• Artykuły
  • Forum
  • Ciekawostki
  • Encyklopedia
  • Prof. Doliński: zakupy przedświąteczne podobne do zagranicznych

    20.12.2011. 08:04
    opublikowane przez: Redakcja Naukowy.pl

    Podczas świątecznych zakupów zachowujemy się jak zagranicą: za zbyt wysoką cenę kupujemy rzeczy, których normalnie byśmy nie kupili. Boże Narodzenie to czas szczególny w całej kulturze zachodniej, w Polsce pełni rolę katharsis - uważa prof. Dariusz Doliński.

    "Kiedy jesteśmy zagranicą kupujemy rzeczy, których nie kupilibyśmy w kraju i płacimy za nie zdecydowanie więcej niż bylibyśmy skłonni w normalnych warunkach. Okres przedświąteczny jest czasem, kiedy zachowujemy się podobnie" - powiedział PAP prof. Doliński - psycholog społeczny z wrocławskiego oddziału Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.

    Jego zdaniem niezależnie od tego, czy jest to czas przedświąteczny czy inny okres roku, zwykle jesteśmy dużo mniej racjonalni, niż nam się wydaje. Są jednak takie momenty, kiedy ten brak rozsądku jest szczególnie widoczny, np. właśnie wyjazdy zagraniczne.

    Według profesora robienie dużych przedświątecznych zakupów jest spowodowane również tym, że przed świętami naśladujemy zachowania innych ludzi - ponieważ oni robią dużo zakupów, to my też. "Po drugie, jedną z najważniejszych reguł funkcjonowania człowieka w społeczeństwie jest reguła wzajemności. Jeśli ktoś nam coś daje, to czujemy silną obligację, by się odwdzięczyć. Czulibyśmy się strasznie głupio, gdyby ktoś dał nam prezent, a my nie mielibyśmy się czym odwzajemnić. Dlatego kupujemy tak dużo prezentów" - wyjaśnił. Ten fakt wykorzystuje wiele firm. Niektóre aż 60 proc. swojego budżetu reklamowego lokują właśnie w ostatnim kwartale.

    Dlaczego dla wielu Polaków - nawet jeśli nie powodzi im się dobrze - świąteczną "obligacją jest stanąć na głowie i zaciągnąć kredyt, by święta były bogate"?. "To jest uwarunkowane kulturowo. Nawet ludzie, którzy są biedni myślą w kategoriach: ale przynajmniej święta powinny być bogate. Wybierają wariant +szlachecki+, czyli wystawnego spędzenia świąt" - wyjaśnił prof. Doliński.

    Do skromniejszego podejścia do świąt nie przekonuje nas nawet kryzys. Naukowiec zwrócił uwagę, że w wielu gospodarstwach domowych nie jest on aż tak bardzo odczuwalny. "Częsta jest też postawa, że wprawdzie kryzys jeszcze mnie nie dotknął, ale boję się, że wkrótce mnie dotknie. Być może są to ostatnie święta, kiedy mogę sobie pozwolić na wiele" - opisał.

    Niestety, tylko do pewnego stopnia możemy uciec przed machiną kupowania i zastawianymi na nas przedświątecznymi pułapkami. Przed niektórymi właściwie nie ma ucieczki. Jedną z nich - powiedział naukowiec - określa się mianem "pułapki nowej zabawki".

    Zaczyna się od tego - opisywał - że w mediach pojawia się zmasowana reklama jakiejś zabawki. Ponieważ dziecko bardzo tej zabawki pragnie, to rodzice obiecują mu ją kupić. Idą do sklepu i nie mogą jej znaleźć, bo celowo nie wystawiono jej do sprzedaży. Zmuszeni są więc kupić inną zabawkę. Po świętach upragniona zabawka nagle znajduje się w sklepie. Rodzice widząc zachwyt dziecka dokonują więc zakupu. "W rezultacie, choć wcale nie zamierzali, kupili dwie zabawki. Przed taką manipulację trudno się obronić" - przyznał prof. Doliński.

    Podkreślił jednak, że jest też mnóstwo sztuczek, przed którymi możemy się bronić. "Jedyną strategią pozwalającą się nam uchronić przed niepotrzebnymi zakupami jest zastanowienie się: czy ja naprawdę tego potrzebuję" - zauważył rozmówca PAP.

