Polski Serwis Naukowy - OnLine od 1999 roku
RSS
Piątek, 1 czerwca 2012
Konrad, Magdalena, Świętopełk, Alfons
 W 1980 telewizja informacyjna CNN rozpoczęła emisję
 Międzynarodowy Dzień Dziecka
 W 1915 urodził się Jan Twardowski
Nowe publikacje
Post dodany: |20 Lut 2007|, 2007 22:58
Data rejestracji: 20 Lut 2007 postów: 5
Czy wierzycie w znaki? jesli tak i jesli uwazacie, ze zdarzylo Wam sie dostac jakis znak od Boga to czy moglibyscie napisac co to bylo i jak wplynelo na wasze zycie? bo naprawde od dlugiego czasu juz zastanawiam sie nad pewnym wydarzeniem w moim zyciu.. i chcialabym to kiedys pojąć..
Post dodany: |21 Lut 2007|, 2007 09:34
Data rejestracji: 05 Sie 2006 postów: 852
hej...
A moglabys go z lekka opisac?
Znaki Bog nam daje bardzo czesto...tylko nie zawsze je zaowazamy..mozliwe ze Ty wlasnie ich doswiadczylas..
Sadze, ze znaki od Boga sa ze tak powiem "delikatne" jesli mamy tylko my je zaowazyc...ale moga byc tez ogromne..ze widzi je wieksza liczba osob..
Znaki od Boga to nic innego jak cuda. Nieraz maja na celu cos nam pokazac...wytlumaczyc..lub tez pomoc...
Bardzo jestem ciekawa Twojej historii z tymi znakami...prosze napisz cos o nich..jak nie chcesz tu...to zapraszam na gg..
Czyń tak jakbyś chciał by inni czynili.

Profil PW e-mail
»więcej
Opis: inna, niż każdy...
Wiek: 24 Pomogła: 11 razy
Post dodany: |21 Lut 2007|, 2007 17:27
Data rejestracji: 20 Lut 2007 postów: 5
wiesz, to jest dosc dluga historia.. i faktycznie nie chcialabym jej opisywac zbyt dokladnie tutaj. dlatego streszcze po krotce..
byl czas, ze sama bardzo wierzylam w znaki, omeny, w plan idealny i Opatrznosc, ktora nad nami czuwa i zsyla nam znaki aby pokierwowac odpowiednio naszym zyciem. byla tez i jest nadal rzecz, ktora wymaga ode mnie sporo wysilku, a i tak nie mam pewnosci czy kiedys w koncu uda mi sie.. prosilam zatem Boga, aby zeslal mi jakis znak, ze przyjme wszystko, tylko chce wiedziec czy warto dalej walczyc, czy pora dac sobie w koncu spokoj. jakis czas pozniej pomyslalam z kolei, ze znakiem byloby pewne wydarzenie, ale nie jakas blachostka. w dodatku wydarzenie, ktore przede wszystkim bylo jedna wielka loteria, ktora nie zdarza sie na co dzien. tak sobie pomyslalam, ze gdyby to sie stalo, to znaczyloby, ze jednak mam dalej walczyc i nie poddawac sie i zapomnialam o tym, bo sama nie wierzylam, ze moze kiedys cos takiego miec miejsce. minelo jednak pare miesiecy i wlasnie wydarzenie, o ktorym pomyslalam wydarzylo sie..
ja nie chce tutaj przytaczac dokladnych faktow i moze to wydaje sie troche chaotyczne. ja wtedy odebralam to jako znak by sie nie poddawac.. lecz to o co probowalam walczyc do dzis mi sie nie udalo.
dlatego zastanawiam sie, czy mozliwe jest, aby Bóg wysysylal az tak jawne znaki? i czy one aby na pewno istnieja, a nawet jesli to czy ja odczytalam swoje prawidlowo?
Post dodany: |22 Lut 2007|, 2007 09:11
Data rejestracji: 05 Sie 2006 postów: 852
Bóg daje nam znaki napewno...ale tylko je zobaczysz jak bedziesz w nie wierzyla..ale musisz uwazac by nie stalo sie tak, iz bys na nie czekala..bo wtedy kazda sytuacja moze Ci sie wydawac znakiem. Poprostu wierzysz to otrzymasz znaki...ale musisz do tego podchodzic z dystansem.
Czy zle je odczytalas? Trudno mi powiedziec..ale Bóg nie daje nam zadan, z ktorymy nie dalibysmy sobie rady.
Czyń tak jakbyś chciał by inni czynili.

Profil PW e-mail
»więcej
Opis: inna, niż każdy...
Wiek: 24 Pomogła: 11 razy
Post dodany: |22 Lut 2007|, 2007 11:36
Data rejestracji: 20 Lut 2007 postów: 5
zgadzam sie ze wszystkim co piszesz:) nie wiem, moze ja musialabym porozmawiac z jakims fajnym ksiedzem na ten temat, bo naprawde meczy mnie.
myslisz, ze moze byc tak, ze ktos prosi Boga o znak w takiej, a nie innej formie i taki wlasnie dostaje? ten moj byl calkowicie niezalezny ode mnie, a jesli to nie byl znak to musial to byc naprawde wyjatkowy zbieg okolicznosci.. poza tym z ta sama sprawa zwiaznaych bylo kilka innych dziwnych "zbiegów okoliczności"
no i wciaz mam mimo wszystko wrazenie, ze ja nie zrobilam wszystkiego co w mojej mocy.. dlatego chyba tak sie mecze. po prostu boje sie zaryzykowac, stracic mnostwo energii nie majac pewnosci, ze to co robie jest sluszne i ze tak trzeba.
Post dodany: |22 Lut 2007|, 2007 11:49
Data rejestracji: 05 Sie 2006 postów: 852
LUCA wiesz co? Ja Ci tak radze, jesli jestes wierzaca- praktykująca, to nie bedzie to mialo zadnego problemu dla Ciebie. Idz sobie do kosciola..lub nawet jak bedziedzsz gdzies sama i w ciszy pomodl sie do Boga. Popros o pomoc i szczegolnie o sile. Pros bys cokolwiek miala uczynic bylo zgodne z Jego wola. A zobaczysz, jesli usluchal Ciebie w kwesti znakow to i Ci w ten sposob pomoze..
Moze poprostu za malo wierzysz w siebie? Wiesz...ryzyko zawsze jakies jest, ale jesli je podejmujesz w imieniu dobra to nie zastanawiaj sie ile energii na to stracisz. Wiedz, ze Bóg pomaga jeszcze bardziej tym co staraja sie cos zrobic, a z tego co piszesz to chyba tego wlasnie jest
Czyń tak jakbyś chciał by inni czynili.

