• Artykuły
  • Forum
  • Ciekawostki
  • Encyklopedia
  • Mało Polaków widzi związek polityki z własnym życiem

    17.04.2010. 21:21
    opublikowane przez: Redakcja Naukowy.pl

    Zaledwie 15 proc. Polaków widzi związek między swoim życiem, a tym, co robią politycy - nic dziwnego, że nie chcą uczestniczyć w wyborach - mówił psycholog społeczny prof. Janusz Czapiński na Kongresie Praw Obywatelskich, który odbył się 26 marca w Warszawie.

    Tej kwestii poświęcona była poranna sesja Kongresu "Obywatele i wybory - prawo obywateli do wyboru przedstawicieli".

    Wśród propozycji poprawy stanu tej sprawy zgłoszono m.in. postulat wprowadzenia możliwości "głosowania negatywnego", czyli możliwości zamanifestowania, że żaden z kandydatów nie odpowiada wyborcy - dziś taki głos liczony jest jako nieważny. Postulowano też, aby partie polityczne w większym stopniu komunikowały się z obywatelami bezpośrednio, odstępując od kosztownych kampanii medialnych.

    W opinii prof. Czapińskiego, trzy czwarte spośród tych 15 procent, które widzą związek między polityką a własnym życiem uznają konkretnie, że polityka im to życie utrudnia. "Czemu zatem ludzie mieliby być zainteresowani udziałem w wyborach krajowych, czy nawet lokalnych?" - pytał.

    Zarazem Czapiński zauważył, że Polacy są fenomenem w skali europejskiej, bo - odwrotnie niż mieszkańcy innych państw - w sondażach deklarują większe zaufanie dla parlamentu europejskiego, niż do władz krajowych. "Jakbyśmy to na ten europejski szczebel chcieli dać pełnię władzy, a naszym powiedzieć +dziękujemy+" - skonkludował.

    Nawiązując do dobiegających końca prawyborów prezydenckich w PO Czapiński podkreślił, że - według oświadczeń przedstawicieli tej partii - partyjna frekwencja prawyborcza wynosi zaledwie 50 procent. "A zatem większość tej drugiej połowy zapewne uznała, że karty już zostały rozdane, a kandydat wskazany. To jaka to demokracja?" - mówił.

    "Albo właśnie wyszło na jaw, że te niegłosujące 50 procent Platformy to martwe dusze" - zasugerował socjolog prof. Jacek Raciborski, drugi uczestnik debaty. "Polski system wyborczy ogólnie generuje złą jakość posłów" - uznał.

    Nawiązał on do poglądów Otto Kirchmayera, który formułuje teorię polityki kartelowej, gdzie to partie generują system polityczny pozwalający umawiać się, kto może partycypować we władzy, z kim się nią podzielić i z kim dzielić płynące z budżetu dotacje.

    Zarazem Raciborski podkreślił, że w świecie decydującą rolę odgrywają proporcjonalne, a nie większościowe systemy wyborcze. "Polska frekwencja w wyborach jest średnio o 10 proc. niższa niż w innych państwach. Proszę zauważyć, że podobne podejście do demokracji do naszego mają Grecja, Portugalia, Włochy i Hiszpania. I - co znamienne - tam odnotowujemy najpoważniejsze kryzysy polityczne, a nawet ekonomiczne" - powiedział.

    "Frekwencja wyborcza rośnie, gdy politycy składają obietnice nawiązujące do idei państwa opiekuńczego, natury socjalliberalnej" - uważa socjolog dr Tomasz Żukowski. Inna przyczyna niższej frekwencji to jego zdaniem polska pozostałość po czasach PRL, gdy obywatelską-opozycyjną postawą był bojkot wyborów.

    Wśród propozycji polepszenia stanu rzeczy dyskutanci wskazywali na potrzebę uchwalenia dopuszczalności głosowania korespondencyjnego czy przez internet. Prof. Czapiński uważa, że za 20 lat nie będzie innych głosowań niż drogą elektroniczną. Dawid Sześciłło z Wydziału Prawa i Administracji UW zauważył, że uchwalono już możliwość głosowania za pośrednictwem pełnomocnika, choć nie wiadomo jeszcze, jak zagwarantować tajność wyborów osobom niewidomym.

    W dyskusji członkowie organizacji pozarządowych wskazywali na ograniczenie biernego prawa wyborczego polegające na tym, że bardzo trudno jest wystartować w wyborach nie będąc członkiem partii i osobą wskazaną przez partię na listę wyborczą. "Łatwiej jest kandydować na burmistrza Londynu niż burmistrza Piaseczna, jest całe mnóstwo wymogów do spełnienia" - mówił jeden z nich.

