Droga Czytelniczko, Drogi Czytelniku,

Czerniak złośliwy jest często występującym nowotworem złośliwym skóry. Niestety wyniki leczenia czerniaka w Polsce należą do najgorszych w Europie. Niezrozumiałe pozostają przyczyny późnego rozpoznawania czerniaka skóry, którego diagnostyka jest najprostszą i najtańszą w całej onkologii.

Kierujemy do Ciebie prośbę o wypełnienie anonimowej ankiety, która pozwoli na ocenę naszej wiedzy o czerniaku skóry, a w szczególności o profilaktyce i leczeniu tej choroby.
Czas jaki to zajmie - około 10-15 minut.

Czy chcesz pomóc w badaniach naukowych - odpowiedzieć na nasze pytania?

TAK, wypełniam
NIE, odmawiam

Zebrane informacje wykorzystane zostaną wyłącznie do celów naukowych
Polski Serwis Naukowy - OnLine od 1999 roku RSS RSS
  auto?
Piątek, 1 czerwca 2012
Konrad, Magdalena, Świętopełk, Alfons
 W 1980 telewizja informacyjna CNN rozpoczęła emisję
 Międzynarodowy Dzień Dziecka
 W 1915 urodził się Jan Twardowski
Dodaj do: 
Dodaj link do serwisu Facebook   Dodaj link do opisu GG  Dodaj link do serwisu Wykop   Dodaj link do serwisu Google   Dodaj link do serwisu Twitter  Dodaj link do serwisu Wyczaj.to   Dodaj link do serwisu Gwar  

Dodaj link do serwisu Delicious  Dodaj link do serwisu Digg   Dodaj link do serwisu Furl   Dodaj link do serwisu Reddit   Dodaj link do serwisu Slashdot  Dodaj link do serwisu Technorati   Dodaj link do serwisu YahooMyWeb
Nowe publikacje
Artykuły
Wydarzenia
Kompendium
Skocz do:  
Spotkanie. Kwartet dziedzin
Post dodany: |5 Lut 2009|, 2009 21:30
Data rejestracji: 10 Sty 2009 postów: 58
cytuj
" "

Witam wszystkich tu obecnych aktualnych i przyszłych naukowców, oraz fanów wiedzy.
Zaliczam się do tych ostatnich. Interesuje mnie połączenie takich dziedzin jak matematyka, fizyka, filologia i filozofia. Nie mam tu na myśli matematyki o bardzo skomplikowanych, piętrowych tworach, w których gubią się sami matematycy, i np. historii filozofii, która jest wiedzą odrębną. Uważam, że matematykę, fizykę, filologię i filozofię łączy logika. Jak je łączy? Co z tego wynika? To pytania, na które szukam odpowiedzi, licząc na waszą pomoc i współpracę.

Próbowałem z tym tematem wystąpić na forum matematycznym lecz zaproponowano mi przeniesienie się na forum filozoficzne. "Myślę, że jestem" .
Ponieważ moje powitanie spotkało się tam z odzewem Krisa w odpowiedzi napisałem post który niżej przedstawiam. Może kogoś to zainteresuje i zawiąże się ciekawa dyskusja. Zapraszam.

