Droga Czytelniczko, Drogi Czytelniku,

Czerniak złośliwy jest często występującym nowotworem złośliwym skóry. Niestety wyniki leczenia czerniaka w Polsce należą do najgorszych w Europie. Niezrozumiałe pozostają przyczyny późnego rozpoznawania czerniaka skóry, którego diagnostyka jest najprostszą i najtańszą w całej onkologii.

Kierujemy do Ciebie prośbę o wypełnienie anonimowej ankiety, która pozwoli na ocenę naszej wiedzy o czerniaku skóry, a w szczególności o profilaktyce i leczeniu tej choroby.
Czas jaki to zajmie - około 10-15 minut.

Czy chcesz pomóc w badaniach naukowych - odpowiedzieć na nasze pytania?

TAK, wypełniam
NIE, odmawiam

Zebrane informacje wykorzystane zostaną wyłącznie do celów naukowych
Polski Serwis Naukowy - OnLine od 1999 roku RSS RSS
  auto?
Czwartek, 31 maja 2012
Petronia, Bożysława, Ernestyna, Teodor
 1891: budowa Kolei Transsyberyjskiej
 1970: zagłada miasta Yungay w Peru
 WHO: Dzień bez Papierosa
Dodaj do: 
Dodaj link do serwisu Facebook   Dodaj link do opisu GG  Dodaj link do serwisu Wykop   Dodaj link do serwisu Google   Dodaj link do serwisu Twitter  Dodaj link do serwisu Wyczaj.to   Dodaj link do serwisu Gwar  

Dodaj link do serwisu Delicious  Dodaj link do serwisu Digg   Dodaj link do serwisu Furl   Dodaj link do serwisu Reddit   Dodaj link do serwisu Slashdot  Dodaj link do serwisu Technorati   Dodaj link do serwisu YahooMyWeb
Nowe publikacje
Artykuły
Wydarzenia
Kompendium
Skocz do:  
Teoria Różnicujących się Wymiarów
Przesunięty przez: idgi - |1 Wrz 2008|, 2008 21:53
Post dodany: |14 Wrz 2004|, 2004 18:32
Data rejestracji: 14 Wrz 2004 postów: 38

Proszę sobie wyobrazić trzy wymiary. Najlepiej tego dokonać wyobrażając sobie coś trójwymiarowego. Te trzy wymiary przestrzenne są jedynymi wymiarami przestrzennymi... choć nie są jedynymi wymiarami, które oddziałują na przestrzeń. Proszę sobie wyobrazić, że w każdym „punkcie” przestrzeni naszego trójwymiarowego czegoś mamy pewną wartość, którą nazwiemy nieudolnie potencjałem. Ten potencjał jest tak wielki, jak wartość czwartego wymiaru, który niekoniecznie musi być przestrzenny. Mniejsza o to, dlaczego tak jest i czy tak rzeczywiście jest, chwilowo proszę to uznać za aksjomat.
Czyli czwarty wymiar nie jest widoczny jako przestrzenny, ale jest. Jeśli jest czwarty wymiar, to może być i piąty i dziesiąty. Jestem zdania, że takich wymiarów jest nieskończenie wiele w „punkcie” (punkt piszę w cudzysłowiu, bo przecież ma już trzy wymiary).
Taki „punkt” możemy rozrysować wektorem, w którym kropka oznacza początek, a każdy odcinek oznacza wartość dla kolejnego wymiaru.

Jeżeli dwa takie punkty są blisko siebie, a jeden z wymiarów u obu punktów różni się wartością (powiedzmy czwarty), to punkty będą chciały wyrównać swój stan i czwarty wymiar wpłynie na powiększenie trzeciego wymiaru. Stanie się tak dlatego, że punkty będą się chciały do siebie zbliżyć, a zbliżenie przez powiększenie i najście na siebie jest najlepszym sposobem na wyrównanie potencjałów. Innymi słowy jeśli czwarty wektor przyciąga, to trzy wyżej się zmieniają na rzecz poruszania się przez powiększanie.
Jeśli jednak między wymiarami „punktów” nie ma różnic, to nie dążą one do zbliżeń i wektory wymiarów między nimi nie zwiększają swojego rozmiaru. Wartości te nie mają nawet powodu utrzymywać się na tym samym poziomie – pomniejszają się. Przecież tam nie ma żadnych ładunków w postaci materii (np. elektronów), które utrzymywałyby tenże potencjał.
Można więc powiedzieć, że wtedy, kiedy są różnice – „punkty” się powiększają, a kiedy ich nie ma – pomniejszają się. Mamy więc teorię, która zakłada podstawowe paradygmaty we wszechświecie – wszechświat jest w ruchu, wszechświat jest, dlatego, że jest w ruchu, we wszechświecie zachodzą zmiany. Wszechświat się nigdy nie zatrzyma, (bo zawsze mamy sąsiadów).
Proszę sobie wyobrazić sznurek z takich punktów, tyle, że ułożony w sposób pokazany na tym rysunku (którego ze znajomych przyczyn tu nie umieściłem). Na rysunku sznurek (kolejka) zaczyna się od małego punktu, potem jest wielki punkt, a następnie dużo punktów malutko różniących się od siebie, ale coraz mniejszych.

