• Artykuły
  • Forum
  • Ciekawostki
  • Encyklopedia
  • Szaleństwa kosmicznej pogody

    06.09.2010. 16:43
    opublikowane przez: Jakub Juranek

    Niebezpieczeństwa wywodzące się z sił natury, które grożą stale ludziom, to nie tylko powodzie, susze, czy huragany, ale także skutki wybryków kosmicznej pogody, których siła może być równie niszczycielska, jak ta pochodząca ze znanych nam powszechnie, Ziemskich zagrożeń. Chociaż kosmiczna pogoda bywa równie kapryśna jak ta za oknem, daleko nam jeszcze do poziomu, w którym moglibyśmy prognozować jej ekstremalne przypadki, równie precyzyjnie, jak jutrzejszą aurę. Czy oznacza to, że żyjemy w cieniu stałego, jednak nieprzewidywalnego niebezpieczeństwa?

    Chociaż możliwość istnienia negatywnych konsekwencji zjawisk zachodzących daleko poza Ziemską atmosferą, na funkcjonowanie używanej przez człowieka technologii zaobserwowano po raz pierwszy już w połowie XIX wieku, przez wiele lat ekstremalne wybryki kosmicznej pogody można było uważać raczej za naukową ciekawostkę, niż poważne niebezpieczeństwo.

    Pierwszym odnotowanym przez współczesną naukę, największym i najbardziej znanym, ekstremalnym kosmicznym wydarzeniem pogodowym, była burza magnetyczna roku 1859. Miała one miejsce w dniach 1 - 2 września i była owocem wyjątkowo wzmożonej aktywności procesów zachodzących na Słońcu, w dniach od 28 sierpnia, aż do 9 września tamtego roku. Bezpośrednią przyczyną geomagnetycznej burzy, która rozpętała się wówczas na Ziemi był wielki rozbłysk mający miejsce w chromosferze Słońca, któremu towarzyszył ogromny koronalny wyrzut masy.




    Przykład rozbłysku słonecznego zobrazowanego przez teleskop kosmiczny TRACE [1]



    Chociaż skutki ówczesnej burzy nie były katastrofalne dla wówczas żyjących, zjawisko to nie przeszło niezauważone. Wywołane przez nie zorze, na ogół występujące tylko w kręgu polarnym, rozświetlały wówczas niebo nieomal na całym świecie, widziane były nawet w okolicach subtropikalnych, na Kubie, Jamajce, czy w Salwadorze. Generowana przez nią siła elektromotoryczna oddziaływała na infrastrukturę telekomunikacyjną, powodując awarie sieci telegraficznej - najbardziej wówczas zaawansowanego technicznie środka komunikacji. Indukowany prąd był tak silny, iż umożliwiał przesyłanie wiadomości nawet po odłączeniu źródeł zasilania, notowano także przypadki zapalania się papieru telegraficznego od iskier w aparatach.

    Burza geomagnetyczna o znacznie mniejszych rozmiarach, jednak najpotężniejsza w ciągu ostatnich 40stu lat, miała miejsce w marcu 1989 roku. Chociaż rozmiarami nie dorównywała wydarzeniu z 1859 roku, jej negatywne skutki były już nie tylko podstawą interesujących anegdot, ale miały również realny wpływ ekonomiczny, powodując nieprawidłowe działanie linii przesyłowych i uszkodzenia transformatorów, pozbawiając tym samym dopływu prądu elektrycznego przez 9 godzin, ponad 6 milionów osób zamieszkujących kanadyjską prowincję Quebek.

    To drugie wydarzenie, wraz z kilkoma pomniejszymi, które zakłócały okazjonalnie komunikację radiową, bądź telefoniczną, ale nie były szerzej nagłośnione, uświadomiły naukowcom i inżynierom, jak niebezpieczne i destrukcyjne w skutkach mogą być procesy zachodzące w atmosferze Słońca dla techniki używanej na Ziemi.

