• Artykuły
  • Forum
  • Ciekawostki
  • Encyklopedia
  • O najnowszych trendach innowacyjności w Rzeszowie

    11.11.2010. 14:04
    opublikowane przez: Redakcja Naukowy.pl

    O tym, jak skutecznie przekształcić innowacje w zyskowny biznes rozmawiali uczestnicy konferencji "Innowacje siłą rozwoju UE". Zjazd zorganizowało w dniach 7-9 listopada w Rzeszowie Stowarzyszenie Project Management Institute (PMI).

    "Istotną barierą rozwijania innowacyjnych przedsięwzięć jest obecnie brak wiedzy wśród przedsiębiorców na temat nowych technologii, możliwości pozyskania wsparcia na działalność innowacyjną, czy istniejących systemów zachęt do wdrażania innowacji" - uważa dr Marta Czyżewska z Centrum Transferu Innowacji i Przedsiębiorczości Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.

    Jej zdaniem, rola państwa w stymulowaniu innowacyjności powinna przejawiać się przede wszystkim w tworzeniu przyjaznych przedsiębiorczości ram prawnych. Istotne znaczenie ma finansowanie ze środków unijnych, które stanowi swego rodzaju impuls do działań innowacyjnych. Jednak fundusze unijne niekoniecznie są najlepszym źródłem finansowania innowacyjności, zastosowanie ich w finansowaniu innowacji jest dużo mniej efektywne niż kapitału prywatnego.

    "Fundusze unijne pozwalają zbudować istotną infrastrukturę sektorowi B+R, której wykorzystanie powinna zapewnić efektywna współpraca świata nauki, biznesu oraz władz samorządowych. Barierę mogą jednak stanowić ograniczenia dotyczące komercjalizacji rozwiązań uzyskanych dzięki wsparciu funduszy, co może wpływać hamująco na powstawanie innowacyjnych biznesów (spin-offów)" - tłumaczyła dr Czyżewska.

    Dodała, że uczelnie pełnią istotną rolę w tworzeniu innowacyjnych biznesów, pod warunkiem, że wspierają je inkubatory, parki technologiczne i fundusze seed capital ułatwiające start innowacyjnym firmom.

    Piotr Miller reprezentujący Avallon MBO - fundusz private equity o kapitale 50 mln euro ocenił, że polski rynek private equity niechętnie inwestuje w przedsięwzięcia start-up i seed capital, za to przesuwa się w górę w kategoriach wielkości funduszy.

    Inwestycje typu private equity polegają na kupowaniu udziałów i akcji w spółkach nienotowanych na regulowanym rynku publicznym. Venture capital jest jednym z typów takiej inwestycji i polega na udzieleniu wsparcia spółce rozpoczynającej działalność i na etapie jej wzrostu i ekspansji rynkowej.

    Jak wyjaśniał ekspert, duży fundusz szuka projektów o dużej skali, ponieważ mała liczba dość dużych projektów w portfelu (oczywiście przy zachowaniu zasad dywersyfikacji ryzyka) jest o wiele bardziej efektywna niż duża liczba małych.

    "Mały projekt kosztuje tyle samo co duży (due diligence, obsługa prawna, nakład pracy), więc zrobienie 20 projektów po 1 mln euro inwestycji kosztuje dwa razy więcej niż 10 projektów po 2 mln euro" - wyliczał Miller, dodając, że podaż projektów o niższym ryzyku niż start-up czy seed jest na tyle duża, że bardziej efektywne jest pójście w kierunku private equity niż venture capital i takie są również preferencje inwestorów obecnych na polskim rynku.

    Polski rynek ekspert nazwał rynkiem inwestora zachodniego. Uzasadnił to stwierdzenie faktem, że podaż krajowych źródeł dla funduszy jest minimalna. Dodał, że rynek zachodni jest rynkiem dużych projektów.

    "Nigdzie na świecie rynek venture nie rozwinął się bez wsparcia publicznego (oprócz corporate venture, które ma jednak inne cele - optymalizacji kosztów B+R), zarówno na poziomie firmy zarządzającej ani na poziomie inwestora - minimalizowanie ryzyka. Przykładem takiego wsparcia jest Krajowy Fundusz Kapitałowy, którego mechanizm częściowo zabezpiecza inwestorów przed ryzykiem utraty wartości inwestycji - to ruch w dobrym kierunku. Ale nawet inwestycje wspierane przez fundusze z udziałem KFK idą w kierunku +małego+ private equity a nie venture capital" - analizował Miller.

