• Artykuły
  • Forum
  • Ciekawostki
  • Encyklopedia
  • Ekspert: wulkany będą wybuchać, musimy się z tym liczyć

    22.04.2010. 04:18
    opublikowane przez: Redakcja Naukowy.pl

    Aktywność sejsmiczna i wulkaniczna to codzienność na naszej planecie. Ostatnio okazało się, jak wrażliwa jest na to nasza cywilizacja - mówi dyrektor Instytutu Nauk Geologicznych PAN prof. Marek Lewandowski, dodając, że możliwe są poważniejsze wybuchy wulkanów.

    Eksperci zgadzają się, że miliardowe straty, jakie powoduje dla transportu lotniczego wybuch islandzkiego wulkanu Eyjafjoell, odbiją się na kondycji całej europejskiej, a może nawet światowej gospodarki. Trwa szacowanie kosztów paraliżu komunikacyjnego, chociaż nadal nikt nie potrafi określić, jak długo on potrwa. Zdaniem prof. Lewandowskiego, obecne wydarzenia pokazują, że nasza cywilizacja, rozwijając nowoczesne technologie, musi się liczyć z tym, że mogą one zawieść w każdej chwili, bo na naturalne zjawiska zachodzące na Ziemi nie mamy wpływu.

    "Kiedy w XIX wieku wybuchały wulkany, niekiedy wyrzucając o wiele większe ilości pyłów, to ludzie przechodzili nad tym do porządku dziennego, nawet jeśli eksplozja powodowała zmiany klimatyczne. W 1815 r. doszło do wybuchu wulkanu Tambora w Indonezji. Pył wyrzucony wtedy do atmosfery objął w zasadzie cały glob, a w 1816 r. nie było lata, bo z powodu zablokowania przez pył dostępu promieni słonecznych klimat na Ziemi czasowo się ochłodził. Zapylenie atmosfery trwało cały rok. Można sobie wyobrazić, jak wyglądałyby nasze problemy z transportem lotniczym, gdyby coś takiego stało się teraz. A przecież mamy większe uśpione wulkany niż Tambora" - powiedział.

    Jednym z takich większych wulkanów, zdaniem Lewandowskiego, jest Marsili, znajdujący się na Morzu Tyrreńskim, w pobliżu Sycylii i Sardynii. To podwodny stożek wulkaniczny, którego podstawa znajduje się na głębokości ok. 4 tys. metrów, a wierzchołek ok. 500 metrów pod powierzchnią wody. Odkryto go w latach 50. ubiegłego wieku, ale pierwsze naukowe dane na jego temat pojawiły się dopiero w 1999 r.

    "Marsili jest bardzo niestabilny i na razie niewiele o nim wiemy. Według badających go wulkanologów, wymaga stałej obserwacji. Jeżeli wybuchnie tak, jak wybuchają wulkany tej wielkości, to będzie to katastrofa dla całego basenu Morza Śródziemnego. Można spodziewać się fal tsunami, wyrzutu pyłów i gazów" - ostrzegł geolog. Według niego, skutkami takiej erupcji będą nie tylko bezpośrednie zagrożenia powodzią, gorącym pyłem i magmą. "Mamy tutaj ulokowane swoje pieniądze, ludzie mają domy, pola uprawne. Katastrofa w takim regionie powoduje spadki na giełdach, panikę, przynajmniej czasową migrację" - tłumaczył Lewandowski.

    Nie jest to jedyny aktywny wulkanicznie region zamieszkany przez dużą liczbę ludzi. "Cała Japonia jest aktywna sejsmicznie i wulkanicznie, a ludzie jednak chcą tam mieszkać. Z jakiegoś powodu nasze przywiązanie do miejsc niebezpiecznych jest bardzo silne. W pobliżu wulkanów ludzie osiedlają się, bo pył wulkaniczny użyźnia ziemię od uprawy. Dla niektórych cywilizacji skończyło się to tragicznie, ale ludzie wracają, by mieszkać w tych miejscach" - powiedział.

    Najbardziej znanym przykładem katastrofy po wybuchu wulkanu jest wybuch Wezuwiusza, który w I w n.e. zniszczył kilka rzymskich miast położonych w rejonie dzisiejszego Neapolu, w tym duże i bogate Pompeje, zabijając setki ich mieszkańców, którzy nie zdecydowali się lub nie zdołali uciec. "Innym przykładem jest wyspa Thera, w archipelagu Santoryn w Grecji. Tam ponad 1500 lat temu istniała wspaniała cywilizacja. Ale ci ludzie nie wiedzieli, że zbudowali swoje osady na wulkanie. Kiedy wybuchł, musieli je porzucić, zanim zostały zniszczone. O Santorini mówi się, że to była mityczna Atlantyda, która uległa zagładzie" - opowiadał geolog.

    Inny wulkan w tamtym rejonie świata, który, według Lewandowskiego, w każdej chwili może wybuchnąć, to sycylijska Etna - największy wulkan na lądzie europejskim. Do widoku dymiącej góry mieszkańcy okolicznych miast już się przyzwyczaili, ale to nie znaczy, że przestała ona im zagrażać. Nie tylko zresztą im.