    Współczesna wrażliwość w tym względzie, w stosunku do poprzednich epok, spowodowana jest oczywiście rozwojem i zależnością poprawnego funkcjonowania naszej cywilizacji od złożonej infrastruktury technologicznej, która nie była obecna jak i kluczowa dla życia w dawniejszych czasach. W połowie XIX wieku gospodarka nie była uzależniona od dostaw prądu elektrycznego, w przemyśle powszechnie używano wtedy siły płynącej z maszyn parowych oraz wysiłku rąk ludzkich, w transporcie wykorzystywano także siłę wiatru (żaglowce), oraz zwierzęta pociągowe, nawigacja nadal opierała się na urządzeniach optycznych i mechanicznych, takich jak sekstans, zaś w komunikacji, poza elektrycznym, w zastosowaniu wciąż był jeszcze telegraf optyczny.

    Co by się, więc stało, gdyby rozbłysk o podobnej sile, jak ten z 1859 roku, miał miejsce dzisiaj? Niektórzy autorzy mówią nawet o, przynajmniej czasowym "wyłączeniu nowoczesności" i swoistym, chwilowym powrocie ludzkości do epoki paleolitycznej, jako, że większość infrastruktury, na której obecnie opiera się nowoczesne życie, mogłaby być zagrożona. Chociaż wydaje się, iż przepowiednie upadku cywilizacji mogą być przesadzone, faktem jest, że podobne zdarzenie mogłoby przynieść, w wymiarze globalnym, straty trudne do oszacowania i być może, stanowi ono jedno z najbardziej niebezpiecznych i niedocenianych zagrożeń, jakie wisi obecnie nad ludzkością.

    Burza geomagnetyczna pokroju tej z połowy ubiegłego stulecia, mogłaby obecnie wywołać poważne awarie sieci przesyłowych, na szerokościach geograficznych znacznie poniżej kręgu polarnego, w których dotychczas takie problemy nie były brane pod uwagę. W samych Stanach Zjednoczonych, gdzie przeprowadzono szacunek możliwych następstw podobnego scenariusza, straty spowodowane jego urzeczywistnieniem przekraczałyby 3 biliony dolarów. Dodatkowe koszty wiązałyby się z uszkodzeniami floty ponad 900 sztucznych satelitów, krążących teraz wokół Ziemi, których funkcjonowanie zapewnia nam precyzyjną nawigację, szybką komunikację, monitorowanie powierzchni Ziemi do celów naukowych i pozanaukowych oraz mnóstwo innych usług. Urządzenia znajdujące się na orbicie są wyjątkowo podatne na uszkodzenia związane z wydarzeniami na Słońcu ze względu na intensywne promieniowanie, jakie im towarzyszy. Szacuje się, że rachunek strat w tym przypadku wyniósłby około 44 miliardów dolarów, ze względu na niedostępność usług dostarczanych przez satelity na powierzchni Ziemi, oraz 24 miliardy, jeżeli chodzi o koszty zniszczonego sprzętu. Jak obecnie oceniają eksperci, jedyną możliwością ratunku w powyższym przypadku jest posiadanie zapasowej floty urządzeń, gotowych do wysłania w przestrzeń kosmiczną po zajściu podobnej katastrofy.


    Koronalny wyrzut masy i jej zetknięcie z magnetosferą Ziemi [2]


    Awarie i uszkodzenia sieci przesyłowych, oraz zniszczenia urządzeń orbitalnych to najpoważniejsze, ale nie jedyne możliwe negatywne skutki wielkiego rozbłysku słonecznego i towarzyszącego mu wyrzutu materii. Do pozostałych należą zakłócenia w komunikacji radiowej, które objęłyby prawdopodobnie także sieci telefonii komórkowej, a pojawiłyby się natychmiast po słonecznym rozbłysku jako efekt oddziaływania emitowanych wtedy wysokoenergetycznych elektronów na jonosferę Ziemi (masa plazmy będąca przyczyną burzy geomagnetycznej potrzebowałaby od około 30 do 72 godzin by dotrzeć do naszej planety), oraz ryzyko zdrowotne dla przebywających w kosmosie astronautów, być może również organizmów żywych na powierzchni Ziemi, spowodowane promieniowaniem.