Jak łatwo się dymyślić, ten najmniejszy punkt z lewej będzie się strasznie powiększał, a te po prawej będą się pomniejszać, gdyż są raczej do siebie podobne.
Proszę więc zauważyć, że układ będzie sprawiał wrażenie poruszania się w lewo. Co jeśli zamkniemy układ i będzie on krążył w kółko.

Tak opisany układ to niestety ani atom, ani elektron, ani foton, a pewnie nawet nie kwark, ale zasada ta obowiązuje dla wszystkich.
Warto zauważyć, że zamknięty w koło układ reaguje z otoczeniem. Na styku dużego i małego „punktu” tworzy się kolejna kolejka „punktów”. Jest dość silna i skierowana ku górze (co oznacza, że poszczególne „punkty” znacznie się od siebie różnią i zaczynają od dużego). Natomiast kiedy przechodzi pierwsza fala, następuje czas na falę powrotną złożoną z kolejek o poszczególnych punktach mniejszych, mało się różniących i zaczynających się od mniejszego. Jednak jest ich więcej niż tych z pierwszej silnej fali uderzeniowej.
Wszystko to ma olbrzymie znaczenie, gdyż dlatego tworzą się powłoki elektronowe.

Po prostu obie fale się na siebie nachodzą i ta o mniejszej kolejce działa tylko w bliskim otoczeniu atomu, przez co również atomy nie przenikają się. Kiedy się na siebie nachodzą kolejkami o przeciwnych zwrotach, to miejsca, w których stykają się początkami i końcami kolejek mogą być są zabronione. Napisałem mogą, bo nie jest to jedyna wariacja.
Jeśli kolejka zmierza do góry, to każdy napotkany obiekt będzie zmierzał ku końcowi kolejki, czyli ku dołowi i dlatego działa grawitacja.

Jeśli coś znajdzie się w polu kolejki ustawionej w sznurek, to porusza się przeciwnie do kolejki. Tak właśnie wygląda grawitacja.
Tym tokiem rozumowania można wytłumaczyć inne, uznawane za prostsze, zjawiska fizyczne, takie jak dyfuzja, czy krystalizacja.
W bardzo prosty sposób mogę wytłumaczyć budowę fotonu, przez co jestem w stanie wytłumaczyć wszystkie paradoksy z nim związane, ale zostawiam to sobie na później.
Remigiusz Fajfer
Ostatnio zmieniony przez Kris |26 Cze 2008|, 2008 14:43, w całości zmieniany 1 raz  

Profil
PW
»więcej


 
^
Post dodany: |26 Lip 2005|, 2005 14:43
Data rejestracji: 22 Cze 2005 postów: 1661

Sluchaj jesli sam na to wpadles to podziwiam, bo to strasznie blisko teori strun, ktora jest teraz najpopularniejsza. a propo wliczby wymiarow, to ostatnio uznaje sie, ze jest ich 29. Niewiem dlaczego :)
Arguing in the internet is like running in the Special Olympics, even if you win, you're still retarded


Profil
PW
e-mail
»więcej


 
^
Post dodany: |26 Lip 2005|, 2005 14:53
Data rejestracji: 11 Lip 2005 postów: 618

rembo napisał/a
Remigiusz Fajfer

Chyba jednak nie on. Czy ktoś wie z jakiej to książki?? :D bo bym cos więcej o tym poczytal


Profil
PW
e-mail
»więcej


 
^
Post dodany: |26 Lip 2005|, 2005 15:02
Data rejestracji: 22 Cze 2005 postów: 1661

po polsku to niewiem, ale jest duzo publikacji po angielsku

a najlepiej wpisz teoria strun w googla, albo string theory ;)
Arguing in the internet is like running in the Special Olympics, even if you win, you're still retarded