    Według niego, osobnym problemem jest podaż projektów - inwestycja venture ma sens jeżeli celem jest zbudowanie firmy, produktu lub technologii, która może osiągnąć sukces międzynarodowy a najlepiej globalny. To nie oznacza, że private equity lekceważy innowacyjność, chociaż często rozumiemy ją jako innowacyjność modelu biznesowego a nie "wynalazczość".

    Prof. Leszek Woźniak z Politechniki Rzeszowskiej (wyróżniony w konkursie Popularyzator Nauki 2009 - PAP) zajął się istotą ekoinnowacyjności i ekoinnowacji w warunkach różnych sektorów w gospodarce. Tłumaczył, dlaczego niektóre ekoinnowacje ciągle nie ulegają urynkowieniu i zastanawiał się, czy znajdują one rzeczywiste wsparcie w polityce i ekonomii. Pokazał ekoinnowacyjność jako skuteczny kierunek rzeczywistego wdrażania koncepcji zrównoważonego rozwoju i zaprezentował ekoinnowacje w projektach foresight na przykładzie województwa podkarpackiego.

    Prowadzący panel Bogusław Węgliński - prezes stowarzyszenia Intellectual Property Management Polska skłaniał dyskutujących do refleksji nad tworzeniem nowego bogactwa w działalności gospodarczej. Mówił o roli brokera technologii, który doprowadza do spotkania naukowca, badacza, wynalazcy z przedsiębiorcą, inwestorem, a także kojarzy przedsiębiorcę, menedżera z badaczem, projektantem, autorem rozwiązania istotnego dla problemu, z jakim boryka się przedsiębiorstwo.

    "Szeroko rozumiana własność intelektualna powinna być wdrażana, czyli zamieniana na kapitał intelektualny. Ale czy mamy fachowców takich jak Knowledge Transfer Manager, Technology Transfer Professional, IP Broker, przedsiębiorca kreatywny, przedsiębiorca technologiczny, przedsiębiorca innowacyjny? Czy do wdrożenia innowacji wystarczą techniki zarządcze stosowane powszechnie w business administration? Czy wreszcie jesteśmy przygotowani na akceptację sukcesu i tolerowanie porażki w gospodarce, które z natury towarzyszą wdrażaniu nowości?" - zastanawiał się Węgliński.

    "To przedsiębiorczość i innowacje stają się dzisiaj, podobnie jak po każdym innym kryzysie w historii gospodarczej świata, nadzieją i siłą, nie tylko Polski, ale i Europy, w globalnej konkurencji gospodarczej (...) Jednakże same innowacje nawet przełomowe, rewolucyjne, nie przyniosą oczekiwanego rezultatu, jeśli nie będą zarządzane w sposób systemowy i profesjonalny"- ocenił Stanisław Sroka, prezes zarządu SPMP Stowarzyszenia Project Management Polska.

    W panelu wzięli też udział prof. Jan Burek, członek zarządu województwa podkarpackiego, prof. Andrzej Drop z Akademii Medycznej w Lublinie, Krzysztof Krzysztofiak, prezes Małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, Leszek Sikorski - dyrektor CSIOZ, koordynator projektu LEAR oraz prof. Charles W. Messner - dyrektor Technology, Innovation and Entrepreneurship US National Academies. Dyskusja odbyła się 8 listopada w Rzeszowie.

    W programie zjazdu znalazł się także panel "Innowacyjny klaster Dolina Lotnicza" oraz panel poświęcony doświadczeniu praktyków. Swoimi spostrzeżeniami dzielili się z uczestnikami spotkania m.in. eksperci stowarzyszenia Dolina Lotnicza - jednego z najnowocześniejszych i najsilniejszych w Europie klastrów technologicznych w obszarze nowoczesnych technologii lotniczych. Inne panele dotyczyły innowacji w dziedzinie zarządzania projektami oraz roli menedżera projektu w projektach innowacyjnych.

    PAP - Nauka w Polsce

    kol/


    Czy wiesz że...? (wersja beta)

    Dodano: 11.11.2010. 14:04  


    Najnowsze