    Prognoza na jutro


    Uświadomienie sobie zagrożeń płynących z wybryków pogody w kosmosie, zaowocowało wysiłkiem budowy sieci urządzeń i instrumentów pomiarowych, rozmieszczonych zarówno na Ziemi jak i w przestrzeni wokół niej, z których stale analizowane dane, pozwalają obecnie na prognozowanie aury panującej poza Ziemską atmosferą w krótkim horyzoncie czasowym. Amerykańska Narodowa Służba Oceaniczna i Meteorologiczna monitoruje i prowadzi szczegółowe analizy sytuacji na wokółziemskiej orbicie oraz Słońcu, dzięki czemu możliwe stało się prognozowanie kosmicznej pogody w skali dni, a nawet tygodni, podobnie jak ma to miejsce z pogodą na powierzchni naszej planety. Jednak używane obecnie przez naukowców numeryczne metody analizy danych, chociaż bardzo skuteczne w normalnych warunkach, nie są w stanie ostrzec nas przed nagłymi wydarzeniami, o ogromnej intensywności, takimi jak rozbłysk z 1859 roku. Na ogół sprawdzające się regularności, nie są tutaj adekwatne. Sądzono przykładowo, że rozbłyski słoneczne występują tylko w okresie wzmożonej aktywności w atmosferze Słońca, jednak przypadek błysku z 1986 roku, który objawił się blisko tzw. słonecznego minimum, pokazał, iż jest to tylko statystyczna prawidłowość, a zaistnienie rozbłysku możliwe jest w każdej fazie cyklu słonecznego.

    Jakie więc metody można zastosować, aby oprócz systemu wczesnego ostrzegania, który obecnie jest nam w stanie zapewnić kilkanaście godzin czasu na przygotowanie się na przyjęcie głównego uderzenia, posiadać także wiarygodne narzędzia umożliwiające adekwatną ocenę ryzyka i przewidywanie, ekstremalnych zjawisk pogodowych z dużym wyprzedzeniem?

    Istnieje kilka dróg, jakie obierają naukowcy w tym względzie. Jedną z nich są analizy statystyczne. Niestety, jako, że wydarzenia, o których mowa występują stosunkowo rzadko (szacuje się, że z częstotliwością jedno na 500 lat), obecna ilość danych pochodzących z obserwacji Słońca, prowadzonych zaledwie, w zależności od parametru " od 400 (plamy słoneczne) do kilkudziesięciu lat (właściwości wiatru słonecznego) " jest zdecydowanie za mała, aby móc na ich podstawie opisać wiarygodne prawidłowości. Chociaż problem ten teoretycznie mógłby dotyczyć wielu zjawisk także na Ziemi, jako, że nowoczesna nauka i pomiary wielu parametrów otaczającego nas świata, nie trwają od tysięcy lat, w przypadku żywiołów natury na naszej planecie, na ogół łączy się ze sobą dane pochodzące z różnych lokalizacji występowania podobnego zjawiska, dzięki czemu uzyskuje się niezależne statystycznie próby, o dużej mocy predykcyjnej. Przykładem takiego podejścia jest choćby hydrologia. Niestety, w przeciwieństwie do wielości rzek na świecie, dysponujemy pomiarami tylko jednej "kosmicznej pogody", kompilacja odpowiedniego zestawu danych jest, więc tu niemożliwa.

    Aby uzupełnić brakujące informacje i powiększyć zestaw możliwych do analizy obserwacji sięga się do wskaźników pośrednich. Jako, że promieniowanie towarzyszące ekstremalnym przypadkom kosmicznej pogody powoduje wiązanie azotu atmosferycznego w azotany, które następnie odkładają się na przykład w warstwach lodu, badanie rdzeni lodowych dostarcza naukowcom pewnych wskazówek, występowania podobnych wydarzeń na przestrzeni kilkuset lat. Nie wszystkie jednak nagłe przepływy promieniowania pochodzącego ze Słońca zostawiają po sobie możliwe do wykrycia w lodzie ślady, czego przykładem może być bardzo intensywny, lecz krótkotrwały, napływ promieniowania, będący efektem jednej z poważniejszych słonecznych erupcji zanotowany 23 lutego 1956 roku. Ponadto, jak dotąd, nie udało się znaleźć żadnego pośredniego wskaźnika poziomu aktywności geomagnetycznej towarzyszącej burzom z przeszłości.