    "Kandydata na prezydenta miasta nie powinien przerastać wymóg zarejestrowania komitetu wyborców i zebrania podpisów. Większy problem widzę w tym, że w 2006 r. w wyborach na wójtów, burmistrzów i prezydentów w 300 gminach startował tylko jeden kandydat" - odparł Sześciłło. WKT

    PAP - Nauka w Polsce

    kap


    Czy wiesz ĹĽe...? (beta)
    Prezydent Republiki jest głową Państwa Estońskiego. Prezydenta Republiki wybiera Riigikogu lub kolegium wyborców. Prawo do zgłaszania kandydata na urząd Prezydenta Republiki ma nie mniej niż jedna piąta członków Riigikogu. Na kandydata na urząd Prezydenta Republiki może być zgłoszona osoba, która uzyskała prawa obywatelskie Estonii z mocy urodzenia i ukończyła 40 lat. Prezydenta Republiki wybiera się w głosowaniu tajnym. Każdy członek Riigikogu ma jeden głos. Za wybranego uważa się kandydata, za którym głosowała większość dwóch trzecich członków Riigikogu. Jeżeli żaden z kandydatów nie uzyska wymaganej większości głosów, to następnego dnia przeprowadza się nową turę głosowania. Przed drugą turą głosowania dokonuje się ponownego zgłaszania kandydatów. Jeżeli w drugiej turze głosowania żaden z kandydatów nie otrzyma wymaganej większości głosów, to tego samego dnia przeprowadza się trzecią turę głosowania, w której występują dwaj kandydaci, którzy otrzymali największą liczbę głosów. Jeżeli Prezydent Republiki nie zostanie wybrany i w trzeciej turze głosowania, to Przewodniczący Riigikogu zwołuje w ciągu miesiąca kolegium wyborców w celu wybrania Prezydenta Republiki. Kolegium wyborców składa się z członków Riigikogu i przedstawicieli rad samorządów lokalnych. Każda rada samorządu lokalnego wybiera do kolegium wyborców co najmniej jednego przedstawiciela, który musi być obywatelem Estonii. Riigikogu przedstawia kolegium wyborców dwóch kandydatów na urząd prezydenta, którzy otrzymali największą liczbę głosów w Riigikogu. Prawo zgłaszania kandydata na urząd prezydenta ma także co najmniej dwudziestu jeden członków kolegium wyborczego. Kolegium wyborców wybiera Prezydenta Republiki większością głosów swych członków biorących udział w głosowaniu. Jeżeli w pierwszej turze głosowania żaden z kandydatów nie zostanie wybrany, to tego samego dnia przeprowadza się drugą turę głosowania, w której uczestniczą dwaj kandydaci, którzy otrzymali największą liczbę głosów. Prezydenta Republiki wybiera się na pięć lat. Nikt nie może zostać wybranym na urząd Prezydenta Republiki więcej niż na dwie kolejne kadencje. Wybory zwyczajne Prezydenta Republiki przeprowadza się nie wcześniej niż na sześćdziesiąt i nie później niż na dziesięć dni przed upływem kadencji Prezydenta Republiki. Prezydent Republiki obejmując urząd składa przed Riigikogu następującą przysięgę narodowi Estonii: "Obejmując urząd Prezydenta Republiki, ja (imię i nazwisko) uroczyście ślubuję, że będę niezłomnie bronić Konstytucji i prawa Republiki Estońskiej, że będę sprawiedliwie i bezstronnie korzystać z danej mi władzy, że będę wiernie i sumiennie wykonywać swoje obowiązki, dokładając wszystkich swych sił i umiejętności dla dobra narodu Estonii i Republiki Estońskiej". Wybory do Parlamentu Europejskiego w Portugalii w 2004 roku zostały przeprowadzone 13 czerwca 2004. Portugalczycy wybierali w nich 24 deputowanych, o jednego mniej niż w poprzednich wyborach. Frekwencja wyniosła 38,60%. Sukces w wyborach odniosła opozycja Partia Socjalistyczna, która zdobyła połowę mandatów przewidzianych dla Portugalii. Wybory pokazowe – rodzaj wyborów stosowany w państwach autorytarnych bądź totalitarnych dla zachowania pozorów możliwości wyboru kandydatów do parlamentu. Udział w nich jest dla obywateli obowiązkowy. Na kartach do głosowania można próżno szukać partii opozycyjnych, jednakże kilka takich istnieje. Jednak wszystkie są obok tej głównej (jak np. Komunistyczna Partia Chin w Chinach). Są to partie satelickie, które popierają partię rządzącą. Zdarza się, że na karcie do głosowania nie trzeba nic kreślić, gdyż każdy głos w wyborach będzie uznany za "prawidłowy". O "normalnych" wynikach też nie warto wspominać. Np. 8 marca 2009 roku w Korei Północnej odbyły się wybory do Najwyższego Zgromadzenia Ludowego - północnokoreańskiego parlamentu. Wszyscy kandydaci rządzącej Partii Pracy dostali 100% głosów, a frekwencja wyniosła 99,98%. Podobnie w Chinach - ostatnie wybory dały wszystkie mandaty Partii Komunistycznej i innym satelickim partiom.

