Naukowcy od dawna poszukują elementarnej cząstki materii zwanej Boską Cząstką lub bozonem Higgsa. Dotąd istaniało przekonanie, że jest to jedna cząstka. Obecnie, po doświadczeniach fizyków amerykańskich opisanych w tym artykule są przesłanki by sądzić, że tych cząstek jest pięć: rodzajów? kategorii? typów? Autorzy nie dają odpowiedzi.
Jednak, istnienie pięciu cząstek elementarnych jednej materii wydaje się nielogiczne. Najmniejsza musi być jedna. Jeśli istnieje cały szereg „ najmniejszych, elementarnych cząstek materii”, to muszą one być identyczne, co do minimalnej swej masy, energii, czasu i pola. Skoro tak, to niczym się nie mogą różnić. Skoro nie mogą się niczym różnić, to nie jest ich „szereg”, lecz jest jedna.
To jedna wątpliwość. Druga jest taka: dlaczego ma być ich właśnie pięć, a nie siedem, dziesięć, sto, lub tysiąc?
Tymczasem rzeczywistość jest trochę inna. Nie ma wątpliwości, z logicznego punktu widzenia, że istnieje jedna cząstka elementarna materii.
Ta jedna cząstka elementarna ma specyficzną budowę. Ona stworzona jest z czterech nierozszczepialnych części jeszcze bardziej elementarnych, niż ona sama, tworząca jedną nierozszczepialną całość. Te cztery „części” elementarne, które tworzą każdą jedną Boską cząstkę materii, to czas, energia, masa i pole. I w czasie opisywanego doświadczenia w tym artykule, fizycy amerykańscy, te cztery nierozszczepialne, a jednak różne „części” cząstki elementarnej w swym doświadczeniu widzieli.
Jednak, oni twierdzą, że ta Boska cząstka, ten bozon Higgsa może mieć nie cztery, a pięć „odmian”.
I nie pomylili się. Piątą „odmianą” bozonu Higgsa, którą widzieli w trakcie tego doświadczenia, to był cały, kompletny bozon Higgsa, złożony z, jak napisałem wyżej, czasu, energii, pola i masy.
Po prostu: inny „ślad” zostawia elementarny czas, inny, elementarna energia, inny ślad elementarne pole, inny ślad elementarna masa , a jeszcze inny, elementarny czas połączony z masą, polem, i energią, jako jedność. Stąd pięć „śladów” które zostawia jedna, elementarna, Boska cząstka materii, zwana też bozonem Higgsa.
Gdyby chcieć to doświadczenie pokazać w realu, to wystarczy, do jednego drzewca przywiązać cztery różne kształtem, gęstością, wielkością i materiałem proporce i wprawić je w stały ruch np. obrotowy. Wtedy każdy z tych czterech proporców zawieszonych na jednym drzewcu zostawi inny ślad w przestrzeni, a tych śladów będzie cztery. Razem, pozostawią także jeden wspólny ślad, który będzie innym, kolejnym, piątym śladem, tych czterech złączonych proporców.
Dlatego, uważam, że to odkrycie jest genialne, choć wnioski z niego wyciągnięte przez fizyków amerykańskich jeszcze nie są ostateczne.