    W dodatku rodzice sami często wpędzają się w pułapkę, np. kupując dziecku drogi prezent na Mikołajki, czym wyznaczają pułap prezentu pod choinkę. "Wydaje nam się, że jeśli dziecko dostanie coś mniej wartościowego pod choinkę, to będzie sfrustrowane, a to nie do końca jest prawda" - tłumaczył prof. Doliński.

    Jak podkreślił, dzieci mogą się bardzo ucieszyć nawet z taniego, ale trafionego prezentu. Z kolei rzecz droga może być traktowana jako mało atrakcyjna. "To dorośli kierują się zasadą: im droższe, tym lepsze. Małe dzieci, które niespecjalnie zdają sobie sprawę z wartości pieniądza, często mają zupełnie inne preferencje" - dodał.

    Zdaniem uczonego w całej kulturze zachodniej święta Bożego Narodzenia są szczególnym okresem, ale w Polsce jest to zjawisko nasilone. "Polaków charakteryzuje większy poziom pesymizmu niż inne narody i wydaje się, że święta są dla nas rodzajem katharsis. Okresem, kiedy porzucamy wszystkie nasze smutki, depresje i marudzenia i odbijamy się na bardzo wysoki pułap" - wytłumaczył.

    PAP - Nauka w Polsce, Ewelina Krajczyńska

    agt/bsz


    Czy wiesz ĹĽe...? (beta)
    Zakup impulsowy – określony zakup uprzednio nieplanowanej rzeczy, który jest dokonywany pod wpływem odruchu, zachęty oraz bez większego namysłu. Zakupy tego rodzaju są typowymi dla drobnych zakupów dóbr pierwszej potrzeby każdego człowieka. Poziom zakupów impulsowych jest często tym większy, im większa jest zasobność portfela nabywcy. Wszelkie samoobsługowe placówki handlowe (hiper-, supermarkety itp.) stosują wiele zaawansowanych sposobów, aby poziom zakupów impulsowych, nieplanowanych był jak najwyższy. Kupowanie kompulsywne jest to zachowanie odbiegające od normy, lekkomyślne, a nawet chorobliwe. Charakteryzuje się nieodpartą chęcią robienia zakupów. To rodzaj postępowania, które określa się mianem uzależnienia, jest związane z sytuacją kiedy zachowanie przestaje być dowolne, a staje się przymusowe. Kupowanie kompulsywne można leczyć, podobnie jak inne uzależnienia, za pomocą terapii. Istotna w tym wypadku jest właściwa diagnoza przyczyn, które spowodowały występowanie tego rodzaju zachowania. Kojec dla dziecka - ogrodzenie tworzące małemu dziecku bezpieczną przestrzeń do zabawy. Małe dzieci, uczące się chodzić mają naturalną tendencję brania wszystkiego do buzi a tracąc równowagę w odruchu obronnym łapią wszystko co znajdzie się w zasięgu ich rąk. Mogą wtedy zrzucić sobie na głowę różne ciężkie i niebezpieczne przedmioty. Zamykając dziecko w kojcu z miękkim podłożem i dając mu bezpieczne zabawki uzyskuje się pewność że nic mu się nie stanie podczas chwilowej nieobecności opiekuna. Dużą popularnością cieszą się kojce-łóżeczka z możliwością opuszczenia (zdejmowania) jednej ścianki. Zdejmując lub opuszczając taką ściankę matka ułatwia sobie obsługę dziecka a jemu pozwala na samodzielne wchodzenie i wychodzenie z kojca (nie trzeba dziecka dźwigać).