Profil PW e-mail
»więcej
Opis: inna, niż każdy...
Wiek: 24 Pomogła: 11 razy
Post dodany: |22 Lut 2007|, 2007 12:30
Data rejestracji: 20 Lut 2007 postów: 5
wlasciwie zastanawiajac sie nad tym i siegajac pamiecia w przeszlosc i robiac swoisty rachunek sumienia, moge stwierdzic, ze tak.. tak, chyba pomagal mi w momentach, w ktorych staralam sie dzialac, robic cos i walczyc.. potem nastala chwila zwatpienia, zwatpienia w siebie, w powodzenie, w znaki, a chyba nawet i w Boga. zylam tak realnie jak nigdy wczesniej, liczyl sie tylko dzien dzisiejszy i jutrzejszy, obowiazki, praca, szkola, znajomi.. o 'tym' przestalam myslec traktujac to jako efekt mej wybujalaej wyobrazni, jakichs 'poboznych zyczen' zamiast znakow. ale nie bylam szczesliwa.. wciaz i wciaz meczyl mnie jakis imperatyw podswiadomosci.. zagluszalam go, ale teraz znow jakby sie nasila...
moze teraz wlasnie nadeszla odpowiednia chwila?
"Jego wola walki jest niezlomna, lecz potrafi zaczekac na dogodniejszy moment do ponownego ataku. Wojownik zawsze podejmuje na nowo walke. czyni tak, kiedy stwierdza, ze sytuacja sie zmienila, nigdy zas ze strachu.. "
Kati, ja chyba wlasnie potrzebowalam przeczytac Twoje słowa. dzieki:)
Post dodany: |22 Lut 2007|, 2007 19:07
Data rejestracji: 05 Sie 2006 postów: 852
Cieszę się, że powolutku Ci się układa.. LUCA
Ale zawsze (takie jest moje zdanie) gdy jest źle i nie ma juz do kogo sie odezwać..pogadać..nikt nie daje nam sily..wszelkiej pomocy..to wiedz, że zawsze jest On- Bóg, który pierwszy jest przy Tobie i nigdy Cie nie zawiedzie
Czyń tak jakbyś chciał by inni czynili.

Profil PW e-mail
»więcej
Opis: inna, niż każdy...
Wiek: 24 Pomogła: 11 razy
Post dodany: |19 Lis 2009|, 2009 00:00
Straliśmy się z mężem o dziecko, lekarze mówili, iż jest to nie możliwe ze względu na moje problemy bez leczenia. Po pierwszej wizycie u dobrego tu specjalisty, usłyszałam, iż w tym miesiącu na pewno nie zajdę w ciążę i trzeba mój organizm zacząć przygotowywać, dostałam recepty na leki. Byłam pewna, że w tym miesiącu nie będzie dziecka, a jednak śniło mi się ciągle, że mam syna. Okazało się, że jestem jednak w ciąży, wszyscy w szoku. Potem śniło mi się, że wracam do domu a tam na dachu jest jeden bocian, pytam się męża czemu tak jest skoro, w tym domu na świat ma przyjść dwoje dzieci? Potem śni mi się, że mój syn jest pod folią, strasznie taki mały i boimy się czy nie umrze. Okazało się, że zaczęłam rodzić przedwcześnie, leżałam w szpitalu z rozwarciem a lekarze powstrzymywali poród. Przysniło mi się po trzech tygodniach, że do mnie przyjechali goście, a ja zaczęłam rodzić, następnego dnia urodziłam, okazało się, że wtedy przyjechali do mojej miejscowości goście z Warszawy by mnie odwiedzić, nic o tym wcześniej nie wiedziałam. Syna mi doprowadzono do zamartwicy, zmuszając do porodu drogami natury przez kilkanaście godzin do pełnego rozwarcia wcześniaka, z dużą głową, z pierwszej ciąży, położonego miednicowo i zrobiono z niego kalekę uszkadzając mózg i dodatkowo zarażając, leżał w inkubatorze w stanie zagrożenia życia, wróciłam do domu wtedy bez dziecka, wiem skąd ta folia, ten brak bociana na dachu, bo w tym domu było jedno dziecko a moje zostało w szpitalu. Takie sny, które się sprawdziły miałam tylko wtedy. Chociaż ostatnio śniło mi się, że mój syn odzyskał słuch, co jest raczej nie możliwe, ale to co mnie spotkało też było mało prawdopodobne, a jednak. Zastanawiam się czy te sny to nie był znak od Boga.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
|
Wersja do druku
Dodaj temat do Ulubionych
|
Powered by
phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
|