z drugiego wynika i w wyniku tych dwu, powstaje trzecie. Najpierw wynika, powstaje, a dopiero później ludzie się umawiają(dlatego między innymi prawodawstwo nie nadąża za życiem).
Ponieważ Absolut w swym postępowaniu stosuje absolutnie logikę(ma ją zakodowaną), a z niej wynika ciąg przyczynowo – skutkowy, dlatego też słowa, wyrazy i wynikające z nich nazwy i definicje nie są przypadkowe, „umowne”, lecz mają logiczny ciąg przyczynowo- skutkowy, który przedstawiłem wyżej w związku z Państwem. Problem w tym, że Absolut, to jednocześnie absolutny porządek i jednocześnie absolutny chaos. Ludzie nie znają klucza do odszukania i zrozumienia porządku, mimo że, jako cząstka Absolutu posiadają do niego (porządku) ciąg, mają go wszczepionego w swoje jestestwo. Ludzie wydobywają z olbrzymiego, absolutnego chaosu poszczególne cząsteczki porządku(nauka), także cząsteczki słów, logicznych ich ciągów przyczynowo- skutkowych. Ci , którym się to udaje w najwyższym stopniu, zostają bohaterami, a nawet świętymi.
Dlatego najprawdopodobniej mogło tak być, że to w kilkudziesięciu(w kilkuset ?) miejscach, prawie jednocześnie powstawały państwa i w różnych językach, różnie je, pod względem fonetycznym nazywano, różnych używano słów i wyrazów.
Jednak niezależnie od używanych słów i wyrazów, ich znaczenie musiało być, bo jest, i będzie nadal takie samo. To znaczenie, to PAŃSTWO.
Znaczenie, wyrazu i słowa to jak rzeźba, ślad powstały w wyniku zadziałania przedmiotu.
Nawet jeśli słowo będzie „biały”, a znaczenie zostawi po sobie „czarne”, to i tak wiadomo, że to nie było białe, lecz było „czarne”.
Podobnie jest z państwem. Możemy się różnie „umawiać” odnośnie „Państwa”, a znaczenie – ślad, zawsze będzie jeden, jedna prawdziwa, prawidłowa, poprawna i prawa definicja.
Bo Państwo, zawsze Państwo wyraża, a znaczy, - posiadaczy.
„Jasne, że teraz możesz powiedzieć: państwo to jest to i to, eliminując z tego pojęcia powiedzmy 50% tworów, które za państwa uchodziły, ale skąd wiesz, że definicja będzie prawdziwa? Skąd wiesz, że istnieje w ogóle jakaś prawdziwa definicja? Czy nie nadajemy po prostu znaczenia jakimś nazwom, aby porządkować świat, aby łatwiej było nam go pojąć i opisać?„
Generalizując powiem, że ponieważ Absolut jest prawdziwy, w nim Ludzkość, w nim narody i państwa, a w nich my, ludzie, także jesteśmy prawdziwi. Zatem i definicja państwa w absolucie jest prawdziwa. Że ona jest jedna i uniwersalna to pewne, bo w całym Absolucie nie ma podwójności: „dwu oryginałów”, „dwu prawd”, dwu „tych samych cząstek elementarnych”. „Wszystko jest raz” (cytuję sam siebie), niepowtarzalne, unikatowe, pierwszorzędne. Stąd wiem, ze i definicja Państwa może być i jest taka: jedna, jedyna, jednorodna. Ja tylko odkryłem ją w chaosie, i upubliczniam, poddaję ocenie.
Dziękuję także Tobie, waruno, i wszystkim innym czytelnikom tego tematu, że wykazaliście zainteresowanie zawartymi w nim moimi poglądami.
„Kulturoznawców interesuje coś innego niż politologów, czy historyków, tak więc każdy ma inną definicję. Co w tym złego?”
Odpowiem krótko: Chaos.
„Jesteś zwolennikiem idei Platona?”
Platon „po uszy tkwił w chaosie” i nie wiele można z jego nauk skorzystać. Nie jestem jego zwolennikiem. Mylił podstawowe pojęcia w tym państwa i władzy. Raczej, z mego punktu widzenia, zaliczyłbym Go bardziej do grona wyznawców tego w co wierzył, niż do grona naukowców, którzy stworzyli jakakolwiek teorię.
Moim zdaniem bliższym wydobycia z chaosu i rozwiązania zagadki stworzenia Wszystkiego, Wszechświata, Ludzkości i Boga był Spinoza.
„Ale definicji może być milion, bo dla każdego to może coś innego znaczyć. Uważasz, że istnieje obiektywnie coś takiego jak "byt" państwa, a może "idea" państwa i jest to po prostu dane i stałe?”
Z miliona definicji jednej rzeczy tylko jedna jest kompletna, pełna, prawdziwa, bez zarzutu, albo żadna.
Oczywiście że istnieje obiektywnie „coś takiego jak Byt (byt)”. Byty są z małej i z dużej litery”.
Nie tylko „ obiektywnie”, ale oczywiście i rzeczywiście. Powiem więcej: W całym naszym Absolucie są tylko i wyłącznie (B)byty. Każdy obwód, to byt. Każda myśl, to jakby „chmurka” w naszym umyśle, która też jest bytem. Miłość, to także pewien obwód, czyli (B)byt. Dusza, to także obwód (pętla która dusi), promień Słońca, Słońce, Kosmos, to także obwody, czyli Byty.
Cząstka minimalna Absolutu, która jest odwrotnie do niego proporcjonalna, to także minimalny obwód, czyli pole, minimalna masa, minimalny czas i minimalna energia. Zatem i energia i czas i masa, to obwód, czyli byt. „Idea państwa” to także pewien obwód występujący w świadomości osoby złożonej z cząstek Absolutu, zatem to także byt.
Nic w Absolucie nie jest stałe i dane raz na zawsze, także idea, także „idea państwa”. Idei jest tyle, ile myśli na ten temat. Niektóre tylko wydostają się z umysłu (z bytu) i znajdują swe miejsce w innym bycie, np. w publikacji.
Jednak co innego idea, co innego definicja, co innego słowo i wyraz, co innego znaczenie słowa i wyrazu. W Absolucie nie ma nic „na stałe”, są natomiast STANY. Stany są zmienne. Jak są zmienne? Popatrz na siebie. Też jesteś STANEM. Jednym z najwyższych stanów Absolutu. Fenomenalnym, niepowtarzalnym, wyjątkowym. Jak każdy człowiek.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Wersja do druku
Dodaj temat do Ulubionych
|
Powered by
phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
|