    Regifting – przekazanie otrzymanego prezentu innej osobie, często w roli kolejnego prezentu. Jest to coraz częściej stosowana metoda pozbywania się niechcianych podarunków. W 2005 roku prezenty poddane regiftingowi mogły stanowić nawet jedną piątą wszystkich otrzymanych prezentów, podczas gdy w roku 2004 dotyczyło to tylko co dziesiątego prezentu. Ślepota barw – zwana też zaburzeniem rozpoznawania barw (często ogólnie i mylnie nazywana daltonizmem), u ludzi jest niezdolnością do spostrzegania różnic pomiędzy niektórymi lub wszystkimi barwami, które normalnie są dostrzegane przez inne osoby. Ślepota barw jest zazwyczaj wadą wrodzoną, uwarunkowaną genetycznie, dziedziczoną recesywnie w sprzężeniu z chromosomem X. Z tego też powodu znacznie częściej dotyczy mężczyzn (ok. 1,5%) niż kobiet (ok. 0,5%). Ponieważ mężczyźni nie przekazują swojego chromosomu X swoim męskim potomkom, zatem mężczyzna ze ślepotą barw nie przekaże jej swojemu synowi. Kobieta, mając dwa chromosomy X może być nosicielką genu ślepoty barw nawet o tym nie wiedząc. Jeżeli po stronie rodziny matki jest mężczyzna, który ma ślepotę barw, to jest duża szansa, że jej dziecko odziedziczy jego gen. Przyczyni się to do ślepoty barw zazwyczaj w przypadku, gdy dziecko będzie płci męskiej. W bardzo rzadkich przypadkach matka sama będzie miała tę wadę. Oznaczać to będzie, że posiada dwa „ślepe na barwy” chromosomy X. Fakt, że gen ślepoty barw jest w chromosomie X, jest przyczyną, że prawdopodobieństwo wystąpienia tej choroby u mężczyzn jest od 10 do 20 razy większe niż u kobiet.

    Wikipedystka:Ilmatar/Archiwum/03: Wiesz nie za bardzo zrozumiałem co starasz się mi przekazać :P Może więc wyjaśnię, jakie jest moje stanowisko w sprawie umedalowienia tego artykułu. Według mnie - nie nadaje się na medal. Jest powiedzmy sobie rzetelnie opisany, ale nie na tyle, aby zagościł do strefy medalowej, w niektórych momentach co rażą krótkie zdania i inne pierdoły, ale to zawsze można dopieścić. Moja odpowiedź do Lucasa to stwierdzenie, że mnie nie obchodzi jak są opisane inne dzielnice Katowic czy innych miast i jak na ich tle wypada Załęże (choć obiektywnie mówiąc - wypada nieźle). Medal jest dla artykułu wybitnego i prezentującego wybitny poziom samym sobą - a nie tylko w porównaniu do innych haseł z tej kategorii. Nasze opinie jednak nie są takie różne :P marcin.otorowski 13:54, 9 gru 2005 (CET) Problem społeczny – taki stan społeczny, który znaczna część społeczeństwa definiuje jako łamanie norm społecznych, będących dla nich szczególnie cennymi. Problemy społeczne mogą stanowić przeszkodę dla efektywnego funkcjonowania państwa, utrudniają, bądź nawet uniemożliwiają realizację celów społecznych. Problem społeczny stanowi rozdźwięk między uznanymi wzorami a aktualnym stanem rzeczy. Warty podkreślenia jest fakt, że żadne warunki społeczne nie mogą być uznane za problem społeczny, jeśli nie zostaną one określone za pomocą uznanych wartości jako problem przez znaczącą liczbę ludności.