Profil
PW
e-mail
»więcej


 
^
Post dodany: |19 Wrz 2005|, 2005 16:24
Data rejestracji: 14 Wrz 2004 postów: 38

Szkoda że nie odwiedzałem tej strony bo aż się zdziwiłem jej popularnością...
Teoria jest moja a ja jestem wystarczająco zakręcony by o tym pisać.
Przeczytajcie mojego e-booka "warp 4 proszę..." (by the way na licencji GNU - więc możecie z nim robić prawie wszystko).
Ta teoria ma poważne konsekwencje i niestety spotkała się z niezrozumieniem ze strony części świata naukowego.
Co do teorii strun to mam poważne wątpliwości... wiele się tam obiecywało ale jakoś skończyło się na teorii że potrzeba tryliona bazilionów geniuszy aby dojść do ostatecznej wersji teorii strun.
W książce tej nie wytłumaczyłem natury grawitacji... Gdyż jest to temat nad którym muszę jeszcze posiedzieć ale teorie w niej zawarte przekonują że fizyka jest matematyką wzbogaconą o aksjomat czasu (ten aksjomat można opisywać ale nie definiować). Przede wszystkim opisałem podstawę ruchu we wszechświecie a z niej zbudowałem model fotonu ktory o dziwo przechodzi test na interferometrze Michealsona i Morleya bez paradoksu...
Co więcej taki foton można symulować aby się poruszać - tutaj konia z rzędu temu kto twierdzi że ta koncepcja już była...
Co więcej zbudowałemn model takiego urządzenia i ono rzeczywiście się porusza (jest za słabe by latać bo to wentylator od komputera kawałek papierka klej sprężynka od długopisu nitka kabel drut nitka i zasilacz... ale efekt widać... W e-booku są zdjęcia z tego pasjonującego widowiska ale w tle słaychać niestety fragment teledysku (wiecie... prawa autorskie) więc chętnym podeślę avi - mieści się na dyskietce.
Pisałem wszędzie do MIT Nasa Pentagonu a nawet do kanadyjskiej zbrojeniówki ale oni tylko pewnie czytają temat i o temacie zapominają.
Teraz usilnie staram się o rozpropagowanie tej koncepcji
Niestety wszystkie moje koncepcje są zbyt piorunujące by je od razu naświetlić - krytyka by mnie zjadła.. poniekąd teoria Didi ("differing dimensions") niesie katastrofalne skutki we wszystkich dziedzinach fizyki a nawet w filozofii...
(chodzi o "konflikt" indeterministyczno-deterministyczny wielki wybuch a teoria stanu stacjonarnego. ucieczka galaktyk a rozpad fotonu i śmieszne dowody Bronsztajna który chciał obliczyć rozpad połowiczny fotonu)

Profil
PW
»więcej


 
^
Post dodany: |19 Wrz 2005|, 2005 23:16
Data rejestracji: 12 Wrz 2005 postów: 44

rembo napisał/a
Ten potencjał jest tak wielki, jak wartość czwartego wymiaru, który niekoniecznie musi być przestrzenny

na czym wedlug Ciebie polega porównane wielkości ów wartości danego potencjału. A raczej przyrównanie. Masz na myśli tu jakąś hierarchię wartości ważności? Jeśli nie przestrzenny, zatem aprzestrzenny; na ile uznać tę aprzestrzenność za wymiar i w odniesieniu do czego?
Dalej ciekawi mnie, jeśli już piszesz, że dany "punkt" różni się wartością od innego punktu i przez to owe punkty będą chciały się wyrównać, wiesz z wymiarami, to może być raczej tak, że wynikają z siebie, a nie wyrównują swoje wartości, bo jeśli już zalożymy, że ma to miejsce, na takie wyrównywanie, należy zużyć pewny zasób energii, oddając ją pociągamy za sobą konsekwencje i bardziej mi to przypomina ruch jaki ma świat - zgadzam się. Ale nie budowę wymiaru. A jeśli już używasz słownictwa polecam dla pewniejszej diagnozy napisanego tekstu, znalezienie iście lemowskiej wyliczanki, po uprzedniej jej właściwej sobie interpretacji.
Ja osobiście skłaniam się do tego, że trzem wymiarom daje spokój. W rozumieniu naszej rzeczywistości to i tak wiele. Ważne jest dla mnie nie mieszanie istnienia danej materii w przestrzeni, czy antymaterii, czegokolwiek, jeśli mamy jakiś punkt odniesienia. Ten punkt odniesienia jest czwartym wymiarem dla trzech pozostałych które go w nim określą. Zakładając oczywiście, że przestrzeń, która nas otacza nie jest jedyną przestrzenią.
Z naszej perspektywy nie jesteśmy w stanie założyć jej istnienia jeśli jej nie przekraczamy, bo przekraczając ją okazałaby się wspólną, a nie inną. Zatem jedyną.
Bardziej skłaniam się w "wymiarze wynikającym z wymiaru" współdzielnym lecz odrębnym sobie wzajemnie.