    Pewne nadzieje na pozyskanie informacji umożliwiających przewidywanie katastrofalnych słonecznych erupcji, wiąże się z obserwacjami kosmicznej pogody w innych układach, położonych relatywnie blisko naszego układu planetarnego. Chociaż wymaga to obserwacji gwiazd o podobnych charakterystykach do naszego Słońca, znalezienie odpowiednich kandydatów w zasięgu stu lat świetlnych od naszej gwiazdy nie wydaje się większym problemem. Już obecnie za pomocą urządzeń działających w zakresie promieniowania Rentgena udało się zaobserwować rozbłyski na innych, niż Słońce, gwiazdach, wraz z postępem w budowie instrumentów do obserwacji kosmosu, nasze możliwości w tym względzie ulegną zapewne znacznemu poszerzeniu.

    Kolejną z metod prognozowania groźnych kaprysów kosmicznej pogody może być w końcu także tworzenie odpowiednio złożonych, fizycznych modeli i adekwatnych scenariuszy. Zakładając, że wszelkie istotne czynniki zostaną wzięte w modelu pod uwagę, metoda ta może pozwolić nam zobrazować skutki różnych wersji wydarzeń, na których przykłady, dostarczone przez naturę, musielibyśmy czekać setki lat. Przymiarki do identyfikacji kluczowych czynników, oraz konstrukcji takich fizycznych modeli są właśnie obecnie opracowywane.

    Chociaż więc nie jesteśmy zupełnie bezbronni przed szaleństwami kosmicznej pogody i dzięki prowadzonym do tej pory wysiłkom, jej wybryki w przyszłości nie będą dla nas zupełnym zaskoczeniem, wrażliwość infrastruktury, z której bezwiednie korzystamy na co dzień, nadal pozostaje bardzo wysoka i jeśli nic się nie zmieni, może być jeszcze wyższa w przyszłości (przykładem może służyć tu ewentualna realizacja planów budowy bardzo długich linii przesyłających prąd elektryczny z elektrowni wykorzystujących odnawialne źródła energii na południu Europy i w Afryce, na północ Unii Europejskiej). Świadomość zagrożenia rośnie jednak nie tylko wśród naukowców, ale także polityków. Niestety do tej pory nie posiadamy metody, która niezawodnie i z dużym wyprzedzeniem pozwalałaby nam prognozować wystąpienie największych i najniebezpieczniejszych przypadków ekstremalnej kosmicznej aury. Intensywne badania i zastosowanie nowych podejść w tej dziedzinie, być może, w nie tak odległej przyszłości, pozwoli zasypać tę lukę w naszej wiedzy i bez obaw cieszyć się z dobrodziejstw, jakie zapewnia nam nasza gwiazda, bez obawy o negatywne konsekwencje jej bardziej kapryśnej natury.


    Sonda STEREO.
    Para takich urządzeń służy obecnie śledzeniu burz słonecznych oraz obrazowaniu koronalnych wyrzutów masy [3]


    Jeśli chcesz wiedzieć jaka pogoda panuje teraz w kosmosie, kliknij tutaj.
    Więcej na temat astrofizyki najbliższej nam gwiazdy, czyli heliofizyki, w tym poradnik jak bezpiecznie można przeprowadzać własne obserwacje Słońca, znajduje się tutaj.
    Aktualne i wyczerpujące informacje na temat wszelkich aspektów kosmicznej pogody (w języku angielskim) znajdują się pod adresem: http://www.spaceweather.com/
    Informacje na temat misji badawczych zgłębiających tajemnice Słońca, oraz wiele schematów, filmów i zdjęć, ułatwiających zrozumienie procesów zachodzących na naszej gwieździe (w języku angielskim) znajduje się tutaj.