Układ współrzędny dziedzin

Nie zgadzam się z tezą, że „gdzie więcej ścisłości, tam mniej filozofii”( jak stwierdził Kris). Materia filozofii i np. matematyki, fizyki, czy filologii jest tak samo ścisła i rozciągliwa, tak samo energiczna i spolegliwa. To ta sama materia, ten sam zakres działania, lecz różny materiał, różna jego postać i różne tych postaci języki.
We wszystkich tych dziedzinach obowiązuje ta sama jednakowo, i jednakowa logika. Różnica polega na tym, że każda dziedzina stosuje odrębne techniki i języki do poznawania, opisywania, rozumienia rzeczywistości, oglądu oczywistości, docierania do świadomości.
Brak różnicy między ścisłością np. matematyki i filozofii, czy filologii, także fizyki, widoczny jest np. w ilości publikacji, podręczników, książek wydawanych w każdej z dziedzin; wcale nie jest nigdzie powiedziane, że tych publikacji matematyka (przy opisie tej samej, jednej materii - Wszystkiego) ma mniej, niż np. filozofia, czy fizyka. Ponadto język wyrażeń matematycznych doskonale przetwarza się na język wyrażeń pozostałych dziedzin, np. filologii czy fizyki.Bez przetworzenia matematyki na filologię, czy inne języki matematyka byłaby niezrozumiała, byłaby niczym.
Język matematyki jest językiem wymyślonym, zdefiniowanym, poznanym, używanym, zdaje się dużo później niż np. język stosowany w filologii czy filozofii. Porównałbym język matematyki do języka esperanto używanego w filologii - posługują się nim wszyscy obywatele świata, którzy go opanowali.
Matematycy, to ludzie, którzy opanowali język matematyki, potrafią się nim posługiwać, a nawet wykorzystywać z pożytkiem dla Wszystkiego.
Cała matematyka, przy użyciu tego języka zajmuje się modelowaniem, układaniem, tworzeniem, porządkowaniem Wszystkiego. Matematyka tworzy modele rzeczy, figur, układów i zbiorów Wszystkiego. Stąd, Wszystko, co posiada model matematyczny, jest na pewno, jest na prawdę, jest w rzeczywistości i oczywistości, jest pojęte, zrozumiałe, poznane, rozpoznawalne, usystematyzowane, do osiągnięcia, stworzenia, uzyskania zrozumienia teraz, lub w przyszłości przez ludzkość, dla ludzkości w ludzkości.
Matematycy, to zatem modelarze Wszystkiego, tworzący nowe modele, lub odtwarzający modele Wszystkiego już istniejące.
Nie wszystkie modele matematyczne przystają do otaczającego nas świata, do znanej i zrozumiałej rzeczywistości. To znaczy, że takie "twory", odpowiadające tym modelom są w rzeczywistości, lecz ich nie potrafimy odnaleźć, sformułować, stworzyć, wyjaśnić,zrozumieć lub są w rzeczywistości w innej postaci niż ludzkość i Wszechświat, lub też, są możliwe do stworzenia w przyszłości we Wszystkim, z cząstek elementarnych Wszystkiego.
Zasada jest taka: Wszystko, co istnieje posiada swój model matematyczny. Nie ma stworzenia bez swojego modelu matematycznego. Każdy model matematyczny, który powstał, jest możliwy do stworzenia z cząstek elementarnych wszystkiego, we wszystkim, przez wszystko.
To co nie jest w stanie powstać w postaci modelu matematycznego, to nie jest w stanie powstać nigdy i nigdzie. Wszystko ma pokrycie w matematyce. Dlatego dowodem na istnienie wszystkiego, jest model matematyczny, który stworzony jest zgodnie z logiką i poddany jest bezwzględnie jej prawom. Od logiki modelu matematycznego nie ma żadnych odstępstw. Mówię tu o takich elementarnych, jednocześnie złożonych zjawiskach, jak np. pojedyncza myśl ludzka (a nawet jej najdrobniejszy element), która(y) także swój model matematyczny posiada.
Filozofia, to przeciwieństwo matematyki. Przeciwieństwo o takim samym zakresie, lecz przeciwnie skierowane. Ten zakres powoduje, determinuje ścisłość. Z tego samego zakresu matematyki i filozofii wynika identyczna ścisłość obu dziedzin stworzonych z tej samej materii i tą samą materią się zajmujących( Wszystko, Wszechświat, Ludzkość, Bóg).
Nieścisłość, niejasność, zawiłość, brak logiki, to „bajdurzenie” a nie filozofia.
Związek fizyki z filozofią jest dokładnie taki sam (choć nie ten sam), jak z matematyką: To znowu ta sama materia, ta sam logiczna zasada, ten sam zakres, ten sam stan, choć inny materiał, inne, różne języki. Nie ma fizyki bez matematyki, nie ma też fizyki bez filozofii. Stąd bywa „kamień filozoficzny”, a „działanie” jest zarówno fizyczne, jak i matematyczne.
Fizyce, ani bliżej do matematyki, ani do filozofii. Droga jest równa, jednakowa, ta sama, choć nie taka sama.
Zasada generalnie jest taka:
Matematyka zajmuje się modelowaniem Wszystkiego; fizyka, to Wszechświat; filologia, to Świat Ludzkości, a filozofia, to domena Boga (bogów).
Wszystko, Wszechświat, Ludzkość i Bóg, to JEDNOŚĆ, połączona RAZEM.
Raz, to cząstka elementarna Wszystkiego, Wszechświata, Ludzkości i Boga.
Jedna, uniwersalna logiczna zasada łącząca matematykę, fizykę, filologię i filozofię, to Logiczna Zasada Jednego Razu. Ta Logiczna Zasada Jednego Razu zawiera się w filozoficznym zdaniu Wisławy Szymborskiej: „Nic dwa razy się nie zdarza”. Wyłącznie tą logiczną zasadą posługują się wszyscy matematycy modelując Wszystko: Bo czyż wszystkie działania, które wykonują matematycy, to nie jest nieustanne, logiczne „przetwarzanie” : dodawanie, odejmowanie, dzielenie, mnożenie, potęgowanie, pierwiastkowanie itd. itp. różnych, pojedynczych i spakietowanych razów?
Na tej zasadzie opiera się „ związek nauki z filozofią i teologią” , z tego związku wynikają przemyślenia księdza profesora Michała Hellera, łączące wiedzę i wiarę; matematykę, fizykę i Boga; religię, filozofię i Wszechświat. Intuicja pana Profesora nie zawiodła. To dobry, właściwy kierunek.