[ Dodano: 19 Wrzesień 2005, 23:22 ]
Szukanie kolejnych wymiarów, to jak udowadnianie, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Czyli "prawie" prawdziwe. Zatem takie jak zero.
gutta cavat lepidem non vi, sed saepe cadendo


Profil
PW
e-mail
»więcej


 
^
Post dodany: |20 Wrz 2005|, 2005 07:48
Data rejestracji: 13 Sty 2005 postów: 1327

rembo napisał/a
ten aksjomat można opisywać ale nie definiować)


aksjomatow sie nie definiuje - gdyz nie bylby aksjomatem tylko definicja
Kazdy kij ma dwa konce...
... a proca nawet trzy


Profil
PW
e-mail
»więcej


 
^
Post dodany: |20 Wrz 2005|, 2005 10:36
Data rejestracji: 14 Wrz 2004 postów: 38

Byłbym wdzięczny za odnoszenie się do mojego e-booka umieszczonego na stronie:
http://e-liber.pl
Pozdrawiam
Remigiusz Fajfer

[ Dodano: 20 Wrz, 2005 10:38 ]
Grawitacja byłaby efektem tego, że dwa skupienia punktów materialnych coraz bardziej starałyby się odzdziaływać (ortogonalnością) na Crazy Bille coraz to niższych rzędów.

Profil
PW
»więcej


 
^
Post dodany: |9 Paź 2005|, 2005 16:16
Data rejestracji: 09 Paź 2005 postów: 37

Jak dla mnie to jest próba nadania jakiegoś głębszego sensu pojęciu siły. Nie widzę takiej potrzeby. Fizyka nigdy nie będzie w stanie oddać pełnej i prawdziwej natury świata, ona tylko tworzy model który ma być urzyteczny.
A co do tekstu. Co to jest wartość wymiaru?? Jakaś liczba?? To po co to nazywać wymiarem?? Jeśli czwarty wymiar jest widoczy jako przestrzenny (a miał być aprzestrzenny??) to musi być zamknięty kolisty nie wim jak to się nazywa ale chyba wiadomo o co chodzi. Inaczej "widzielibyśmy" go.
Co do reszty hmm chyba dałoby się to wielu poprawkach matematycznych i fizycznych, może dałoby coś się z tego sklecić (wywalic te nieszczesne wymiary i może zastąpić skalarami). Tylko jak chcesz udowodnić słuszność tej teorii jakim eksperymentem?? Jeśli nie da się jaj falsyfikować to jest naukowo bezużyteczna, a na taką wygląda. A z tego co widzę wszystko o czym mówisz tłumaczą dotychczasowe prawa fizyki i to nawet prościej i ładniej.

A do teorii strun raczej nie jest podobne. Tam zakłada się pewną skończoną ilość wymiarów, a nie widać ich bo są zwinięte. To tak jakby potrzeć na linę, z daleka ma niby jeden wymiar a z bliska dwa.

Profil
PW
»więcej


 
^
Post dodany: |12 Paź 2005|, 2005 08:55
Data rejestracji: 14 Wrz 2004 postów: 38

A ja wierzę, że będzie lepiej!
Co do wątpliwości...
Można tę teorię falsyfikować nowymi naiwnościami, które mogą wzbogacić dotychczasowe pojęcie.
Nazewnictwo jest jakie jest... jest naiwne, tak jak większość rzeczy... albo nawet wszystkie (jakoś tak).
Wiara, że wszechświat jest skończony nie daje rezultatów, bo zamykamy się w azylu, żeby przedostać się do nowego azylu... fajnie jest... ale tak kosmosu nie podbijemy!