    Źródła:
    Hapgood, M.A. (2010). Towards a scientific understanding of the risk from extreme space weather. Advances in Space Research.
    doi:10.1016/j.asr.2010.02.007

    Grafika:
    Licencja plików graficznych: własność publiczna.
    [1] Autorzy: Tom Bridgman, Craig DeForest. Źródło: NASA/Goddard Space Flight Center Scientific Visualization Studio
    [2] Autor/źródło: NASA
    [3] Autor/źródło: NASA

    Czy wiesz ĹĽe...? (beta)
    Burza magnetyczna – nagłe i intensywne zmiany pola magnetycznego Ziemi (magnetosfery). Zaburzenia te powodowane przez koronalne wyrzuty masy ze Słońca, powstające w czasie trwania rozbłysków (burz słonecznych), wywołują gwałtowne zmiany parametrów fizycznych wiatru słonecznego. Te z obłoków cząstek naładowanych, które przemieszczają sie w kierunku Ziemi, docierają tam przeważnie po 20-70 godzinach i natrafiają na ziemską magnetosferę. Powodują także istotne zmiany w jonosferze w czasie burzy magnetycznej, która może trwać około dwóch dni. Rozróżnia się początkową fazę dodatnią i następującą potem bardziej długotrwałą ujemną. Burze słoneczne (Erupcje słoneczne) – potężne eksplozje w atmosferze Słońca o energii rzędu 10 J, obserwowane z Ziemi, jako wyrzuty materii z powierzchni Słońca, czyli koronalne wyrzuty masy (CME). Burze takie rozpoczynają się przeważnie od rozbłysku słonecznego, ale CME mogą powstawać również w protuberancjach. Climateprediction.net – jeden z projektów naukowych, wykorzystujących możliwości technik przetwarzania rozproszonego. Jego celem jest przewidywanie zmian klimatycznych zachodzących na Ziemi. Eksperyment ma również na celu stworzenie lepszych, bardziej niezawodnych modeli matematycznych, które umożliwią w przyszłości długoterminowe prognozowanie pogody, z większą dokładnością. Jest to największy z dotychczas przeprowadzonych eksperymentów tego typu. Do marca 2005 roku, przetestowano ponad 70 tysięcy modeli klimatycznych.

    Przepowiednie pogodowe: Konieczność prognozowania pogody dotyczyła zwłaszcza społeczeństw rolniczych, dla których niespodziewane zmiany warunków atmosferycznych mogły oznaczać utratę plonów, a w konsekwencji przynieść głód i choroby. Prognozy powstawały na podstawie długotrwałych obserwacji reakcji organizmu ludzkiego, zachowania się domowych i dzikich zwierząt oraz zjawisk zachodzących w otaczającym środowisku naturalnym. Z czasem, gdy doszukano się związków między poczynionymi spostrzeżeniami a zmianami pogody, utrwaliła się w świadomości pokoleń wiedza, która często pozwalała przewidywać zjawiska atmosferyczne. Prognostyki te przekazywane były zazwyczaj ustnie, dlatego też otrzymywały niekiedy formę łatwych do zapamiętania rymowanek, którtch jednak nie należy utożsamiać z przysłowiami, łączącymi wnioski trafne z bezwartościowymi. Ludowe przepowiednie pogodowe miały zwykle charakter prognoz krótkoterminowych i lokalnych, ale starano się również przewidywać pogodę na większym obszarze i w wymiarze długoterminowym, tj. prognozować nadchodzące lato lub zimę. Dane geograficzne to dane przestrzenne lub dane opisowe o obiektach i zjawiskach występujących na powierzchni Ziemi i w jej bliskim sąsiedztwie - zarówno pod jak i nad tą powierzchnią. Przykładem obiektów lub zjawisk sąsiadujących z powierzchnią Ziemi mogą być: poziom wód gruntowych, zachmurzenie. Dane geograficzne mogą opisywać obiekty i zjawiska naturalne oraz stworzone przez człowieka.