    Prezydenci Czech: Prezydent Republiki Czeskiej do zmiany konstytucji w 2012 roku wybierany był przez parlament na 5-letnią kadencję. Po raz pierwszy w historii Czech prezydent został wyłoniony w wyborach bezpośrednich w styczniu 2013. Kandydatem na urząd, może zostać, wedle nowych przepisów, każdy obywatel kraju, który ukończył 40. rok życia i który zbierze 50 tys. podpisów obywateli uprawnionych do głosowania. Kandydaturę może również zgłosić 20 reprezentantów Izby Poselskiej lub 10 członków Senatu. Prezydent wybierany jest w dwóch turach wyborów. By zostać wybranym na urząd prezydenta, dany kandydat musi uzyskać powyżej 50 procent głosów. Gdy żadnemu z kandydatów nie uda się uzyskać takiego wyniku w pierwszej turze, do drugiej tury przechodzą dwaj kandydaci z najwyższym wynikiem. Ta sama osoba nie może sprawować urzędu dłużej niż przez dwie kadencje. W razie opróżnienia urzędu kompetencje dzielą między sobą przewodniczący izby wyższej parlamentu oraz premier. Wybory do Parlamentu Europejskiego w Grecji w 2004 roku zostały przeprowadzone 13 czerwca 2004. Grecy wybrali 24 przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego VI kadencji (o 1 mniej niż w poprzednich wyborach). Frekwencja wyborcza wyniosła 63,22%.

    Wyborca - osoba uprawniona do głosowania; prawo do głosowania (czynne prawo wyborcze) w wyborach organów przedstawicielskich jest na ogół uzależnione od posiadania obywatelstwa danego państwa. Prawo Unii Europejskiej dopuszcza głosowanie obywateli państw członkowskich w wyborach posłów (deputowanych) do Parlamentu Europejskiego oraz w wyborach municypalnych. Wybory do Parlamentu Europejskiego w Hiszpanii w 2004 roku zostały przeprowadzone 13 czerwca 2004. Hiszpanie wybrali 54 przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego VI kadencji (o 10 mniej niż w poprzednich wyborach). Frekwencja wyborcza wyniosła 45,14%.

    Wybory do Parlamentu Europejskiego w Holandii w 2004 roku zostały przeprowadzone 10 czerwca 2004. Holendrzy wybrali 27 przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego VI kadencji (o 4 mniej niż w poprzednich wyborach). Frekwencja wyborcza wyniosła 39,26%. Zgromadzenie Narodowe - jednoizbowy parlament Mali, złożony ze 147 członków wybieranych na czteroletnią kadencję. W wyborach stosuje się ordynację większościową, z możliwością przeprowadzenia drugiej tury głosowania. Kraj podzielony jest na 125 okręgów wyborczych, z których większość ma charakter jednomandatowy. Tylko w okręgach liczących więcej niż 100 tysięcy wyborców wyłania się więcej niż jednego deputowanego.

    Kandydat dopisany do listy − kandydat w wyborach, którego nazwisko nie pojawia się na kartach do głosowania, ale na którego wyborcy mogą głosować przez dopisanie go do karty wyborczej w wyznaczonym, wolnym miejscu. W niektórych stanach USA dopuszczane jest używanie naklejki z zapisem imienia i nazwiska kandydata, by głosujący nie przekręcili nazwiska, co unieważnia głos. Kandydatów dopisanych do listy przewidują głównie przepisy amerykańskie w wyborach do Senatu i Izby Reprezentantów, w Polsce dopisanie nazwiska na karcie do głosowania nie ma mocy prawnej, ale też nie wpływa na ważność głosu.

    Frekwencja wyborcza – odsetek osób uprawnionych do głosowania, które oddały swój głos w czasie wyborów bądź referendum. W niektórych przypadkach, np. w czasie referendum, dla ważności głosowania wymagana jest pewna minimalna frekwencja.

    Wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii odbyły się 6 maja 2010. W całych wyborach Brytyjczycy wybierali 650 posłów do Izby Gmin (o 4 więcej niż w poprzednich wyborach), jednak 6 maja zostało wyłonionych tylko 649 członków Izby. W okręgu wyborczym Thirsk and Malton wybory zostały przeniesione na 27 maja ze względu na śmierć jednego z kandydatów w czasie kampanii wyborczej, już po zamknięciu listy kandydujących. Pierwsze posiedzenie nowo wybranego Parlamentu odbyło się 18 maja. Demokracja parlamentarna – ustrój polityczny, w którym uprawnieni do głosowania wybierają parlamentarzystów jako swoich przedstawicieli (w Polsce posłów i senatorów). Liczba przyznanych mandatów zależy od głosów oddanych na poszczególne partie w wyborach oraz od obowiązującej ordynacji wyborczej. Demokracja parlamentarna jest najbardziej popularną odmianą demokracji pośredniej.

    System pojedynczego głosu przechodniego, czyli Brytyjskiej Reprezentacji Proporcjonalnej (PGP tzw. STV od Single Transferable Vote lub BPR od British Proportional Representation) – jeden z proporcjonalnych systemów wyborczych. W istocie jest to najstarsza ordynacja proporcjonalna po raz pierwszy opracowana przez Thomasa Wrighta Hilla w 1819 roku. W 1840 roku wykorzystano ją w wyborach samorządu miasta Adelaide, a następnie w wyborach parlamentu Duńskiego. Wykorzystywana jest w wyborach w Irlandii Północnej, Irlandii oraz samorządowych wyborach w Australii, Stanach Zjednoczonych i w australijskich wyborach senackich. Jest to proporcjonalna metoda wyłaniania reprezentantów parlamentarnych w której proporcjonalność uzyskana jest nie za pomocą list partyjnych, ale poprzez indywidualne głosowanie (na osobę) z użyciem skali rangowej (ranking). Stosowana jest więc ordynacja preferencyjna, czyli taka w której wyborca głosuje poprzez wskazanie swojej preferencji wobec każdego kandydata, szeregując wszystkich potencjalnych przedstawicieli okręgu od najbardziej do najmniej pożądanego. Wynik odzwierciedla więc wszystkie preferencje wszystkich wyborców, którzy oddali głos skuteczny (ważny). W ten sposób spełniony zostaje warunek proporcjonalności. Podobnym systemem jest jednomandatowa metoda proporcjonalnego głosu alternatywnego stosowana w Australii, z tą różnicą że w przypadku Brytyjskiej Reprezentacji Proporcjonalnej (wykorzystywanej np. w izbie niższej parlamentu irlandzkiego), wybory odbywają się w wielomandatowych okręgach wyborczych. Ze względu rozprzestrzeniania się tej ordynacji wyborczej w krajach byłego Imperium Brytyjskiego, w większości z nich znana jest jako Brytyjska Reprezentacja Proporcjonalna (British Proportional Representation), zaś w Australii jako metoda Hare’a-Clarka. Uznawana jest przez niektórych politologów za bardziej korzystny system wyborczy od ordynacji list z formułą D’Hondta lub Sainte-Lague’a, z uwagi na redukcję do minimum ilości utraconych głosów w wyborach. Wydaje się też dostarczać bardziej demokratycznych wyników wyborów w porównaniu do zamkniętych list partyjnych, ponieważ uniezależnia kandydatów od kierownictw partyjnych (ze względu na brak list, a więc i zobowiązań hierarchicznych wobec gron partyjnych; zobowiązania kandydata wobec wyborców w okręgu są więc silniejsze od zobowiązań wewnątrzpartyjnych). Nowszy proporcjonalny, preferencyjny system, z identycznym oddawaniem głosu, to nowa metoda Schulzego z 1997, która jak dotąd nie została wykorzystana w wyborach parlamentarnych. Zasada tajności głosowania mówi o tym, że głosowanie odbywa się w sposób anonimowy i nikt z osób trzecich nie ma prawa ingerować w żaden sposób w przebieg głosowania. Zapewnienie tajności głosowania jest uważane za jeden z podstawowych warunków demokratyczności wyborów.

    Wybory parlamentarne w Austrii odbyły się 7 października 1990. Frekwencja wyborcza wyniosła 86,1%. W wyborach tych oddano rekordową liczbę głosów nieważnych: 143 847 (3,0% wszystkich głosów).

    Dodano: 17.04.2010. 21:21  


    Najnowsze