[ Dodano: 13 Paź, 2005 9:07 ]
Uwaga!
W moim przekonaniu wymyśliłem brakujące ogniwo fizyki... Czy ktoś zwrócił uwagę na to, że w tej teorii "nie ma znaczenia", czy foton ma masę, czy też jest falą? Co do kolistości ruchu wektora... to ja nigdzie nie napisałem, że koniec wektora porusza się po sferach. To co napisałem, to:
"jest to tymczasowe załozenie teoretyczne".
Przecież "Crazy Bill" porusza się ruchem pseudochaotycznym po sferach i wydłuża się, i skraca. Co do teorii strun w jej dzisiejszym kształcie, to powiem tylko, że jak tego słucham, to mi się psychoza włącza, wierzę w krasnoludki, co pompują mięśnie Sylwestrowi Stallone, mam czipa w annusie, a z analizy snu wychodzi mi, że jestem samcem obojnakiem-obojętniakiem... ale za to mam przyjaciół.
"Wogóle" "nie" przeszkadzają mi wasze uwagi, ale kiedyś ktoś na innym forum spytał: "co myślą wielcy, gdy coś tworzą?" i myślę, że było to pytanie retoryczne, gdyż na pewno ten gościu (wa) do czegoś doszedł, ale tak się złożyło, że świat mu tego nie opublikował i nie kupił. Zwróćcie uwagę na statystyki. Na ten temat weszło już prawie 800 osób (na który temat?) a odpowiedzi mniej niż zero.
Piszę do Was, bo jestem taki jak Wy, mimo że inny (i młody) zwróćcie uwagę na licencję GNU. Brzmi ona tak: 'bierzcie i jedzcie z tego wszyscy', bo lecimy w kosmos.
W Nasa moich pomysłów nie chcieli, ale jeśli na tym jądrze powstaną nowe teorie, to być może kiedyś uda się nam je sprzedać i dogadać. Bill Gates tak jak Einstein podpierdzielali innym technologie i rozwiązania.
Podpierdzielcie i mi, ale wróćcie do tatusia.
Jest se ktoś na e-liber. Wymarzył sobie, że będzie miał e-booki. Nie wierzę, że nie chciał mieć u siebie ruchu, znajomych i pieniędzy...
Pewnie jest wiele rzeczy, które chciał i chce i będzie chciał.
Dla hecy nabazgrolcie swoje teorie, te "zaawansowane" i te mniej "zaawansowane".
Porysujcie obrazki, a jak doprracujemy się e-booka "perfekcyjnego" to puścimy go i w necie za friko i w księgarni, jako książkę.
Sheet: "Zawsze wiedziałem, że muszę się podpiąć pod jakąś większą organizację".
Wierzę, że jeśli "świat" dowiedziałby się "oficjalnie" o naszych pomysłach, fizyka nie utonęłaby w gruzach i stworzylibyśmy fantastyczny U.S.S. EnterpriCe.
Każdy przecież coś umie i jakoś przeżywa swoją obecność na tym świecie.
Tak powstawał Windows, Beos i Atari. Pora na:
"The Next Generation".
Wasz entertainer
rembo

Ta wypowiedź, jak i wszystkie moje wypowiedzi, jest na licencji GNU (jak nie widzisz formułki, to się poskarż u szefa w Chicago)

P.S.
Podział Zysków:
Ferdek Burczymucha - 100 (jego kropną i szlag go trafi)
Maurycy Maoryczy - 20000000 (jego udupią)
Janko Bogdaniec - 5 (będzie się dużo cieszył)

tytuł: FIZYKA
autor: Konstanty Konaniec
(praca zbiorowa pisana pod kierunkiem inż. Remigiusza Fajfera)

A tak w ogóle to: "pisto...let me inside" i "kurs mi się rozregulował, ale może jest głębokie"

[ Dodano: 14 Paź, 2005 10:13 ]
Pojęcie czasu:

przeskok kwantowy wymaga wcześniejszej i późniejszej ciągłości. Przeskok kwantowy jest możliwy tylko wtedy, gdy ograniczona liczba Crazy-Billi (np. "1") zostanie wysilona przez inną ograniczoną liczbę Crazy Billi (np. "5"). W sumie konieczna jest interakcja, która jest "nieskończenie deterministyczna", czyli frywolna, gdyż w nieskończonym pojęciowo wszechświecie można znaleźć jedynie grupy ograniczone, a Crazy Bill przeskakuje na pozycję od nich "niezależną".
Przeskoki kwantowe następują kryptoregularnie.

[ Dodano: 14 Paź, 2005 14:54 ]
wejdźcie na stronę
http://www.scientist.pl/v...p?p=15058#15058

wasz entertainer
froonewo

Profil
PW
»więcej


 
^
Skocz do:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do Ulubionych





Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group