Profil
PW
»więcej


 
^
Post dodany: |6 Lut 2009|, 2009 19:42
Data rejestracji: 29 Lut 2008 postów: 256
cytuj
" "

Ufff, długie to trochę :)

Łatwiej mi zebrać myśli, jak piszę w punktach (zresztą mniej trzeba się wtedy troszczyć o formę, powtórzenia itp.), więc tak skomentuję twój post. A więc:
1. Bardzo ciekawy temat, sama uważam, że połączenie fizyki, matematyki i filozofii jest znaczące i że zbyt mało się to podkreśla.
2. Twoje rozumowanie jednak, może jednak wynika to bardziej ze stylu, może z różnych poglądów, nie bardzo mnie przekonuje. Jest bardzo metafizyczne, co oczywiście także mieści się w filozofii, mnie jednak ten dział zbytnio nie pociąga :wink: . Rozumiem, że dla humanisty ( a tak a propos: uważasz się bardziej za humanistę, czy ścisłowca? - pytam, chodź wiem, że to podział sztuczny) takie rozważania mogą być nawet interesujące i przekonujące, ja jednak jako umysł ścisły (w większej części przynajmniej) bardzo się w tym gubię. Za dużo niezdefiniowanych pojęć, słów których tak naprawdę nie rozumiem, a raczej ich znaczenie jest bardzo "rozmyte". I nie chodzi mi tu o wywód "Dla każdego epsilon istnieje...", wiadomo, że w te ramy będzie to ująć trudniej, a może nawet nie da się ująć, jednak nad klarownością wypowiedzi bym trochę popracowała. Może podam jakieś konkretne uwagi, abyś zrozumiał o co mi chodzi:

-
filemon napisał/a
Brak różnicy między ścisłością np. matematyki i filozofii, czy filologii, także fizyki, widoczny jest np. w ilości publikacji, podręczników, książek wydawanych w każdej z dziedzin; wcale nie jest nigdzie powiedziane, że tych publikacji matematyka (przy opisie tej samej, jednej materii - Wszystkiego) ma mniej, niż np. filozofia, czy fizyka.

Cóż ma ścisłość do ilości wydawania książek? Najwięcej wydaje się pewnie romansów, to chyba jednak nie znaczy, że są bardziej ścisłe niż matematyka...

-
filemon napisał/a
Stąd, Wszystko, co posiada model matematyczny, jest na pewno, jest na prawdę, jest w rzeczywistości i oczywistości, jest pojęte, zrozumiałe, poznane, rozpoznawalne, usystematyzowane, do osiągnięcia, stworzenia, uzyskania zrozumienia teraz, lub w przyszłości przez ludzkość, dla ludzkości w ludzkości.

Co to znaczy "jest w oczywistości"? W ogóle skąd pewność takiego sądu?

3. Mam nadzieję, że po sesji znajdę trochę czasu, to postaram się włączyć aktywnie do dyskusji, a nie tylko narzekać na czyjąś pracę (chodź mam nadzieję, że nie potraktujesz tego jako negatywnie) :mrgreen:

Pozdrawiam i chapeau bas za poświęcony czas i w ogóle rozmyślania na takie tematy!