    Mercury-Little Joe 2 – test kapsuły kosmicznej w ramach amerykańskiego programu kosmicznego Mercury. Pierwszy amerykański lot kosmiczny z udziałem zwierzęcia. W teście został wykorzystany rezus (Macaca mulatta) o imieniu Sam. W trakcie próby sprawdzano działanie sprzętu w przestrzeni kosmicznej oraz negatywne skutki, które mogą wystąpić u człowieka przebywającego w kosmosie. Radioźródło, źródło radiowe – obiekt astronomiczny, który stanowi silne źródło fal radiowych, czasami o innych konturach niż widoczne w zakresie światła widzialnego. Na ziemskim niebie jest bardzo wiele intensywnych radioźródeł, z których najsilniejsze w zakresie długości fal mniejszych od 1 metra jest Słońce, zaś większych – Droga Mleczna. Silnym źródłem promieniowania radiowego jest także Jowisz, który ma bardzo rozbudowaną magnetosferę. Poza Galaktyką znajdują się inne radioźródła, takie jak np. Centaurus Aradiogalaktyka w gwiazdozbiorze Centaura, czy Cassiopeia A, która jest pozostałością po supernowej oraz liczne inne takie, jak Mgławica Kraba (którą jako supernową obserwowano przez kilka miesięcy od 4 lipca 1054 roku) i pulsary (zwiększające jasność radiową z częstotliwością od ok. 1/3 do 30 Hz). Wybuchy radiowe są obserwowane także na Słońcu w okresach dużej liczby plam, a emisję taką powinny wykazywać także inne gwiazdy, na których obserwuje się rozbłyski. Podczas obserwacji radioteleskopem w Arecibo stwierdzono zmiany częstotliwości emisji radiowych – zjawisko znane już z obserwacji rozbłysków słonecznych w zakresie radiowym. Radioźródłami są także jądra galaktyk Seyferta, galaktyki typu N. Obserwacje radiowe umożliwiły odkrycie kwazarów 5 lutego 1963 roku. W latach 19641965 wykryto tzw. promieniowanie reliktowe.

    Aktywność słoneczna – zmiany zachodzące na powierzchni i atmosferze Słońca. Zmiany te powodują fluktuacje promieniowania, które dociera do Ziemi (zobacz stała słoneczna) w postaci fal elektromagnetycznych, w tym i światła, oraz strumienia cząstek emitowanych przez Słońce (wiatr słoneczny). Do aktywności słonecznej zalicza się też zmiany w liczbie i rozmieszczeniu plam słonecznych oraz koronalnych wyrzutów masy. Telefon satelitarny – urządzenie zapewniające łączność głosową i przesyłanie danych w obu kierunkach z wykorzystaniem sztucznych satelitów Ziemi. Bezpośrednia łączność między urządzeniem końcowym, a więc telefonem, oraz satelitą jest zapewniona drogą radiową. Tak więc połączenie może być nawiązane również na obszarach niepokrytych zasięgiem przez sieci telefonii komórkowej jak np. morza, pustynie. Satelita przekazuje dane do stacji naziemnych, gdzie są dalej przekazywane do innych sieci telefonicznych.

    Burza magnetyczna roku 1859: Między 28 sierpnia a 2 września 1859 obserwowano liczne plamy na Słońcu. Tuż po jedenastej 1 września, angielski amator Richard Carrington zaobserwował rozbłysk, który, jak wiadomo z badań współczesnych, powinien wówczas utworzyć koronalny wyrzut masy (CME). Obłok dotarł do Ziemi po 18 godzinach, gdy zazwyczaj czas ten wynosi 3–4 dni.

    Teledetekcja (ang. remote sensing) to rodzaj badań wykonywanych z pewnej odległości (zdalnie) przy wykorzystaniu specjalistycznych sensorów (czujników). Badania teledetekcyjne można wykonywać z samolotów, przestrzeni kosmicznej lub z powierzchni ziemi. Metody teledetekcyjne dzielą się na aktywne i pasywne. W aktywnej teledetekcji sygnał jest wysłany z instrumentu, a po odbiciu od obiektu, odbierany i analizowany. Przykładami aktywnej teledetekcji jest aktywny radar, w którym wysyłane są mikrofale, lidar – w tym przypadku wysyłane jest światło, czy sodar lub sonar – wtedy wysyłane są fale akustyczne. Pasywnymi metodami teledetekcji są metody oparte na analizie sygnałów emitowanych przez obserwowany obiekt. Zdjęcie fotograficzne jest przykładem teledetekcji pasywnej. Terminu teledetekcja używa się zwykle przy pomiarach wykonywanych z pokładu satelitów czy też samolotów, ale dotyczy on także wszelkich innych pomiarów wykonywanych zdalnie. Techniki teledetekcyjne używają tzw. metod odwrotnych do oceny interesujących własności. Dla przykładu, ocena ilości deszczu z chmur może być dokonana na podstawie intensywności sygnału z radaru meteorologicznego. Dziedzina ta rozwija się bardzo intensywnie głównie na potrzeby robotyki (orientacja przestrzenna), bezpieczeństwa (obserwacja poprzez nieprzeźroczyste przeszkody np. ściany - (ang. through-the-wall detection)) i zdalna identyfikacja osób, przemysłu samochodowego (wykrywanie zagrożeń na drodze) (ang. automotive radar), logistyki (zdalna identyfikacja towarów), monitoringu środowiska naturalnego, medycynie i wielu innych dziedzin.

