• Artykuły
  • Forum
  • Ciekawostki
  • Encyklopedia
  • Początek kwietnia - czas łowców bolidów

    31.03.2011. 00:19
    opublikowane przez: Redakcja Naukowy.pl

    Początek kwietnia to okres, kiedy na niebie można zobaczyć bardzo jasne zjawiska meteorowe. Już dwukrotnie w historii w tym okresie udało się zarejestrować zjawisko na niebie i powiązać je ze znalezionym meteorytem - informuje dr hab. Arkadiusz Olech z Centrum Astronomicznego PAN w Warszawie. 


    Jak przypomina astronom, pierwsze zdarzenie miało miejsce 7 kwietnia 1959 roku w godzinach od 19:30.20 do 19:30.27 czasu uniwersalnego (UT). "Obserwatorzy znajdujący się na terytorium ówczesnej Czechosłowacji mogli wówczas podziwiać zjawisko niecodziennej urody - wieczorne niebo przeciął bolid (meteor o dużej jasności-PAP), którego jasność oceniono na minus 19 magnitudo (a więc na 250 razy jaśniejsze od Księżyca w pełni). Zjawisko sfotografowały dwie stacje bolidowe - w Ondrzejowie i w Prcicach" - mówi.

    Dane z tych stacji pozwoliły na wyznaczenie orbity i trajektorii zjawiska, a także elipsy spadku 17 fragmentów meteorytu, które udało się dojrzeć na fotografiach. Ustalono, że ciało o masie od 1 do 5 ton weszło w naszą atmosferę na wysokości 97.8 km z prędkością 20.9 km/s, mając wtedy jasność -0.6 mag. Jego widoczna trajektoria zakończyła się na wysokości 13.3 km, gdy obiekt miał prędkość 7 km/s. Meteoroid przetrwał przejście przez atmosferę, dając wielokrotny spadek w okolicy miejscowości Pribram. Cztery fragmenty meteorytu o masach 4.5, 0.8, 0.4, 0.1 kg zostały odnalezione w elipsie spadku wyznaczonej według danych fotograficznych.

    Sytuacja się powtórzyła niemal dokładnie 43 lata później. 6 kwietnia 2002 roku o godzinie 20:20:18 czasu uniwersalnego ogromną kulę ognia można było obserwować w prawie całej Europie Środkowej. Naoczni świadkowie, znajdujący się blisko końca trajektorii lotu meteoru, donosili o dziwnych efektach akustycznych bądź lekkim trzęsieniu ziemi i wibracjach szyb okiennych.

    Bolid lub zjawiska z nim związane były obserwowane przy pomocy europejskiej sieci fotograficznej, radiowej oraz detektorów ultradźwiękowych i sejsmicznych. Czyni go to najlepiej udokumentowanym spadkiem w historii.

    "Czeskie i niemieckie dane fotograficzne pozwoliły na wyznaczenie orbity ciała, które spowodowało zjawisko, jego trajektorii w atmosferze i miejsca potencjalnego spadku. Droga meteoroidu w ziemskiej atmosferze zaczęła się na wysokości 91 kilometrów nad Innsbruckiem, a skończyła 16 kilometrów nad miejscem leżącym około 20 km na zachód od Garmisch-Partenkirchen. Bolid wszedł w naszą atmosferę z prędkością 21 km/s i osiągnął maksymalną jasność minus 17.2 magnitudo (prawie 50 razy większą od Księżyca w pełni)" - informuje dr Olech.

    Początkowa masa meteoroidu wynosiła około 300 kilogramów. Większość jednak spaliła się w atmosferze, tak że do powierzchni Ziemi miało szansę dotrzeć, w postaci kilku kawałków, ok. 7-20 kilogramów.

    Niestety, podział meteoroidu w atmosferze nastąpił pod koniec lotu, przez co nie ma fotograficznych danych odnośnie trajektorii poszczególnych fragmentów. Obliczenia dotyczące miejsca spadku skomplikował wiejący tego dnia dość silny wiatr. Ostatecznie naukowcy obliczyli, że najbardziej prawdopodobne miejsce znalezienia meteorytu to obszar długi na kilka kilometrów i szeroki na 800 metrów, leżący niedaleko malowniczego zamku w miejscowości Neuschwanstein.

    Dnia 14 lipca 2002 roku, niespełna 400 metrów od wyznaczonego miejsca spadku, odnaleziono meteoryt - kamienny (chondryt klasy EL6) o wadze 1,75 kg.

    Co ciekawe - podkreśla dr Olech - orbita meteorytu Neuschwanstein okazała się niemal identyczna z orbitą meteorytu Pribram, a to sugeruje, że mamy do czynienia z nowym rojem meteorów obfitującym w bardzo duże ciała. Astronomowie szacują bowiem, że prawdopodobieństwo przypadkowego ułożenia orbit dwóch ciał, tak by udawały one jeden rój, wynosi tylko 1 do 100 tys. Prawdopodobny jest więc fizyczny związek obu meteorytów. "Z drugiej strony badania chemiczne podają w wątpliwość istnienie jednego macierzystego ciała wspólnego dla obu meteorytów. Ich skład chemiczny różni się bowiem dość wyraźnie" - dodaje astronom.