Profil
PW
»więcej


 
^
Post dodany: |6 Lut 2009|, 2009 21:04
Data rejestracji: 10 Sty 2009 postów: 58
cytuj
" "

Ścisła oczywistość

Jeśli idzie o ścisłość, to miałem na uwadze to, że jeżeli opiszemy językiem matematyki jakąś postać, to i tak dociera ona do naszej świadomości poprzez język filologiczny i filozoficzny, zatem w naszej świadomości zajmuje ta postać dokładnie tyle miejsca, ile zapisana językiem matematyki.
Na przykład jeśli zapiszesz matematycznie a2(a kwadrat), to przetwarzasz to w języku filologicznym na na figurę: kwadrat o boku a i taką figurę filozoficzną w umyśle kodujesz(taką też figurę widzisz jeśli będzie wykonana fizycznie).
To jest ta sama figura i tyle samo, niezależnie od języka, ta figura „bajtów” w twym umyśle zajmuje. To miałem na myśli mówiąc o jednakowej „ścisłości” matematyki, fizyki filologii i filozofii.
„Jest w oczywistości” dokładnie wszystko to, co widzimy, czego doświadczamy:
oczami wyobraźni (wyobraźnia matematyczna)
oczami fizycznymi(wzrokiem i doświadczeniem fizycznym)
oczami filologicznymi(słowem, wyrazem, znaczeniem słowa i wyrazu)
oczami filozoficznymi (duszą, jaźnią(sercem), rozumem świadomością).
Widzimy wszystko to, co we Wszystkim jest logicznym faktem.
Tylko to, co widzimy jest dla nas oczywiste, jest na pewno, jest na prawdę.
To, czego nie widzimy matematycznie, fizycznie, filologicznie i filozoficznie, dla nas nie istnieje. To nie znaczy, że to, we Wszystkim nie istnieje, nie funkcjonuje, że tego nie ma w ogóle. W ogóle, we Wszystkim istnieje wszystko. To Wszystko.
Oprócz oczywistości, istnieje także rzeczywistość.
Rzeczywistość nie ma oczu, oczywiście. Ale to inna sprawa.
Pewność takiego sądu wynika z logiki.

Pozdrawiam

Profil
PW
»więcej


 
^
Post dodany: |6 Lut 2009|, 2009 23:10
Data rejestracji: 29 Lut 2008 postów: 256
cytuj
" "

- Nie rozumiem uwagi o ilości "bajtów" zajmowanych przez różne formy informacji. Skąd wiesz, że nasz umysł funkcjonuje na tej zasadzie co komputer? Ma też swoją "pojemność", maksymalną ilość informacji jaką może przyjąć? Nawet jeżeli umysł tak funkcjonuje, to dlaczego a^2 zajmuje tyle samo miejsca co pole kwadratu jako figury (wyobrażenie)?
Już nie mówiąc o tym, że a^2 i pole kwadratu to nie jest to samo, to jest przeniesienie matematyki na dobrze znany nam grunt, próba "ogarnięcia" tego wyrażenia.
- co do drugiej części t po prostu chyba nie zgadzamy się poglądami. Ja jestem sceptykiem, więc wcale nie uważam, że
filemon napisał/a
Tylko to, co widzimy jest dla nas oczywiste, jest na pewno, jest na prawdę.

Po prostu uważam, że nic nie jest na pewno :) .

No i to sformułowanie :"logiczny fakt" ? :???:
Ostatnio zmieniony przez waruna |6 Lut 2009|, 2009 23:13, w całości zmieniany 1 raz  


Profil
PW
»więcej


 
^
Post dodany: |8 Lut 2009|, 2009 00:06
Data rejestracji: 10 Sty 2009 postów: 58
cytuj
" "

Umysł przyjmuje, przetwarza, przechowuje, odtwarza i pozwala przekazywać.
Komputer przyjmuje, przetwarza, przechowuje, odtwarza i pozwala przekazywać.
Umysł i komputer posiada w danym momencie zakres , który można zwiększyć (jeśli nie teraz, to w przyszłości), lub zmniejszyć, ograniczyć (np. uszkodzić trwale lub czasowo).

„Logiczny fakt”, to, skrót myślowy:: co logiczne, jest faktem, dzieje się na prawdę, istnieje, mieści się we Wszystkim(co wcale nie znaczy, że wszystko jest dla nas zrozumiałe).
Chodziło mi o to, że cokolwiek się wydarza, to jest faktem, i jest logiczne (w sensie jest poddane logice Wszystkiego, Wszechświata, Ludzkości , Boga czyli matematycznej, fizycznej, filologicznej , filozoficznej) niezależnie od tego, czy my to odbieramy jako logiczne, czy to rozumiemy jako logiczne, czy mamy tego wydarzenia świadomość, czy nie, czy nas ono obchodzi, dotyka, czy nie.