    Także Islandia, na której znajduje się obecnie przysparzający problemów europejskiemu lotnictwu Eyjafjoell, jest źródłem potencjalnego zagrożenia. "To właściwie jeden wielki wulkan. Znajdując się tam można mieć wrażenie, że jest się na pokrywce buzującego garnka, pod którą gotuje się stale woda i płynne skały" - tłumaczył ekspert. Na Islandii dochodziło już, jak mówił, do seryjnych wybuchów dwóch lub więcej wulkanów. Nie wiadomo jednak, czy teraz też jest takie zagrożenie. "Jeżeli komory magmowe sąsiadujących wulkanów są ze sobą połączone, to przeważnie eksplozja jednego powoduje obniżenie ciśnienia w drugim. Jeśli nie są połączone, to wybuch w jednym wulkanie może spowodować osłabienie struktury skał w drugim i następny wybuch jest bardziej prawdopodobny" - tłumaczył.

    Według niego, Islandia, w przeciwieństwie do większości wulkanicznych obszarów na Ziemi, nie znajduje się w miejscu zachodzenia na siebie płyt tektonicznych. "To obszar wulkaniczny, który ma swoje źródło w głębokich warstwach Ziemi, nawet w okolicy jądra Ziemi. Takie miejsca nazywamy plamą gorąca, punktem gorąca lub pióropuszem płaszcza" - wyjaśnił. Islandia, jak podkreślił, powstała w wyniku aktywności wulkanicznej i można znaleźć mnóstwo dowodów na to, że wulkany na tej wyspie zawsze były bardzo aktywne - m.in. zwały popiołów, które 57 tys. lat temu niesione wiatrem dotarły na Grenlandię i do dziś zachowały się w lodzie.

    Pióropuszem płaszcza jest też obszar wulkaniczny w parku narodowym Yellowstone w USA. Tam w każdej chwili może wybuchnąć "super-wulkan". Nie wiadomo, kiedy może to nastąpić, wiadomo natomiast, że poprzednie takie zjawisko miało miejsce ok. 600 tys. lat temu. "Wulkanolodzy amerykańscy poważnie biorą pod uwagę prawdopodobieństwo rychłego wybuchu. Wskazują na to pomiary wysokości gruntu na stożkach wulkanicznych, dokonywane przy pomocy systemu GPS, pomiary wypływu ciepła, obserwacja aktywności gejzerów i monitorowanie wstrząsów sejsmicznych. Wiadomo, że tam się coś dzieje" - powiedział Lewandowski.

    Że "coś się dzieje" wiedzieli też badacze na Islandii, obserwujący takimi samymi metodami wulkan Eyjafjoell. "Informacje o tym, że aktywność wulkanu wzrasta, były znane już w grudniu ubiegłego roku. Niestety, takie obserwacje nie dają możliwości dokładnego przewidzenia terminu wybuchu. Poza tym do wybuchu nie musi wcale dojść, aktywność wulkanu może osłabnąć na skutek naturalnych procesów, takich jak otwieranie się nowych szczelin skalnych, do których może uchodzić magma lub woda" - zaznaczył naukowiec. ULA

    PAP - Nauka w Polsce

    kap/



    Czy wiesz ĹĽe...? (beta)
    Wulkan czynny – rodzaj wulkanu, który przejawia współcześnie aktywność wulkaniczną poprzez erupcje. Jako wulkan czynny definiuje się takie wulkany, które w czasach historycznych wykazywały chociaż raz jakąkolwiek aktywność, przy czym do uznania za aktywność wystarczą same gorące ekshalacje, tym bardziej wylewy lawy czy wyrzuty materiału piroklastycznego. Natomiast chłodne ekshalacje mogą być i w wygasłych wulkanach. Wulkany, w których w ostatnich setkach lat obserwuje się tylko ekshalacje gorące często wydziela się jako wulkany drzemiące. Obecnie na Ziemi jest około 500 czynnych wulkanów. Przykładem takich wulkanów są Etna, Wezuwiusz, Stromboli, Mauna Loa. Marsili – podwodny wulkan położony na dnie Morza Tyrreńskiego, ok. 175 km na południe od Neapolu. Wysokość wulkanu wynosi ok. 3000 m, zaś jego szczyt znajduje się ok. 450 m poniżej tafli wody. Wulkan został odkryty w latach 50. XX wieku. Pomimo, że nie jest znana żadna jego erupcja w czasach historycznych, badania wykazują, że jest on wyjątkowo aktywny, a jego eksplozja może nastąpić w każdej chwili, powodując tsunami, które uderzy w wybrzeża Kampanii, Kalabrii i Sycylii. Lawina piroklastyczna, potok piroklastyczny, spływ piroklastyczny – częste zjawisko towarzyszące erupcjom wulkanicznym, mieszanina gorących gazów wulkanicznych i materiału piroklastycznego (popiołów i okruchów skalnych), które przemieszczają się z dużą prędkością (do 150 km/h) w dół stoków wulkanu. Temperatura gazów może osiągać nawet 700-1000 °C, stąd też używane jest inne określenie chmura gorejąca (fr. nuée ardente). Objętość większości lawin piroklastycznych waha się od 1 do 10 km³, a ich zasięg do kilku kilometrów od krateru.