    Jego zdaniem, jeśli Pribram i Neuschwanstein są ze sobą związane, to niewątpliwie wszystkie noce w pierwszej połowie kwietnia powinny być czasem wzmożonej aktywności łowców bolidów. W tych dniach bowiem orbita Ziemi przecina się z obfitym w duże fragmenty rojem planetoidalnym, który dał już dwa udokumentowane spadki. "Tegoroczne warunki dodatkowo zachęcają do obserwacji. Nów Księżyca wypada 3 kwietnia, dzięki czemu Srebrny Glob zupełnie nie będzie przeszkadzał w obserwacjach w całej pierwszej dekadzie miesiąca. Jeśli pogoda dopisze, ciemne i rozgwieżdżone niebo będzie zagwarantowane" - uważa Olech.

    Zapowiada przy tym, że Polska Sieć Bolidowa, która bazuje na stacjach fotograficznych oraz wideo, zamierza wycelować w niebo cały dostępny jej sprzęt. Jeśli dopisze pogoda i szczęście, być może uda się zarejestrować kolejny bolid, który da trzeci już odnotowany spadek.

    Naukowiec zwraca uwagę, że najjaśniejszy i najlepiej udokumentowany bolid zarejestrowany przez Polską Sieć, pojawił się także na początku kwietnia - dokładnie 3 kwietnia 2005 roku. Jego orbita była jednak zupełnie inna od orbit meteorytów Pribram i Neuschwanstein

    Więcej szczegółów na temat sieci i metod obserwacji bolidów na stronie http://pfn.pkim.org 

    PAP - Nauka w Polsce

    aol/ tot/bsz



    Czy wiesz ĹĽe...? (beta)

    Czelabińsk – (Chelyabinsk) oficjalna nazwa fragmentów meteoroidu, który 15 lutego 2013 wszedł w atmosferę Ziemi. Lecący przez atmosferę superbolid spowodował znaczne straty uszkadzając ponad siedem tysięcy budynków i pośrednio powodując obrażenia u około 1500 osób (głównie spowodowane przez fragmenty rozbitych szyb). Odnalezione fragmenty meteorytu należą do chondrytów zwyczajnych.

    Czelabińsk – (Chelyabinsk) oficjalna nazwa fragmentów meteoroidu, który 15 lutego 2013 wszedł w atmosferę Ziemi. Lecący przez atmosferę superbolid spowodował znaczne straty uszkadzając ponad siedem tysięcy budynków i pośrednio powodując obrażenia u około 1500 osób (głównie spowodowane przez fragmenty rozbitych szyb). Odnalezione fragmenty meteorytu należą do chondrytów zwyczajnych.

    Elipsa rozsiania – powierzchnia spadku deszczu meteorytów pochodzących z rozpadu większego meteoroidu w atmosferze. Obszar upadku deszczu meteorytów ma kształ elipsy. W poszczególnych wypadkach w zależności od rozmiarów pierwotnego obiektu i wysokości na której nastąpił rozpad ciała, długość osi wielkiej elipsy rozsiania może wynosić kilka, kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt kilometrów. W wypadku meteorytu Sikhote-Alin był to obszar 4 km na 12 km.

    Elipsa rozsiania – powierzchnia spadku deszczu meteorytów pochodzących z rozpadu większego meteoroidu w atmosferze. Obszar upadku deszczu meteorytów ma kształ elipsy. W poszczególnych wypadkach w zależności od rozmiarów pierwotnego obiektu i wysokości na której nastąpił rozpad ciała, długość osi wielkiej elipsy rozsiania może wynosić kilka, kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt kilometrów. W wypadku meteorytu Sikhote-Alin był to obszar 4 km na 12 km.

    Deszcz meteorytów – jednoczesny spadek na określonym obszarze dużej liczby meteorytów, pochodzących z rozpadu większego ciała, zazwyczaj bolidu, w atmosferze Ziemi. Deszcz meteorytów jest zjawiskiem lokalnym. Obszar obejmujący upadek deszczu meteorytowego ma kształt elipsy i nazywany jest elipsą rozsiania.

    Libracja (od łacińskiego libra − waga, librare − kołysać się w równowadze) – powolne wahania, zazwyczaj bryły jednego ciała niebieskiego, obserwowanego z powierzchni innego, ale także − cykliczne wahania długości orbitalnej naturalnych satelitów planet oraz niektórych elementów ich orbit, powodowane rezonansami ich okresów obiegów (np. u kilku większych księżyców Saturna). W przypadku Księżyca termin ten określa pewien rodzaj ruchów globu księżycowego, oglądanych z Ziemi, a objawiających się drobnymi okresowymi przemieszczeniami szczegółów widocznych na tarczy Księżyca względem jej środka i brzegu. Librację Księżyca odkrył Galileusz w 1637 roku; niemal jednocześnie badał ją także Heweliusz. Okres obrotu Księżyca wokół własnej osi jest zsynchronizowany z okresem obiegu dookoła Ziemi. Zatem zwraca się on do naszej planety zasadniczo cały czas tą samą stroną. Zjawisko libracji pozwala jednak oglądać z Ziemi wąski pas brzegowy drugiej strony Księżyca. Odpowiednio długo prowadzone obserwacje pozwalają zobaczyć 59% jego powierzchni.

    Meteor czelabiński – przelot superbolidu o średnicy około 17 metrów i masie wynoszącej do 10 tysięcy ton, obserwowane nad południowym Uralem 15 lutego 2013 roku około godziny 9:20 lokalnego czasu (4:20 CET). Po wejściu w atmosferę Ziemi bolid rozpadł się po 32,5 sekundach lotu na wysokości 29,7 kilometrów nad powierzchnią Ziemi nad obwodem czelabińskim. Przelot bolidu widziany był także z obwodów tiumeńskiego i swierdłowskiego oraz z przylegających regionów Kazachstanu.

    Dodano: 31.03.2011. 00:19  


    Najnowsze