Moim zdaniem wyrażenie a^2, to : geometrycznie: a - kwadrat; matematycznie: a x a („a” razy „a”); fizycznie: „a” do potęgi drugiej; filologicznie: „a” razem z „a”; filozoficznie: druga potęga – „a”).
Co tworzy geometryczne - a^2, matematyczne - a razy a, fizyczne - a do potęgi drugiej, filologiczne - a razem z a, i filozoficzną - drugą potęgę a?
Jeśli przyjąć, że „a” jest cząstką elementarną wszystkiego, matematycznym razem, geometryczną figurą elementarną, ciałem fizycznym o kreślonych parametrach fizycznych, filologicznym znakiem, i filozoficzną wartością stworzoną z dwu jednakowych połączonych na stałe wartości liniowych o długości „a”, przecinających się pod kątem prostym w połowie swej długości, to linia obwodowa łącząca końce „a” stworzy pole tej cząstki elementarnej i zakreśli jej figurę.

Taka cząstka a^2 złożona z dwu nierozłącznych „a”, będzie posiadać kwadratowe pole, o przekątnych tego pola = a; będzie matematycznie pomnożona(a x a), będzie fizycznie posiadała masę, gęstość i ciężar; będzie filologicznie zauważalna i opisywalna (para nierozłączna „a”+ a = romans), będzie filozoficznie tworzyła nierozerwalną jedność (para to dwie osobne jednostki „a” tworzące jedną potęgę.
To powyższe zdanie, jeśli zostanie zrozumiane opisuje cały fenomen cząstki elementarnej Wszystkiego, który w dalszych postach postaram się wyjaśnić. W tym momencie podam tylko do wiadomości że taka cząstka a^2, to jednocześnie byt, natura, istota i elementarna postać Wszystkiego, Wszechświata, Ludzkości i Boga. Cząstka jedna, jedyna, jednorodna i unikalna.
Stąd Wszystko, Wszechświat, Ludzkość i Bóg, na „obraz i podobieństwo” tej cząstki elementarnej są zunifikowane,jedne, jedyne, jednorodne, tworzą układ współrzędny i poddane są symetrii.

Jeśli się nie obrazisz, to na takie stwierdzenie „ po prostu uważam, że nic nie jest na pewno” mogę odpowiedzieć prostym pytaniem, wprost: Czy Ty, aby, jesteś na pewno?

Etymologicznie, sceptyczny z greckiego, to „myślący”.
W rozwinięciu, sceptyczny, to człowiek opowiadający się za którąś z doktryn zwanych ogólnie sceptycyzmem. Sceptycyzm, ( encyklopedie rozróżniają naukowy i filozoficzny, choć filozofia to także nauka) mieści się w pewnym zakresie wszystkiego, gdzieś między przeczeniem uzyskania jakiejkolwiek wiedzy wiarygodnej, aż po uznanie za wiarygodną tylko tej wiedzy, które spełniają elementarne zasady metodologii naukowej.
Ponieważ stwierdziłaś, że „nic nie jest na pewno”, i że „ jesteś sceptykiem” rozumiem, że jesteś w tym nurcie sceptycyzmu, który z góry zamyka się na przyjęcie jakichkolwiek nowych odkryć i teorii.
Ten rodzaj sceptycyzmu nazwałbym „syndromem Jezusa z Nazaretu”.
Ponieważ „uczeni w piśmie” których nauczał w świątyni, ten niewykształcony w sumie człowiek, byli sceptykami, nie przyjęli, nie dopuścili do swej świadomości i przez to nie zrozumieli Jego wielkiego, największego odkrycia filozoficznego naszej ery. Ponieważ w tym Jego nauczaniu było coś („ coś w tym jest”) nowego, istotnego, świeżego, poczuli zagrożenie dla swych naukowych autorytetów. Ponieważ to „coś” odbiegało od ogólnie przyjętej „metodologii naukowej” , to pozwoliło „uczonym w piśmie” oddalić Jego naukę. To oddalenie skutkuje do dzisiaj tym, że Jezus z Nazaretu nieznany jest do dzisiaj jako największy filozof wszech czasów, lecz czczony jest jako Bóg- Człowiek. To oddalenie skutkuje do dzisiaj także tym, że filozofia jest najbardziej zacofaną nauką naszej ery, a nasza cywilizacja jest najbardziej zacofaną filozoficznie cywilizacją ludzką wszech czasów.
A przecież Jezus z Nazaretu, w swoim czasie odkrył największą prawidłowość Wszystkiego, Wszechświata, Ludzkości i Boga - trójcę: trzy osoby w jednej postaci. Ten fenomen nie tylko filozoficzny, ale geometryczny, matematyczny, fizyczny i filologiczny nie jest zrozumiały przez współczesnych naukowców do dnia dzisiejszego.
Życzyłbym sobie, abyśmy dwa tysiące lat później takiego samego błędu wynikającego ze sceptycyzmu nie popełnili.
Gdyby wszyscy(ludzie) byli sceptykami, do dziś uważalibyśmy że Ziemia jest płaska, a świat kończy się „za rogiem”.
Uwierz mi, że żadna nauka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, nie została do końca odkryta i wydobyta ostatecznie z chaosu. Czekają nas wielkie zmiany i wielkie odkrycia, o których się „ największym filozofom nie śniło”; także w matematyce, fizyce i filologii. Od młodych, głównie, oczekiwałbym otwartości na te zmiany. Nadmierny sceptycyzm jest zbędnym ograniczeniem w rozwoju nie tyko jednostki, ale całej ludzkości. Warto go zamienić na zdrowe zainteresowanie, twórcze zdziwienie i mądrą otwartość.
W swoim pierwszym poście zawarłem takie zjawiska jak Wszystko, Wszechświat, Ludzkość, Bóg. Wspomniałem o kwartecie dziedzin i cząstce elementarnej Wszystkiego Nikt nie zapytał, co to jest np. Wszystko, jaka jest jego definicja z czego wynika i jaki jest Jego stan. O te zjawiska nikt nie pyta, nie interesuje się, przechodzi do porządku dziennego, sugeruje się, że to „metafizyka”.
No cóż, trudno wytłumaczyć tak wielkie pojęcia, pokazać je we właściwym świetle, udowodnić ich naukowość we wszystkich wydanych dotąd przez Ludzkość publikacjach.
Tym bardziej trudno oczekiwać, że stanie się to w jednym, pierwszym moim poście.
Dlatego proszę o cierpliwość i wyrozumiałość. Będą następne posty.



