Oczywiście

, witam serdecznie.
,,Spokojne i skromne życie- złotym środkiem na szczęście''
W zależności o jakiej skromności my tu mówimy, bo ja jestem troszkę z innej gliny i dla mnie skromność życia to wegetacja cielesna czyli np: siedzenie na kanapie całymi latami i przerzucanie kanałów w TV, zaś spokój życia wyobrażam sobie jak z filmu "Cast away" z tom'em Hanks'em (piękny film), czyli z daleka od ludzi wszystko samemu bez całej hierarchii problemów cywilizacyjnych. To jest dla mnie spokój. Nie wiem na ile ci pomogę ale postaram się jak mogę

.
Więc spokój i skromne życie nie zawsze będą gwarantować szczęście, bo nie każdy potrafi usiedzieć na tyłku w jednym miejscu przez 5 minut, Inni potrzebują adrenaliny do szczęscia, jeszcze inni, zabaw kulturowych, a jeszcze inni potrzebują dużej grupy znajomych, żeby bawić się dobrze.
Można w sumie podzielić ludzi na: lubiących spokojne życie, na nie lubiących spokojnego życia i takich co lubią poszaleć raz na jakiś czas i potem długo spokój,
Możesz również ludzi podzielić na kategorie wiekowe: łebki nie siądą na tyłku choćby nie wiem co, spokojne są tylko jak śpią, lub stoją w kącie za kare

:D
-Młodzież lubi poszaleć na imprezach, koncertach i ogólnie lubi, wtedy łamie się najwięcej zakazów co jest dość ważne jeśli chodzi o spokojność ich życia.
-Kolejną grupą wiekową np: studenci (oczywiście mówimy tu o magistrach): już prawie wiedzą czego oczekują odżycia, ale jeszcze głupi i skorzy do zabawy.
-młodzi pracujący, niby się nie mają czasu bawić, ale też nie mają czasu na spokojne życie, bo ścigają karierę i zaczynają ustawiać się na przyszłość (w sensie kariery)
-mając już rodzine i spokojną pracę, dom wykupiony a nie na rachunku i żonę i dziecko, można by było uznać to za sielankę i spokojne życie i chyba nawet skromne, bez cudów, ale też nie w skrajnej biedzie, poprostu żyją sobie i odkładają pieniążki na lokatę (ale jak obraz polskich rodzin wygląda, to aż mi czar własnej wyobraźni prysł :/)
- no i starość. Nikomuy się nie chcę nawet palcem kiwać na emeryturze, jedynie co robią, to na działeczce w ogródeczku i i przy swoim z reguły małym, czerwonym 4 osobowym ale tylko dwudrzwiowym, wyglądającym jak skorupka samochodziku familijnym

:D:D:D.
Możesz spróbować podzielić ludzi ze względu na status społeczny:
- najbogaci >> nic nie muszą robić - spokojne życie
- bogaci >> jeszcze muszą sobie zabezpieczyć kapitał większą ilością kapitału

:D:D czyli jeszcze papierkowa robota (a to jest chyba najbardziej męczące na świecie), rozmowy przez telefon itp.
- nie bogaci, acz zamożni >> kupują sobie wille z basenem, że niby wielcy państwo, a tak naprawdę żyją na kredytach (żart), uznajmy że walczą jak rekiny o to by mieć lepiej, ale za to ich dzieci wiodą spokojny żywot
- normalni >> pracują, utrzymują dom, pilnują dzieci, sprzątają po nich bałagany itp. niema spokojnego życia dla normalnej rodziny.
- ubożsi >> ci to mają harówkę dzień i noc, kombinują, nawet jeśli nic nie robią, to nie mają spokoju myśli, ciągle spięci bo komornik czai się przy drzwiach, straszne życie
- biedni >> codziennie ich widzę tych samych - pracują, tylko że inaczej - spryciarze potrafią zarobić dobrą dniówkę i z zasadą "pić, folgować, nie żałować" uznajmy, że niby pracują ale jednak głównie po to, żeby sobie chlapnąć wina, sielanka
Postaraj się też podzielić ludzi ze względu na ich zachłanność i pazerstwo i materializm
Potem polecam, wchodzić na atrybuty umysłowe, spokój ducha, sumienia, dobroć i życzliwość, że tylko ci dobrzy będą żyć spokojnie, a ci zgryźliwi, będą mieć problemy ze złośliwą młodzieżą
i chyba wszystko na teraz

, miłej zabawy z pisaniem