    Lęk separacyjny: Nerwica lękowa wieku dziecięcego, której dominujacą cechą jest nadmierny i nieadekwatny lęk przed rozdzieleniem z pierwotnym obiektem przywiązania (zazwyczaj jednym lub obojgiem rodziców) i (lub) otoczeniem domowym; najczęstsze objawy to nierealistyczna obawa nieszczęść, które mogą spotkać obiekt przywiązania, kiedy jest on nieobecny, natrętny strach przed zgubieniem się, porwaniem lub nawet śmiercią, kiedy pozostaje się rozdzielonym, wycofanie społeczne. Obecne zasady encykloepdyczności są o tyle kuriozalne, że nic nie mówią o dorobku naukowym. Rozumiem, że jest on kłopotliwy w jednoznacznej ocenie, a kryteria typu, rektor, prof. dr hab. są o tyle łatwe, że albo są albo ich nie ma. Jednak naukowiec ma badać i publikować wyniki badań, a nie wyłącznie robić tytuły czy brać funkcje. I to ranga tych badań, wyników, wyrażona jakością czasopism, gdzie są publikowane plus cytowalnością jest kluczowa dla oceny encyklopedyczności. Dlatego proponuję dodać zapis, że encyklopedycznym naukowcem jest osoba, która ma dajmy na to min. 7 publikacji w czasopismach międzynarodowych (tzn. anglojęzycznych, być może są też niemeickojęzyczne np. w archeologii) z listy fladelfisjkiej, lub 1 artykuł z najwyższych pism Nature, Science, lub wysoką dla danej dziedziny cytowalność lub kilka (2?) monografie naukowe autorskie. Uzasadnienie; w kwestionariuszu recenzenckim jest pytanie, a na stronach filadelfijskich pism opinia, że do publikacji przyjmuje się artykuły o ważnych dla nauki zagadnieniach i prezentujące ważne naukowe wyniki, z reguły jest zapis o ich ponadregionalności. W miarę wysoki IF oraz umieszczenie takich czasopism na liście ministerialnej, filadelf. w wyższych kategoriach niż lokalne, wskazuje, że podchodzą one na poważnie do swoich wytycznych. Skoro więc artykuł wychodzi, tzn. że zarówno 2-3-5 recenzentów specjalistów z danej branży, jak i redakcja uznała, że dany artykuł spełnia takie kryteria. Nie nam więc oceniać czy słusznie, przypomnę Wiki ma odtwarzać rzeczywistość, a nie ją naprawiać/weryfikować. Przyznaję, nie wiem jak tu umieścić humanistów - u nich chyba bardziej liczą się ksiązki, monografie niż artykuły. Może ktoś ma pomysł. Ostatnio masowe stało się zgłaszanie osób bez hab. i prof. do usunięcia tylko na tej podstawie. Moze warto przywrócić sens słowa naukowy, przez zwracanie uwagi też na dorobek --Piotr967 podyskutujmy 18:17, 29 paź 2012 (CET)

    Cena – ilość pewnego dobra (najczęściej pieniądza), za przyjęcie której sprzedający jest gotów zrzec się swoich praw do danego dobra, lub też kupujący jest gotów ją kupić, aby do tego dobra nabyć prawa. Cena może dotyczyć m.in. towaru lub usługi. Według większości teorii ekonomicznych cena równa się wartości danego dobra. Według szkoły austriackiej wartość nie jest wielkością obiektywną i taka równość nigdy nie zachodzi, gdyż wtedy nigdy nie doszłoby do wymiany (każda strona musi bardziej wartościować to co otrzymuje od tego co daje w zamian). Poniżej inne definicje ceny:

    Przedsława, Przecława, Przecsława, Przesława – staropolskie imię żeńskie, złożone z członów Przed- ("przed", ale też "naj", "przez" i wiele innych) i -sława ("sława"). Mogło oznaczać "tę, która stawia sławę ponad inne rzeczy" lub "tę, której sława jest większa, niż innych". Męskie odpowiedniki: Przedsław, Przecław, Przecsław, Przesław. W źródłach poświadczone jest jako Przecsława (1330) i Przedsława (XIII i XIV wiek).

    Wzrost gospodarczy – zwiększenie się rocznej produkcji dóbr i usług w kraju. Jeśli w kolejnym roku w całej gospodarce uda się sprzedać więcej towarów i usług niż w roku poprzednim – mamy do czynienia ze wzrostem gospodarczym. Kiedy jesteśmy w stanie więcej zarobić, źródłem wzrostu jest nasza praca. Ale jeśli w tym samym czasie, gdy wzrosły nasze zarobki, o tyle samo podniosły się ceny towarów, które kupujemy, mieliśmy do czynienia tylko ze wzrostem nominalnym. Nie możemy bowiem kupić więcej niż poprzednio. Dlatego cieszyć się można tylko z wzrostu realnego, czyli po uwzględnieniu inflacji. Wzrost gospodarczy odnosi się tylko do zmian ilościowych, przy założeniu, że podstawowe wielkości makroekonomiczne charakteryzują się długofalowym trendem.

    Dodano: 20.12.2011. 08:04  


    Najnowsze