Pozdrawiam

Profil
PW
»więcej


 
^
Post dodany: |8 Lut 2009|, 2009 10:35
Data rejestracji: 29 Lut 2008 postów: 256
cytuj
" "

filemon napisał/a
Jeśli się nie obrazisz, to na takie stwierdzenie „ po prostu uważam, że nic nie jest na pewno” mogę odpowiedzieć prostym pytaniem, wprost: Czy Ty, aby, jesteś na pewno?


Nie obrażę się (dlaczego miałabym?). Hume uważa, że jedyne co można wiedzieć na pewno, to to, że się samemu istnieje (oczywiście według niego ja wcale nie muszę istnieć, istnieje on, według mnie istnieję ja, on niekoniecznie). Uzasadnia to tym, że ktoś to musiał wymyślić, ktoś ma wątpliwości, więc ta jedna osoba istnieje (oczywiście nie chodzi tu o ciało...). Szczerze muszę przyznać, że jeszcze nie przeanalizowałam tej argumentacji bardzo dokładnie, więc nie wiem czy się z nią zgadzam (czyli uważam: nie mogę być pewna czy cokolwiek istnieje, ale nad tym, czy czy ja na pewno istnieję muszę jeszcze pomyśleć...).

filemon napisał/a
Ponieważ stwierdziłaś, że „nic nie jest na pewno”, i że „ jesteś sceptykiem” rozumiem, że jesteś w tym nurcie sceptycyzmu, który z góry zamyka się na przyjęcie jakichkolwiek nowych odkryć i teorii.
Ten rodzaj sceptycyzmu nazwałbym „syndromem Jezusa z Nazaretu”.


Chyba już po powyższej mojej odpowiedzi zorientowałeś się, że chyba się nie zrozumieliśmy. Mnie nie chodzi o to, że mówię, że wróżki to głupota, Bóg nie istnieje, istnieją za to prawa fizyki, nie jestem materialistką. Ja nie wiem, czy Bóg istnieje, albo bogowie, czy istnieje czarna magia, czy Ziemia w ogóle istnieje...
"Wiem, ze nic nie wiem", ale w ekstremalnej formie :) .

Czekam na kolejne posty :) .