    Nowa rentgenowska (ang. X-ray nova lub Soft X-ray transient) – układ podwójny, złożony z małomasywnej gwiazdy oraz obiektu zwartego, którym może być gwiazda neutronowa bądź czarna dziura. Układ taki stanowi przejściowe źródło rentgenowskie, zmieniające się od stanu bardzo małej jasności (tzw. stan spokojny, ang. quiescent) do stanu o jasności rentgenowskiej wyższej o czynnik 100 – 10000. Emisja w stanie spokojnym jest tak trudna do zarejestrowania, że rozbłyskające źródło pojawia się jako "nowe" na niebie, stąd nazwa tego zjawiska. Rozbłyski w danym źródle powtarzają się typowo co kilkanaście lub więcej lat i tylko w kilku przypadkach zaobserwowano więcej niż jeden rozbłysk z danego źródła. Szybkie pojaśnienie następuje w skali kilku dni, zaś zanik jasności trwa kilka miesięcy. Metamorfizm – jest to zespół procesów prowadzących do zmiany skał, tekstury, struktury, składu mineralnego oraz chemicznego. Typowym środowiskiem metamorfizmu jest wnętrze skorupy ziemskiej, może on wystąpić również na powierzchni Ziemi. Należy mieć jednak na uwadze, że metamorfizmem nazywamy tylko przemiany zachodzące w stanie stałym.

    Venus Express – pierwsza sonda Europejskiej Agencji Kosmicznej wysłana w kierunku planety Wenus. Wstępne założenia misji zostały zaproponowane w 2001 roku. Od początku starano się maksymalnie skrócić czas konstrukcji oraz obniżyć koszty. Do budowy pojazdu wykorzystano zapasowe części pozostałe po projektach Mars Express oraz Rosetta. Dzięki temu całkowity koszt budowy zamknął się sumą 260 milionów dolarów, a zmontowanie pojazdu zajęło niecałe cztery lata, co stanowi obecnie rekord, spośród wszystkich misji planetarnych. Użycie części zamiennych sondy Mars Express Orbiter wymagało dokonania wielu modyfikacji, z których główne miały na celu przystosowanie orbitera do odmiennych warunków panujących na orbicie Wenus. Konieczne było pogrubienie izolacji termicznej i radiacyjnej, gdyż znajdując się dwukrotnie bliżej Słońca, Venus Express będzie narażona na czterokrotnie większe nagrzewanie się, a promieniowanie jonizujące będzie znacznie silniejsze, co zwiększy ryzyko uszkodzenia układów elektronicznych. Z drugiej strony większa ilość światła poprawi znacznie efektywność paneli słonecznych. MetOp-A (ang. Meteorogical Operation A) – międzynarodowy satelita meteorologiczny. Pierwszy satelita meteorologiczny Europejskiej Agencji Kosmicznej wystrzelony na orbitę polarną. Służy zbieraniu danych potrzebnych do prognozowania pogody oraz monitoruje klimat. Wraz z dwoma innymi satelitami serii Metop (Metop-B wystrzelony 17 września 2012 i Metop-C, którego start zaplanowano na 2016 rok), tworzy międzynarodową sieć satelitów pogodowych służących agencji EUMETSAT i NOAA. Jest drugim dużym obserwatorium Ziemi, po satelicie Envisat, zbudowanym przez ESA.

    Dodano: 06.09.2010. 16:43  


    Najnowsze