    Popiół wulkaniczny – stały produkt erupcji wulkanu, utworzony z rozpylonej lawy i skał wyrwanych z podłoża. Popiół wulkaniczny wyrzucany jest do atmosfery na bardzo dużą wysokość, do kilkudziesięciu kilometrów i przemieszcza się na duże odległości, nawet do kilku tysięcy kilometrów. W tym czasie może stanowić zagrożenie dla samolotów. Opadając na powierzchnię terenu tworzy pokrywę która może zasypać obiekty wielkości domów. Wulkan eksplozywny – wulkan, który podczas erupcji wyrzuca materiał piroklastyczny z wnętrza krateru. Podczas erupcji zachodzi do zablokowania komina wulkanu zakrzepłą lawą co powoduje zatrzymanie odpływu gazów z krateru, a to z kolei może skutkować rozsadzeniem stożka. Obecnie jest niewiele takich wulkanów na świecie.

    Hualālai – uśpiony wulkan tarczowy zlokalizowany na amerykańskiej wyspie Hawaiʻi, należącej do archipelagu Hawajów. Jest to po wulkanach Kilauea oraz Mauna Loa trzeci najmłodszy oraz trzeci najbardziej aktywny z pięciu wulkanów tworzących wyspę Hawaiʻi. Jest on także najbardziej na zachód wysuniętym wulkanem wyspy. Jego wysokość wynosi 2521 m n.p.m. Szacuje się, iż Hualālai wzniósł się ponad poziom oceanu około 300 000 lat temu. Pomijając fakt bardzo niskiej aktywności od czasów ostatniego wybuchu w 1801 roku, Hualālai jest wciąż uważany za aktywny i przewiduje się jego erupcję w ciągu następnych stu lat. Względne nieprzygotowanie mieszkańców regionu spowodowane zastojem w aktywności wulkanu znacząco pogorszyłoby skutki takiego zdarzenia. Superwulkan – wulkan, który powstaje wskutek potężnej eksplozji magmy zalegającej w ogromnym zbiorniku kilka kilometrów pod powierzchnią ziemi. Taka komora magmowa ma z reguły objętość kilkunastu tysięcy kilometrów sześciennych. Po erupcji superwulkanu pozostaje ślad w postaci zapadłego krateru – gigantycznej kaldery o średnicy kilkudziesięciu kilometrów. W odróżnieniu od zwykłych wulkanów, superwulkany są płaskie. Na powierzchni ziemi nad nimi przebiegają zjawiska hydrotermalne: gejzery, fumarole, solfatary. Magma zalegająca pod superwulkanem nie musi eksplodować, może ulec wymrożeniu w nieszkodliwy batolit. Może także dojść do spokojnego wylewu lawy, który będzie trwał miesiącami i będzie stosunkowo nieszkodliwy.

    Wulkan wygasły – rodzaj wulkanu z jeszcze zachowaną formą stożka wulkanicznego, ale nie przejawiający w czasach historycznych aktywności wulkanicznej, z ewentualnym wyjątkiem w postaci chłodnych ekshalacji. Przykładem takich wulkanów są wulkany Masywu Centralnego we Francji, np. Puy de Pariou. Wulkany Islandii: Ze względu na szczególne położenie geologiczne, na granicy płyt tektonicznych, Islandię cechuje wysoka aktywność wulkaniczna. Na wyspie oraz mniejszych sąsiednich wysepkach znajduje się około 130 wulkanów, z tego 18 czynnych było w czasach historycznych, tj. od czasów zasiedlenia Islandii w 874. Szacuje się, że w ciągu ostatnich 500 lat z islandzkich wulkanów wydostała się ilość lawy równa połowie ilości lawy ze wszystkich innych erupcji w tym okresie na całym świecie. Najwięcej zaś lawy wydostało się podczas trwającej 8 miesięcy erupcji wulkanu Laki w 1783-84 – był to największy odnotowany wypływ lawy w czasach historycznych. Część aktywnych stożków wulkanicznych znajduje się pod grubą pokrywą lodowców. Eksplozje takich wulkanów powodują topienie się lodu i tworzenie ogromnych fal powodziowych - zwanych jökullhlaupa. Na drodze do morza tworzą one olbrzymie piaszczysto-żwirowe równiny - sandry. Występujące na ich powierzchni głazy, niekiedy znacznych rozmiarów, są świadectwem siły tych powodzi.

    Kartala - wulkan na wyspie Wielki Komor. Jest to najwyższy szczyt Komorów (2 361 m n.p.m.). Jest jednym z bardziej aktywnych wulkanów, od XIX w. kiedy jego aktywność jest monitorowana wybuchał ponad 20 razy.

    Dodano: 22.04.2010. 04:18  


    Najnowsze