Profil
PW
»więcej


 
^
Post dodany: |9 Lut 2009|, 2009 20:42
Data rejestracji: 10 Sty 2009 postów: 58
cytuj
" "

„Chyba się nie zrozumieliśmy” - odnosisz takie wrażenie, bo twierdzenie to nie jest.
Otóż, muszę jednoznacznie stwierdzić, że to, Ty odnosisz takie wrażenie.
To co dotychczas napisałem odbiega znacznie od tego, czego Cię dotąd uczono, co wchłaniałaś sama poprzez doświadczenie (fizyczne które Cię dotykało, które wokół Ciebie się odbywało), lekturę (filologię, z którą obcowałaś świadomie, lub którą Ci podsuwano i sugerowano) i o czym myślałaś (filozoficznie) w oparciu o to doświadczenie i tę filologię.
Stąd Twoje „chyba”. Jednak skoro uczestniczysz jeszcze w tej dyskusji, to jednak, „ coś w tym jest”.
To, „nie zrozumieliśmy się”, wynika z tego, że ciągle Jesteś w świecie swoich doświadczeń, swojej filologii, swojej matematyki, swojej geometrii, swojej filozofii i się ich twardo trzymasz.
Nic dziwnego. Jesteś, jak każdy, tym przesiąknięta. Ponieważ jest to prawidłowość ogólnoludzka, dlatego, tak trudno o nowe twierdzenia, doświadczenia, ideały, idee, nowe odkrycia przebijające się do najwyższych warstw świadomości ludzkiej, także do świadomości naukowców.
Widocznie ma to swój sens.
Skutki tego są jednak poważne, np. takie, o których wspomniałem poprzednio: to wiara zwyciężyła naukę w przypadku odkryć czysto naukowych, filozoficznych Jezusa z Nazaretu.
Jakie to miało znaczenie dla ludzkości, każdy cywilizowany człowiek wie.
Jeśli o mnie chodzi, to rozumiem Cię doskonale.
Jak cała ludzkość znajdujesz się w chaosie informacyjnym, propagandowym, naukowym, pseudonaukowym, oraz w każdym innym. Jak każdy człowiek, zwłaszcza młody człowiek, dążysz do uporządkowania tego chaosu, do znalezienia klucza, który pomoże Ci ten porządek zacząć wokół siebie tworzyć i innym zaprowadzać.
Wydaje się, że znalezienie tego klucza, to klucz do raju. Otóż, wcale tak nie musi być. Ale to osobny temat.
Moimi postami na tym forum pokazuję, że taki klucz istnieje, i że jest to jeden, taki sam, choć nie ten sam, klucz do Wszystkiego, Wszechświata, Ludzkości i Boga.
To się nie zgadza z Twoją filozofią Wszystkiego, Wszechświata, Ludzkości i Boga. Mówisz na to Wszystko, Wszechświat , Ludzkość i Boga „ chyba” mówisz „ nie zrozumieliśmy się”.
Tu nie o to idzie, czy My się zrozumieliśmy. Tu chodzi o to, aby zrozumieć Wszystko, Wszechświat, Ludzkość i Boga.
Jak daleko jesteś od tego zrozumienia świadczy powoływanie się na Hume, w tym względzie.
Hume, był w rozterce. Z jednej strony przeprowadził atak na wszystkie formy racjonalizmu, z drugiej strony jego celem było oparcie całej wiedzy na doświadczeniu.
„ Jednak trudności na jakie natrafił w trakcie swoich analiz uniemożliwiły mu stworzenie spójnego systemu poglądów” ( Wikipedia).
Z punktu widzenia tego, co głoszę w swych postach, Hume nie rozumiał jednego: Logicznej Zasady Jednego Razu.
Przypomnę, raz, to cząstka elementarna Wszystkiego, Wszechświata, Ludzkości i Boga, jednocześnie. Raz, to jedna cząstka stworzona z czterech, połączonych nierozerwalnym węzłem, cząstek. Te cząstki połączone razem nazywają się - Razem. Raz razem, to kwartet. Taką namacalną rzeczywistością Razu, jest np. zwykłe jajo, które razem składa się z czterech razów: białka, żółtka, ciałka żółtego i skorupki.
„Na obraz i podobieństwo” pierwszego Razu stworzone jest Wszystko, także Wszechświat, Ludzkość i Bóg, także kwartet dziedzin: matematyka, fizyka, filologia i filozofia, które razem stanowią jedną postać: wiedzę.
Hume, nie rozumiejąc tej zasady, nie mógł odnieść sukcesu w swych rozważaniach, gdyż uwzględniając jedynie doświadczenie, rozważał Wszystko wyłącznie w zakresie fizyki, czyli Wszechświata. Stąd zabrakło spójności, która objawia się nie tylko w fizyce, ale razem w fizyce, matematyce, filologii i filozofii (dlatego nie wróżę sukcesów w odnalezieniu cząstki elementarnej Wszystkiego naukowcom – fizykom w związku z uruchomieniem Wielkiego Zderzacza Hadronów(LHC).
Nie rozumiejąc Zasady Jednego Razu, Hume, tworząc swoją teorię popadł w chaos, stworzył dodatkowy chaos, ten chaos rozsiał i ten chaos funkcjonuje w Świecie Ludzkości doskonale po dziś dzień.
Nie znający elementarnej zasady jednego razu ludzie, tworząc coraz to nowe teorie, poruszają się po omacku. Nie raz uda się im część chaosu uporządkować, odkryć coś nowego, wtedy dostają się do panteonu wybitnych. Hume odkrył, że „nie można wnioskować „co powinno być” na podstawie tego, „co jest”. Odebrał w ten sposób ludzkości prawo do modelowania , planowania, do wizji przyszłości w swoim zakresie. Moim zdaniem „wnioskować” można. Twierdzić nie.
W „objęciach” tego chaosu, powołując się na Hume, także się znajdujesz. Hume niepotrzebnie budzi wątpliwości w ludziach tam, gdzie ich nie ma.
Analizowanie, czy „jestem na pewno” dla siebie i innych, we Wszystkim, Wszechświecie, Ludzkości i Bogu jest marnowaniem czasu, który jest nam dany w raju ( Tak. Pobyt na Ziemi w stanie Ludzkości, to raj). Warto wykorzystać go w bardziej atrakcyjnych celach, jakie daje nam człowieczeństwo.
Ja twierdzę cały czas co innego, coś nowego:
Wszystko, a w nim Wszechświat, Ludzkość i Bóg stworzone są z jednej i tej samej, minimalnej cząstki elementarnej na jej obraz i podobieństwo, która stworzona została według jednej, logicznej zasady i daje jeden, jedyny, jednorodny zunifikowany, uniwersalny, maksymalny plon.
(Warto to zdanie zapamiętać, bo jest ono początkiem nowej rewolucji nie tylko w dziedzinie wiedzy, ale i wiary, w której początku, z jakichś powodów, gnana determinacją, właśnie Ty bierzesz udział).
Z tej zasady wynika, że nic innego poza Wszystkim, Wszechświatem, Ludzkością i Bogiem nie istnieje. Logiczne jest zatem, że, także nic należy do Wszystkiego.
Z tej zasady wynika jednoznacznie, że niezależnie od tego, co o sobie wiemy i myślimy, co wiemy i myślimy o innych, co wiedzą i myślą o nas inni, co wiemy i myślimy o Wszystkim, Wszechświecie, Ludzkości i Bogu, to Wszystko, Wszechświat, Ludzkość, Bóg, a w nich my i inni, istniejemy na pewno, na prawdę, na zawsze( choć w różnej postaci) niezależnie od tego, czy się nam to podoba, czy nie.
„Nie jestem materialistką ( napisałaś), bo nie mówisz, że wróżki to głupota, Bóg nie istnieje, istnieją za to prawa fizyki”.
Mogę Ci odpowiedzieć tak, konkludując:
Jestem materialistą, bo Wszystko stworzone z cząstki elementarnej jest materialne: materialny jest Wszechświat, Ludzkość i Bóg, także wróżki i to, co one głoszą, cała wiara i wiedza łącznie.
Jestem wyrachowany, bo Wszystko stworzone z cząstki elementarnej jest wyliczone, podlega rachunkowi i posiada swój model matematyczny.
Jestem figurą, bo Wszystko stworzone z cząstki elementarnej, która jest elementarną figurą, jest zbiorem tych elementarnych figur (nie pomijając mojej świadomości).
Jestem Człowiekiem, bo cały Świat Ludzkości stworzony jest z cząstki elementarnej Wszystkiego.
Jestem cząstką Boga w Świecie Ludzkości, bo Wszystko, Wszechświat i Ludzkość razem, jest Bogiem stworzonym z cząstki elementarnej.
„ Wiem, że nic nie wiem” to stwierdzenie destrukcyjne, bałamutne, mówiące o małości, usprawiedliwiające brak świadomości i działania, uprawniające do istnienia w chaosie, do rezygnacji z poszukiwania prawdy i pewności, „z piekła rodem”. Warto je w sobie zwalczać.
Życzę żeby się powiodło.

Pozdrawiam

Profil
PW
»więcej


 
^
Skocz do:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do Ulubionych





Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group